Suchar na dzisiaj :)

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Kawał na dzisiaj :)

Avatar użytkownika
przez ZaP 29 maja 2011, 22:20
Trochę przydługawe, ale świetne. Zapraszam do lektury, zwłaszcza Panie.

Pamiętnik słomianego wdowca.

Zostałem sam. Żona wyjechała na tydzień. Całkiem przyjemna odmiana. Myślę, że razem z psem miło spędzimy te dni.

Poniedziałek

DOKŁADNIE zaplanowałem rozkład zajęć. Wiem, o której będę wstawał, ile czasu poświęcę na poranną toaletę i śniadanie. Policzyłem, ile zajmie mi zmywanie, sprzątanie, wyprowadzanie psa, zakupy i gotowanie.
Jestem miło zaskoczony, że mimo wszystko zostaje mi mnóstwo wolnego czasu. Nie wiem, dlaczego prowadzenie domu jest dla kobiet takim problemem, skoro można tak szybko się z tym uporać. Wystarczy odpowiednio zorganizować sobie pracę.
Na kolację zafundowałem sobie i psu po steku. Żeby stworzyć miły nastrój, ładnie nakryłem do stołu. Ustawiłem wazon z różami i zapaliłem świecę.
Pies na przystawkę dostał pasztet z kaczki, potem główne danie udekorowane warzywami, a na deser ciasteczka. Ja popijam wino i palę dobre cygaro.
Dawno nie czułem się tak dobrze.

Wtorek

MUSZĘ jeszcze raz przemyśleć rozkład dnia. Zdaje się, że wymaga kilku drobnych poprawek.
Wyjaśniłem psu, że nie codziennie jest święto, dlatego nie może się spodziewać, że zawsze będzie jadł przystawki i inne dania z trzech różnych misek, które ja muszę myć.
Przy śniadaniu zauważyłem, że picie soku ze świeżych pomarańczy ma jedną zasadniczą wadę. Za każdym razem trzeba potem myć wyciskarkę. Jak rozwiązać ten problem? Trzeba przygotować sok na dwa dni - wtedy wyciskarkę myje się dwa razy rzadziej.
Odkrycie dnia: parówki można odgrzewać w zupie. W ten sposób ma się jeden garnek mniej do zmywania.
Na pewno nie będę codziennie biegał z odkurzaczem tak jak chciała żona. Raz na dwa dni to aż nadto. Muszę tylko pamiętać, żeby zdejmować buty, a psu wycierać łapy. Poza tym czuję się świetnie.

Środa

MAM wrażenie, że prowadzenie domu zajmuje jednak więcej czasu, niż przypuszczałem. Będę musiał zrewidować swoją strategię.
I tak: przyniosłem z baru kilka gotowych dań - w ten sposób nie stracę w kuchni aż tyle czasu. Przygotowanie posiłku nigdy nie powinno trwać dłużej niż jedzenie.
Kolejny problem to słanie łóżka. Najpierw trzeba się z niego wygrzebać, potem wywietrzyć sypialnię, a na końcu jeszcze równo ułożyć pościel - zawracanie głowy. Nie uważam, żeby codzienne słanie łóżka było konieczne, zwłaszcza, że i tak wieczorem człowiek musi się do niego położyć. W sumie wydaje się, że jest to czynność zupełnie pozbawiona sensu.
Zrezygnowałem też z przygotowywania osobnych posiłków dla psa i kupiłem gotowe jedzenie w puszkach. Pies trochę się krzywił, ale cóż... Skoro ja mogę się obyć bez domowych obiadków, on też nie powinien grymasić.

Czwartek

KONIEC z wyciskaniem soku z pomarańczy! To nie do wiary, że z tym niewinnie wyglądającym owocem jest aż tyle zachodu. Kupię sobie gotowy sok w butelkach.
Odkrycie dnia: udało mi się przespać noc i wysunąć się z łóżka prawie nie naruszając pościeli. Rano musiałem tylko wygładzić narzutę. Oczywiście jest to kwestia wprawy i w czasie snu nie można się za często przewracać z boku na bok. Trochę bolą mnie plecy, ale gorący prysznic powinien pomóc.
Zrezygnowałem z codziennego golenia, bo to zwykła strata czasu. Zyskałem przez to cenne minuty, których moja żona nigdy nie traci, bo nie ma zarostu.
Kolejne odkrycie: nie ma sensu za każdym razem jeść z czystego talerza. Ciągłe zmywanie zaczyna mi działać na nerwy.
Pies też może jeść z jednej miski... w końcu to tylko zwierzę.
UWAGA: doszedłem do wniosku, że odkurzać trzeba najwyżej raz w tygodniu. Parówki na obiad i na kolację.

Piątek

KONIEC z sokiem pomarańczowym! Za dużo dźwigania.
Odkryłem następującą rzecz: rano parówki smakują całkiem nieźle, po południu gorzej, a wieczorem w ogóle. Poza tym, jeśli żywić się nimi dłużej niż przez dwa dni z rzędu, mogą wywoływać lekkie mdłości.
Pies dostał suchą karmę. Jest równie pożywna, a miska nie jest popaćkana.
Z kolei ja zacząłem jeść zupę prosto z garnka. Smakuje tak samo, a nie trzeba brudzić talerza ani chochli. Teraz już nie czuję się tak, jakbym był automatyczną zmywarką do naczyń.
Przestałem wycierać podłogę w kuchni. Ta czynność irytowała mnie tak samo jak słanie łóżka.
UWAGA: Żegnajcie puszki!!! Nie będę brudził sobie otwieracza.

Sobota

Po co wieczorem zdejmować ubranie, skoro rano znów trzeba je włożyć? Zamiast marnować czas, lepiej trochę dłużej poleżeć. Przy okazji można zrezygnować z kołdry i odpadnie kłopot z jej porannym układaniem.
Pies nakruszył na podłogę. Zbeształem go. Powiedziałem, że nie jestem jego służącym.
Dziwne - nagle zdałem sobie sprawę, że moja żona też tak czasem do mnie mówi.
Powinienem dziś się ogolić, ale jakoś nie mam ochoty. Nerwy mam napięte jak postronki.
Na śniadanie zjem tylko to, co nie wymaga rozpakowywania, otwierania, krojenia, smarowania, gotowania ani mieszania. Wszystkie te czynności doprowadzają mnie do rozpaczy.
Plan na dziś: obiad zjem prosto z torebki, nachylony nad zlewem. Żadnych talerzy, sztućców, obrusów i innych głupot.
Trochę bolą mnie dziąsła. Pewnie jem za mało owoców, ale nie chce mi się ich taszczyć ze sklepu. Może to początek szkorbutu?
Po południu zadzwoniła żona i spytała, czy umyłem okna i zrobiłem pranie. Wybuchnąłem histerycznym śmiechem. Powiedziałem jej, że nie mam czasu na takie rzeczy.
Jest pewien problem z wanną. Odpływ zatkał się makaronem. Ale niespecjalnie się martwię. I tak przestałem się kąpać.
UWAGA: jem teraz razem z psem, prosto z lodówki. Musimy się spieszyć, żeby zbyt długo nie trzymać jej otwartej.

Niedziela

OGLĄDALIŚMY z psem telewizję z łóżka. Na ekranie różni ludzie zajadali przeróżne smakołyki, a my tylko z zazdrością przełykaliśmy ślinkę. Obaj jesteśmy osłabieni i drażliwi. Rano zjedliśmy coś z psiej miski, ale żadnemu z nas to nie smakowało.
Naprawdę powinienem się umyć, ogolić, uczesać, zrobić psu jeść, wyjść z nim na spacer, pozmywać, posprzątać, pójść po zakupy, ale po prostu nie mogę wykrzesać z siebie dość sił.
Mam problemy z utrzymaniem równowagi, zaczyna szwankować wzrok.
Pies zupełnie przestał merdać ogonem.
Pchani resztką instynktu samozachowawczego, wyczołgujemy się z łóżka i idziemy do restauracji, gdzie przez ponad godzinę jemy różne pyszności. Korzystamy z wielu talerzy, bo przecież nie musimy ich myć.
Później lądujemy w hotelu. Pokój jest wysprzątany, czysty i przytulny. Wreszcie znalazłem sposób na zmorę tych okropnych domowych obowiązków.

Ciekawe, czy kiedykolwiek przyszło to do głowy mojej żonie?
kiedy będę mogła już zacząć się cieszyć
Avatar użytkownika
ZaP
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
25 kwi 2011, 22:10
Lokalizacja
Sdz

Kawał na dzisiaj :)

Avatar użytkownika
przez amelia83 17 cze 2011, 07:22
Remanent w seks-shopie:
- Brygida!
- Co?
- Chujów sto! :mrgreen:
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Kawał na dzisiaj :)

przez Nortt 17 cze 2011, 21:28
Czemu w Afryce nie ma łabędzi?

Bo czarni szybciej dopływają do chleba.
__________

Co zrobić by dzieci w afryce nie chodziły głodne?

Połamać im nogi

__________

Czym się różni murzyn od wiadra z gównem?

Wiadrem

_________

Tłoczą się żydy w komorze, tłoczą i tłoczą, naziści coraz więcej ich tam wsadzają
Hans coraz żywiej pogania

W końcu stary rabi się wkurwił, wstał i rzekł

-Panowie nie pchajcie się tak bo się tu podusimy

________

Jak się nazywa rekin co wpierdala żydów?
judojad.

________

Idzie młody Mosze przez obóz k. , cały wyładowany walizkami
Hans go zatrzymuje i pyta się - Mosze a ty gdzie leziesz?
A na to Mosze rzuca walizki i mówi '''Taki obóz to ja /cenzura/''.

________

Małgosia przychodzi cała uradowana, do tatusia i mówi
-tato tato mam same piątki na świadectwie!
Tatuśna to
- co z tego i tak masz raka
________

Co jest śmieszniejsze od martwego płodu?
Martwy płód przebrany za klauna

________

CO jest śmieszniejsze od beczki wypełnionej martwymi płodami ?
Martwy płód w wielu beczkach.

___)___
Co jest śmieszniejsze od psa goniącego własny ogon?
Niepełnosprawne dzieci goniące własne marzenia.
Nortt
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Kawał na dzisiaj :)

przez rober6666 25 cze 2011, 11:18
Nortt
Masakra,hehehehehehehhehehehe

Dlaczego lew po posiłku liże się po dupie???
-żeby zabić smak murzyna
NON SERVIAM

Choroba Afektywna Dwubiegunowa - obecnie F.31.WAR
Offline
obserwowany
Posty
1441
Dołączył(a)
01 paź 2009, 15:47
Lokalizacja
Zabrze

Kawał na dzisiaj :)

przez Michuj 26 cze 2011, 00:28
Co mówi policjant po odbytym stosunku?
Jebał cię pies. :lol:
Michuj
Offline

Kawał na dzisiaj :)

przez tuco 02 lip 2011, 19:52
Facet rozwiązuje krzyżówkę i pyta kumpla
-Otwór u kobiety na literę "p" ?
-Poziomo czy pionowo?
-Poziomo
-Wpisz PYSK
tuco
Offline

Kawał na dzisiaj :)

Avatar użytkownika
przez bliksa 02 lip 2011, 21:20
Małżeństwo w łóżku:
-Patrz stanął!
-To dawaj, przysuń się do mnie szybko.
-Ciszej, żeby nie poznał cię po głosie!
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Kawał na dzisiaj :)

przez Nortt 09 lip 2011, 17:58
Czemu Mojżesz przeprowadził żydów przez morze ?

Bo wstydził się przeze miasto.
Nortt
Offline

Kawał na dzisiaj :)

Avatar użytkownika
przez darkMary 12 lip 2011, 13:31
W grocie wiszą trzy nietoperze.
Pierwszej nocy wylatuje największy...Wraca po 24 godzinach cały we krwi
-Widzicie tamto miasto?
-No :shock:
-Tam już nikt nie żyje.
Następnej nocy wylatuje średni...Wraca po 12 godzinach cały we krwi
-Widzicie tamtą wioskę?
-No :shock:
-Tam już nikt nie żyje.
Trzeciej nocy wylatuje najmniejszy...Wraca po 5 minutach cały we krwi
-Widzicie tamto drzewo?
-No :shock:
-A ja nie widziałem
:P
Świat jest dziwny , więc dlaczego ja mam być normalna?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
280
Dołączył(a)
05 lip 2011, 18:50
Lokalizacja
Lubelskie

Kawał na dzisiaj :)

przez aser1 14 lip 2011, 12:04
Przychodzi blondynka do sklepu i mówi:
- Chciałam złożyć skargę.
- Tak? A z jakiego powodu?
- Dlaczego moje Lays prosto z pieca są zimne?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
13 lip 2011, 15:36

Kawał na dzisiaj :)

Avatar użytkownika
przez Barrett 17 lip 2011, 15:08
Egzamin podczas sesji. Docent pilnujący sali zerka na zegarek i mówi:
- Proszę państwa, czas minął. Odkładamy przybory, przynosimy arkusze na biurko.
Na sali rozpacz, studenci powoli znoszą prace. Tylko jeden wciąż siedzi i pisze.
Po 5 minutach oddaje kartkę.
Docent: - Przykro mi, ale czas już dawno minął. Do zobaczenia w przyszłym semetrze.
Student pyta wyniosłym tonem: - Czy pan w ogóle wie, kim ja jestem?
Docent wściekły: - Nie, nie mam pojęcia!
- No i bardzo dobrze.
Wkłada arkusz w środek sterty i wychodzi z sali.
- A kimże by byli ludzie bez miłości?
GINĄCYM GATUNKIEM, odpowiedział Śmierć.

Terry Pratchett
Avatar użytkownika
Offline
Posty
127
Dołączył(a)
17 lip 2011, 13:56

Kawał na dzisiaj :)

przez armagedon 18 lip 2011, 15:27
Barrett napisał(a):Egzamin podczas sesji. Docent pilnujący sali zerka na zegarek i mówi:
- Proszę państwa, czas minął. Odkładamy przybory, przynosimy arkusze na biurko.
Na sali rozpacz, studenci powoli znoszą prace. Tylko jeden wciąż siedzi i pisze.
Po 5 minutach oddaje kartkę.
Docent: - Przykro mi, ale czas już dawno minął. Do zobaczenia w przyszłym semetrze.
Student pyta wyniosłym tonem: - Czy pan w ogóle wie, kim ja jestem?
Docent wściekły: - Nie, nie mam pojęcia!
- No i bardzo dobrze.
Wkłada arkusz w środek sterty i wychodzi z sali.


Wystarczyło wkleić ten film :
http://www.youtube.com/watch?v=twl-SMA-V1A
armagedon
Offline

Kawał na dzisiaj :)

przez armagedon 20 lip 2011, 23:04
I heard a joke once: Man goes to doctor. Says he’s depressed. Says life is harsh and cruel. Says he feels all alone in a threatening world. Doctor says, “Treatment is simple. The great clown Pagliacci is in town tonight. Go see him. That should pick you up.” Man bursts into tears. Says, “But doctor… I am Pagliacci.” Good joke. Everybody laugh. Roll on snare drum. Curtains.
armagedon
Offline

Kawał na dzisiaj :)

Avatar użytkownika
przez Barrett 22 lip 2011, 09:07
(F)acet siedzi w chińskiej restauracji i przegląda menu. Podchodzi chińska (K)elnerka.
F:- Nie wiem, co zamówić... kurczaka w pięciu smakach czy wołowinę na kwaśno...
K:- Jeden pies...
- A kimże by byli ludzie bez miłości?
GINĄCYM GATUNKIEM, odpowiedział Śmierć.

Terry Pratchett
Avatar użytkownika
Offline
Posty
127
Dołączył(a)
17 lip 2011, 13:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do