Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez elo 14 sie 2016, 22:04
bedzielepiej napisał(a):Schizofrenia bez urojeń?

no oprocz paranoidalnej schizofrenii mamy jeszcze inne w ktorych urojen brak i wszystko sprowadza sie przykladowo do anhedonii - wtedy tez trudniej stwierdzic co sie konkretnie dzieje w glowie tej 10-letniej dziewczynki : )

bedzielepiej napisał(a):Jak byłam na oddziale dziennym to byli tacy co się wygadali niechcący, dlaczego tam są

a to takich tez znam - wiekszosc sama sie prosila o kolejne skierowania do szpitala mimo ze tego nie potrzebowali i tylko blokowali miejsce :<
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7664
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez elo 14 sie 2016, 22:15
Monster6 napisał(a):Najbardziej razi na tym portalu stronniczność.


to nie tyle stronniczosc co wspomniana na koncu postu generalizacja... co typowe jest dla os. zaburzonych - "wszyscy sie ze mnie smieja/obgaduja mnie/nikt mnie nie lubi/wszystkie kobiety takie same"

czy mnie to irytuje? moze troche lecz co zrobie ;)
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7664
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez Nihil 16 sie 2016, 10:25
NN4V napisał(a):To ostatnio mój ulubieniec przez "stonoge analu", jak nazwał któryś z zielonych użytkownika o wdzięcznym nicku Nihil.

"A NN4V ku*wa! A NN4V ku*wa! A NN4V ku*wa, NN4V to jest ku*wa!" ( :D )
robaki-biedaki xD
Avatar użytkownika
Offline
Posty
976
Dołączył(a)
26 gru 2013, 18:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez anka szklanka 16 sie 2016, 15:42
bedzielepiej napisał(a):
Totalnie się nie zgodzę. Trzeba być debilem skończonym by pomylić schizofrenię z depresją. Już jako 14 latka, gdy wylądowałam w psychiatryku wiedziałam kto ma schizę (chociaż wcześniej nikogo chorego na to nie widziałam). Skoro dziecko potrafi to wyczuć, to jak lekarz po studiach nie rozpozna? No chyba że jest kompletnym konowałem.


Chorób i zaburzeń dających podobne objawy jest sporo. W depresji można mieć zaburzenia psychotyczne, a w schizo można ich nie mieć. A w przypadku zab. schizoafektywnych masz mieszankę i wcale nie jest łatwe postawienie diagnozy. Tym bardziej w przypadku dziecka wywiad dotyczy też rodziców i objawów, które oni najczęściej widzą.
Każda błędna diagnoza będzie dla pacjenta powodem do narzekań na lekarzy. I to jest normalne, bo jesteśmy rozczarowani, cierpimy. Ale jeśli jest się osobą dorosłą, zdającą sobie sprawę z tego, że w przeciwieństwie do złamania - zaburzeń psychicznych nie widać na zdjęciu rentgenowskim i bywają one trudne do jednoznacznego zdiagnozowania. Trzeba wziąć to pod uwagę, a jeśli nie ufamy lekarzowi - szukać pomocy u innego.

Nie, oczywiście że to wina pacjenta, ze nie reaguje na poprawnie wypisane mu leki! To znaczy że nie jest wcale chory i ma problem z osobowością! (tak twierdzą niektórzy lekarze).
Nie obchodzą mnie ludzie, którzy nie chcą sie wyleczyć, uważam że takich jest niewielu (ci co czerpią zyski z choroby w postaci renty itd).

A ja uważam, że takich osób jest niemało. Rezygnują z leczenia całkowicie i zrzucają całość winy za niepowodzenie na lekarzy/terapeutów, nie widząc ani krzty winy w swoim postępowaniu (wiedząc jednocześnie, że bez leczenia będą cierpieć jeszcze bardziej). A skoro nie człowiek nie chce trwać takim stanie, to robi wszystko co możliwe aby sobie pomóc.

Co do lekooporności - nie napisałam, że jest to wina pacjenta. Nie jest to także winą lekarza, ten zapewne w takim przypadku będzie proponował inną farmakoterapię i kombinował aby zestaw takich środków zaczął działać.

Serio, naprawdę nie jest Ci głupio się do tego przyznawać, ze blokowałaś potrzebującym dostęp do opieki medycznej bo chciałaś się czuć wyjątkowa? Na zasadzie starych dziadków, co dzwonią na karetkę udając, by dostać trochę uwagi i zainteresowania, a w tym czasie ktoś umiera bo karetka już nie zdąży? Wow, naprawdę.


Słucham? A czy ja gdzieś napisałam, że dzwoniłam po karetkę kiedy tylko nie brałam leków?
Tak, lubiłam je odstawiać bo nie pamiętam już czasów kiedy ich nie brałam. Mam 28 lat a od 18 jestem na lekach. Chyba każdy ma momenty kiedy chciałby od tego trochę odpocząć, tym bardziej jeśli ma świadomość, że to zostanie z nim do końca życia. A dla mnie, jako osoby która ma fioła praktycznie od zawsze - nie mieć go momentami było po prostu dziwnie. Sama nie wiedziałam jaką naprawdę osobą jestem kiedy mi nie odbija. I o ile epizody derpry są fatalne, to mania niekoniecznie. W początkach uczucie jest niesamowite - każda rozmowa kwalifikacyjna to sukces, w pracy jesteś najbardziej produktywna osobą, na studiach radzisz sobie bez wysiłku. Dopiero kiedy rozhula się tak, że nas sobą nie panujesz zaczynają się problemy (a tak się dzieje, nawet jak jesteś na lekach). Niektórzy sami wywołują u siebie hipo, bo po prostu tylko wtedy czują się dobrze. Właśnie w manii czujesz się najlepszym, wyjątkowym i wszystko możesz. I mnie również zdarza się do tego stanu tęsknić - mimo, że w tej chwili nie czuję się źle.
Ten kto choruje naprawdę, nie chce ani minutę dłużej pozostawać w tym stanie, wierz mi. Ból psychiczny i świadomość swojej nieudaczności, piekło swojego umysłu. Kompletny zastój jeśli chodzi o rozwój i świadomość, ze normalni ludzie coś w tym czasie robią. Nie ma nic w tym uszlachetniającego ani wyjątkowego. Jest tylko poczucie niesprawiedliwości, dlaczego to mnie spotkało, chcę mieć szanse jak wszyscy by ukladać sobie życie, a walczę z myślami samobójczymi i mam problem by wyleźć rano z łóżka.

Dojście do jako takiego ładu, tak samo jak wszystkich innych kosztowało mnie wiele wysiłku, pracy i rozczarowań. A po drodze nie było łatwo (m.in. zostałam zgwałcona, co zaowocowało rozszaleniem się choroby w ultra rapid cycling), miałam kilka samostrzałów. Nie dawałam rady zwlec się z łóżka, po zgwałceniu zawaliłam rok na studiach ale walczyłam ze sobą aż się ruszyłam. Skończyłam 2 kierunki, raz pracowałam mając "pod sobą" 50 osób, raz w monopolowym bo nigdzie indziej się wtedy nie nadawałam (byłam już wtedy na forum pod innym nickiem). Teraz jestem w miarę stabilna, mam męża i prowadzę własną działalność. I możliwe, że jak znowu mi się "rozbuja" to część spraw pozawalam w całości. I nie ma innej możliwości niż wygrzebywanie się z tego po raz kolejny i kolejny.
Nie zmienią, bo nie można podważać zdania specjalisty i autorytetu. Dlaczego Hitler miał takie poparcie?

Nauczono ludzi, że lekarz to jest KTOŚ i nie można powiedzieć mu, że mamy wątpliwości co do metod jego działania/kompetencji etc. Ja tego nie rozumiem. Lekarz jest dla mnie jak ekspedientka w sklepie. To ja przychodzę do niego po usługę. To lekarz jest dla pacjentów, nie odwrotnie.
Jeśli malarz mi krzywo sufit maluje to mu o tym mówię. Jeśli nadal to robi to go zwalniam. To samo tyczy się każdego innego usługodawcy.

Też tak robiłam, aż doszlam do momentu gdy odkrylam jakie to środowisko psychiatryczne jest popaprane. I się już nie leczę.

Nie istnieją grupy i środowiska, co do których nie można by mieć zastrzeżeń. I o ile samej często zdarza mi się generalizować, to zdaję sobie sprawę, że (w moim przypadku) kompletna rezygnacja z leczenia to proszenie się, prędzej czy później o śmierć.
Rozumiem, że w Twoim przypadku leczenie nie było skuteczne i ktoś przelał Twoją czarę goryczy do tego stopnia, że nie chcesz mieć nic wspólnego z całym okołopsychiatrycznym i terapeutycznym światem (czytałam dziś Twój wątek na temat pani psycholog). Jedyne co mogę napisać, to że życzę Ci aby nie spotkały Cię już nigdy żadne rozczarowania. Ani Ciebie ani innych osób.
Pozdrawiam.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
577
Dołączył(a)
27 sie 2015, 00:56

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez Monster6 16 sie 2016, 16:02
anka szklanka napisał(a):Nauczono ludzi, że lekarz to jest KTOŚ i nie można powiedzieć mu, że mamy wątpliwości co do metod jego działania/kompetencji etc. Ja tego nie rozumiem. Lekarz jest dla mnie jak ekspedientka w sklepie. To ja przychodzę do niego po usługę. To lekarz jest dla pacjentów, nie odwrotnie.
Jeśli malarz mi krzywo sufit maluje to mu o tym mówię. Jeśli nadal to robi to go zwalniam. To samo tyczy się każdego innego usługodawcy.


Nie do końca.Lekarz nie jest jak ekspedientka gdzie się do niego wpada i mówi poproszę to,to i to.Dziękuję dowidzenia.
Lekarz jest od leczenia,diagnozowania,przepisywania leków a nie pacjent.Pacjent jest od brania leków.
Oczywiście że współpraca między lekarz-pacjent jest ważna.Ale stawiania sprawy zerojedynkowo jest bezsensowne.
Wiadomo że znajdą się i lekarze do których się pójdzie i oni przepiszą to co sobie pacjent zażyczy zapragnie przeczyta w necie i to chcę.
Z tym że jeśli się choruję na coś poważniejszego to droga do nikąd.Jedna lekarka mi wypisywała co chciałem to dostawałem mając chad po same 2 antydepresanty.Raz sobie poszedłem na schodach pomyślałem o leku poszedłem zechciałem go i dostałem.Taka lekarka nakręcała moją chorobę przepisując to co ja chcę.W taki sposób schizofrenik zamiast neuroleptyku może sobie wziąść agonistę dopaminy a osoba w manii antydepresant bo sobie tak wymyśli a lekarz ekspedientka przepiszę.A co tam że choroba się pogorszy lekarz jest dla pacjenta.Tak samo jak leczenie wbrew woli dla dobra pacjenta,pacjent lata z siekierą za ludzmi,biję rodzinę ale czuję się wyjebiście.Może mieć lekarza za ostatniego hooya.A ten wbrew woli pacjenta go leczyć przymusowo.Wtedy też się przychodzi do lekarza po usługę jak do ekspedientki?
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
961
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 16 sie 2016, 16:30
Monster6 napisał(a):Nie do końca.Lekarz nie jest jak ekspedientka gdzie się do niego wpada i mówi poproszę to,to i to.Dziękuję dowidzenia.
Lekarz jest od leczenia,diagnozowania,przepisywania leków a nie pacjent.Pacjent jest od brania leków.


Oj chyba mamy oszusta na forum, co nie był nigdy do psychiatry i nie wie jak to sie odbywa :P Chłopaczku, leczę się już dłużej od Ciebie, więc zachowaj swoje mądrości dla siebie.

U mnie było tak:
-WOLI pani Moklobemid z Sulpirydem, Parogen z Sulpirydem czy wchodzimy w neuroleptyki? 8) :lol:

I tak musiałam bazować na swojej wiedzy na temat leków i wydawało mi się że wybieram najmniejsze zło... Nie znam psychiatry, który brałby odpowiedzialność za to co wypisał... Leki rozdają jak cukierki, chcesz o smaku cytrynowym czy truskawkowym? Pani ekspedientka przynajmniej nikogonie truje, więc mam do niej więcej szacunku.

U ostatniej psychiatry było tak:

Albo weźmie pani tegretol, albo weźmie pani węglan litu, albo lamotryginę. MUSI pani wziąć coś z tych trzech.
Czyli zastosowała na mnie przymus. Nie mówię juz o tym, że jak poszłam ostatni raz do niej to chciała mi wcisnąć węglan litu na siłę, chociaż się bałam i już mi nie dawała wyboru jak na wcześniejszej wizycie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez Monster6 16 sie 2016, 16:48
bedzielepiej, A czy Ty jesteś wyrocznią? I każdy psychiatra jest taki jak twój? A każdy pacjent taki jak Ty? I każda wizyta u każdego odbywa się tak samo jak u Ciebie?
Nie mam zamiaru się licytowac kto się ile leczy.Było , że chciałem jakiś lek od psychiatry i bez wahania mi go przepisała a było że inny psychiatra kategorycznie powiedział że mi tego leku nie przepiszę.Jedna zgodziła się od razu a inny psychiatra powiedział że nie ma szans.
Ostatnio edytowano 16 sie 2016, 16:55 przez Monster6, łącznie edytowano 1 raz
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
961
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

przez dopamine 16 sie 2016, 16:52
Dla mnie sprawa związku noradrenaliny z zaburzeniami depresyjnymi jest podejrzana nie tylko dlatego że na mnie koszmarnie działa co wybitnie boleśnie potwierdził bupropion ktory odstawilem.
Czytałem gdzieś w necie ze wysoki poziom noradrenaliny może powodować spadek nastroju.
Noradrenalina ma dla mnie w sobie coś demonicznego-wiadomo ze rozbudza pamięć a więc przywołuje dobre jak i złe wspomnienia. U mnie każdy lek o działaniu noradrenergicznym powodował koszmary senne, silny niepokój ,derealizacje i nieprzyjemny stan emocjonalny.
Za to serotonina i dopamina działają u mnie rewelacyjnie.
Od 04.11. 2016 r.
Pramipeksol- jednorazowo dwie tabletki 1,05 mg o przedłużonym działaniu
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
11 maja 2016, 13:41

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez anka szklanka 16 sie 2016, 18:44
Monster6 napisał(a):Nie do końca.Lekarz nie jest jak ekspedientka gdzie się do niego wpada i mówi poproszę to,to i to.Dziękuję dowidzenia..


Ale ja porównałam ekspedientkę do lekarza tylko z uwagi na fakt, że oboje świadczą usługę i w obu przypadkach jako usługobiorca mam prawo do rezygnacji z niej.
Np. kiedy spotkam psychiatrę, który przepisze mi leki tylko ze względu na to, że ja takie środki chcę brać. Dla mnie to jest właśnie sytuacja, w której nie będę zadowolona z usługi. Tak samo jak w wypadku kiedy chciałabym zmienić leki (ze względu na brak efektywności w działaniu lub z uwagi na skutki uboczne) a lekarz nie byłby w tym względzie elastyczny i upierał się abym mimo pogarszającego się stanu, nadal je brała.

Lekarz jest od leczenia,diagnozowania,przepisywania leków a nie pacjent.Pacjent jest od brania leków

Lekarz powinien przedyskutować każdą opcję, działanie leków i każdą ich kombinację z pacjentem.

Oczywiście że współpraca między lekarz-pacjent jest ważna.Ale stawiania sprawy zerojedynkowo jest bezsensowne.
Wiadomo że znajdą się i lekarze do których się pójdzie i oni przepiszą to co sobie pacjent zażyczy zapragnie przeczyta w necie i to chcęZ tym że jeśli się choruję na coś poważniejszego to droga do nikąd.Jedna lekarka mi wypisywała co chciałem to dostawałem mając chad po same 2 antydepresanty.Raz sobie poszedłem na schodach pomyślałem o leku poszedłem zechciałem go i dostałem.Taka lekarka nakręcała moją chorobę przepisując to co ja chcę.W taki sposób schizofrenik zamiast neuroleptyku może sobie wziąść agonistę dopaminy a osoba w manii antydepresant bo sobie tak wymyśli a lekarz ekspedientka przepiszę.


I tu powinna zapalić się czerwona lampka. Jeśli lekarz sam nie proponuje żadnych rozwiązań, tylko przepisuje "cukierki" to oznacza, że prawdopodobnie nie zależy mu na faktycznym leczeniu i polepszeniu stanu pacjenta. Ja do takiego nie wrócę.

A co tam że choroba się pogorszy lekarz jest dla pacjenta.Tak samo jak leczenie wbrew woli dla dobra pacjenta,pacjent lata z siekierą za ludzmi,biję rodzinę ale czuję się wyjebiście.Może mieć lekarza za ostatniego hooya.A ten wbrew woli pacjenta go leczyć przymusowo.Wtedy też się przychodzi do lekarza po usługę jak do ekspedientki?


Leczenie przymusowe jak sam zauważyłeś "wbrew woli pacjenta" różni się zacznie od przychodzenia do lekarza, kiedy to my chcemy się leczyć.
To są dwie różne sprawy.
Nawet kiedy byłam hospitalizowana, nie traktowałam lekarza jak osoby, z którą nie można skonsultować własnych spostrzeżeń, czy zasugerować, że takie lub takie środki powodują, że czuję się gorzej. Jeśli ktoś potraktowałby mnie na zasadzie "jedz leki i siedź cicho bo nie masz nic do gadania" to będę skarżyć do upadłego, a jeśli nie ja to rodzina.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
577
Dołączył(a)
27 sie 2015, 00:56

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 16 sie 2016, 18:59
Monster6 napisał(a):bedzielepiej, A czy Ty jesteś wyrocznią? I każdy psychiatra jest taki jak twój? A każdy pacjent taki jak Ty? I każda wizyta u każdego odbywa się tak samo jak u Ciebie?


Nie prowadzę statystyk, ale widzę jak psychiatrzy niedomagają pod względem umysłowym, kulturowym i jakie mają braki w wiedzy na temat tego, co lekką rączką wypisują.

Monster6 napisał(a):Nie mam zamiaru się licytowac kto się ile leczy.Było , że chciałem jakiś lek od psychiatry i bez wahania mi go przepisała a było że inny psychiatra kategorycznie powiedział że mi tego leku nie przepiszę.Jedna zgodziła się od razu a inny psychiatra powiedział że nie ma szans.


Chwalisz się, czy żalisz? Juz wiem dlaczego wcześniej piszesz coś takiego jakże pouczającego i będącego odkryciem Ameryki:

Monster6 napisał(a):Lekarz nie jest jak ekspedientka gdzie się do niego wpada i mówi poproszę to,to i to.Dziękuję dowidzenia.
Lekarz jest od leczenia,diagnozowania,przepisywania leków a nie pacjent.Pacjent jest od brania leków.


W temacie leków na życzenie, napiszę tyle że sama nigdy nie wychodziłam z inicjatywą jeśli chodzi o doradzanie psychiatrze co miałabym brać. Zbywalam milczeniem teatralnych psychiatrów, którzy jęczeli "To co ja mam pani wypisać bo już nie wiem". Tak było. Bralam co dawali, nie było efektów to mówiłam o tym, dawali co innego. W ten sposób szybko wyczerpały im się pomysly co dalej. Lekarz jest od leczenia tak jak doopa od srania, jednakowoż wielu lekarzy jest jak dzieci błądzące we mgle i nie ma pomysłu ani chęci jak kogoś wyleczyć. Moje leczenie nie miało rąk i nóg, a już ten węglan litu z doopy na depresję nawracającą, z moimi lękami przed braniem dziwnych rzeczy co trzeba monitorowac steżenie litu we krwi bo można nawet zejść niechcący (nawet monitorując to stężenie mozna sobie odejść po cichu, w ogóle chyba raz w miesiącu kontrolują, a co jak z dnia na dzień skoczy???)... Pierhdolę, nie lecze się, leczenie jest jak powolna eutanazja, więc co za różnica.

Monster6 napisał(a):Wiadomo że znajdą się i lekarze do których się pójdzie i oni przepiszą to co sobie pacjent zażyczy zapragnie przeczyta w necie i to chcę.
Z tym że jeśli się choruję na coś poważniejszego to droga do nikąd.Jedna lekarka mi wypisywała co chciałem to dostawałem mając chad po same 2 antydepresanty.Raz sobie poszedłem na schodach pomyślałem o leku poszedłem zechciałem go i dostałem.Taka lekarka nakręcała moją chorobę przepisując to co ja chcę.W taki sposób schizofrenik zamiast neuroleptyku może sobie wziąść agonistę dopaminy a osoba w manii antydepresant bo sobie tak wymyśli a lekarz ekspedientka przepiszę.A co tam że choroba się pogorszy lekarz jest dla pacjenta.


Jeszcze masz złudzenia, że lekarzom zależy na Twoim zdrowiu? patrzą czy hajs się zgadza i czy rozprowadzili już wystarczająco dużo leku X by pojechać na ekskluzywne wczasy 8)

Monster6 napisał(a):Tak samo jak leczenie wbrew woli dla dobra pacjenta,pacjent lata z siekierą za ludzmi,biję rodzinę ale czuję się wyjebiście.Może mieć lekarza za ostatniego hooya.A ten wbrew woli pacjenta go leczyć przymusowo.Wtedy też się przychodzi do lekarza po usługę jak do ekspedientki?


Serio... ile znasz takich przypadków bo żadnego. Jak ktoś lata z siekierą, to jest mordercą, a nie chorym psychicznie. Trochę rozróżnienia. Jednak większość ludzi co potrzebuje pomocy i idzie po tą pomoc do psychiatrzy to ludzie nie wytrzymujący życia w tym świecie, nieszczęśliwi, przejawiający agresję do wewnątrz a nie na zewnątrz. Szkoda, bo ja uważam, że przydaloby się takim tępym dzidom za biurkiem trochę rozrywki w postaci agresywnego, potężnie zbudowanego mężczyzny... :D Co do leczenia przymusowego, to jest skandal co sie wyprawia, zamyka się zdrowych ludzi, bo wróg pójdzie nakłamać po złości... tak się właśnie dzieje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez Monster6 16 sie 2016, 19:04
anka szklanka, Ok prawda.Chciałem tylko nadmienić,że to co nam się wydaję słuszne,prawdziwe i dobre nie znaczy że zawsze takie jest.Tym bardziej jak się jest psychicznie chorym.Dostawałem w psychiatryku 15mg olanzapiny czułem się mega zmulony,otępiony,zawroty głowy,przymulenie,sennośc,tycie itp.Mówiłem lekarzom że żle się po tym czuję że nie chcę tego brać żeby mi to odstawili lub zamienili na coś innego - nie zgodzili się.Mam brać i tyle.Po wyjściu ze szpitala odstawiłem z ww. powodów ten lek.Po czym od razu wpadłem w manie.Mimo iż czułem się po tym koszmarnie to jednak biorąc to byłem stabilny.Ja się cieszyłem że czuję się lepiej(mania) i nie muszę tego brać ale czy było to dla mnie dobre? Nie.Wniosek? Słuchać lekarzy i stosować się do zaleceń.
Mimo to wiem że ślepe wierzenie w lekarzy też często potrafi być złudne.

Będzielepiej jeśli coś tam jeszcze piszesz w moim kierunku to daruj sobie bo cię ignoruję.Nie nadajesz się do merytorycznej dyskusji i tyle.Nie wspominając o reszcie twojej aktywności forumowej.Dla mnie jesteś wyjątkową kretynką i słupem więc narka.
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
961
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez anka szklanka 16 sie 2016, 19:24
Monster6 napisał(a):anka szklanka, Ok prawda.Chciałem tylko nadmienić,że to co nam się wydaję słuszne,prawdziwe i dobre nie znaczy że zawsze takie jest.Tym bardziej jak się jest psychicznie chorym.Dostawałem w psychiatryku 15mg olanzapiny czułem się mega zmulony,otępiony,zawroty głowy,przymulenie,sennośc,tycie itp.Mówiłem lekarzom że żle się po tym czuję że nie chcę tego brać żeby mi to odstawili lub zamienili na coś innego - nie zgodzili się.Mam brać i tyle.Po wyjściu ze szpitala odstawiłem z ww. powodów ten lek.Po czym od razu wpadłem w manie.Mimo iż czułem się po tym koszmarnie to jednak biorąc to byłem stabilny.Ja się cieszyłem że czuję się lepiej(mania) i nie muszę tego brać ale czy było to dla mnie dobre? Nie.Wniosek? Słuchać lekarzy i stosować się do zaleceń.
Mimo to wiem że ślepe wierzenie w lekarzy też często potrafi być złudne.


No i chyba osiągnęliśmy konsensus ;)

Ja się zgadzam, że należy po pierwsze się leczyć po drugie słuchać lekarzy.
Ale w momencie kiedy lekarz albo przyjmuje bezkrytycznie dyrektywy pacjenta, który jak się zdarza "wie najlepiej" i staje się samozwańczym specjalistą, auto-diagnostą, specem od leków i dawkowania, lub z drugiej strony kompletnie nie słucha pacjenta - zaczynają się schody.
Niezła sztuką jest znalezienie odpowiednio specjalisty, sama "przerobiłam" ich w życiu sporo i o ile niektórym powierzyłabym swoje zdrowie bez wahania jeszcze raz, to innym nie zapłaciłabym (a nawet nie pożyczyła) ani grosza.

Każde z nas w tym temacie ma choć odrobinę racji, bo każde na poparcie swoich słów ma własną historię i własne przeżycia. To co u mnie się nie zdarza, może zdarzać się u Ciebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
577
Dołączył(a)
27 sie 2015, 00:56

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez Monster6 16 sie 2016, 19:38
anka szklanka, Czasami trzeba iść na kompromis.Lekarz jak i pacjent.Trzeba dać wiele od siebie ale i lekarz musi kombinować by znależć jakiś kompromis.Współpraca.Ciągle się tego uczę bo za często stawiam na swoim,robię po swojemu a wychodzą na tym jak Zabłocki na mydle.To już kwestia chyba charakteru - ''Albo po mojemu albo wcale''.Muszę się nauczyć iść na kompromis.Chociaż nie jest to łatwe jeśli trzeba brać pod uwagę dość silne leki i masa skutków ubocznych od wielu leków.
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
961
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 16 sie 2016, 21:01
Monster6 napisał(a):Będzielepiej jeśli coś tam jeszcze piszesz w moim kierunku to daruj sobie bo cię ignoruję.Nie nadajesz się do merytorycznej dyskusji i tyle.Nie wspominając o reszcie twojej aktywności forumowej.Dla mnie jesteś wyjątkową kretynką i słupem więc narka.


Dzięki za opinię o sobie, post już zgłoszony. Jeśli moderatorzy nie wlepią Ci ostrzeżenia za Twoje wyskoki, to naprawdę sobie pójdę z tego forum.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do