Wątek jedzeniowy

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Wątek jedzeniowy

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 23 sie 2016, 07:10
iiwaa, chleb jest łatwy do zrobienia. Nauczyłem się, bo nie lubię sklepowego - za dużo dziwnych składników. Ja używam tylko mąki (żytniej i orkiszowej), zakwasu, soli i ewentualnie ziarenek. Efektu wow już nie będzie, bo od jakiegoś czasu jej zanoszę :) żeby nie było, że się nie staram... ja za bardzo nie umiem gotować, tylko parę rzeczy, ale chleb jest super i zdrowy na dodatek
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4003
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Wątek jedzeniowy

Avatar użytkownika
przez iiwaa 23 sie 2016, 14:27
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa, chleb jest łatwy do zrobienia. Nauczyłem się, bo nie lubię sklepowego - za dużo dziwnych składników. Ja używam tylko mąki (żytniej i orkiszowej), zakwasu, soli i ewentualnie ziarenek. Efektu wow już nie będzie, bo od jakiegoś czasu jej zanoszę :) żeby nie było, że się nie staram... ja za bardzo nie umiem gotować, tylko parę rzeczy, ale chleb jest super i zdrowy na dodatek


Ja jem bardzo mało pieczywa generalnie, góra 3 razy w tygodniu (w sensie 3 małe posiłki w tygodniu). W ramach pielęgnowania stanu wychudzenia :D (żartuję oczywiście, nie mam anoreksji, jakbym się spasła przy tym wzroście, to byłabym jak kulka - na małych ludziach wszystko widać, a ja jestem drobnokoścista). I głównie w skład tych 3 posiłków wchodzi pieczywo Wasa, więc szału nie ma :D No chyba że mąż mi zrobi śniadanie, to wtedy nie marudzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2174
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Wątek jedzeniowy

Avatar użytkownika
przez Ḍryāgan 23 sie 2016, 17:18
iiwaa, ja generalnie jestem niejadkiem, ale bez chleba bym nie mógł -prawdziwego, bo te wszystkie Wasy to dla mnie szajs. A o linię nie muszę dbać, ważę 75 kg, co przy moim wzroście jest jak sądzę niedowagą
Nadanie sensu życiu może doprowadzić do szaleństwa, ale życie bez sensu jest torturą niepokoju i próżnych pragnień, jest łodzią pragnącą morza i jednocześnie obawiającą się go.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4003
Dołączył(a)
22 lis 2015, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Wątek jedzeniowy

Avatar użytkownika
przez iiwaa 23 sie 2016, 17:45
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa, ja generalnie jestem niejadkiem, ale bez chleba bym nie mógł -prawdziwego, bo te wszystkie Wasy to dla mnie szajs. A o linię nie muszę dbać, ważę 75 kg, co przy moim wzroście jest jak sądzę niedowagą


ja mam 47-49, w zależności od dnia, bo nam, kobietom, waga w ciągu tych 30 dni cyklu skacze ;)
Nie sądzę, że to niedowaga, acz lekarz - sąsiad twierdzi inaczej. Ale ja się nie głodzę. Dziś zjadłam banana na szybko, potem wędzonego tuńczyka z pomidorami i trochę arbuza. A dopiero 17.30 - a ja mało śpię, więc późno chadzam spać,

W ogóle chodzi za mną wegetariańska lasagne, ale to może jutro pójdę gdzieś ją skonsumować. Tej mięsnej nie lubię.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2174
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Wątek jedzeniowy

Avatar użytkownika
przez anka szklanka 25 sie 2016, 13:21
A ja dziś będę robiła na obiad grillowane szaszłyki z andżiką, sałatką i grillowaną bagietką :D

Przepis dla takich kuchennych dzbanów jak ja:

- Szaszłyk jak szaszłyk: czyli mięsko - jedne z kurczakiem, drugie z wołowiną, cebulka, czarne oliwki, marchewka, pieczarki :D (niesamowite, c'nie?)
-Adżika: udzióbać na pastę paprykę, czosnek, orzechy włoskie i dodać przyprawy (ja mam tę mieszankę chmeli suneli, ale internet podpowiada, że to to składa się z: bazylii, liścia laurowego, cząbru, ostrej papryki, mięty, majeranku, kozieradki [polecam napar jako wcierkę na wypadające włosy], szafranu, pietruszki, kolendry i kopru - wiec można sobie samemu wymieszać).

Dodatkowo: wersja dla odchudzających - liść sałaty i herbatka na przeczyszczenie :P

Dla tych, którzy nie liczą kalorii:
- bagietki: weź masło czosnkowe-sklepowe, bo kto by się z tym babrał, posmaruj bagietki, posyp ciut papryką (jeśli się nie spalą będą miały ładny kolor) i na chwilę na grilla :D

-sałatka ala Anka Szklanka czyli zmieszaj co uważasz za słuszne i udawaj, że ci smakuje: szpinak (kocham taki surowy :D kiedyś nie lubiłam), rukola, sałata lodowa, serek wiejski odcedzony, żurawina - taka suszona, jeśli akurat nie masz mogą być rodzynki. Walnij na to jakiś sos sałatkowy i voilà! :P

Trzymajcie za mnie kciuki, może nie wysadzę niczego/nikogo w powietrze. Na szczęście puki co nie mam dostępu do normalnego grilla, więc może elektryczny to przeżyje. Jednak gdybym nie odzywała się już na forum to wiecie #ripszklanka :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
613
Dołączył(a)
27 sie 2015, 00:56

Wątek jedzeniowy

Avatar użytkownika
przez iiwaa 25 sie 2016, 13:35
- Szaszłyk jak szaszłyk: czyli mięsko - jedne z kurczakiem, drugie z wołowiną, cebulka, czarne oliwki, marchewka, pieczarki :D (niesamowite, c'nie?)
-Adżika: udzióbać na pastę paprykę, czosnek, orzechy włoskie i dodać przyprawy (ja mam tę mieszankę chmeli suneli, ale internet podpowiada, że to to składa się z: bazylii, liścia laurowego, cząbru, ostrej papryki, mięty, majeranku, kozieradki [polecam napar jako wcierkę na wypadające włosy], szafranu, pietruszki, kolendry i kopru - wiec można sobie samemu wymieszać).

Z tą wcierką to dobre. Ja robię swoim olejowanie. Olej kokosowy na włosy najlepszy.
Dodatkowo: wersja dla odchudzających - liść sałaty i herbatka na przeczyszczenie :P

To ja nie chcę wiedzieć, co po tej herbatce :D


-sałatka ala Anka Szklanka czyli zmieszaj co uważasz za słuszne i udawaj, że ci smakuje: szpinak (kocham taki surowy :D kiedyś nie lubiłam), rukola, sałata lodowa, serek wiejski odcedzony, żurawina - taka suszona, jeśli akurat nie masz mogą być rodzynki. Walnij na to jakiś sos sałatkowy i voilà! :P[/quote]
Haha, jak ja :D

Trzymajcie za mnie kciuki, może nie wysadzę niczego/nikogo w powietrze. Na szczęście puki co nie mam dostępu do normalnego grilla, więc może elektryczny to przeżyje. Jednak gdybym nie odzywała się już na forum to wiecie #ripszklanka :D

Trzymam.
Póki :P (wybacz, ale lepiej poprawić i będziesz wiedzieć, zwłaszcza, że to Twój jedyny błąd ;) )

Ja dziś na głodno.
Znaczy pączka zjadłam i litr kawy z mlekiem wlałam w siebie. Nie jestem głodna jak się martwię.

Nienawidzę pieczarek. I to strasznie nienawidzę, na tyle, że nawet pizzy nie tknę, jeśli ma pieczarki. Co dziwne, lubię inne grzyby.
Dałabym więcej mięcha zamiast pieczarek #weganienieprzeżyją :D

Posypujesz czymś kurczaka?
Właśnie, masz jakiś sprawdzony zestaw przypraw do mięs? Albo marynaty?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2174
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Wątek jedzeniowy

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 25 sie 2016, 13:58
Najlepsza jest marynata staropolska :)
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6844
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Wątek jedzeniowy

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 25 sie 2016, 14:02
Firmy kamis
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6844
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Wątek jedzeniowy

Avatar użytkownika
przez iiwaa 25 sie 2016, 14:28
Lusesita Dolores napisał(a):Firmy kamis


O, i nawet bez glutaminianu sodu :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2174
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Wątek jedzeniowy

Avatar użytkownika
przez anka szklanka 25 sie 2016, 15:47
iiwaa napisał(a):Z tą wcierką to dobre. Ja robię swoim olejowanie. Olej kokosowy na włosy najlepszy.

Też olejuję, mąż nie nadąża za tym, które oleje jemy a którymi się smarujemy :D

Póki :P (wybacz, ale lepiej poprawić i będziesz wiedzieć, zwłaszcza, że to Twój jedyny błąd ;) )

O dzięki, to jest moja zmora (podobnie jak w "a nuż widelec" zdarza mi się pisanie o z kreską). Dobrze, że jednak nie wzięłam się z nauczanie kogokolwiek :D

Nie jestem głodna jak się martwię.

Nie jest to z pewnością korzystne dla organizmu, ale chyba lepsze niż nadmierne objadanie (kochane niejadki zazdroszczę wam, ja mam szufladę antystresowych słodyczy) ;p

Nienawidzę pieczarek. I to strasznie nienawidzę, na tyle, że nawet pizzy nie tknę, jeśli ma pieczarki. Co dziwne, lubię inne grzyby.
Dałabym więcej mięcha zamiast pieczarek #weganienieprzeżyją :D

Lubię pieczarki bardzo. Niektóre inne grzyby również (borowiki, kurki, prawdziwki) ale boję się ich jak ognia, więc jadam rzadko.

Posypujesz czymś kurczaka?
Właśnie, masz jakiś sprawdzony zestaw przypraw do mięs? Albo marynaty?


Kurę (z resztą wszystkie mięsa) lubię na ostro więc robię mieszankę składającą się z: pieprzu - czosnkowego, syczuańskiego, czarnego, białego, zielonego, czerwonego - albo jaki nie chce mi się kupować osobno to są te mieszanki rożnych), papryki słodkiej i ostrej, kolendry i szafranu (coś musi zabijać zapach spalenizny 8) ) - opcjonalnie jeszcze suszony czosnek, bo jest ciut słonawy a samej soli używam niewielkie ilości. Wszystko mielę i posypuję w nieprzyzwoitych ilościach mięsa, bakłażany, cukinie, tofu :D aaaa wszystko z resztą :P
A jeśli ktoś ma problemy z piciem odpowiedniej ilości wody w ciągu dnia - po mojej mieszance, dzienna dawka spożytych płynów z pewnością wzrośnie.

A z marynat (marynata to na mokro, tak? czy na sucho też?) to mieszam miód, oliwę, trochę musztardy (samej nie toleruję) i czosnek. Z miną seryjnego mordercy nacieram nagie mięsiwo i zostawiam na 3-4 godzinki, a dopiero potem je palę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
613
Dołączył(a)
27 sie 2015, 00:56

Wątek jedzeniowy

Avatar użytkownika
przez iiwaa 26 sie 2016, 14:05
anka szklanka,
Też olejuję, mąż nie nadąża za tym, które oleje jemy a którymi się smarujemy :D


Hehehe :D
Ostatnio przyjechal do nas przyjaciel, gadaja sobie z moim mezem:
M: aaa, Ewa idzie olejowac sobie wlosy
P: co robic?
M: olejowac wlosy. Smaruje je olejem kokosowym.
P: dziwne.
M: nie nadazysz.
(mowi to ten, ktory regularnie podkrada mi prostownice. Nigdy sie nie przyzna, ale wiem. Ona sie sama nie robi ciepla. Nie ma dlugich wlosow, ale nie ciete na jeza i zaraz przy czole mu sie czasem wywijaja :D)

Nie jest to z pewnością korzystne dla organizmu, ale chyba lepsze niż nadmierne objadanie (kochane niejadki zazdroszczę wam, ja mam szufladę antystresowych słodyczy) ;p

Ja mialam wczoraj tak spiete miesnie, ze kolo 2 w nocy zaczal bolec mnie - od tego napiecia miesni i ucisku zapewne - zoladek. Spasmolina pomogla.


Lubię pieczarki bardzo. Niektóre inne grzyby również (borowiki, kurki, prawdziwki) ale boję się ich jak ognia, więc jadam rzadko.

Ja opienki lubie i ryzykuje :D


Kurę (z resztą wszystkie mięsa) lubię na ostro więc robię mieszankę składającą się z: pieprzu - czosnkowego, syczuańskiego, czarnego, białego, zielonego, czerwonego - albo jaki nie chce mi się kupować osobno to są te mieszanki rożnych), papryki słodkiej i ostrej, kolendry i szafranu (coś musi zabijać zapach spalenizny 8) ) - opcjonalnie jeszcze suszony czosnek, bo jest ciut słonawy a samej soli używam niewielkie ilości. Wszystko mielę i posypuję w nieprzyzwoitych ilościach mięsa, bakłażany, cukinie, tofu :D aaaa wszystko z resztą :P
A jeśli ktoś ma problemy z piciem odpowiedniej ilości wody w ciągu dnia - po mojej mieszance, dzienna dawka spożytych płynów z pewnością wzrośnie.

Uhuhu, to musi byc ogien w japie :D

A z marynat (marynata to na mokro, tak? czy na sucho też?) to mieszam miód, oliwę, trochę musztardy (samej nie toleruję) i czosnek. Z miną seryjnego mordercy nacieram nagie mięsiwo i zostawiam na 3-4 godzinki, a dopiero potem je palę.

Mnie surowe mieso brzydzi. Nie dotkne. Upieczone jem :D
Ale pytam, to dam mezowi wytyczne na niedziele :D



O dzięki, to jest moja zmora (podobnie jak w "a nuż widelec" zdarza mi się pisanie o z kreską). Dobrze, że jednak nie wzięłam się z nauczanie kogokolwiek :D

Ja kiedys - mimo ze znalam poprawna forme - z przyzwyczajenia mowilam na poczatku zdania "mi" zamiast "mnie". Pisalam poprawnie, kiedy wypowiedz byla przemyslana to tez mowilam poprawnie, ale w luznej rozmowie o tym zapominalam. Maz to ze mnie wyplenil z najwyzszym uporem :D

Ja nie gotowalam chyba z dwa miesiace nic (nie licze robienia sobie surowki czy tosta w tosterze :D) , dzisiaj chcialam zrobic warzywna lasagne i schrzanilam :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2174
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Wątek jedzeniowy

przez Piotrek1996 27 sie 2016, 15:32
Ḍryāgan napisał(a):iiwaa, chleb jest łatwy do zrobienia. Nauczyłem się, bo nie lubię sklepowego - za dużo dziwnych składników. Ja używam tylko mąki (żytniej i orkiszowej), zakwasu, soli i ewentualnie ziarenek. Efektu wow już nie będzie, bo od jakiegoś czasu jej zanoszę :) żeby nie było, że się nie staram... ja za bardzo nie umiem gotować, tylko parę rzeczy, ale chleb jest super i zdrowy na dodatek


Fajnie brzmi. Plus zero zwierzęcych składników, więc sam może zrobię, bo faktycznie te sklepowe chleby to syf. Nieważne czy mowa o białym, ciemnym, innych. Na mnie wszystkie sklepowe działały źle, zatem dlatego nie jem chleba ze sklepu od hm... 5 miesięcy, nawet może 6. Sporadycznie jak chcę sobie coś pochrupać podobnego do chleba to kupuje np. wafle ryżowe, takie coś zwanego macą, takie krakersy mniej więcej. Firma Sonko przykładowo produkuje. No i kiedyś zrobiłem ciekawy eksperyment, czyli chlebo-ciasto z bananów dwóch, mąki bezglutenowej kukurydzianej, kakao, szczypty soli i innego rodzaju mąki. Nie pamiętam dokładnie, ale chyba mąki z konopii :D Spokojnie, bo jest legalna do kupienia, jednak do tanich nie należy, ale od czasu do czasu można. Zawiera sporo białka, witamin, pomaga organizmowi w pewnych sprawach. Polecam poczytać o niej.
Tak czy siak to powrócę do tego i może zacznę zabawę z robieniem wegańskiego, gdyż jestem na takiej diecie chleba z różnych składników.
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
05 cze 2016, 13:18
Lokalizacja
Ciechanów

Wątek jedzeniowy

Avatar użytkownika
przez iiwaa 27 sie 2016, 22:39
Dużo tu wegetarian/wegan - drobna konstatacja faktu.
I - chyba - ortorektyków ;)
Chce Wam się / macie czas na tak dokładnie analizowanie składu?
Oczywiście nie mówię o upieczeniu chleba raz na tydzień, ale znajoma robi sama dosłownie wszystko. Od chleba, przez konfitury, aż do wędlin. Makaron robi sama, pierogi lepi sama, jakieś mięso mieli, przecier pomidorowy robi sama, ketchup robi sama, majonez, jogurty owocowe, pasztet, kapustę i ogórki kisi, marynuje, nie wiem co jeszcze.
Mój mąż jak to usłyszał, to postukał się w czoło i powiedział, że szkoda, że jeszcze sama nie prowadzi domowego chlewika na 3. piętrze i nie trzyma krowy na balkonie (w centrum miasta owa znajoma mieszka) :mrgreen:
All the lights are shining
So brightly everywhere
And the sound of children's
Laughter fills the air
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2174
Dołączył(a)
08 cze 2016, 23:18

Wątek jedzeniowy

przez Piotrek1996 28 sie 2016, 13:59
iiwaa napisał(a):Dużo tu wegetarian/wegan - drobna konstatacja faktu.
I - chyba - ortorektyków ;)
Chce Wam się / macie czas na tak dokładnie analizowanie składu?
Oczywiście nie mówię o upieczeniu chleba raz na tydzień, ale znajoma robi sama dosłownie wszystko. Od chleba, przez konfitury, aż do wędlin. Makaron robi sama, pierogi lepi sama, jakieś mięso mieli, przecier pomidorowy robi sama, ketchup robi sama, majonez, jogurty owocowe, pasztet, kapustę i ogórki kisi, marynuje, nie wiem co jeszcze.
Mój mąż jak to usłyszał, to postukał się w czoło i powiedział, że szkoda, że jeszcze sama nie prowadzi domowego chlewika na 3. piętrze i nie trzyma krowy na balkonie (w centrum miasta owa znajoma mieszka) :mrgreen:


Faktycznie. Masz rację z tym, że jest nas troszkę na tym forum, ale nie oszukujmy się, iż każdy bez względu na to co spożywa może mieć problemy z rodziną, fobię społeczną, inne wszelakie zaburzenia... Nasze odżywianie jest ważne, jednak nie ma wpływu na wszystkie aspekty życia.

Odpowiadając zaś na Twoje ciekawe pytanie. Nie mogę wypowiadać się za innych ludzi na diecie wegańskiej/wegetariańskiej, bo przecież można mieć wywalone na skład, a być tylko ze względu na zwierzęta wcinając jednocześnie duże ilości słodyczy bez mleka, żelatyny, składników zwierzęcych ogółem, chlać w każdy weekend litrami alkohol, zamiast robić np. kotlety samemu z różnych odmian warzyw, ryżu, soczewicy, ciecierzycy/innych strączków, orzechów nawet to jeść te niezbyt dobrej jakości sojowych, udawanych "mięs" czyli sojowych szynek itp. Zależy od podejścia, ilości czasu, dbania o zdrowie, innych spraw podobnych :smile:
Ja tam nie robię wszystkiego samemu, bo przykładowo pierogów zrobić nie umiem, ale w każdym razie to zakupy robię dłuższe, ponieważ czytam składy, chcę być świadomy tego co jem. Z daniami różnie. Czasami zrobię coś na szybko(ugotowana torba jedna jaglanej/gryczanej/jęczmiennej/innej kaszy plus garść orzechów, pestek i 2 rodzaje warzyw, koktajle z bardzo różnych produktów, gdyż jak aktywny dzień mam, a dodatkowo wiem, że będę ćwiczył siłowo/biegał/uprawiał jogę to daję wiórki kokosowe, kakao, zarodki pszenne, awokado lub inne źródła tłuszczu zdrowego i białka, a węgle sobie daruje lub dodaje minimalnej ilości, podobne dania), a czasami dłużej zdecydowanie siedzę przy garach i robię trudniejsze eksperymenty ;D
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
05 cze 2016, 13:18
Lokalizacja
Ciechanów

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 9 gości

Przeskocz do