Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez offtopic 15 mar 2008, 14:53
Dzisiaj o dziwo znowu poszedłem do szkoły, i czułem się wmiarę ok. Potem poszedłem do sklepu kupiłem Chałwę i jakieś lizaki za co zapłaciłem 9zł. Potem czekając na autobus coś mi nie pasowało i podliczyłem sobie wszystko i wyszło 4,60 :) Do tej pory nie zdarzyło mi się zebrać na odwagę żeby iśc do sklepu i się upomnieć choć miałem już takie sytuacje, dzisiaj powiedziałem sobie że się przemogę i poszedłem :) Pani z odrzucającą miną sprawdziła na kasie i faktycznie wyszło na moje. Niby nic a mnie to ucieszyło że w końcu coś udało mi się zrobić czego wcześniej nie dałbym rady. Ale stracha i tak miałem bo w sklepie było kilkoro ludzi....

Carmen, i inni brać się za siebie! naprawiać stosunki rodzinne , wszystko co może przeszkadzać w wyleczeniu. Jak zauważycie choćby małą poprawę to potem już z górki. Grunt to silna i trwała motywacja która u mnie się narodziła po pewnej sytuacji.
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 15 mar 2008, 18:18
No i skończyło się na kasowaniu wszystkiego kurcze ale mam puściutko na moim laptopku że ho ho. Okazało się że był tak zawirusowany że podczas usuwania wirusów usunęło się to co nie miało i pstryk nie miałam juz niczego trza było na nowo instalować wszystko :cry: Teraz mam czystego jak łza hi hi (ciekawe na jak długo?) A tak wogóle w domu cisza jak makiem zasiał małżon pojechał do swojej siostry na cały dzień pomagać przy drzewie dzieci na dworzu a ja samiusieńka w domu ale przynajmniej mam spokój nikt mi nie marudzi :mrgreen: i mogę przynajmniej wszystko spokojnie porobić sobie przy kompie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 mar 2008, 18:29
u mnie nuda. czuje jakas niechec do zycia i robienia czegokolwiek... i w ogole chce byc sama ...

takie podejście ci w niczym nie pomoże
offtopic napisał(a):Pani z odrzucającą miną sprawdziła na kasie i faktycznie wyszło na moje. Niby nic a mnie to ucieszyło że w końcu coś udało mi się zrobić czego wcześniej nie dałbym rady. Ale stracha i tak miałem bo w sklepie było kilkoro ludzi....

No i prawidłowo, trzeba o swoje dbać :D
Gosiulka napisał(a):Teraz mam czystego jak łza hi hi (ciekawe na jak długo?)

Jeśli nikt u Ciebie nie gra na tym kompie albo nie robi czegoś co wymaga sporej wydajności to polecam Kasperskiego - jeśli będzie cały czas zaktualizowany i aktywny to o wirusach można zapomnieć (ale wada jest taka że ostro spowalnia kompa).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez julie 15 mar 2008, 19:10
IceMan napisał(a):
julie napisał(a):SAMOŚWIADOMOŚĆ

Ale co pod tym słowem się wg ciebie kryje - czy chodzi o jakąś nabytą wrażliwość, dostrzeganie tego co przedtem było niezauważalne?


Tak, chodzi o dostrzeganie tego na co przedtem byłam zupełnie ślepa :roll: Przede wszystkim o docenianie tego, co się posida, o bycie szczerą wc samej siebie i o własną wartość, którą zgubiłam czy zdeptałam kilka lat temu no i eh :shock: jeszcze o cierpliwość :shock: to moja największa wada-byłam strasznie niecierpliwa i wszystko chciałam osiagnąć NA RAZ...dodając do tego perfekcjonizm = wszystko musiało skończyć się zburzeniem całego mozolnie budowanego przeze mnie świata i kilkoma m-cami derpesji i ostrej nerwicy, z którymi jeszcze walczę; pisząc o samoświadomości miałam głównie na myśli, że nigdy nie ulegnę czemuś tak głupiemu jak wyścig szczurów co niestety mi się zdarzyło :shock: i że pozbędę się swojej cholernej autodestrukcji, która doesn't do me bloody justice a jedynie wykrzywia spojrzenie na siebie i świat :cry:
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

przez gonso 15 mar 2008, 19:35
U mnie fajnie :smile: ,niedługo będą święta - cieszę się z tego powodu.
W kwietniu mam iść do Pani psycholog na rozmowę po raz pierwszy - byłem do tej pory na testach i wydaje mi się fajna.Teraz dopiero zacząłem trochę kaszleć.Dziś nie poszedłem na zakupy bo przestraszyłem się psa :roll: .W zeszły poniedziałek poprawiłem tę pałę z niemca(wydaje mi się,że wreszcie coś tam napisałem),ale nie wiem jeszcze co dostałem ,bo facetka jeszcze nam nie oddawała tych kartkówek.
Jeszcze tylko pozaliczać z matmy,fizyki i PO.We wtorek mam znowu lekcje z tym ''dziwnym''nauczycielem co na wszystko sobie pozwala.Znowu na jego lekcji będzie totalne''zoo''.Dlatego właśnie nienawidzę wtorków.
gonso
Offline

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 mar 2008, 20:45
julie właśnie mi to wszystko pomogło zrozumieć jeszcze jedną ważną rzecz (czego wiele osób nie rozumie i może tylko to co nas dotknęło dopiero pomoże im w pewnym momencie do tego dojść) - że tak samo jak fizycznie należy dbać o siebie i budować psychicznie. W obecnych czasach na moje oko przykłada się do tego bardzo małą wartość i z tego te wszystkie problemy. Ludzie kombinują na wszystkie sposoby jak tu poprawić odporność, jak zadbać o sylwetkę, cerę, wygląd, a psychika schodzi na bardzo daleki plan. I potem bywa tak że to o co Ci ludzie dbali w niczym im się nie przydaje albo kompletnie się rozsypuje gdy nie są w stanie radzić sobie z codziennymi czynnościami i obowiązkami, potem się to kończy jeszcze depresją i mają gdzieś to o co długo walczyli...
gonso napisał(a):We wtorek mam znowu lekcje z tym ''dziwnym''nauczycielem co na wszystko sobie pozwala.Znowu na jego lekcji będzie totalne''zoo''.Dlatego właśnie nienawidzę wtorków.

Nauczyciel tu moim zdaniem niczego winny nie jest. Najgorsze że widocznie masz niezłe bydło w klasie (i niestety tego się inaczej nazwać nie da :? ).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez julie 15 mar 2008, 21:22
IceMan
Psychika=duchowość a w naszym materialnym aż do bólu świecie na duchowość nie ma miejsca; na szczęście życie nie wpisuje się w schematy i omija je szerokim łukiem; szkoda tylko, że tyle ludzi zamiast po prostu dbać o własną duchowość przypominaja sobie o niej dopiero w ostrym kryzysie :roll:
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

przez gonso 15 mar 2008, 21:40
Niestety szkoły nie mogę zmienić,bo bym sobie nie poradził w takiej co ma wyższy poziom.Ogólnie w tej szkole czuję się jakoś nie swój i zagubiony.W tej szkole ogólnie młodzież nie jest za dobra,wystarczy,że przysłucham się im rozmowom(dziewczyny rozmawiają o gównie i sraniu,
o wyrywaniu chłopaków i o tym jak ukradli rodzicom pieniądze).A w zawodówkach jest jeszcze gorzej.Dyscypliny pilnują tylko nieliczni nauczyciele,ale z kolei oni kompletnie nie wiedzą jakie te ''bydło''naprawdę jest.Mi byłoby łatwiej jakbym miał kolegę albo koleżankę z którą mógłbym szczerze,sensownie pogadać.Chodzę do liceum prof.(wiem,to największy badziew jaki wymyślono),ale nie bo tak chciałem - poszły tam osoby które mi nie dokuczały,bo mnie nie znały.Poza tym mam pewne problemy w nauce.
Chcę tylko zdać maturę ,ale nigdzie już dalej nie idę(wolę pójść do pracy) - i tak nie dostanę się na żaden dobry kierunek na studiach.
A pomyśleć,że mogłem pójść do liceum plastycznego w Lublinie - ale z kolei reszta przedmiotów(fizyka,języki,matma) - chyba bym nie zdał.
gonso
Offline

przez maciejb 15 mar 2008, 22:35
Mnie dziś cały dzień trapi duszność...
Powoli mnie to irytuje...
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
29 lut 2008, 19:35

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 15 mar 2008, 22:40
(dziewczyny rozmawiają o gównie i sraniu,
o wyrywaniu chłopaków i o tym jak ukradli rodzicom pieniądze).

Ehhh u mnie też w liceum tak było.
Chodzę do liceum prof.(wiem,to największy badziew jaki wymyślono),ale nie bo tak chciałem - poszły tam osoby które mi nie dokuczały,bo mnie nie znały.

Zgadzam sie to największy badziew<wiem bo sam chodziłem :D >,no i z tego samego powodu co Ty tam poszlem.
Mnie dziś cały dzień trapi duszność...
Powoli mnie to irytuje...

Mnie irytuje straszny ucisk w nerkach który czuje od wczoraj :( :twisted:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 mar 2008, 23:23
julie napisał(a):szkoda tylko, że tyle ludzi zamiast po prostu dbać o własną duchowość przypominaja sobie o niej dopiero w ostrym kryzysie

no, miejmy nadzieję że ta grupa osób, która uczy się raczej na czyichś błędach a nie na swoich trochę się od nas nauczy ;)
gonso odetnij się od tego szkolnego towarzystwa, mam nadzieję że poza szkołą masz okazję normalniejszych ludzi spotykać.
tekla napisał(a):No i 30 stron na karku z historii do zakucia. Ten nowy historyk jest niemożliwy (dodam że te 30 stron pisałam na lekcji).

Eee... jak nam walnął to czasem mieliśmy 150 stron :P
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez gonso 16 mar 2008, 00:08
Tak IceMan,poza tą durną szkołą mam wielu znajomych - chodzę na jedne z lepszych zajęć plastycznych,będę też chodził na zajęcia filmowania i fotografowania,paru kolegów mojego taty to również moi znajomi(są bardzo fajni,fajnie się z nimi rozmawia).Bardzo lubię rozmawiać z moimi obiema siostrami ciotecznymi(są OK) i moim 7 - letnim siostrzeńcem(oprócz szczerej rozmowy razem przechodzimy etapy w Call of duty,Medal of honor itp. i rysujemy - rysowanie to jest to co mnie luzuje).W wakacje planuję pojechać z jednym kolegą taty na taką małą wycieczkę.W maju mam zamiar pójść na komunię do mojego siostrzeńca - będzie fajnie :smile: .Martwię się tylko trochę tym,że w szkole spędzam dużo czasu i szkoły mam jeszcze rok(w przyszłym roku matura) - i ja muszę jednak męczyć się z tym ''towarzystwem''.
gonso
Offline

Avatar użytkownika
przez IceMan 16 mar 2008, 01:31
Miałem w podstawówce takie towarzystwo :? w gimnazjum też w sumie, dopiero w LO jakoś miałem szczęście się odizolować od tamtych. No nic tylko przetrwać musisz. Ale to co opisałeś poza szkołą moim zdaniem powinno ci sprawę szkolną kompletnie przytłumić, tyle fajnych wydarzeń że grupą idiotów w szkole bym się na twoim miejscu nie przejmował.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez offtopic 16 mar 2008, 21:41
A taki sobie ten dzień :?
Wszystko przez lęki które się zwiększyły znowu, ale da się przeżyć.
Na dodatek dzisiaj odwiedził mnie kuzyn z swoją dziewczyną pytając mnie a raczej stawiając przed faktem dokonanym ( bo nie wypadało odmówić) o bycie drużbą na jego weselu. Zgodziłem się z entuzjazmem ( trochę udawanym). Nie wiem jak to będzie, chciałbym się pokazać rodzince że nie jestem jednak takim debilem....
Więc to dodatkowa motywacja żeby coś jeszcze zdziałać ze sobą, iśc na terapię już teraz a nie czekać bezczynnie na termin...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do