Pytanie do pań.

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Pytanie do pań.

przez emilk 13 lip 2015, 00:20
bonsai napisał(a):emilk, ja to nie mogę się nadziwić, jak to się stało, że taki miły chłopak, prawdziwy erudyta i gentleman stracił dziewczynę. :( A pamiętam ten wpis o bolącym poweekendowym penisie, myślałem, że będzie więcej takich postów, ech.

Pytanie do pań: jak mogła ta pani? :|


Nie Twoj interes kolego,zrobilem to co musialem i tyle ;)
emilk
Offline

Pytanie do pań.

przez emilk 13 lip 2015, 00:21
bittersweet napisał(a):Bonsai, emilk jest taki uroczy i zabawny, ze pewnie pani mu organ drzwiami przytrzasneła..


Tak uroczy i zabawny to fakt :P ale to nie ona mi przytrzasnela tylko ja ja przytrzasnalem :P
emilk
Offline

Pytanie do pań.

przez emilk 13 lip 2015, 00:22
agusiaww napisał(a):
bonsai napisał(a):emilk, ja to nie mogę się nadziwić, jak to się stało, że taki miły chłopak, prawdziwy erudyta i gentleman stracił dziewczynę. :( A pamiętam ten wpis o bolącym poweekendowym penisie, myślałem, że będzie więcej takich postów, ech.

Pytanie do pań: jak mogła ta pani? :|


roznie w zyciu bywa...stracil ale miał. Gorzej z tymi ktorym pozostaje wieczna reka... Wolfx, niefortunne wypowiedzi kazdymu sie zdarzaja, kto bez winy niech pierwszy rzuci kamien :) Zreszta czytac z przymruzeniem oka nie zaskodzi ;) zycie tez nie jest dosłowne.


Agus tutaj wiekszosc Panow mam Renie raczkowska,wiec luz :P
emilk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Pytanie do pań.

Avatar użytkownika
przez bittersweet 13 lip 2015, 00:36
Emilk, jak cos boli po przytrzasnieciu, doradzam wizyte u dermatologa ;-)
kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5143
Dołączył(a)
21 lut 2012, 21:03

Pytanie do pań.

przez Nicholas1981 13 lip 2015, 06:30
emilk napisał(a):
agusiaww napisał(a):
bonsai napisał(a):emilk, ja to nie mogę się nadziwić, jak to się stało, że taki miły chłopak, prawdziwy erudyta i gentleman stracił dziewczynę. :( A pamiętam ten wpis o bolącym poweekendowym penisie, myślałem, że będzie więcej takich postów, ech.

Pytanie do pań: jak mogła ta pani? :|


roznie w zyciu bywa...stracil ale miał. Gorzej z tymi ktorym pozostaje wieczna reka... Wolfx, niefortunne wypowiedzi kazdymu sie zdarzaja, kto bez winy niech pierwszy rzuci kamien :) Zreszta czytac z przymruzeniem oka nie zaskodzi ;) zycie tez nie jest dosłowne.


Agus tutaj wiekszosc Panow mam Renie raczkowska,wiec luz :P

Czyżby? akurat tutaj wypowiadali się głównie tacy, którzy są w stałych związkach :D nie poprawiaj sobie humoru w ten sposób
Nicholas1981
Offline

Pytanie do pań.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 lip 2015, 06:56
Nicholas1981, w stalych jakich rocznych? Moze wskaz kto ma tutaj staz powyzej co najmniej 5 lat w zwiazku?
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Pytanie do pań.

przez Nicholas1981 13 lip 2015, 07:04
[*]
agusiaww napisał(a):Nicholas1981, w stalych jakich rocznych? Moze wskaz kto ma tutaj staz powyzej co najmniej 5 lat w zwiazku?

Na przykład Wolfx, ponad 20 lat. No ok, ja mam doświadczenie prawie roczne, tylko co z tego? Z wypowiedzi Emilka wynikało, że wypowiadali się tylko samotni faceci, mający do dyspozycji własną rąsię.
Ps. Agusia uważasz, że jak ktoś z kimś mieszka poniżej 5 lat to nie jest w stałym związku???? To od którego momentu liczy się "związek"?
Nicholas1981
Offline

Pytanie do pań.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 lip 2015, 07:11
Nicholas1981, tak, tak uwazam. Wg psychologii do 2 lat jest sie w stanie zauroczenia. Zwiazki na odleglosc, kiedy nie dzieli sie spraw finansowych, codzienniech typu : brudne gacie itd tez nie jest zwiazkiem a jedynie spotykaniem sie. Wiadomo na poczatku działaja hormony (neuroprzekazniki), jak to minie to co zostaje? Szara codziennosc. Po prostu "milosc" jakkolwiek brzmi romantycznie w poezji to po prostu działanie neuroprzekaznikow, czysta chemia. A co do tej chemii: "Prof. Helen Fisher, antropolog z Uniwersytetu Rutgersa w New Jersey, ekspertka w dziedzinie badań nad ewolucją miłości romantycznej, stworzyła teorię wyboru partnera według czterech typów osobowości związanych z poziomem hormonów i neuroprzekaźników w mózgu: dopaminy, serotoniny, estrogenu i testosteronu. Pierwszy typ to poszukiwacz, drugi budowniczy, trzeci negocjator, czwarty dyrektor.
Poszukiwacze szukają wrażeń, są kreatywni i spontaniczni.
Budowniczowie są spokojni i zrównoważeni, ostrożni, cenią tradycyjne wartości.
Negocjatorów cechuje pomysłowość, elastyczność, umiejętności interpersonalne i dużo empatii.
Dyrektorzy są przeciwieństwem negocjatorów. Wyróżnia ich analityczny umysł, skłonność do rywalizacji, poczucie niezależności, silna osobowość. Są realistami i sceptykami.
Co interesujące, typy te można identyfikować po wyglądzie (np. wysoki poziom testosteronu objawia się silną szczęką, mocno zarysowanymi łukami brwiowymi, a dopaminy ekspresyjną twarzą).
Badaczka zauważa, że ludzie z wysokim poziomem estrogenu (bez względu na płeć, bo zarówno kobiety, jak i mężczyźni wytwarzają estrogeny) wybierają osoby z wysokim poziomem testosteronu i odwrotnie. Natomiast osoby mające wysoki poziom dopaminy i te z wysokim poziomem serotoniny czują się najlepiej wśród takich jak oni sami.

U mnie sie sprawdziło :lol:
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Pytanie do pań.

Avatar użytkownika
przez NN4V 13 lip 2015, 07:38
Wolfx napisał(a):emilk, To nie jest tak że ludzie nie potrafią się bawić,ja jestem człowiekiem o bardzo dużym poczuciu humoru ;)
Nie podobały mi się te Twoje teorie o związkach,o tym co kobieta powinna co nie powinna o inteligencji kobiet itp
Wiesz jakoś tak podświadomie obrażałeś kobiety moim zdaniem,czego ja akurat bardzo nie lubię

Dokładnie. Zupełnie świadomie obrażał - w moim odczuciu. To właśnie miałem na myśli pisząc o buractwie. Nie lubie takich buraków i nie mam dla nich szacunku, by jakoś specjalnic ważyc słowa jakimi ich nazywam - nawet jesli mnie to do buractwa przybliża - mam w rzyci.

Mimo wszystko na plus jednak koledze można zaliczyć chęć wglądu w siebie. Choc nie wiem, czy tak durnowate (nie)myślenie mozna łatwo wyprostować.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4309
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Pytanie do pań.

przez Nicholas1981 13 lip 2015, 08:55
agusiaww napisał(a):Nicholas1981, tak, tak uwazam. Wg psychologii do 2 lat jest sie w stanie zauroczenia. Zwiazki na odleglosc, kiedy nie dzieli sie spraw finansowych, codzienniech typu : brudne gacie itd tez nie jest zwiazkiem a jedynie spotykaniem sie. Wiadomo na poczatku działaja hormony (neuroprzekazniki), jak to minie to co zostaje? Szara codziennosc.

Pozwolę się nie zgodzić. Każdy związek ma swój początek. Najpierw jest zauroczenie, ale z tego zauroczenia tworzy się silniejsza więź. Jestem w związku od roku, ale nie jest tak jak mówisz, że na odległość. Moją partnerkę znałem dużo wcześniej, zakochałem się dużo wcześniej. Zaczęliśmy się spotykać jako para pod koniec lipca. Od listopada mieszkamy razem - więc nie jest to związek na odległość. Dzielimy codzienne życie. Moja partnerka miała jeszcze trudniejsze zadanie, bo pomagała mi, kiedy byłem niesprawny po wypadku - to jest prawdziwy test. Musiała mi pomagać w umyciu się, nawet w wypełnianiu czynności fizjologicznych. Co mam powiedzieć, że nie jestem w związku, bo nie mam pięcioletniego stażu?
Nicholas1981
Offline

Pytanie do pań.

Avatar użytkownika
przez NN4V 13 lip 2015, 09:49
Nicholas1981 napisał(a):
agusiaww napisał(a):Nicholas1981, tak, tak uwazam. Wg psychologii do 2 lat jest sie w stanie zauroczenia. Zwiazki na odleglosc, kiedy nie dzieli sie spraw finansowych, codzienniech typu : brudne gacie itd tez nie jest zwiazkiem a jedynie spotykaniem sie. Wiadomo na poczatku działaja hormony (neuroprzekazniki), jak to minie to co zostaje? Szara codziennosc.

Pozwolę się nie zgodzić. Każdy związek ma swój początek. Najpierw jest zauroczenie,...

Wcale niekoniecznie najpierw. Przynajmniej w odniesieniu do namietnosci, jak w terminologii psychologicznej nazywa się zauroczenie wspomniane przez agusiawww. Wcale niekoniecznie na początku działają hormony. Istnieją inne drogi. Wspomina o tym B. Wojciszke w "Psychologii miłości", wspominają inni autorzy, a mój osobisty obecny przypadek potwierdza.

Także oboje się mylicie przyjmując takie założenie wyjściowe.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4309
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Pytanie do pań.

przez Nicholas1981 13 lip 2015, 09:56
NN4V, mnie chodziło tylko o to, że każdy związek musi mieć swój początek (taki czy inny). Koleżanka agusiaww zakwestionowała, jakoby relację męsko-damską, liczącą poniżej 5 lat w ogóle można było nazwać związkiem. Czy naprawdę wszystko mierzy się tylko czasem trwania? Dla mnie to dziwne...
Nicholas1981
Offline

Pytanie do pań.

Avatar użytkownika
przez agusiaww 13 lip 2015, 10:14
Nicholas1981 napisał(a):
agusiaww napisał(a):Nicholas1981, tak, tak uwazam. Wg psychologii do 2 lat jest sie w stanie zauroczenia. Zwiazki na odleglosc, kiedy nie dzieli sie spraw finansowych, codzienniech typu : brudne gacie itd tez nie jest zwiazkiem a jedynie spotykaniem sie. Wiadomo na poczatku działaja hormony (neuroprzekazniki), jak to minie to co zostaje? Szara codziennosc.

Pozwolę się nie zgodzić. Każdy związek ma swój początek. Najpierw jest zauroczenie, ale z tego zauroczenia tworzy się silniejsza więź. Jestem w związku od roku, ale nie jest tak jak mówisz, że na odległość. Moją partnerkę znałem dużo wcześniej, zakochałem się dużo wcześniej. Zaczęliśmy się spotykać jako para pod koniec lipca. Od listopada mieszkamy razem - więc nie jest to związek na odległość. Dzielimy codzienne życie. Moja partnerka miała jeszcze trudniejsze zadanie, bo pomagała mi, kiedy byłem niesprawny po wypadku - to jest prawdziwy test. Musiała mi pomagać w umyciu się, nawet w wypełnianiu czynności fizjologicznych. Co mam powiedzieć, że nie jestem w związku, bo nie mam pięcioletniego stażu?


i tak zycie zweryfikuje jak sie dalej ulozy :)
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Pytanie do pań.

przez Nicholas1981 13 lip 2015, 10:16
agusiaww napisał(a):i tak zycie zweryfikuje jak sie dalej ulozy :)

Wszystko weryfikuje życie. Nie ma gwarancji, że ktoś nawet jak jest w długoletnim małżeństwie to się nie rozwiedzie. Ludzie się rozstaja po 20 latach też. Przyznam, że nie bardzo rozumiem o co Ci chodzi.
Nicholas1981
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do