Esci spin-off

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Esci spin-off

przez Ashleigh 04 maja 2014, 12:44
Luki_is_back napisał(a):Ashleigh, pisz esci, jak każdy tutaj, bo ESC, to taki przycisk na klawiaturze :) Taki wniosek formalny, bez urazy.

-- 04 maja 2014, 12:38 --

Ashleigh napisał(a):Hej, Luki, jak juz Ci dobrze, to nie bierz Gaby, chyba, ze chesz miec bicepsy :D
Na to tez Gabe biora sportowcy.


Ooo, bicepsy piękna sprawa. Tym bardziej będę to łykał jak wyrosną bez ćwiczeń :)
Czytałem że GABA działa na hormon wzrostu, stąd pewnie te mięśnie.
Mam niewielką próbkę, to przetestuję na sobie, bo już kombinuje co brać, jak będę bez prochów.

Ha! Faktycznie, ze ESC, to przycisk na klawiaturze! Jakos nie skojrzylam, ze ktos moze z tym skojarzyc.
Pracuje przy komputerze, jak Cie na swiecie jeszcze nie bylo :)))
Sprobuje sie przestawic.

Co do bicepsow, same nie urosna, zebys jadl Gabe na sniadanie, obiad i kolacje. :yeah:

-- 04 maja 2014, 12:49 --

lunatic napisał(a):Ashleigh,
produkt ktory mam zalecają dwie kapsułki 750mg przed snem, problem w tym ze jak to wzialem przed snem (1 kapsulke) to mialem efekt jak po benzo, w ogole nie bylo efektu nasennego tylko jakiś odwrotny, tak mam po benzo ze mi dodają energii, no to wzialem w takim razie następnego dnia rano juz dwie kapsulki i sie zaczęły te efekty uboczne, wygladalo to jak atak paniki, ale nawet przy ataku paniki nie mialem tak silnego uczucia jakbym sie mial zaraz udusic jak po tym, ale tak jak pisalem raczej bym nie skojarzyl ze to moze byc od tego, jak wzialem rano to potem kilka godzin byłem senny, taka złośliwość tych leków u mnie ze jak wezme cos na wieczor to dziala inaczej niz jak wezme w dzień

Sadze, jednak, ze to nie mialo znaczenia u Ciebie czy byl dzien, czy noc, tylko juz za kolejnym razem stezenie Gaby bylo u Ciebie dosc pokazne. I sie zaczelo dziac. Wspolczuje przezyc, kurcze.
Za duzo wziales tego za jednym razem, moze. Mam opakowanie, gdzie jest dawka 500 mg.

Ja mysle, zeby ja powoli odstawic, chce redukowac leki, i zobacze jak sie bede bez tego czula, bo obawiam sie, czy ten lek nie ma wplywu na inne leki u mnie, choc nie sadze. Nie wiem jednak, jak to dziala z hormonami.
"Czyz mozna przestac kochac niebo i ziemie, tylko dlatego, ze bywa niepogoda"
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
12 kwi 2014, 13:20

Esci spin-off

przez Luki_is_back 04 maja 2014, 12:50
Masz na myśli takie komputery? :)
XYZ.gif


Gdzie tam był przycisk ESC, ciekawy jestem.
Nie masz wystarczających uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego postu.
Luki_is_back
Offline

Esci spin-off

przez lunatic 04 maja 2014, 12:54
Ashleigh napisał(a):Sadze, jednak, ze to nie mialo znaczenia u Ciebie czy byl dzien, czy noc, tylko juz za kolejnym razem stezenie Gaby bylo u Ciebie dosc pokazne. I sie zaczelo dziac.

no moze, bo wziąłem 3 kapsułki w ciągu 12 godzin, myslalem ze to jest bardziej delikatne
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Esci spin-off

przez Ashleigh 04 maja 2014, 13:35
Luki_is_back napisał(a):Masz na myśli takie komputery? :)


Gdzie tam był przycisk ESC, ciekawy jestem.

Pracowalam przy Odrze 1300, 1305.
ESC byl na klawiaturze, przy przetwarzaniu danych sie jej uzywalo... :)))
Oj, ze Ciebie odmlodzilam, to sie ciesz :)))
Ja nie mam problemu z wiekiem. :yeah:

-- 04 maja 2014, 13:44 --

lunatic napisał(a):
Ashleigh napisał(a):Sadze, jednak, ze to nie mialo znaczenia u Ciebie czy byl dzien, czy noc, tylko juz za kolejnym razem stezenie Gaby bylo u Ciebie dosc pokazne. I sie zaczelo dziac.

no moze, bo wziąłem 3 kapsułki w ciągu 12 godzin, myslalem ze to jest bardziej delikatne

Wyglada na to, ze nie jest. Teraz to i ja wiem. I wszyscy tutaj. Nie ma tego zlego, co by na dobre nie wyszlo. :)
"Czyz mozna przestac kochac niebo i ziemie, tylko dlatego, ze bywa niepogoda"
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
12 kwi 2014, 13:20

Esci spin-off

przez elmopl79 04 maja 2014, 13:46
jak funkcjonuję w weekend a jak w dzień roboczy. Jednak mniej stresu w domu przykłada się na mniej objawów nerwicowych.
Luki
Zgodze sie z tym,ze po tygodniu spędzonym w pracy weekend to odpoczynek.
Ale jak siedzisz w domu i nadchodzi weekend to....nijak to sie ma do odpoczynku
Ja rozumiem,ze w pracy jest presja,itd.Ale to zupelnie inny rytm dnia,jednak mozna w pracy zapomniec o koorwicy jak sie zajmiesz "robota".A w domu....na dluzsza metę to z pewnością nie odpoczynek....
Także nie można powiedzieć,ze nerwica siedząc w domu to inna nerwica niż ta gdzie trzeba chodzic do pracy.
Nerwica to nerwica....nie ma Ty masz gorsza bo pracujesz,a ktos ma lżejsza,bo siedzi w domu....
Offline
Posty
1774
Dołączył(a)
06 gru 2013, 15:53

Esci spin-off

przez Ashleigh 04 maja 2014, 13:49
Gaba moze powodowac lekkie zawroty glowy.

To tez jest ciekawe i pomocne, tez wyczytalam.

Niby niewielkie, ale sa....Co u mnie leczacej sie na te cholerne zawroty nie moze pomagac, nawet te 500 mg.
Trzeba sie tego bedzie pozbyc powoli. Jak u mnie.

-- 04 maja 2014, 13:59 --

elmopl79 napisał(a):(...)
Także nie można powiedzieć,ze nerwica siedząc w domu to inna nerwica niż ta gdzie trzeba chodzic do pracy.
Nerwica to nerwica....nie ma Ty masz gorsza bo pracujesz,a ktos ma lżejsza,bo siedzi w domu....

Ja "siedze" w domu od 29 lat.
Mam tyle pracy, ze nie wiem, gdzie rece wlozyc.
Najpierw mialam te czworke dzieci, teraz mam jeszcze dwoje, psow 4, ogrod, pranie, sprzatanie, gotowanie, pisanie, i moje hobby-kilka. Robie bizuterie, dziergam, no i czytam, rysuje, i udzielam sie w kosciele swoim.

Ale byc w domu-nie jest latweracja.
Calymi dniami, jak u mnie-od 6.00 do 18.00 sama. Gadam do psow, do siebie, a czasami zauwazam, ze mi sie usta sklejaja niemalze, bo nie otwieralam buzi od kilku godzin. Tutaj, gdzie zyje, wszedzie jest daleko, rzadko kto odwiedza. Jak przychodza weekendy, mamy pelny dom, to po kilku godzinach jestem zmeczona i ciesze sie, ze poniedzialek. I tak zle, i tak niedobrze.... :hide:
Nerwica jest nerwica...nie ma tak, ze lepiej ja miec w pracy, niz w domu, lepiej miec ja w Polsce, niz w Afryce. Jest namolna i uciazliwa wszedzie.

-- 04 maja 2014, 14:07 --

Elomopl Jak ja moge radzic, jako "siedzaca" w domu, to powiem z doswiadczenia, ze dobrze jest, zebys sobie znalazla jakas odskocznie, nawet w domu, jesli sie boisz wychodzic.
Cos co lubisz.
Jak jeszcze nie masz nic, co lubisz, to znajdz sobie, przypomnij sobie, co robilas zanim mialas meza i dzieci, co Ci sprawialo przyjemnosc.
Potem bedzie ciezej, jak dzieci beda duze. To Ty masz synka 12 letniego tak? Czy pomylilam?

-- 04 maja 2014, 14:18 --

Wrzucilam kilka zdjec ze "swego podworka"-pospamowac troche i rozerwac siebie i Was.
To jest Cape Town-moje fotki.

http://obrazki.elektroda.pl/7479393400_1399205783.jpg
http://obrazki.elektroda.pl/4398657200_1399205784.jpg
http://obrazki.elektroda.pl/7314071900_1399205786.jpg
http://obrazki.elektroda.pl/2738311300_1399205787.jpg
http://obrazki.elektroda.pl/3767560700_1399205788.jpg
http://obrazki.elektroda.pl/8390100700_1399205789.jpg
http://obrazki.elektroda.pl/8319739600_1399205791.jpg
http://obrazki.elektroda.pl/6441508400_1399205792.jpg
http://obrazki.elektroda.pl/5861504300_1399205793.jpg
"Czyz mozna przestac kochac niebo i ziemie, tylko dlatego, ze bywa niepogoda"
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
12 kwi 2014, 13:20

Esci spin-off

Avatar użytkownika
przez Gradrec 04 maja 2014, 16:50
elmopl79 napisał(a):Lunatic
Mysle,ze juz na tyle poznales Gradrec'ka,ze powinienes wiedzieć,ze On sie nie czepia,tylko chce dla Ciebie dobrze....chce Ci w jakis sposób pomoc...Mysle,ze to nie byl atak na Ciebie....Nie ze strony Gradrec'ka....
Przemyśl to,proszę.


Do niczego innego nie potrafie sie przyczepic, niz do tego, ze dwukrotnie zle napisalas moj nick kurde! :P Nie, nie dojezdzam lunaticowi, mimo ze wczesniej z pol roku temu moje posty w jego kierunku byly z mocnym przekasem. Teraz mu nie dojezdzam i chyba on sam mam nadzieje o tym wie, bo jakos tam troszke prywatnie pozamienialismy sie PM'ami.

Lunatic, dalej pierdo*isz :>

-- 04 maja 2014, 15:52 --

lunatic napisał(a):
elmopl79 napisał(a):No i jak napisze,ze Gradrec ma racje,to znowu będę zlosnica?

popierasz tego typu ton wypowiedzi, dobrze wiesz o jakiej tematyce to jest forum, wejdzie nowa osoba w kiepskim stanie o słabej psychice, jak myslisz jak sie bedzie czuła po usłyszenu czegos podobnego na swoj temat? a to juz nie pierwszy raz tego typu chamskie odzywki i to nie tylko do mnie, no ale nawet moja cierpliwosc tez ma jakies granice


Arogancki ton wypowiedzi w sensie? Nie, wlasnie tak to nie jest. Ja sie nie wypowiadam arogancko, tylko... z grubej rury. Gdybym chcial kogos obrazic, nie robilbym tego na okretke, lecz uzyl bezposrednich epitetow w jego kierunku.

Ciebie szanuje, i czasem odnosze wrazenie, ze nawet nazbyt, dlatego po prostu walnalem tekstem jak swoj do swojego. Widzisz, ty odbierasz to tak, jakbym staral sie Ciebie obrazic, a ja odbieram to tak, jakbys Ty poczul sie urazony o wiele za bardzo tym, co napisalem.
Ja Cie nie chce w ogole obrazac, bo wlascwie nie mam po co. Chcialem Cie "gorzkim" postem sprowadzic na ziemie, ale za to tez przepraszam, bo ani nie jestem psycholgiem, ani nie mam do tego odpowiednich kompetencji. Jedyne, do czego moglbym bic, jesli chodzi o siebie, to fakt plakania na forum, zamiast dzialania (ale ten temat tez ruszylem wczesniej, odnoszac sie do gownianych lekarzy w Twoich regionie) i podejmowania PO TYLU LATACH znaczacych W PIZDU dla Twojego zycia kwestii. Kur*a wiem, ze popadam troszke w hipokryzje kontynujac tego posta, wczesniej oznajmiajac, ze psychologiem nie jestem, ale wez to sam na chlopski rozum prosze.

Ogarniasz, ze sam jestes kowalem swojego losu? Na prawde nie widzisz, ze bujasz sie z choroba, ktora nie jest nieuleczalna? I tyle lat z nia trwasz? Rozumiem nawroty, ale bujanie sie z tym samym 10 lat przyprawia mnie o wczesniej wspomniana chec strzelenia Tobie kopa w dupe :> Juz nawet nie wspominajac o Twojej niepewnosci w samego siebie. Za ten brak pewnosci tylko kop w dupe sie nalezy po tylu latach przebytych z ta gowniana kurwica. Nie jestes przeciez calkowicie popier*olony (nie ujmujac nikomu powaznie choremu i zmagajacemu sie z jakimis schizofreniami, czy innym talatajstwem), a tylko lekko Cie pojeba*o, jak kazdego innego w topicu esci.
Ostatnio edytowano 04 maja 2014, 17:03 przez Gradrec, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
659
Dołączył(a)
23 gru 2013, 08:21

Esci spin-off

przez lunatic 04 maja 2014, 17:02
Gradrec
Sory, zagalopowałem się, tak jak na końcu stwierdziłem jestem przewrażliwiony, ogolnie mam kiepski ostatni tydzien, nie ma to nic wspolnego z leczeniem i jestem nerwowy jak nie wiem co
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Esci spin-off

Avatar użytkownika
przez Gradrec 04 maja 2014, 17:04
Spoko, i tak Cie kocham :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
659
Dołączył(a)
23 gru 2013, 08:21

Esci spin-off

przez lunatic 04 maja 2014, 17:12
Gradrec napisał(a):Na prawde nie widzisz, ze bujasz sie z choroba, ktora nie jest nieuleczalna? I tyle lat z nia trwasz? Rozumiem nawroty, ale bujanie sie z tym samym 10 lat przyprawia mnie o wczesniej wspomniana chec strzelenia Tobie kopa w dupe :> Juz nawet nie wspominajac o Twojej niepewnosci w samego siebie.

to nie jest tak, myslisz ze ja tego chce zeby tak było? myslisz ze nie wolalbym zamiast kolejnych skutkow ubocznych leku odzyc w koncu i poczuc sie normalnie? wg Ciebie wyjściem jest zmiana lekarza, jest o ile kolejny lekarz nie będzie gorszy od mojego a uwierz mi ze ten moj to nie jedyny do ktorego chodzilem i z 5-8 u ktorych byłem byli jeszcze gorsi, w tym jeden zdiagnozowal mi chorobe afektywną dwubiegunową i zastosował do tego leczenie po ktorym mi sie tylko pogorszyło, potem w szpitalu wykluczyli całkowicie tą diagnozę

na pewno wyjściem byłaby psychoterapia, z tym ze u mnie problem jest tak potwornie nawarstwiony od 20 lat ze zaczecie takiej terapii wiazaloby sie z gwaltownym pogorszeniem i to wiem ze tak by było bo chwilowo byłem na takich terapiach i poruszanie pewnych spraw po prostu dobija samopoczucia więc tez trzebaby to jakos tak wykombinowac zeby to nie był szok ze ja po takiej terapii sie nie bede do niczego początkowo nadawał

to nie jest łatwe leczenie, ja lekami od 10 lat tłumie wszystko z czym nie radziłęm sobie od 20 lat, bo moje problemy zaczęły sie w wieku 7 lat jak mama ponownie wyszła za mąż i się przeprowadziłem do nowego miejsca i z każdym rokiem narastały az w koncu doszły do takiego stopnia ze dostałem leki

-- 04 maja 2014, 16:14 --

Gradrec napisał(a):Spoko, i tak Cie kocham :D

normalnie przywracasz mi wiare w ludzi :D

-- 04 maja 2014, 16:25 --

Gradrec napisał(a):Jedyne, do czego moglbym bic, jesli chodzi o siebie, to fakt plakania na forum, zamiast dzialania (ale ten temat tez ruszylem wczesniej, odnoszac sie do gownianych lekarzy w Twoich regionie) i podejmowania PO TYLU LATACH znaczacych W PIZDU dla Twojego zycia kwestii.

Działam tez, pierwszym krokiem do zmiany miało byc znalezienie stałej pracy, byłem na kilku rozmowach, mimo ataków paniki w tym czasie, może jedną się udało znaleźć. Nie moge np zapisaywac sie na terapie, ktora sporo kosztuje jak nie mam załatwionej pracy, to co mialem do tej pory to nie było nic stałego. Dopiero jak ta kwestia sie ustabilizuje to bede mogl kontynuować.

-- 04 maja 2014, 16:33 --

o tym chyba nie pisalem jak mnie fluo urządziłą i sie wybralem bez benzo na rozmowe na początku jej zażywania, a moze i pisałem, byl taki splot wydarzeń ze naprawde było nieciekawie
atak paniki zaczął sie w drodze, nagle patrze i przejezdzam obok izby przyjęć w Katowicach gdzie kiedyś zabierało mnie pogotowie w tamto miejsce jak jeszcze nie wiedziałem ze to są ataki paniki, momentalnie zaczęło się nakręcanie i jeszcze większe potęgowanie strachu ze zaraz będzie to samo i zaraz z powrotem tam trafię, nie miałem przy sobie zadnego benzo bo nie spodziewalem sie ze mi sie taki atak przytrafi bo mialem z tym spokoj długi czas, zacząlem czuć ze zaraz zemdleje, cały zbladłem az mi sie jedna osoba pytala czy wszystko ok, udało mi sie jakims cudem bez pomocy lekó to przetrzymać, dojechać na rozmowe i z niej wrócić, po powrocie byłęm wycieńczony fizycznie jakbym przerzucil 5 ton węgla
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Esci spin-off

przez elmopl79 04 maja 2014, 17:36
Ashleigh, Tak,wiem,ze trzeba sie czymś zająć,ale czasami jest tak,ze sie nic nie chce....

Gradrec, Oj,przeprasza,faktycznie źle napisalam.... :uklon:

Lunatic
:brawo:
Offline
Posty
1774
Dołączył(a)
06 gru 2013, 15:53

Esci spin-off

Avatar użytkownika
przez inez3 04 maja 2014, 21:22
Cześć i czołem :). Trochę mnie nie było, ale majówka w moim przypadku=brak zasięgu :). Widzę natomiast, że żeście trochę napisali...

Tak sobie czytam i czytam... lunatic, w sumie trochę się zgadzam z Gradrec nawet w sposobie jego wypowiedzi. Czasami potrzebny jest jakiś wstrząs. Tak sobie myślę, że ty strasznie dużo czasu poświęcasz na leki, lekarzy i analizowanie swojego samopoczucia. Wiem, że tak wszyscy mamy, ale ja np. nie mam pojęcia co jest w jakim leku, jak to może działać - wierzę w swojego psychiatrę i tyle (akurat ty nie masz szczęścia do swojego). Dziwne jest dla mnie to, że sam decydujesz niemal jaki lek mógłby Ci pomóc a jaki nie i tak sobie w kółko testujesz. Nie wiem, ale dla mnie jest to niemożliwe żeby nic na Ciebie nie działało. Może jednak za szybko rezygnujesz. Ja też leczę się w sumie przez 10 lat, ale u mnie nie jest to stan permanentny tylko nawroty (boże, jak ja tego nienawidzę). Jestem przypadkiem, na który chyba wszystko działa (poza Spamilanem ;)), ale na prawdę, nie wierzę, że w Twoim przypadku nic nie daje rady.
Psychoterapia jest jak najbardziej wskazana. Ja zaliczyłam również parę i za każdym razem mnie informowano, że mój stan może się pogorszyć. Tylko, że ja jestem tak zmotywowana żeby sobe pomóc, że jestem w stanie zrobić wszystko. Piekło nerwicy dało mi się we znaki - zmiana studiów, zamknięcie się w domu, uzależnienie od rodziców w tych złych okresach, i żebym miała stanąć na głowie coś z tym muszę zrobić. Możesz pomyśleć, że łatwo mi się mówi, bo teraz dobrze się czuję - tylko, że ja za każdym razem mam to samo i za każdym razem biorę się ostro do pracy mimo, że i tu się bardzo najęczałam...
Mam nadzieję, że Cię nie urażę tym co napisałam, bo nie to było moim celem...

elmopl79, wiesz, mi praca w nerwicy nie pomagała. Praca wiązała się z wyjściem z domu i z automatycznym złym samopoczuciem. Trzeba w niej byc ogarniętym, uśmiechniętym itd, a mnie mdliło jak jechałam 30 sekund windą, cała się trzęsłam, a w głębi modlitwa żeby ten dzień się już skończył... Oczywiście zajęcie się czymś jest w nerwicy bardzo ważne, ale w pracy totalnie awykonalne...

Jest jeszcze taka jedna kwestia, nad którą czasem się zastanawiam - forum. Mnie psycholog kiedyś zabronił to wchodzić, bo ciągle czytałam o objawach, tym jak kto się czuje i ciągle tylko ta nerwica i nerwica. Tym razem tak nie mam, ale czasem się zastanawiam czy faktycznie to miejsce nie ma odwrotnego wpływu.

Co poza tym? U mnie wciąż stabilnie, w piatek wizyta u psych. Ciekawa jestem co dalej z tym Lamitrinem. Jutro natomiast terapia - muszę przyznać, że po paru spotkaniach dowiedziałam się sporo ciekawych rzeczy, których się nie spodziewałam... Przyznałam się do paru również i to taka ulga choć trochę na smutno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Esci spin-off

przez lunatic 04 maja 2014, 21:31
Inez
Ale zwróć uwage na to ze ja "testuje" to co dostaje od lekarza na te objawy które mu zgłaszam, nie biore leku załatwionego gdzieś na lewo bo mi sie wydaje ze byłby dobry, no a ze lekarz nie daje mi jednego leku tylko na jednej wizycie trzy do "testowania" to co ja poradze, albo ma mnie dosc i nie chce mnie za czesto widziec albo idzie mi na reke zebym nie musiał płacić i być na kolejnej wizycie jakby jeden źle działał
Offline
Posty
5335
Dołączył(a)
07 lis 2010, 10:55

Esci spin-off

przez Luki_is_back 04 maja 2014, 21:44
lunatic
Zdaje się, że fluoksetynę załatwiłeś sobie u lekarza ogólnego, a nie u psychiatry, bo na własną rękę szukałeś leku, który by działał podobnie do sertraliny i tylko wpędziłeś się w stany lękowe.
Miałeś paro, które działało chociaż stabilnie i dało się jakoś na niej funkcjonować, ale wolałeś szukać czegoś lepszego.
Przetestowałeś kilka leków i dalej jesteś w punkcie wyjścia.
Gołym okiem widać, że tu terapia jest potrzebna, ale Ty już z góry zakładasz, że początkowo Ci się na niej pogorszy. Guzik prawda, mnie pierwsze wizyty u psychologa dodały wiarę, że moja sytuacja jest do wyjścia. Podniosły na duchu. Grzebanie w przeszłości jest później, kiedy stan na to pozwala.
Luki_is_back
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do