2012 r - koniec świata

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: 2012 r - koniec świata

przez Natascha 16 kwi 2010, 18:59
Od zarania dziejów ludzie lubią straszyć się takimi rzeczami jak koniec świata. Z tego co wiem to do tej pory miało już ich być kilka.
Osobiście nie wierzę by ktokolwiek był w stanie przewidzieć koniec świata, tak samo jak nie wierzyłam w ''pluskwę milenijną''.
Zobaczycie, ze po 2012 wymyślą 2025 czy jakąkolwiek inna datę.
Natascha
Offline

Re: 2012 r - koniec świata

przez zbychu 16 kwi 2010, 19:11
W czasach dobrobytu w których odwieczna czujnosc i niepewnosc losu została uspiona wzglednym bezpieczeństwem ekonomiczno-bytowym odzywa sie czasem w ludziach tęsknota za utraconym mitologicznym postrzeganiem swiata
Nasze ciało wie,czego potrzebuje mózg,gdyz potrafi sie on tego domagać-czasami nawet w wyjatkowo drastyczny sposob.
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 13:49

Re: 2012 r - koniec świata

Avatar użytkownika
przez Majster 16 kwi 2010, 19:33
Śmiertelniczka napisał(a):Majster, dlaczego sądzisz, że ja w to wszystko wierzę?
Jak to sądzę? Napisałem gdzieś, ze tak sądzę? Gdzie to napisałem? Nic takiego nie znajduję w tym watku, ani też nie przypominam sobie niczego w tym stylu, abym ja komuś takie chore brednie imputował... Koniec świata w 2012? Też coś! Każde dziecko wie, ze koniec świata nastąpi w 2011, a dokładnie w rocznice rewolucji październikowej :mrgreen: :mrgreen: A odbędzie sie to poprzez odwrocenie świata na lewą stronę: my znajdziemy sie w miejscu antypodów i bedziemy chodzić do góry nogami ;)

Śmiertelniczka napisał(a):
Majster napisał(a):
Śmiertelniczka napisał(a):Z powodu zatrzymania oceany i morza zaczną wylewać się na lądy.
To one sie tez nie zatrzymają? Jak wszystko ma sie zatrzymac, to chyba oceany tez ;)
Wyobraź sobie, że jedziesz samochodem, na kolanach trzymasz z wiadro z wodą. Nagle gwałtownie hamujesz. Co się dzieje? Chyba nie muszę tego wyjaśniać. :smile:
Ja tam nie lubie gwałtownie hamować, jeszcze kto mi w d.. wjedzie ;) Myślę, ze ta siła która naszej planecie tak żwawo hamulec zapoda, to i wszelkie oceany zatrzymie, co do tego nie ma dwóch zdan. Inaczej to bowiem być nie może, aby wiadrem z wodą rzuciwszy wiadro poleciało wodę na starcie zostawiwszy. Jakież to by było jajami rzucanie, gdyby do celu jeno skorupka dolatywała? Powiadam Wam - w wyniku ziemii zatrzymania wszelkie oceany, morza, rzeki, a jeziora w miejscu sie ostaną nijakiego zagrożenia nie czyniąc :mrgreen:
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: 2012 r - koniec świata

przez magdalenabmw 16 kwi 2010, 19:39
Ja Wam powiem tylko tyle (napiszę w zasadzie :mrgreen: ) - mam nadzieję, że tego końca świata nie będzie, bo:
-chcę poczuć co to znaczy być matką i żoną
-chcę wybudować dom nad morzem
-chcę wyleczyć się z NL, a do 2012 mogę nie zdążyć bo mi się nie chce iść zapisać na terapię

A ponadto jak myślę o śmierci i o tym, że po prostu zniknę, że mnie nie będzie, że to koniec, co dalej... STOP :!:
To wpadam momentalnie w okrutną histerię i panikę że hej. I to chyba jest tak w ogóle przyczyna mojej NL bo niczego na świecie tak się nie boję jak śmierci mojej czy bliskich mi osób.

Boże, uchroń... Błagam, niech ktoś wynajdzie sposób na długowieczność :cry:
magdalenabmw
Offline

Re: 2012 r - koniec świata

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 16 kwi 2010, 19:51
magdalenabmw napisał(a):mam nadzieję, że tego końca świata nie będzie, bo:
-chcę poczuć co to znaczy być matką i żoną


A ponadto jak myślę o śmierci i o tym, że po prostu zniknę, że mnie nie będzie, że to koniec, co dalej... STOP :!:
To wpadam momentalnie w okrutną histerię i panikę że hej. I to chyba jest tak w ogóle przyczyna mojej NL bo niczego na świecie tak się nie boję jak śmierci mojej czy bliskich mi osób.



Mam dokładnie tak samo :roll:
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Re: 2012 r - koniec świata

przez magdalenabmw 16 kwi 2010, 20:00
Śmiertelniczka napisał(a):Magda, pisałaś gdzieś, że spowiadasz się od święta... Czyli w Boga wierzysz... Czyli w życie wieczne... też? Nie przejmuj się, staraj się być dobrym człowiekiem, kto wie, może faktycznie po drugiej stronie coś jest, coś pięknego, o wiele lepszego niż to cholerne życie na ziemi.


Jak najbardziej. Chodzę do spowiedzi na Święta, modlę się, wierzę w Boga i w życie po śmierci także... Jednakże myślenie racjonalne mnie nie opuszcza, i sama myśl o śmierci, o tym co jest dalej, że zniknę ..jest dla mnie tak koszmarnie paraliżująca że nawet nie potrafię tego opisać. Dlatego też więcej w tym temacie się już nie wypowiem, nie lubię takich tematów... Przeraża mnie to wszystko cholernie :-| :cry: Jedyne czego chcę to być na zawsze blisko z moją rodziną i moim Kochanym, no i z kotem moim, ja nic więcej nie chcę.

Aleks- cieszę się, że nie tylko mnie to tak przeraża, choć współczuję Ci tak samo jak sobie.
magdalenabmw
Offline

Re: 2012 r - koniec świata

przez zbychu 16 kwi 2010, 20:01
Przyjgzie trwoga to jeszcze wrócicie do Boga
Nasze ciało wie,czego potrzebuje mózg,gdyz potrafi sie on tego domagać-czasami nawet w wyjatkowo drastyczny sposob.
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 13:49

Re: 2012 r - koniec świata

przez Natascha 16 kwi 2010, 20:04
Ja śmiercią się w ogóle nie przejmuję. Uwazam, ze kazdy będzie żył tyle ile jest mu pisane- jeśli człowiek ma długo zyć to przeżyje wojnę, katastrofę, wyjdzie z ciężkiej choroby... a jak ma umrzeć to może chować się przed światem w domu, obsesyjnie dbać o zdrowie a itak zabije go np. szafka kuchenna, albo potknie się i uderzy skronią o brzeg wanny.
Natascha
Offline

Re: 2012 r - koniec świata

przez zbychu 16 kwi 2010, 20:07
Natascha mądrej dziewczyny az przyjemnie posłuchac
Nasze ciało wie,czego potrzebuje mózg,gdyz potrafi sie on tego domagać-czasami nawet w wyjatkowo drastyczny sposob.
Offline
Posty
130
Dołączył(a)
15 kwi 2010, 13:49

Re: 2012 r - koniec świata

przez magdalenabmw 16 kwi 2010, 20:27
Natascha napisał(a):albo potknie się i uderzy skronią o brzeg wanny.


Dlatego mam w domu prysznic :hide: hyhy
magdalenabmw
Offline

Re: 2012 r - koniec świata

przez tomakotunio 17 kwi 2010, 01:02
A ja odwrotnie- bardzo chciałbym, aby ten koniec świata był. Nie mam celu w życiu, nie mam radości z życia, samobójstwo póki co w grę nie wchodzi, więc to by rozwiązało wszystkie moje problemy.
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
19 mar 2010, 22:57

Re: 2012 r - koniec świata

przez Lili-ana 17 kwi 2010, 03:50
magdalenabmw napisał(a):
Natascha napisał(a):albo potknie się i uderzy skronią o brzeg wanny.


Dlatego mam w domu prysznic :hide: hyhy

:lol: :lol: :lol: haha ;)
Lili-ana
Offline

Re: 2012 r - koniec świata

przez solipsea 17 kwi 2010, 12:20
Jestem ZA końcem świata... Przynajmniej dzisiaj.

Wszystko mnie wqrwia arghhhh... No może oprócz zwierzaków, niekiedy okazuje się, że mają więcej ludzkich odczuć niż nie jeden człowiek.

Poza tym dziwią mnie fantazje ludzkie, na temat Tego jak owy koniec miał by wyglądać... Apokalipsa wg św. Jana byłaby przynajmniej spektakularna.

A tak poważnie końcem dla każdego z Nas będzie śmierć... A, że nie znamy dnia, ani godziny... To rzeczywiście można się bać. Nawet nie samego faktu utracenia cielesnego bytu, tylko tego co czeka po śmierci, albo totalnej nicości...
solipsea
Offline

Re: 2012 r - koniec świata

przez scream15 18 maja 2010, 18:05
a tam jak bedzie koniec swiata to powiem 'o kur**" i pojde spac :o
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
17 maja 2010, 18:41

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do