Mam dość (czyli idziemy na spacer..)

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez Atkaa 08 cze 2007, 10:00
Witam was promyczki moje :mrgreen: Po dłuższej nieobecności z powodu ogromnego oczywiście, wracam znowu na forum z wieloma nowymi pomysłami :twisted: a teraz z racji tego, że mam wolny długi weekend, idę na zakupy, na lody, zmęczyć się, poprzebywac z innymi ludźmi, połazić po chorzowskim "deptaku", do wesołego miasteczka i zaraz obok pokarmić lamy w zoo... Czy to się zawiera w słowie "spacer"? :lol: Ważne że się nareszcie zdrowo zmęczę :mrgreen: Pozdrawiam Was i życzę udanego, słonecznego dnia :D
z zimna, z wysiłku, z nadziei, z pragnień
drżę każdego ranka
gdy wyruszam w świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
493
Dołączył(a)
07 lut 2007, 19:53
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez IceMan 08 cze 2007, 19:34
Hej Promyczku ;) Właśnie nie ma to jak zdrowe zmęczenie... najpierw basen, potem u kumpla na siłce - zaczynam to bardzo lubić :mrgreen: A teraz siedzę i sobie odpoczywam - i czuję się wspaniale - widać dobrze na mnie działają te.... no właśnie jak to się nazywa (endomorfiny?). Dzień piękny i słoneczny, i w porze największych upałów gorąco polecam basen - jest jak w raju :mrgreen: A w ogóle mam nadzieję, że spacer był (albo jeszcze jest) udany. Miłego dnia ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez gusia 19 cze 2007, 21:42
Muszę napisać o tym ,muszę ponieważ jestem tak szczęśliwa (mam nadzieję że nie na krótko),ale również po to aby udowodnić Wam ,tym którzy tak jak ja nie wierzą w to iż jest to wykonalne dodać wiary.Troszkę mnie już "znacie" i doskonale niektórzy z Was wiedzą jak ciężko niejednokrotnie było mnie przekonać że MOŻNA,tak,.....przyznam szczerze ze niejednokrotnie wolałam przytakiwac a w duszy i tak wiedziałam jedno -"Można ,ale nie ja"

O czy chciałam opowiedziec?...jak w temacie czyli o spacerku....takim kilkunastokilometrowym ;).
Było to porwanie się na głęboką wodę,bo,,bo musiałam ,więc,więc to też nie do końca tak że chciałam i czułam iż sobie poradzę..
Ciężko mi zebrać słowa i to wszystko do kupy także może wyjść lekki galimatias,wybaczcie ale strasznie chę się z Wami tym podzielić :oops:

Niejedna(en) z Was pomyśli pewnie "też mi wyczyn",nieważne ,to nie o to chodzi ,chodzi mi o to aby pokazać że można ,niejest to łatwe ,ale można.

Więc jak wspomniałam musiałam ,musiałam wybrać się do miasta oddalonego kilkanaście km od miejsca zamieszkania(do tej pory wychodziłam czasem ,ale to były spacerki do 500-800 m-nie dalej :( )
Nie odważyłam się wsiąśc w autobus,bo nie ,jeszcze nie ,więc pozostało pójście na piechotę,i tu problem ,aczkolwiek do pokonania jednen (śr,komunikacji byłby już jako drugi),problem dlatego ponieważ u mnie problem jest z tą odległością od własnego domu,nie wiem dlaczego tak jest ,ale tak jest :(

Ok mus to mus ,idziemy (choć naprawdę uwierzcie nie wierzyłam że dam radę) niechciałam zawieść więc próbowałam...
Trzy ataki,trzy razy wybuch płaczu ,z żalu ,z bezsilności,raz powrót kilkanaście metrów wstecz,złość na siebie samą ,walka z samą sobą ,powtarzanie sobie całą drogę "O nie,doszłam już tu ,nie mogę się wycofać" "Nie oglądaj się za siebie" "Zobacz tu idzie człowiek ,idzie ,ten jedzie na rowerze,sam" "Spójrz na kobieta siedzi na ławce,spokojna ,nic się nie dzieje","a te dzieciaki?przecież one też bawią się na wolnej przestrzeni" "Idziesz,jesteś daleko ,ale dasz radę".....nie było lekko kochani ...ja tam nie byłam....

trzy lata....tak ,trzy lata,zobaczyłam jak wygląda moje miasto ,jak wiele się zmieniło,jak jest pięknie i jak wiele rzeczy mnie ominęło :(
Poczułam się w pewnym momencie jak ktoś ,kto wyszedł z buszu ,poważnie ,wielkie centra handlowe,kino...echhh

Wiem że nie beedzie lekko ,ale dałam radę i naprawdę już nie zamierzam się poddawać....mam pęcherze na nogach ,jestem niesamowicie zmęczona ,nie tak fizycznie jak psychicznie ale ogromnie z siebie dumna i szczęśliwa.
Chiałabym bardzo abyście Wy wszyscy ,Wy którym brakuje wiary w to że to jest możliwe ,nawet tym którzy unikają wycieczek w "tłum" ze strachu przed ludźmi,aby to co napisałam dało choć odrobinę nadzieji że można ,a co najważniejsze że WARTO.

Pozdrawiam.Buzi :)
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wiatr 19 cze 2007, 21:54
gusia tak bardzo Cieszę się z Tobą. Dotknęłaś wolności. Przekroczyłaś niewidoczną granicę. Idż, idż przed siebie, i Ciesz się życiem , Pamiętaj pomału spokojnie, by rokoszować się otoczeniem. Stawiam Tobie loda, smacznego ;) Pa
"mój przyjaciel wiatr"
Offline
Posty
607
Dołączył(a)
29 sty 2007, 00:04
Lokalizacja
krakow

Avatar użytkownika
przez IceMan 19 cze 2007, 22:34
Gusia... zatkało mnie... cieszę się, gratuluję, jesteś wielka :D oby tylko tak dalej :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: walcz o swoje szczęście !!!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do