Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez adam_s 26 maja 2008, 00:43
ja_sn_e napisał(a):Niestety jest jak jest. A co do przystankow to adam_s, ja mam tak ze poprostu jade jade, przez chwile jest ok i nagle, ak chocby wewnetrzny glos mi mowi" tu jest przerazajaco strasznie, zaraz chyba zwymiotujesz, tylko kto cie potem odwiezie do domu, chyba tam nawet nie dojedziesz" opetal mnie diabeł ?


Jak na mój gust to raczej nie żaden diabeł ( :lol: ) tylko jeden z objawów nerwicy lękowej ( może fobii społecznej ?). Najlepiej zapisz się jak najszybciej do tego psychologa, możliwe że ten pokieruje Cię do psychiatry. Ważne to się przełamac i zwrócic się po pomoc.
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez oka22 26 maja 2008, 02:43
dzisiaj przestałam wierzyć w coś takiego jak miłość ,łudziłam się że ktoś mnie kocha przez 20 lat ,dzisiaj się okazało że niestety nie ma czegoś takiego jak miłość wieczna mężczyzny do kobiety ,żyć się nie chce ,czasem chciałabym żeby to życie pieprzone się skończyło,
1 krok do tyłu a 2 do przodu =1 do przodu
Offline
Posty
262
Dołączył(a)
18 lis 2007, 23:38

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pyzia1 26 maja 2008, 09:09
oka22, a może się mylisz? Może to tylko nieporozumienie? Ja wciąż staram się w to wszystko wierzyć. Boję się co będzie gdy stracę nadzieję na tą wieczną miłość. Wtedy chyba wszystko co robię straci sens.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez ja_sn_e 26 maja 2008, 09:48
Ludzie nie traćcie nadziei !
Ja powiem, że chce sie zapisać do psycho tylko wtedy jak mam lęki, a w pozostałe chwile nie chcę, bo czuje ze tak naprawde tego nie potrzebuje.
nie chce nic mowić ale po cichu mysle, ze jak zaczne od czerwca uprawiac duzo sportu, bede wieczorami zmeczona, to lęki nie beda juz tak duze zeby wymagaly interwencji lekarza. ;) Pozdrawiam i wiary.
Cokolwiek robisz, zawsze możesz dostac kulke. Nawet gdy nie robisz nic.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 19:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Sorrow 26 maja 2008, 11:59
Idę na cały dzień do pracy a mojej mamie nawet nie chciało się zrobić mi śniadania i drugiego śniadania :( . Nie mam czasu się tym wszystkim zajmować :evil: !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez niqqa 26 maja 2008, 20:07
Mój dzień??
BEZNADZIEJNY!

Ale od poczatku
Podejrzewajac, ze moge byc w ciazy (ciesze sie ale i sie boje) przestałam zazywac psychotropy- juz 3 dzień.

Strasznie, zle sie czuje. Nie moge sie skupic, jestem ospała, dretwieje mi wszystko. Takze w pracy nie moglam sie skupic, nic praktycznie nie zrobiłam. Szefowa niezadowolona, ze nic prawie nie zrobiłam. (Jakjby wiedziala, jakie to uczucie :evil: )

Coraz czesciej zastanawiam sie, czy nie zrezygnowac. Ok praca dobra, pensja dobra. Ale to nie jest to co chce robic cale zycie.

A jeszcze musze sie pouczyc dzis....

Normalnie mi sie płakac chce.
Niebo jest na wyciągnięcie ręki,tylko ciągle nie wiemy jak tam dojść....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
17 sty 2006, 22:32

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez ja_sn_e 26 maja 2008, 21:46
niqqa, wypłacz się !
Mnie to pomaga :]
Mój dzień? no cóz nie było źle, ale dobrze tez nie jest :(
Cokolwiek robisz, zawsze możesz dostac kulke. Nawet gdy nie robisz nic.
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
07 kwi 2008, 19:14

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Pstryk 26 maja 2008, 21:51
niqqa napisał(a):Mój dzień?? Normalnie mi sie płakac chce.


Czasem zazdroszczę Wam tych łez - chciałabym popłakać ot, żeby nie czuć takich wyrzutów do siebie, gdy opuszczam moje niebo, wracam do reala, jutro muszę iść do tej paskudnej pracy pomimo iż mam jeszcze l4... Nie umie uronić łzy, za to świetnie wychodzi mi zalewanie robala... Od samego rana moje Kochanie ma smutne oczy - 'tryska' humorem, błyskotliwością, jest dla mnie wyjątkowo czuły, dżiz - ja wsiadam wieczorem w auto i jadę bo muszę a jego oczy błyszczą od łez w reflektorach. Patrzy na mnie z taką czułością, że serce mi się kroi, czuję, że mnie zaraz potarga. Przejeżdżam parę przecznic i zatrzymuję się na poboczu aby powyć trochę w samotności i jadę dalej. Po drodze już kombinuję jakby tu napięcie pieprzone rozładować i dzwoni telefon - zaproszenie na drinka, oczywiście na jednym się nie kończy. Jutro, gdy będę wracać z pracy nie ma mocnych, abym nie zaliczyła baru - nie wytrzymam z kolei tego napięcia przebywania wśród fałszywych ludzi, tego ciągłego strachu, kto dziś wbije mi nóż w plecy... Zaczęłam odliczać dni do przeprowadzki - może coś pomoże.
Pstryk
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez adam_s 26 maja 2008, 22:03
Hmm.. no to może coś bardziej pozytywnego.
Dzisiaj minął kolejny dzień bez jakichś ostrych dolegliwości i lęków. wiadomo, trochę serducho pokłuło, to się niedobrze zrobiło, to słabo - normalka :D . Siedziałem dziś znowu u kumpla i też nie miałem lęków ( kiedyś miałem zawsze w obcym mieszkaniu czyli zrobiłem teraz krok do przodu :smile: ). Ale ogólnie dzień upłynął całkiem w porządku, to już któryś z kolei że czuję się całkiem nieźle.Oczywiście czarne myśli też były, co to będzie ze szkołą jak ja nawet tam nie dojadę a co dopiero na lekcjach nie wysiedzę :lol: . Ale nawet mimo to staram się jakoś odsuwac od siebie złe myśli i wierzyc, że będzie lepiej. Oby jeszcze się z fobią społeczną uporac to będzie już baardzo dobrze :).
GG: 5988000
Avatar użytkownika
Offline
Posty
852
Dołączył(a)
01 kwi 2008, 22:01
Lokalizacja
Górny Śląsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 26 maja 2008, 22:10
Bethi sorry ze tak pisze ale martwie się o Ciebie...za dużo alkocholu jest w Twoim życiu...
<jeszcze raz sorry ale naprawde sie martwie>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez IceMan 26 maja 2008, 22:37
Bethi ja w sumie od pewnego czasu podzielam zdanie Darka co do tej kwestii... mam nadzieję że w Katowicach będziesz miała mniej powodów i mniej towarzystwa do tak częstego odwiedzania barów. Nie ma co bo Ciebie przede wszystkim szkoda...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Sorrow 27 maja 2008, 00:35
Ja dzisiaj miałem kiepski dzień w pracy. Szef się czepiał, że niby powoli i niedokładnie pracuję.

Zauważyłem, że nie mam już tyle sił do pracy co dawniej. Dzisiaj nie byłem w stanie energicznie pracować i co chwilę mi łzy leciały. Jakoś próbowałem się nie rozpaść całkowicie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Amy Lee 27 maja 2008, 00:40
bethi napisał(a):Czasem zazdroszczę Wam tych łez - chciałabym popłakać ot

Mogę ci trochę odstąpić :roll: Ja umiem płakać jak dziecko, nawet ze zmęczenia czy z nudów.

A dzisiaj jestem bardzo zmęczona, cały dzień na uczelni, a potem przygotowania do konferencji. Wspaniale pracuję w grupie 8) Tyle, że sesja za 3 tygodnie i ja bym się na prawdę już chciała zająć czymś innym...
Amy Lee
Offline

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Moniczka 27 maja 2008, 08:25
Pomozcie mi prosze kochani. Tydzien temu mialam silnie stresujace wydarzenie. Od tego momentu moje leczenie effectinem jakby wzielo w leb, dzien w dzien budze sie z bolem glowy w skroniach i silnymi mdlosciami, juz nie wyrabiam;boje sie ze zemdleje od tego w autobusie, koszmar-bo te uciski i nudnosci sa tak silne. Co mam robic, gdyz zaczynam wierzyc, ze nerwica wykonczy mnie doslownie, zatruje cale zycie (co juz czyni), a ja po prostu znikne za murami psychiatryka :cry:
Moniczka
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do