Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez Monster6 12 sie 2016, 12:35
serce, Jakiej karty ? jaki odwet?
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
987
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

przez serce 12 sie 2016, 12:36
iiwaa napisał(a):
dopamine napisał(a):Rzeczywistość jest znacznie gorsza niż nasze o niej wyobrażenia. Powstaje więc zasadnicze pytanie-na czym bardziej zależy lekarzom, na naszym wyzdrowieniu czy na tym abyśmy jak najdłużej chorowali? Ludzie mają słabość do pieniędzy i zazwyczaj wybierają je aniżeli przyzwoitość i wierność własnym ideałom . Lekarze w większości przypadków zamiast leczyć wolą podejmować takie kroki w kierunku chorego pacjenta by ten jak najdłużej pozostawał niedoleczony co przekłada się na ich zysk i ciągłość praktyki . Lekarz żyje z choroby innych ludzi a nie z ich zdrowia.
Już dawno pozbylem się złudzeń że komukolwiek poza moją rodziną zależy na moim zdrowiu .


Ja mam pozytywne doświadczenia z lekarzami.

Z psychologiem - może mnie trochę naciąga, ale ja tam chodzę tylko na zasadzie wyrzucenia z siebie wszystkiego komuś, kto wiadomo, że nie wygada, bo wygadać mu nawet nie wolno.



Nie wolno ale może wpisać do karty i to może być swego rodzaju np, odwet na pacjencie - zaszkodzenie pacjentowi.
Offline
Posty
118
Dołączył(a)
18 lis 2015, 17:57

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez iiwaa 12 sie 2016, 13:24
serce napisał(a):
iiwaa napisał(a):
dopamine napisał(a):Rzeczywistość jest znacznie gorsza niż nasze o niej wyobrażenia. Powstaje więc zasadnicze pytanie-na czym bardziej zależy lekarzom, na naszym wyzdrowieniu czy na tym abyśmy jak najdłużej chorowali? Ludzie mają słabość do pieniędzy i zazwyczaj wybierają je aniżeli przyzwoitość i wierność własnym ideałom . Lekarze w większości przypadków zamiast leczyć wolą podejmować takie kroki w kierunku chorego pacjenta by ten jak najdłużej pozostawał niedoleczony co przekłada się na ich zysk i ciągłość praktyki . Lekarz żyje z choroby innych ludzi a nie z ich zdrowia.
Już dawno pozbylem się złudzeń że komukolwiek poza moją rodziną zależy na moim zdrowiu .


Ja mam pozytywne doświadczenia z lekarzami.

Z psychologiem - może mnie trochę naciąga, ale ja tam chodzę tylko na zasadzie wyrzucenia z siebie wszystkiego komuś, kto wiadomo, że nie wygada, bo wygadać mu nawet nie wolno.



Nie wolno ale może wpisać do karty i to może być swego rodzaju np, odwet na pacjencie - zaszkodzenie pacjentowi.


Psycholog? Do jakiej karty? Psycholog nie jest nawet lekarzem!
:lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2165
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez iiwaa 12 sie 2016, 13:29
anka szklanka napisał(a):
bedzielepiej napisał(a):Otóż to. Diagnozy psychiatryczne bywają, cóż... bardzo subiektywne. Można iść do kilku lekarzy psychiatrów, każdemu powiedzieć to samo, a usłyszeć różne diagnozy, różne pomysły na leczenie.


Choruję odkąd pamiętam i miałam w życiu postawionych kilka diagnoz: schizo jako 10-latka, nawracającą depresję (F33.2?) i dopiero około 14 roku życia wlepiono mi dożywotnio Chad ;) I nie zrzucę początkowych błędnych diagnoz na brak kompetencji lekarza, bo niektóre objawy mogą "wchodzić w skład" wielu zaburzeń czy chorób. Czasem ciężko jednoznacznie stwierdzić czy dana osoba cierpi na cyklo, schizo czy ma epizod depresji z zaburzaniami psychotycznymi.

Psychiatria jest bardzo wygodna i pozwala biednej służbie zdrowia zaoszczędzić. Nie trzeba robić kosztownych badań, wystarczy stwierdzić nerwicę i przepisać psychotrop.


Ale ludzie także nie postępują wg mnie racjonalnie. Biegną do psychiatry jakby ten miał monopol na wszechwiedzę i receptę na wszystko. Dla mnie pierwszym krokiem powinno być zrobienie wszelkich możliwych badań, aby wykluczyć dolegliwości natury fizycznej.
Jeśli jednak mimo wszystko decydujemy się na wizytę u psychiatry, jako pierwszą pomoc - jeśli ten nie zaleci badań, to powinna zaświecić nam się czerwona lampka.
Dobry psychiatra, zamiast na pierwszej wizycie przepisać magiczne tabletki - musi być pewien, że wykluczono objawy somatyczne. Diagnostyka w dużej mierze opiera się na wykluczaniu. Psyche zajmujemy się na końcu.

Liczą sie efekty, a skoro efekty jego pracy są żałosne, a sama praca polega na ściemnianiu, ze się coś robi- za co ma zarabiać więcej niż najniższa krajowa. Zbierają laury i granty a chorych i ciepiących przybywa. Hydraulikowi placi sie za naprawienie usterki, a nie za odprawienie czarów marów i powiedzeniu że będzie dobrze, proszę przyjść za miesiąc.


Lekarze, a lekarze. To raz.
Oczywistym jest, że nie chcemy aby partacz dostawał wynagrodzenie niewspółmierne do osiąganych efektów. Jednak efektywność pracy psychiatry jest ciężka do oszacowania (no chyba, że co 3 jego pacjent skacze z okna). Są pacjenci, którzy mimo trafnej diagnozy nie reagują na leczenie farmakologiczne. Czy więc za lekooporność pacjenta odpowiada lekarz?
Nie można porównać psychiatry do hydraulika, czy nawet chirurga kostnego. Psychika to nie coś co można mechanicznie poskładać.
Druga sprawa - osoby, które chcą się wyleczyć... ale nie chcą.
Mnie przez lata wydawało się, że choroba czyni mnie hiper-wyjątkową osobą. Leczyłam się, ale bardzo lubiłam wakacje lekowe (no i uwielbiałam początki manii). W szpitalu poznałam kilku schizo, którzy twierdzili, że choroba ich uszlachetnia. Psychiatra nie ma kontroli nad pacjentem 24/h i nie jest w stanie podejmować za nich decyzji. Do polepszenia stanu zdrowia potrzebna jest współpraca. Nawet najlepszy lekarz nie pomoże, jeśli druga strona nie włoży choć minimum pracy.

Często widzę, że ludzie nie kwapią się aby jakkolwiek polepszyć swoją sytuację. Będą kwiczeć, żalić się na forum jak im źle i ciężko, ale nie zastosują się za żadne skarby do prośby lekarza aby spróbować jakiejś aktywności, zaangażować w coś etc. Bo samo branie pigułek to w wielu przypadkach ułamek sukcesu.

Miałam styczność i z bardzo kiepskimi lekarzami (i nie jest to tylko moją opinią) i z takimi, których pracę ze mną oceniam bardzo dobrze. Tym pierwszym - zgadzam się, że osiągane korzyści majątkowe nie idą w parze z zaangażowaniem w pracę. Ale z takich usług po prostu rezygnuję.

A od czego kurvva jest psychiatra? Od rozprowadzania psychotropów i uzalezniania od nich ludzi

Znam psychiatrę, któremu zarzuca się uzależnianie pacjentów m.in. manipulowanie dawkami tak, aby po poprawie następował gwałtowny spadek formy. Dodatkowo jest tez terapeutą i ludzie wracają do niego co chwila.
To ja się pytam - dlaczego nie zmieniają lekarza, skoro nie ma poprawy przez kilka (kilkanaście) lat (biorąc pod uwagę, że pacjent współpracuje), a czytają przecież opinie innych jego klientów (albo sami je piszą)?
I tu jest problem - taka osoba będzie kontynuowała praktykę bo jak pisałam wcześniej ludzie "Biegną do psychiatry jakby ten miał monopol na wszechwiedzę i receptę na wszystko".
Ale mimo wszystko (i mimo tego co napisałam wcześniej na temat wyjątkowych przypadków i braku współpracy) lekarz dla mnie jest usługodawcą. Jeśli z realizacji tej usługi nie jestem zadowolona - więcej nie powierzę mu opieki nad moim zdrowiem.

Edit.
Ciekawe czy ktoś zrozumie mój bełkot :D



:brawo:

Ale tutaj jest to samo. Gdybym zmienila konto i wypisala teraz wszystkie objawy jakie mialam W ANEMII to ludzie wmowiliby mi ze koniecznie powinnam leciec do psychiatry :D
I pewnie sami leca.

Moj internista mowi, ze latwiej ludzi namowic na psychologa/psychiatre niz na pobranie krwi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2165
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez kotek em 13 sie 2016, 14:23
iiwaa napisał(a):Psycholog? Do jakiej karty? Psycholog nie jest nawet lekarzem!
:lol:


serce chyba miał na myśli kartę pacjenta. Psycholog również zapisuje swoje mądre spostrzeżenia.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4148
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez iiwaa 14 sie 2016, 01:50
kotek em napisał(a):
iiwaa napisał(a):Psycholog? Do jakiej karty? Psycholog nie jest nawet lekarzem!
:lol:


serce chyba miał na myśli kartę pacjenta. Psycholog również zapisuje swoje mądre spostrzeżenia.


Ale nie ma żadnego wpływu na kształt życia swojego klienta... bo w sumie nawet pacjentem nie można nazwać osoby korzystającej z usług psychologa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2165
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez NN4V 14 sie 2016, 14:15
iiwaa napisał(a):...
Ale nie ma żadnego wpływu na kształt życia swojego klienta...

Nigdy nie byłem klientem psychologa, jednak kilku z nich ma spory (pozytywny) wpływ na kształt mojego życia.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez kotek em 14 sie 2016, 18:23
iiwaa napisał(a):
kotek em napisał(a):
iiwaa napisał(a):Psycholog? Do jakiej karty? Psycholog nie jest nawet lekarzem!
:lol:


serce chyba miał na myśli kartę pacjenta. Psycholog również zapisuje swoje mądre spostrzeżenia.


Ale nie ma żadnego wpływu na kształt życia swojego klienta... bo w sumie nawet pacjentem nie można nazwać osoby korzystającej z usług psychologa.


Na temat wpływu bądź jego braku nie wypowiadałam się. Mówiłam wyłącznie o karcie, o którą Ty pytałaś.
Natomiast odnośnie definicji pacjenta...zgodnie z ustawą, osoba korzystająca ze świadczeń zdrowotnych, do których badanie i terapia psychologiczna również należą, jest pacjentem.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4148
Dołączył(a)
28 wrz 2014, 01:29

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 14 sie 2016, 18:57
anka szklanka napisał(a):Choruję odkąd pamiętam i miałam w życiu postawionych kilka diagnoz: schizo jako 10-latka, nawracającą depresję (F33.2?) i dopiero około 14 roku życia wlepiono mi dożywotnio Chad ;) I nie zrzucę początkowych błędnych diagnoz na brak kompetencji lekarza, bo niektóre objawy mogą "wchodzić w skład" wielu zaburzeń czy chorób. Czasem ciężko jednoznacznie stwierdzić czy dana osoba cierpi na cyklo, schizo czy ma epizod depresji z zaburzaniami psychotycznymi.


Totalnie się nie zgodzę. Trzeba być debilem skończonym by pomylić schizofrenię z depresją. Już jako 14 latka, gdy wylądowałam w psychiatryku wiedziałam kto ma schizę (chociaż wcześniej nikogo chorego na to nie widziałam). Skoro dziecko potrafi to wyczuć, to jak lekarz po studiach nie rozpozna? No chyba że jest kompletnym konowałem.
A poza tym mają kryteria diagnostyczne takie, że wszystko można dopasować komu się podoba, zależnie od pomysłowości i inwencji twórczej lekarza. Często lekarz patrzy na pacjenta i ma już wizję, że temu na pewno jest to i potem już tego nie weryfikuje. A diagnozują już na pierwszym spotkaniu, bo jak inaczej mieliby wypisać leki?

anka szklanka napisał(a):Ale ludzie także nie postępują wg mnie racjonalnie. Biegną do psychiatry jakby ten miał monopol na wszechwiedzę i receptę na wszystko. Dla mnie pierwszym krokiem powinno być zrobienie wszelkich możliwych badań, aby wykluczyć dolegliwości natury fizycznej.
Jeśli jednak mimo wszystko decydujemy się na wizytę u psychiatry, jako pierwszą pomoc - jeśli ten nie zaleci badań, to powinna zaświecić nam się czerwona lampka.
Dobry psychiatra, zamiast na pierwszej wizycie przepisać magiczne tabletki - musi być pewien, że wykluczono objawy somatyczne. Diagnostyka w dużej mierze opiera się na wykluczaniu. Psyche zajmujemy się na końcu.

Nie znam psychiatry, który by zlecal badania, nawet jak pacjent skarży się na dolegliwości fizyczne biorą to za objawy somatyczne chorób psychicznych.
Teoretyzować sobie możemy i popisać jak to powinno wygląda, ale lekarze i tak będą robić swoje.

anka szklanka napisał(a):Lekarze, a lekarze. To raz.
Oczywistym jest, że nie chcemy aby partacz dostawał wynagrodzenie niewspółmierne do osiąganych efektów. Jednak efektywność pracy psychiatry jest ciężka do oszacowania (no chyba, że co 3 jego pacjent skacze z okna). Są pacjenci, którzy mimo trafnej diagnozy nie reagują na leczenie farmakologiczne. Czy więc za lekooporność pacjenta odpowiada lekarz?
Nie można porównać psychiatry do hydraulika, czy nawet chirurga kostnego. Psychika to nie coś co można mechanicznie poskładać.
Druga sprawa - osoby, które chcą się wyleczyć... ale nie chcą.


Nie, oczywiście że to wina pacjenta, ze nie reaguje na poprawnie wypisane mu leki! To znaczy że nie jest wcale chory i ma problem z osobowością! (tak twierdzą niektórzy lekarze).
Nie obchodzą mnie ludzie, którzy nie chcą sie wyleczyć, uważam że takich jest niewielu (ci co czerpią zyski z choroby w postaci renty itd).

anka szklanka napisał(a):Mnie przez lata wydawało się, że choroba czyni mnie hiper-wyjątkową osobą. Leczyłam się, ale bardzo lubiłam wakacje lekowe (no i uwielbiałam początki manii). W szpitalu poznałam kilku schizo, którzy twierdzili, że choroba ich uszlachetnia. Psychiatra nie ma kontroli nad pacjentem 24/h i nie jest w stanie podejmować za nich decyzji. Do polepszenia stanu zdrowia potrzebna jest współpraca. Nawet najlepszy lekarz nie pomoże, jeśli druga strona nie włoży choć minimum pracy.


Serio, naprawdę nie jest Ci głupio się do tego przyznawać, ze blokowałaś potrzebującym dostęp do opieki medycznej bo chciałaś się czuć wyjątkowa? Na zasadzie starych dziadków, co dzwonią na karetkę udając, by dostać trochę uwagi i zainteresowania, a w tym czasie ktoś umiera bo karetka już nie zdąży? Wow, naprawdę.
Ten kto choruje naprawdę, nie chce ani minutę dłużej pozostawać w tym stanie, wierz mi. Ból psychiczny i świadomość swojej nieudaczności, piekło swojego umysłu. Kompletny zastój jeśli chodzi o rozwój i świadomość, ze normalni ludzie coś w tym czasie robią. Nie ma nic w tym uszlachetniającego ani wyjątkowego. Jest tylko poczucie niesprawiedliwości, dlaczego to mnie spotkało, chcę mieć szanse jak wszyscy by ukladać sobie życie, a walczę z myślami samobójczymi i mam problem by wyleźć rano z łóżka. Jak ktoś to lubi, to jest poyebany, nie chory.

anka szklanka napisał(a):Znam psychiatrę, któremu zarzuca się uzależnianie pacjentów m.in. manipulowanie dawkami tak, aby po poprawie następował gwałtowny spadek formy. Dodatkowo jest tez terapeutą i ludzie wracają do niego co chwila.
To ja się pytam - dlaczego nie zmieniają lekarza, skoro nie ma poprawy przez kilka (kilkanaście) lat (biorąc pod uwagę, że pacjent współpracuje), a czytają przecież opinie innych jego klientów (albo sami je piszą)?
I tu jest problem - taka osoba będzie kontynuowała praktykę bo jak pisałam wcześniej ludzie "Biegną do psychiatry jakby ten miał monopol na wszechwiedzę i receptę na wszystko".


Nie zmienią, bo nie można podważać zdania specjalisty i autorytetu. Dlaczego Hitler miał takie poparcie?

anka szklanka napisał(a):Ale mimo wszystko (i mimo tego co napisałam wcześniej na temat wyjątkowych przypadków i braku współpracy) lekarz dla mnie jest usługodawcą. Jeśli z realizacji tej usługi nie jestem zadowolona - więcej nie powierzę mu opieki nad moim zdrowiem.


Też tak robiłam, aż doszlam do momentu gdy odkrylam jakie to środowisko psychiatryczne jest popaprane. I się już nie leczę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez elo 14 sie 2016, 19:16
bedzielepiej napisał(a):Trzeba być debilem skończonym by pomylić schizofrenię z depresją.


schizofrenia to nie tylko pozytywne objawy [omam czy urojenie] bo niekiedy tez negatywne i nic wiecej ;)

bedzielepiej napisał(a):Nie obchodzą mnie ludzie, którzy nie chcą sie wyleczyć, uważam że takich jest niewielu (ci co czerpią zyski z choroby w postaci renty itd).

niby ciagne te rente z zusu i mimo tege robie wiecej w kierunku wyzdrowienia niz ci co tylko narzekaja bo licza ze ktokolwiek cos za nich zrobi : )
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600


https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
7695
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez NN4V 14 sie 2016, 21:23
bedzielepiej napisał(a):...Nie zmienią, bo nie można podważać zdania specjalisty i autorytetu....

Nie, tylko Tak Cię wytresowano.
Paradoksalnie odbijasz sobie tą tresurę wchodząc w rolę (nędznego) pseudoautorytetu, głosząc teorie spiskowe dla nietrybów.
Te teorie nadają się do włożenia tam, gdzie wkładano to i owo niejakiemu Azji T.
To ostatnio mój ulubieniec przez "stonoge analu", jak nazwał któryś z zielonych użytkownika o wdzięcznym nicku Nihil.
(Znaczy Azja, nie Nihil ulubieniec.)
Natomiast Twoją prywatną sprawą jest, jak własnymi problemami zarządzasz.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4354
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 14 sie 2016, 21:37
elo napisał(a):schizofrenia to nie tylko pozytywne objawy [omam czy urojenie] bo niekiedy tez negatywne i nic wiecej ;)


Nie znam się na tym żargonie medycznym i dla mnie to głupie wartościować objawy choroby jako pozytywne/negatywne.
Dla mnie jest wyraźna różnica między osobą mającą schizę a chorującą na depresję. Widać to po postawie, wyglądzie, sposobie bycia. Schizofrenia bez urojeń? Coś takiego to jakiś kolejny wymysł psychiatrów. Ich kryteria się non stop zmieniają, jak ktoś zainteresowany nowymi ich wypierdami to poczytajcie sobie https://en.wikipedia.org/wiki/DSM-5 polecam zwłaszcza nowe zaburzenie gender dysphoria... no i borderline nie istnieje jednak (więc psychoterapeuci powinni oddać hajs ludziom, których na to terapeutyzowali)


elo napisał(a):niby ciagne te rente z zusu i mimo tege robie wiecej w kierunku wyzdrowienia niz ci co tylko narzekaja bo licza ze ktokolwiek cos za nich zrobi : )


Ale ja nie miałam na myśli Ciebie, bo uważam ze chorym psychicznie renta się należy, jak należy się ludziom na wózku. Gdyby każdy chory psych dostawał rentę zwracałyby mu się chociaż koszty leczenia i nie czułby się upokorzony że muszą go utrzymywać rodzice. Miałam na myśli starych dziadów, którzy dorabiają sobie do emerytury waląc ściemę. Jak byłam na oddziale dziennym to byli tacy co się wygadali niechcący, dlaczego tam są- i to nie wcale biedacy tylko stary dyrektor, ustawiony do końca życia, ale po prostu chcący ugrać jeszcze więcej kasy.
Ostatnio edytowano 14 sie 2016, 21:45 przez bedzielepiej, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez Monster6 14 sie 2016, 21:44
Gdy trafiłem na pewny oddział zamknięty w stanie mieszanym(depresja pobudzona) to lekarz prowadzący młody skurwysyn stwierdził że to schizofrenia nieokreślona.Wmówił mi centralnie że wszystko co mówię mi się tylko wydaję że wszystkie moje słowa to schizofrenia.I to nie była sytuacja w której moje objawy negatywne przypominały schizo.Żadnych urojeń itp. nie miałem, prawidłowy osąd zorientowanie poczucie choroby. Nie biorę poprawki na złą diagnozę bo ten kretyn nawet nie słuchał co ja mówię,jakby już przed wejściem odznaczył sobie''potrzebny jeszcze jeden schizofrenik no to temu to wmówię''.Zupełnie jak na filmie zamykają zdrowego w zakładzie zamkniętym wmawiają coś i nie wypuszczą.Są takie kutasy,są.Bo jak się zwolniło miejsce w klinice i mnie przenieśli od tego konowała to od razu wyśmiali jego diagnozę,zrobiło im się głupio,dziwili się bo zapowiadał się na dobrego lekarza i pozwolili mi na niego kląć spuszczając tylko głowy ze wstydu.Dzisiaj gdybym go spotkał pokazał bym mu jaką mam schizofrenie :D Tak na przekór :D Psychiatrzy jak lekarze innych specjalności są lepsi i gorsi.Kiedyś wychujał mnie laryngolog najpierw stwierdził że mam jakaś bakterie po czym się okazało że 99% ludzi ją ma i nic się nie dzieje,potem zobaczył na zdjęciu rtg coś czego nie było zrobił mi nadzieję i skierował na operację gdy zobaczyli to zdjęcie przed operacją to zastanawiali się co tamten zobaczył i co mu odbiło.
Najbardziej razi na tym portalu stronniczność.Wiadomo że każdy wypowiada się ze swojej perspektywy i doświadczeń.Ale to nie znaczy że trzeba widzieć tylko jedną stronę medalu.Mieć zamkniętą głowę.Psychiatra mnie oszukał? Wszyscy psychiatrzy to konowały!
Nieważne że inni bardzo pomogli.
Lek mi nie pomógł? Gówno nie lek! Nieważne że pomógł on innym 100osobom.
Policjant kogoś pobił.Policja to skurwysyny! Niewżne że złapali gwałciciela którym chciał zgwałcić dziewczynę.Skurwysyny!
Murzyn to złodziej bo mnie okradł.Murzyni to złodzieje! Nieważne że inny murzyn znalazł portel i oddał go właścicielowi.Przypomina to nurt antypsychiatrii gdzie wystarczy pozbierać wszystkie negatywne opinie na necie o jakimś leku by wysnuć teorię że ten lek to gówno.
Myślę że nie ważne czy chory,zaburzony czy zdrowy powinien przynajmniej raz w życiu przejść terapię CBT by nie uogólniać nie generalizować itp.Bo to pomaga w patrzeniu na świat trochę szerzej niż tylko z jednej strony i przy tym nie plecieniu bzdur.
Choroba afektywna dwubiegunowa typ I
''Odważni nie żyją wiecznie lecz ostrożni nie żyją w ogóle.''
Avatar użytkownika
Offline
Posty
987
Dołączył(a)
01 maja 2016, 17:52

Psychiatrzy wymyślają coraz to nowe choroby psychiczne

Avatar użytkownika
przez bedzielepiej 14 sie 2016, 21:54
Monster6 napisał(a):Najbardziej razi na tym portalu stronniczność.Wiadomo że każdy wypowiada się ze swojej perspektywy i doświadczeń.Ale to nie znaczy że trzeba widzieć tylko jedną stronę medalu.Mieć zamkniętą głowę.Psychiatra mnie oszukał? Wszyscy psychiatrzy to konowały!
Nieważne że inni bardzo pomogli.
Lek mi nie pomógł? Gówno nie lek! Nieważne że pomógł on innym 100osobom.


To już nie mam prawa do własnych doświadczeń i nie mogę opisać co mnie spotkało? Że 11 lat chodziłam do conajmniej 10 psychiatrów, zjadłam z 20 różnych leków i nie mam prawa napisać prawdy, że mi nie pomogło? Gówno mnie obchodzi że pomogło to 99 procentom osób jak ja siedze i cierpię, chyba mam prawo szukać tego 1 % ludzi którym nie pomogli psychiatrzy i leki by wymienić się spostrzeżeniami? To że Tobie Monster wystarczająco pomagają profesorzy psychiatrii i terapia poznawczo behawioralna to świetnie, świetnie, że trafiłeś w leki. Ale jak to mówią syty głodnego nie zrozumie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1541
Dołączył(a)
02 wrz 2013, 19:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do