Wierzycie w miłość do grobowej deski..?

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez gina 21 mar 2007, 08:25
Jedno Wam powiem...miłość nie istnieje! Wymyślili ją poeci żeby mieli o czym pisać...ot i tyle...
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Avatar użytkownika
przez Róża 21 mar 2007, 10:19
O rety,Ginuś,co się dzieje?Jasne,że istnieje,tylko jest podobna do delikatnego kwiatuszka.Trzeba ją pielęgnować i chronić.Nie zapominać o niej,a rozkwitnie pełnią barw.Uwierzcie mi dziewczyny,bo warto.Co byłby wart świat bez miłości??Co byłoby warte nasze życie??
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez gusia 21 mar 2007, 10:26
Tak Różo ,masz rację,tylko miłośc(tego kwiatuszka) ,trzeba pielęgnowac i dopuki robią to obie strony jest świetnie,gorzej jak problemy dnia codziennego biorą górę i jedna ze stron zapomina że może byc pięknie...
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Róża 21 mar 2007, 10:39
Oj wiem Gusiu,znam to aż za dobrze.Ale często wynika to z zabiegania i zapominania co tak naprawdę jest najważniejsze w życiu.Trzeba czasami zmienić sposób,żeby ta druga strona ocknęła się.Dobrze robi powrót do przeszłości,wspólne wspomnienia,zdjęcia,jakiś wypad w ulubione miejsce.Śmieszne sms-y typu:ja cię kocham,a ty mnie?Trzeba się trochę "pobawić"w tę miłość,podroczyć,rozśmieszyć drugą połówkę itp.Mężczyźni boją się jak ognia traktowania wszystkiego zbyt poważnie,wolą jak kobieta jest czasami trochę kokietką,trochę dzieckiem.To wzbudza ich zainteresowanie i wyzwala instynkt zdobywcy.Nie chcę was pouczać,nie to jest moim celem.Ja to po prostu przerobiłam.Faceci są dziwni,ale chyba w życiu się nie zmienią i musimy jakoś próbować do nich trafić.Mnie się udało,właśnie dzięki zmianie wizerunku codziennego.I on się zmienił momentalniena lepiej.Zaczął o mnie dbać tak jak kiedyś,zainteresował się domem,dziećmi,problemami.Mało tego zmienił pracę żeby było nam lżej finansowo.Coś w tym jest.
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez gina 21 mar 2007, 11:10
Faceci nie są dziwni...faceci sa beznadziejni...
nie bawią się w miłość
Bawią się miłością
moją
ranią, kłamią i oszukują
miłość do grobowej deski?
nie bądźmy śmieszni
to mit
gra słów
i obojętność
na próżno to wszystko co dzisiaj jest bólem....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
382
Dołączył(a)
21 paź 2006, 11:47
Lokalizacja
jeszcze nie stąd

Avatar użytkownika
przez Róża 21 mar 2007, 11:58
Gina,a pobaw sie i ty nimi.A co,klin klinem.Ja tez nie rozumiem facetów :?
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez LuC 21 mar 2007, 23:23
Róża napisał(a):Faceci są dziwni,ale chyba w życiu się nie zmienią i musimy jakoś próbować do nich trafić

mhm "kobiety są z cycus a mężczyźni z peniasa"
"Należy doceniać to, co się posiada, nie niszczyć tego, a i korzystać z życia piersią pełną, bo nie znamy dnia ani godziny "

pozdr...
LuC
Avatar użytkownika
LuC
Offline
Posty
181
Dołączył(a)
22 sty 2007, 17:22
Lokalizacja
z doskoku

Avatar użytkownika
przez Róża 22 mar 2007, 10:45
...Faceci są dziwni,ale chyba w życiu się nie zmienią i musimy jakoś próbować do nich trafić.Mnie się udało,właśnie dzięki zmianie wizerunku codziennego.I on się zmienił momentalniena lepiej.Zaczął o mnie dbać tak jak kiedyś,zainteresował się domem,dziećmi,problemami.Mało tego zmienił pracę żeby było nam lżej finansowo.Coś w tym jest.

Jakoś tak żałośnie zabrzmiała ta moja wypowiedź,tak jakbym cieszyła się,że zrobił mi tę łaskę i odwzajemnił się uczuciem,czy jak to nazwać.A trudno,nie będę tego dłużej analizować.Kto tam za nimi trafi.Luc ma rację :lol:
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez korres1 27 mar 2007, 21:15
hmmm, a mogłabyś rozwinąć termin "zmiana wizerunku codziennego"?
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Avatar użytkownika
przez Róża 28 mar 2007, 10:30
Cześć Korres-no jasne,że tak.Nasze codzienne bycie razem sprowadzało się wyłącznie do bardzo prozaicznych,życiowych spraw.Tzn.praca,zakupy,dzieci,kłopoty,moje ciągłe złe samopoczucie i tak naprawdę żyliśmy obok siebie,a nie razem czy dla siebie.On miał swoje sprawy,ja swoje.W końcu się obudziłam i pomyślałam,że przecież łączy nas coś o wiele bardziej ważnego niż szara codzienność.Że szkoda tych lat,które tak nam przeciekają przez palce.Przestałam przede wszystkim jęczeć i użalać się nad sobą.Zaczęłam o wiele częściej się śmiać.Wszystkie sprawy były ważne oczywiście,ale zaczęłam częściej mówić do męża o miłości,o tym dlaczego tak naprawdę jesteśmy razem.Jakieś romantyczne spacerki,jakiś romantyczny wypad.Przestałam martwić się na zapas i zadręczać go tym gdybaniem.Nauczyłam się cieszyć tym co mam w tej chwili i tym,że mam jego a on mnie.Zmieniłam się bardzo i zaczęłam przypominać mu dziewczynę,którą pokochał i z którą się ożenił. :D
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

Avatar użytkownika
przez korres1 29 mar 2007, 19:52
NNNooooo, dziewczyno... Jak to brzmi!
Ja tam myślę, że nawet codzienność może być fajna. Oczywiście gdy nie muszę zmywać :D
Ale kto będzie trzymał straż nad strażnikami?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
691
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 00:34

Avatar użytkownika
przez MarionetaDeTrapo 29 mar 2007, 20:27
Jako negator pojęcia miłości jako rzeczy zupełnie altruistycznej, nie wierzę w miłość do grobowej deski. Oczywiście niektórzy przeżywają wielką miłość i trzeba im tylko zazdrościć, ale i tak po pewnym czasie, ta więź staję się zarośnięta przez pnącze, które nazywa się przywiązanie i uzależnienie od siebie, co jest również czymś bardzo pozytywnym.

Kiedyś utkwił mi w pamięci taki cytat z książki Wiśniewskiego (nie tego od Ich Troje bynajmniej):
Czy można się dziko pożądać, gdy zna się od kilkunastu lat i gdy widziało się go, gdy krzyczy, wymiotuje, chrapie, siusia i zostawia brudną muszlę klozetową?
.

Brutalne, ale jakże dobitne.

Bezinteresowną miłościa do grobowej deski jest miłość rodzica do dziecka, nie zawsze w drugą stronę. W pozostałych przypadkach zawsze jest gdzieś ukryty jakiś trade-off, jakieś quid pro quo.
Posty
24
Dołączył(a)
11 lut 2007, 10:12

Avatar użytkownika
przez Róża 29 mar 2007, 20:39
Czy można się dziko pożądać, gdy zna się od kilkunastu lat i gdy widziało się go, gdy krzyczy, wymiotuje, chrapie, siusia i zostawia brudną muszlę klozetową?

Można :lol:
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez Mrówa 10 kwi 2007, 00:13
Kiedy miłość zamienia się w przywiązanie, uzależnienie, kiedy już nie wiadomo czy się kocha czy nie to lepiej się rozstać ale nie palić mostów za sobą bo ta utracona miłość może wrócić. Są takie rodzaje miłości której nic nie zniszczy nawet zdrada. Sam widziałem. I jak tu nie wierzyć w miłość do grobowej deski?
A miłość i sex to wg. mnie trochę niezależne rzeczy. Kiedyś myślałem że sex jest najważniejszy w miłości do momentu aż się zakochałem... platonicznie - na śmierć. A znam też taki nieskonsumowany związek - kilkanaście lat - kwiaty co tydzień, rozmowy przez pół nocy i co to jest? Może to chore, ale przecież miłość to prawie choroba...
Niech żałują Ci co nie wierzą.
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
21 sty 2006, 16:03

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do