Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez piterus 13 maja 2008, 20:31
Znowu wpadam w maly ciag amfetaminowy...w weekend zabawilem sie jakimis resztkami ktore z dawna lezly...i co?...i wczoraj zrobilem zakup nowej porcji...jak ja sie nie lubie.to jest porabane..znowu to samo...juz myslalem ze taki glupi nie jestem.A jednak :cry:
coś JEST nie tak...czy nie??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 22:44
Lokalizacja
Kraków

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Amy Lee 14 maja 2008, 00:01
A mnie dzisiaj mama powiedziała (chociaż ciężko to nazwać mówieniem), że ja jestem histeryczką... po czym... wróciła do zażywania leków, które nieopatrznie odstawiła :roll:

a potem przemeblowywaliśmy pokój.

Jestem zmęczona, ale muszę skończyć zaległe zadanie.

Nie chce mi się z nikim gadać :/
Amy Lee
Offline

Re:

Avatar użytkownika
przez Mooni 14 maja 2008, 08:49
W ogóle, to stwierdziłem, że to jest bez sensu, że jako pracownik fizyczny, który ciężko pracuje, zarabiam mniej niż byle biurwa, co siedzi tylko na tyłku :evil: .[/quote]

Sorrow, ja jestem biurwą i siedze na tyłku, a do domu wracam wyczerpana. Pokręceni ludzie, z którymi trzeba się użerać przez cały dzień, milion maili i telefonów, nie ma czasu zjeść śniadania, bo ciągle coś się dzieje, więc nie mów, że to lekka praca.
A ogólnie musisz zmienić nastawienie i nie zakładać z góry, że to nie do przejścia. Trzymam kciuki ;)
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pyzia1 14 maja 2008, 10:01
Amy Lee napisał(a):A mnie dzisiaj mama powiedziała (chociaż ciężko to nazwać mówieniem), że ja jestem histeryczką... po czym... wróciła do zażywania leków, które nieopatrznie odstawiła :roll:

a potem przemeblowywaliśmy pokój.:/


Hihi, to samo mam z moją mamą, teraz już razem nie mieszkamy więc układy między nami trochę się zmieniły. Ale kiedyś słowo "histeryczka" było jej ulubionym w stosunku do mnie, szkoda że nie dała mi tak na imię:)
A jak odstawi leki to lepiej się do niej nie zbliżać.

Dla mnie praca biurowa jest jednak lżejsza od fizycznej (bo takiej też zakosztowałam). Ale np u mnie w pracy problem polega na tym, że siedzieć na tym tyłku trzeba przynajmniej 10-12 godzin, bo inaczej jest się posądzonym o lenistwo. Do tego w domu też trzeba sprawdzać maila bo a nuż jest zdarzy się coś ważnego, czym trzeba się zająć. A to już mocno wykańcza.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Sorrow 14 maja 2008, 10:34
10-12 godzin, inaczej lenistwo? To już pachnie mi znęcaniem się nad pracownikami. A masz przynajmniej więcej wolnych dni?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez IceMan 14 maja 2008, 12:41
To sobie wyszykowałem zajęcie na Juwenalia :P zaraz lecę jakieś porządki zrobić na stancji, potem spotkanie wolontariatu na który mnie koleżanka wkręciła, potem kumpel przyjeżdża więc nocka zarwana, jutro od 10 pochód juwenaliowy +koncert na których będę zbierać kasę dla studenta po ciężkim wypadku, potem koncert Markowskiej, kumpel pewnie nie wyjedzie więc następna nocka zarwana. W piątek zgon, potem od 19 do 7 rano impreza klubowa w Hali Ludowej. Kocham Juwenalia :mrgreen: Tylko trochę to wszystko przyćmiewają 2 programy do oddania i koło na poniedziałek. Ja się chyba do końca tego tygodnia zarżnę :-|

pyzia1 tyle godzin dziennie to faktycznie przesada. Chyba że można sobie w sapera w międzyczasie pograć :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez xCarmen 14 maja 2008, 15:06
Iceman widze ze nawet czas na zgon przewidziales :D

A u mnie dobrze. Jestem w bojowym nastawieniu.
Ciągle cos robie albo ucze sie, pogoda tez ok moze dlatego nie mam jakichs ponurych mysli. Chociaz nerwy czasem ponosza.
Objadam sie suplementami i popijam litrami zielonej herbaty a zlosc rozladowywuje na rowerze... i dobrze mi sie spi. XD
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez anonim 14 maja 2008, 17:31
A ja mam maraton po lekarzach... wczoraj ekg, krew i stomatolog, dziś laryngolog jutro eeg...Już cholera jedna wynalazła mi dziury w zębach, a laryngolog wykrył, że mam krzywą przegrodę nosową, ciekawe co jeszcze mi wynajdą :/

Ogólnie samopoczucie takie same jak od dłuższego czasu czyli do dupy. Sam nie wiem czy jechać na te cholerne zawody, bo nawet nie mam motywacji do walki, ba nie mam motywacji do niczego :/
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez clover 14 maja 2008, 18:16
Ja tez bylam u dentysty, nie lubie tam chodzic, a ile nerwow to kosztuje. Znowu olali mnie w poradni psychologicznej. Jak oni traktuja pacjentow!!! Przyjechal ni z tego ni z owego jakis szef i szlag trafil wizyte za pewne kilku wielu osoba... i jak tu sie nie denerwowac!!!
Offline
Posty
105
Dołączył(a)
06 kwi 2008, 14:09

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pyzia1 14 maja 2008, 19:50
Ech, to się nazywa, że wszyscy siedzą dobrowolnie w tej pracy tak długo dobrowolnie. Szefowa nie jest jakimś tam tyranem ale sama pracuje po 12 godzin i lubi napomknąć, jakie to beznadziejne, że niektórzy ludzie pracują tylko po 8 i nic więcej z siebie nie dają. No więc każdy chce pokazać, jaki to jest zaangażowany i siedzi nawet do 22 jeśli trzeba. Ja się trochę wyłamuję, bo mam dom i rodzinę i nie mogę sobie na to pozwolić i dlatego jestem systematycznie pomijana przy wszystkich premiach :(

olali mnie w poradni psychologicznej. Jak oni traktuja pacjentow!!!


Też mnie zawsze zastanawia, jak to jest, że pacjentów w takich poradniach traktuje się najczęściej jak powietrze. No, chyba że się płaci za wizytę jak za zboże.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 maja 2008, 20:00
Mój dzień taki jak inne...........ciągła monotonia...................ale mnie to wszystko nudzi ...........musze coś zmienić bo nie wytrzymuje tego.........dobrze że teraz mam zjazd od piatku więc będzie mala 3 dniowa zmiania w trybie życia ale potem znowu będzie to samo..........nie wyrabiam już :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez piterus 14 maja 2008, 20:58
i jak tu nie zyc w stresie i nerwach...dzis zadzwonila do mnie moja przyszla przelozona i sie przypomniala.uffff...dzieki Bogu bo juz myslalem ze jest cos nie tak.Fajnie...Powiedziala ze zakupili mi biurko i przerobili laptopa bo mial wloska klawiature(swoja droga to nie bardzo wiem co te makaroniarze maja inaczej w alfabecie??....moze jakies kreseczki nad literkami..) I ja sie dziwilem ze do mnie nie oddzwonila wczesniej...jak podczas rozmowy przekrecila moje imie i zrobila ze mnie Pawla :smile: Ciesze sie z tego telefonu.troche mnie to uspokoilo.mialem juz jazdy ze mnie jednak nie zatrudniaja. To w sumie najwazniejszy watek dzisiejszego dnia

Aha!!! bylem dzis u psychologa( testy,testy,testy) i mialem byc u psychiatry ale...poszedl do domu! a miu sie leki koncza:/
coś JEST nie tak...czy nie??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
80
Dołączył(a)
25 kwi 2008, 22:44
Lokalizacja
Kraków

Re: Mój dzisiejszy dzień

przez Nevada 14 maja 2008, 23:36
była przesłuchiwana na policji w charakterze świadka i potem miałam atak migreny.
nie pomagam na pw.
nie pomagam w ogóle.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
02 paź 2006, 00:57
Lokalizacja
Horyzont Zdarzeń

Re: Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez offtopic 15 maja 2008, 10:14
Witam wszystkich :)
Widzę że forum się zmieniło... dawno mnie tutaj nie było.
U mnie nawet OK, a wszystko za sprawą leków( chlorprothixen), ale do ,,dobrze" jeszcze daleka droga, a do super bardzo bardzo daleka.
Wczoraj dostałem telefon że jest miejsce na terapię indywidualną, jutro mam rozmowę kwalifikacyjną. A w poniedziałek mam umówioną terapię grupową... A więc ostro się biorę za siebie , byle bym tylko nie przesadził.
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do