Pokolenie JP2.

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Czy czujesz się pokoleniem JP2?

TAK
5
33%

NIE
10
67%

 
Liczba głosów : 15

przez Pan Tadeusz 21 lis 2006, 22:51
Moim zdaniem jest wielka różnica między tym jak obecny rząd jest kreowany w mediach, a jaki jest naprawdę. Rząd jak rząd - rzaden nie jest doskonały, ale robi dużo dobrego a przy tym widzę, że faktycznie robią coś w celu usprawnienia funkcjonowania państwa, tylko w mediach tego nie pokazują, bo to się nie sprzedaje.
Ale lepiej nie dyskutujmy na temat gustów politycznych po to nas do nikąd zaprowadzi ;)
a wyniki gospodarcze które osiągnął lewicowy rząd zostają pomału zmarnowane.

to jest jakieś nieporozumienie
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 lis 2006, 16:02

Avatar użytkownika
przez wariott 22 lis 2006, 13:29
Ale rozumiem Cię, zetknąłeś się być może z niejedną patologią w Kościele czy w środowiskach kościelnych i jesteś uprzedzony, ale nie potępiaj całego Kościoła, bo całego nie znasz

Nie potępiam kościoła, potępiam wszystkie religie w ogóle :mrgreen: Ja widzę to z innej perspektywy. Zobacz muzułmanów, islam- religia młodsza o bodaj 6 wieków od 'naszej'. Spójrz do czego prowadzą te wojny ideologiczne. Mi to przypomina średniowiecze, a za ten okres mam do kościoła mały żal.

Wiesz- krk ogólnie nic złego nie robi, jeśli Polacy chcą wierzyć- ja tam nie mam nic przeciwko, to nawet dobrze o nich świadczy. Wszystko jest super, ale akurat w POLSCE nie- jak zwykle jesteśmy wyjątkowi ;) U nas kler miesza się do polityki a politycy powołują się na stwórcę. Długo by o tym pisać, ale to chyba sam widzisz.

Gdyby cała sprawa wyglądała tak, jak w Czechach, Niemczech czy też dalej na Zachód- nie ma problemu. To nie wina kościoła, że ksiądz jest pedofilem, ale jeśli kościół nie reaguje na to... sami psują sobie opinię.

Moim zdaniem jest wielka różnica między tym jak obecny rząd jest kreowany w mediach, a jaki jest naprawdę. Rząd jak rząd - rzaden nie jest doskonały, ale robi dużo dobrego a przy tym widzę, że faktycznie robią coś w celu usprawnienia funkcjonowania państwa, tylko w mediach tego nie pokazują, bo to się nie sprzedaje.


Nie można im zarzucić, że chcą źle. Oczywiście w ich mniemaniu robią to, co najlepsze dla narodu. Szkoda tylko, że w gruncie rzeczy brakuje im pomysłu, a cała ich ideologia daleko mija się z moją. Brakuje im podstawowej wiedzy, oni po prostu się do tego nie nadają.

a wyniki gospodarcze które osiągnął lewicowy rząd zostają pomału zmarnowane.


to jest jakieś nieporozumienie


Fakt, politycy nie mają praktycznie wpływu na gospodarkę. Mogliby uprościć życie przedsiębiorczym, może wtedy zrobiliby coś dobrego...

SLD, partii złożonej z ludzi, którzy również twierdzili, że do rządzenia nie potrzeba im Boga. Pozostawili po sobie niezłe świadectwo takiego sposobu myślenia: spuściznę w postaci afer i przekrętów finansowych, na których wszyscy traciliśmy.


To już taki kraj- media kładą ogromny nacisk na politykę. Moim zdaniem niepotrzebnie, ale to już taka spuścizna po komunie i wrodzona nienawiść do polityków :lol:

Teraz też są afery i będą zawsze. Za sld nikomu nie zależało na tuszowaniu tych spraw- takie odnoszę wrażenie. Zobaczymy jak będzie teraz.

To odrzucenie prawdziwega Boga nas zabija.

Tylko który teraz jest prawdziwy... między którym piekłem mam wybierać... hmmm :roll: Dla muzułmanów już jestem gorszy od zwierzęcia :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
23 paź 2006, 23:22

przez Pan Tadeusz 22 lis 2006, 14:53
Nie potępiam kościoła, potępiam wszystkie religie w ogóle

No dobrze, to powiedz co dokładnie wg Ciebie zasługuje w nich na potępienie - i tutaj mała uwaga: (jeszcze raz odwołajmy się do zdrowego rozsądku) oceniaj religię (jako system wartości, jako naukę), a nie postawy ludzi, którzy nie mają z nią nic wspólnego - choć twierdzą inaczej (terroryści, inkwizycja i tego typu historyczne lub współczesne (po)twory ;) ).
Ja widzę to z innej perspektywy. Zobacz muzułmanów, islam- religia młodsza o bodaj 6 wieków od 'naszej'. Spójrz do czego prowadzą te wojny ideologiczne.

Ale zwróć wreszcie uwagę na błędy w takim rozumowaniu. Tych wojen nie prowadzą przecierz ludzie religijni tylko zaślepieni gniewem terroryści, którzy w życi w ręku Korranu nie mieli. Terroryści zasłaniający się względami religijnymi - zauważ to wreszcie. Skoro w Korranie pisze, że każde życie jest święte to oni tak naprawdę występują przeciwko swojej religii.
Tak samo tutaj:
Mi to przypomina średniowiecze, a za ten okres mam do kościoła mały żal.

Pomińmy już fakt, że raczej nie pamiętasz tego okresu ;) , możesz się tylko opierać na źródłach historycznych...
Fakt, w średniowieczu Kościół znacznie rozminął się z ideą Ewangelii, ale średniowiecze to nie tylko historia wojen krzyżowych czy antypapieży, średniowiecze to również historia św. Franciszka i innych świętych. Tak jak pisałem - patologie w Kościele istniały i istnieją dalej, ale my mamy za drogowskaz wartości chrześcijańskie i Ewangelię, a nie postawy niektórych księży.
U nas kler miesza się do polityki a politycy powołują się na stwórcę. Długo by o tym pisać, ale to chyba sam widzisz.

Ale przecież księża mają prawo mówić o polityce zwłaszcza tam gdzie dotyka on sfery moralnej, w końcu nie wpływają na politkę bezpośrednio tylko wyrażają poglądy zgodnie z duchem Ewangelii - nikt nie jest zmuszany do tego aby ich słuchać - ty ich nie słuchasz i nikt cię nie wtrącił za to do lochu ;) , bo nikt nie ma prawa.
To nie wina kościoła, że ksiądz jest pedofilem, ale jeśli kościół nie reaguje na to... sami psują sobie opinię.

Zwierzchnicy kościelni reagują, ale często po prostu nie wiedzą, zresztą jeżeli ktoś wie o takim przestępstwie (bo tak to trzeba nazwać) to powinien zgłosić to na policję, ale to nie ma nic wspólnego z nauką ewangeliczną, z religią i nie może żutować na postrzeganie religii, co zresztą rozumiesz napewno.
Tylko który teraz jest prawdziwy... między którym piekłem mam wybierać... hmmm Dla muzułmanów już jestem gorszy od zwierzęcia

Raczej nie patrz na to w ten sposób, nie patrz na nazwy i tego typu sprawy, ale na istotę rzeczy - na wartości jakie Ci odpowiadają. Nikt nie ma prawa Ci powiedzieć, że wierzysz w nie tego Boga co trzeba, bo jeżeli postępujesz zgodnie z własnym sumieniem to czynisz dobrze. Najważniejsze jest to, żeby szukać prawdy i postępować zgodnie ze swoim sumieniem.

Kwestie polityczne zostawiam już w spokoju, z doświadczenia wiem, że dyskusja w tym kierunku prowadzi do nikąd....
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 lis 2006, 16:02

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pan Tadeusz 22 lis 2006, 17:10
Księża to ludzie i obywatele, mają prawo głosować i wypowiadać własne poglądy np. w telewizji, natomiast zgadzam się, że nie powinno być kazań o polityce. I muszę powiedzieć, że chodząc do kościoła co niedzielę nie słyszę kazań o polityce. Byłem już w kilku kościołach w moim mieście i w innych miastach zdarzało się i nie słyszałem naprawdę kazań o polityce.

Co do tuszowania spraw z pedofilami to mam rozumieć, że byłeś świadkiem takiego zdarzenia?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 lis 2006, 16:02

przez Pan Tadeusz 22 lis 2006, 17:37
I ja nie uważam, że tu na forum są głupi ludzie, pisałem też, że zdaję sobie sprawe z istnienia patologii w Kościele. Chodziło mi o to aby unikać jednak uogólnień i mieć raczej płynące z własnych doświadczeń poparcie dla swoich argumentów zwłaszcza kiedy pisze sie, że coś się dzieje "zwykle" (czyli przeważnie).
Ale zastanówmy się, czy jeżeli bywają tacy księża (bywali od początku istnienia Kościoła - ok. 2000 lat historii), to znaczy, że nie ma już wartości w które można wierzyć? Dla mnie wartości ewangeliczne to coś trwałego i nieprzemijającego, niezależnego od postaw niektórych ludzi. Nie można pisać, że całe duchowieństwo takie jest, bo to niesprawiedliwe. Ja też jako wierzący jestem częścią Kościoła, a zapewniam Was, że dbam o swoją moralność i mam swój system wartości oparty na zdrowej nauce ewangelicznej. Mało tego: te wartości bardzo mi w życiu pomogły - od kiedy zacząłem znów chodzić do kościoła i jakoś nie udziela mi się jego rzekome moralne zepsucie, nie doświadczam go obserwując znanych mi księży.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 lis 2006, 16:02

Avatar użytkownika
przez ewa125 22 lis 2006, 19:03
czesc malcolm witam cie jako moderatora. widze ze chyba wziales sobie do serca wszystkie uwagi na twoj temat i sie zmieniasz...gratuluje!!!! no i jeszcze "twoja druga polowka" ... wnioskuje ze juz nie wszystkich "babsztylow " nie lubisz.... ;). po prostu chcialam powiedziec- fajnie ze tak sie stalo..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez Pan Tadeusz 22 lis 2006, 21:47
Także jestem wierzący ale....

W takim razie wierzysz, że istnieje ktoś taki jak Bóg, tylko nie chcesz się do niego nijak ustosunkować, tzn. wierzysz w Boga, ale podchodzisz do sprawy biernie - to moje przypuszczenie, mogę się mylić...
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 lis 2006, 16:02

przez Pan Tadeusz 22 lis 2006, 22:43
Tak, modlitwa to ważna rzecz - tego nie można już nazwać bierną postawą wobec Boga. Ale msza św., dla mnie, to też jest modlitwa - ważna modlitwa, zresztą zrób eksperyment (jak chcesz) - idź do kościoła na mszę i nie daj nic "na tacę" - jestem pewien, że nikt nie zgromi Cię z ambony ;) , nikt nawet nie zauważy. Wiem bo sam nie zawsze daję "na ofiarę", bo sam w tej chwili nie pracuję, a głupio mi brać od rodziców. Poza tym oprócz modlitwy są jeszcze sakramenty, komunia św. którą ustanowił Jezus, a ponieważ wieżę w Niego to nie mogę jednocześnie twierdzić, że nie jest On w stanie prowadzić swojego Kościoła, bo wtedy nie wierzyłbym w Niego, powiem więcej: gdyby Kościół był tylko instytucją ludzką to już dawny by padł. Ludzie tworzą Kościół, ale Chrystus go prowadzi, taka jest moja wiara. Chodzi o to, że Chrystus działa w Kościele poprzez sakramenty i to jest bardzo ważne, On sam tak ustanowił. Poruszamy się oczywiście cały czas w obrębie wiary, można w to wierzyć lub nie. Poza tym każdy jest obowiązany myśleć samodzielnie, ja mimo, że chodzę do kościoła to nie wychodzę z założenia iż księża myślą za mnie, sam staram się czytać i zgłebiać Biblię i różne teksty religijne w miarę możliwości. Tzn unikam po prostu biernej postawy. Ale Chrystus i Kościół, dla mnie tego nie da się rozłączyć.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
20 lis 2006, 16:02

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do