Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez IceMan 16 mar 2008, 22:32
Dzień spędzony (prawie) przy nauce, w sumie oprócz tego że cały wieczór przebębniłem na ściąganiu środowiska wirtualnego Javy żeby sobie napisać program u kumpla (ściąga się to w 10 minut ale wszystkie serwery tudzież laptopy kolegów się przeciw mnie sprzeniewierzyły :P ) ... fajny dzionek ;)

offtopic myślę że cię coś ciekawego czeka, a że przy okazji się pokazać możesz to i tym lepiej ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez WSOSP 17 mar 2008, 00:59
Mam taki problem. Napady potu, duszności, raz mi jest ok a za chwilę te cholerne objawy. Do tego pogłębiają się jak zaczynam o tym myśleć. Raczej żadnych objawów fizycznego bólu, tylko ten ciągły strach że coś się ze mną stanie. Jestem ogólnie człowiekiem nerwowym, do tego mam poważne problemy w ostatnim czasie. Utrata pracy, ojcice chory na raka złośliwego, cały czas zmieniam otoczenie, bo wymaga tego moja praca. Ale boję się zostać sam na sam tylko ze sobą. Cały czas mam jakieś natrętne myśli. Dodam że jestem osobą nadużywającą alkocholu, choć od pewmnego - krótkiego - czasu, powstrzymuję się od picia. Wewnętrznie obwiniam siebie za wszystkie niepowodzenia wśród mojej najbliższej rodziny. Co ciekawe, te ataki pojawiająa się głównie wieczorem. Dodam że kiedyś dużo grałem w piłkę, ale teraz to się zmieniło (gdzieś od ok. roku). Nie gram, bo boję się że się zmęczę, a wtedy znowu pojawiają się te ataki zw. głównie ze stresem jaki towarzyszy wysiłkowi fizycznemu, czyli mam od razu podwyższone ciśnienie, robię się czerwony pocę sie, mam podwyższony puls. Ale to są typowe objawy zw. z wysilkiem fizycznym. Tylko ze ja reaguję na nie w sposób jak opisałem wyżej - czyli popadam w coraz głębsze myśli na ten temat ze coś jest nie tak. W takich sytuacjach biorę relanium i to trochę łagodzi objawy, ale z drugiej strony wiem ze uzależnia. I tak jest od ponad roku. Dodam że w pracy którą podjąłem w 2001 roku a zakończyłem w roku 2006 miałem potworne stresy. Czy to może być nerwica? Czy to mogło ujawnić się dopiero teraz? Mam też bardzo głupie myśli na temat swojej osoby - jeśli domyślacie się o czym piszę. Czy to może już być jakiś rodzaj depresji? Co to może być za rodzaj nerwicy - jeśli to to? Czy to może być nerwica serca? EKG w spoczynku miałem ok dwa razy. Bardzo proszę o porzdę i z góry dziękuję za wszelką pomoc. Na koniec dodam że mam poważny problem z płcią przeciwną.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 lis 2007, 23:11

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 17 mar 2008, 01:52
A ja czuje dzisiaj taką agresje w stosunku do świat i do niektórych ludzi<jak myśle o nich to aż mam ochote coś rozwalić i prawie to robie...bo w ostatniej chwili jakoś się powstrzymuje>
Moj dzień dzisiejszy był nudny bo to niedziela była.......a dla mnie niedziele zawsze są nudne.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez xCarmen 17 mar 2008, 10:45
a ja w ogole czuje dalej jakas niechec do zycia, i pewnie bede caly dzien lezec w lozku czekajac na smierc ...
w ogole nie wiem co to ze mna bedzie ... nie szukam nowej szkoly ani nie rozmawiam z nikim ... o tak sobie sama zyje w domu, czasem cos zjem, ogranela mnie jakas beznadzieja , kiedys przynajmniej chcialo mi sie sledzic co sie na forum dzieje a teraz nawet nie mam sily ...
ehh...
Ostatnio edytowano 17 mar 2008, 11:33 przez xCarmen, łącznie edytowano 1 raz
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

przez WSOSP 17 mar 2008, 11:21
Mam taki problem. Napady potu, duszności, raz mi jest ok a za chwilę te cholerne objawy. Do tego pogłębiają się jak zaczynam o tym myśleć. Raczej żadnych objawów fizycznego bólu, tylko ten ciągły strach że coś się ze mną stanie. Jestem ogólnie człowiekiem nerwowym, do tego mam poważne problemy w ostatnim czasie. Utrata pracy, ojcice chory na raka złośliwego, cały czas zmieniam otoczenie, bo wymaga tego moja praca. Ale boję się zostać sam na sam tylko ze sobą. Cały czas mam jakieś natrętne myśli. Dodam że jestem osobą nadużywającą alkocholu, choć od pewmnego - krótkiego - czasu, powstrzymuję się od picia. Wewnętrznie obwiniam siebie za wszystkie niepowodzenia wśród mojej najbliższej rodziny. Co ciekawe, te ataki pojawiająa się głównie wieczorem. Dodam że kiedyś dużo grałem w piłkę, ale teraz to się zmieniło (gdzieś od ok. roku). Nie gram, bo boję się że się zmęczę, a wtedy znowu pojawiają się te ataki zw. głównie ze stresem jaki towarzyszy wysiłkowi fizycznemu, czyli mam od razu podwyższone ciśnienie, robię się czerwony pocę sie, mam podwyższony puls. Ale to są typowe objawy zw. z wysilkiem fizycznym. Tylko ze ja reaguję na nie w sposób jak opisałem wyżej - czyli popadam w coraz głębsze myśli na ten temat ze coś jest nie tak. W takich sytuacjach biorę relanium i to trochę łagodzi objawy, ale z drugiej strony wiem ze uzależnia. I tak jest od ponad roku. Dodam że w pracy którą podjąłem w 2001 roku a zakończyłem w roku 2006 miałem potworne stresy. Czy to może być nerwica? Czy to mogło ujawnić się dopiero teraz? Mam też bardzo głupie myśli na temat swojej osoby - jeśli domyślacie się o czym piszę. Czy to może już być jakiś rodzaj depresji? Co to może być za rodzaj nerwicy - jeśli to to? Czy to może być nerwica serca? EKG w spoczynku miałem ok dwa razy. Bardzo proszę o porzdę i z góry dziękuję za wszelką pomoc. Na koniec dodam że mam poważny problem z płcią przeciwną.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
19 lis 2007, 23:11

Avatar użytkownika
przez offtopic 17 mar 2008, 17:58
a ja w ogole czuje dalej jakas niechec do zycia, i pewnie bede caly dzien lezec w lozku czekajac na smierc ...
w ogole nie wiem co to ze mna bedzie ... nie szukam nowej szkoly ani nie rozmawiam z nikim ... o tak sobie sama zyje w domu, czasem cos zjem, ogranela mnie jakas beznadzieja , kiedys przynajmniej chcialo mi sie sledzic co sie na forum dzieje a teraz nawet nie mam sily ...
ehh...

Ja tak miałem i trwało to i trwało.... Więc zdziałaj coś w kierunku żeby to zmienić bo potem będziesz żałować straconego czasu.

ja dzisiaj nadzwyczaj dużo sobie spraw pozałatwiam. Ustaliłem termin na egzamin prawka, ( czekając przy tym 3 godziny), pogadałem przy tej okazji przez godzinę z zupełnie nieznajomym chłopakiem, i głupia rozmowa mnie podbudowała...
Poszedłem do spowiedzi,- w końcu.... Dostałem opiernicz od księdza :P
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 17 mar 2008, 18:07
Dziś byłam w szkole pierwszy dzień po tym ciężkim nasileniu. Było mi bardzo smutno, bo co chwila ktoś mi mówił że wybrałam sobie fajny okres na chorowanie przed świętami. A naprawdę nikomu nie życzę tych duszności cięzkich i kaszlu do bólu przepony i naprawdę to nie był mój wymysł.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez IceMan 17 mar 2008, 18:59
WSOSP na moje oko wszystko siedzi w twojej psychice i to można wyeliminować siłowo przez wmawianie sobie tego że to nie istnieje.

xCarmen to dlatego że nie robisz czegoś co mogłoby cię zająć, może w ramach sukcesu usatysfakcjonować, szczerze mówiąc dziwię się że zrezygnowałaś ze szkoły - przecież mogłaś próbować jeśli nie miałaś nic do stracenia...

offtopic pozytywne zmiany widzę ;)

zimbabwe jak ludzie czegoś nie poznają to i nie zrozumieją, już na przykładzie nerwicy dobrze to wiesz i z resztą jest tak samo..

A ja ledwo żyję po 8 godzinach ćwiczeń i laboratoriów, będzie trzeba się jakoś zregenerować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez offtopic 17 mar 2008, 19:14
offtopic pozytywne zmiany widzę Wink

No, ale nie robie sobie jeszcze nadziei :)
Nie wiem czy dojrzałem do tego sam, czy to pod wpływem leków ale w końcu nabrałem jakiegoś dystansu to swojej nerwicy, i zaczynam zmieniać swoje dotychczasowe bezsensowne myślenie na ten temat. I to na pewno jest zmiana.
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Avatar użytkownika
przez IceMan 17 mar 2008, 19:40
No zależy jak wykorzystasz to że bierzesz leki, nie miałem z nimi styczności ale widziałem że niektórym pomagają a u innych są nawroty zaraz po odstawieniu - myślę że to zależy jak wykorzystasz ten moment w którym bierzesz leki.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez xCarmen 17 mar 2008, 23:50
IceMan napisał(a):xCarmen to dlatego że nie robisz czegoś co mogłoby cię zająć, może w ramach sukcesu usatysfakcjonować, szczerze mówiąc dziwię się że zrezygnowałaś ze szkoły - przecież mogłaś próbować jeśli nie miałaś nic do stracenia...

Ale nie wziales pod uwage tez ze oprocz tego ze nie mialam nic do stracenia to mialam paskudna nauczycielke , nietolerancyjna klase i niemila atmosfere czyli mialam do stracenia tylko komfort psychiczny.

Wiem , wiem ze nic nie robie i to mnie poprostu jeszcze bardziej zniecheca, tymbardziej ze nie wiem co mam ze soba zrobic ( wybaczcie ze walkuje ciagle ten temat ale nie ma zajec za darmo - uwierzcie, przynajmniej ja sie z czyms takim nie spotkalam ) A bycie takim samoukiem w domu mnie frustruje , zloszcze sie na siebie ze nie potrafie zrozumiec niektorych rzeczy ( kiedy probuje sie uczyc sama ) i poprostu zycie mi sie wydaje bez sensu.

dziś znowu sie przekonalam ze faceci sa beznadziejni i w ogole dowiedzialam sie ze jednak jestem " krolowa bo trzeba mnie prosic o spotkanie" i ze nie jestem wporzadku bo nie lece na konkternego faceta ! <du*a> Oczywiscie to w jego mniemaniu (!!!) hehe a na koncu taki tekst ze chyba jestem blondynka.

Ale sie zdenerwowalam , bede sie katowac do rana, zrobie tyle brzuszkow ile sie da..
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez IceMan 18 mar 2008, 00:23
xCarmen napisał(a):to mialam paskudna nauczycielke , nietolerancyjna klase i niemila atmosfere

Wziąłem to pod uwagę, ale nie wydaje mi się że należało od tego uciekać. W sumie jak wyszło tak wyszło a teraz grunt żebyś dobrze znalazła się w tej sytuacji w której jesteś. Uciekanie od takich sytuacji, chowanie się to niestety nie sposób, samoukiem być nie musisz, ale może masz jakąś koleżankę, która w ramach powtórki by cię co nieco nauczyła ;) a najważniejsze żebyś się nie katowała tym co teraz jest i jakie jest bo to sensu najmniejszego nie ma, tylko ci zaszkodzi.
xCarmen napisał(a):dziś znowu sie przekonalam ze faceci sa beznadziejni

A ja tu sobie liczbę mnogą w tym zdaniu wypraszam :P jakiś pojedynczy dupek i tyle :mrgreen:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez xCarmen 18 mar 2008, 00:28
buuuu a na dodatek znowu sie zakochalam .... :cry:
to juz 3 raz w ciagu 2 tygodni.... :mrgreen:
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez IceMan 18 mar 2008, 00:31
:shock: nie za często? :P
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do