Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez nextfriday 12 mar 2008, 10:36
Hej,
dawno mnie tu nie było. Ale nie dlatego, że jest lepiej. Raczej jest gorzej :(
Moge stracić nawet pracę przez tą cholerną nerwicę.
Cholernie mi ciężko.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
161
Dołączył(a)
12 lip 2007, 14:16

Avatar użytkownika
przez ALEKS*OLO 12 mar 2008, 13:01
człowiek nerwica napisał(a):A ja biore sie za wiosenne porządki w moim życiu.........koniec ze staniem w miejscu....

<brawo> :mrgreen: widze ze wiosna powoli na wszyatkich zacznie pozytywnie dzialac :mrgreen: trzymam kciuki :mrgreen:

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:02 pm ]
za was i za siebie :D
"Kobiety i koty zawsze będą robić to, co chcą, a mężczyźni i psy powinni się zrelaksować i powoli oswajać z tą myślą."

"Panować nad sobą to największa władza" - Seneka
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
2384
Dołączył(a)
01 mar 2008, 00:25
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 12 mar 2008, 14:23
Taki sobie dzień, przed chwilą świeży wiosenny deszczyk mnie z góry na dół zlał :mrgreen: , teraz idę oddać kompa do serwisu więc chyba na jakiś czas zniknę (chyba że ktoś mi kompa użyczy co w moim przypadku jest całkiem prawdopodobne ;) ), jakieś coraz większe odnoszę wrażenie że stawiam kolejne kroki i wychodzę coraz bardziej z tego dziadostwa, albo już jego resztek.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez offtopic 12 mar 2008, 14:51
człowiek nerwica napisał(a):A ja biore sie za wiosenne porządki w moim życiu.........koniec ze staniem w miejscu....

Ooo, dobrze napisane. Ja też zaczynam się brać za siebie. Ale już czuję że będzie ciężko, skoro nawet wykonanie głupiego telefonu w celu dowiedzenia się o terapię to stres i problem. Ale cóż wyszedłem na balkon, serce przestało napieprzać , powiedziałem sobie że trzeba być twardym i zadzwoniłem:) Tyle wysiłku , powiedziałem co i jak a Pani do mnie żebym odzwonił za kilka godzin bo teraz nie może rozmawiać :mrgreen: :roll: Ale nie dam za wygraną oj nie.
Tak w ogóle to dzisiaj pojechałem na miasto i oczywiście znowu okropny lęk wręcz paraliżujący.. Wrrr. A już miałem nadzieję że po dostaniu nowych leków będzie lepiej. Do tego powrócił problem z widzeniem :shock: :shock: :shock:
Na domiar wszystkiego w supermarkecie zauważyłem koleżankę do której zawsze mnie ciągło i ciągnie do tej pory, nie chciałem się jej pokazywać bo w takim stanie tylko bym się skompromitował do tego nie byłem pewien czy to ona. Więc schowałem się za regał i spoglądałem na nią stojącą w kolejce :lol: Nagle oglądnęła się za siebie i chyba mnie zauważyła więc ja nagle zacząłem bacznie oglądać produkty na półkach że niby czegoś szukam :lol:
Zrobiłem jeszcze rundkę po sklepie, i jednak podeszłem do niej i pogadałem. trwało to zaledwie chwilę i gdyby nie lęki i nie to że zacząłem się stresować gdy weszliśmy na temat szkoły było bo super... Ucieszyło mnie to bo rzadko mam okazję porozmawiać z kimś kto wykazuje jakieś zainteresowanie ..... Najlepsze w tym jest to że gdy skończyliśmy i poszedłem w swoją stronę zdałem sobie sprawę że większośc lęków zniknęła i nagle poczułem się lepiej... niestety na dość krótko, ale i tak do teraz czuję się lepiej niż wcześniej :shock:

Sorry że się tak rozpisałem ale poczułem potrzebę podzielenia się tą sytuacją z kimś a że nie mam przyjaciół , z rodziną też nie mam kontaktu na tyle żeby się tak zwierzać to zostaje tylko forum...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Avatar użytkownika
przez xCarmen 12 mar 2008, 15:47
a ja jestem na chwile na komputerze bo pewnie juz okajzi nie bede miec wiec na jakis czas sie zegnam z wami :* chociaz prawdopodobne jest ze wroce ... tak tylko przy okazji daje znac ze zyje :)
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez julie 12 mar 2008, 20:02
xCarmen napisał(a): tak tylko przy okazji daje znac ze zyje :)


to super, ze żyjesz ;) ja też jakoś "pcham swój wózek" i choć gdzieś w głębi mam przeczucie dobrych chwil jakie nadejdą, to chwilami kiepsko z tym nastrojem, oj kiepsko :cry:
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

przez Moniunia27 12 mar 2008, 20:16
a ja czuje sie dzis swietnie daaawno sie tak nie czulam :D :D :D
a zaczelo sie to od tego ze wczoraj zaczelo mnie strasznie bolec ucho i bylam wrecz zmuszona zeby isc wyjsc z domu ze swojego lozka do osrdoka zdrowia trzeslam sie jak fiks suchosc w ustach i jak to zalatwie jak ja bede gadac z lekarzem i udalo sie godzine czekalam w kolejce i bylo tlum ludzi balam sie tych ludzi jak cholera ale nie ucieklam wytrwalm i poszlam do gabinetu porozmawialm z lekarzem i wyszla jak nowo narodzona ze udalo sie ze pokonalam strach ze wyszla do ludzi ze cos wkoncu udalo mi sie zaltwic.i dzisaj rano wstalam cala w skowronkach az postanowilam sobie pojechac do miasta i isc do mojego psychiarty i poprosic o zwiekszenie dawki seronilu i udalo sie i co jeszcze zrobilam wielka rzecz dzisaj zapisalm sie do psychologa i juz dzis mialam wizyte pierwsza tak mi sie udalo jaks bo jakas babka sie nie stawila i powiedziala ze mnie przyjmnie za nia i jakby szczescia bylo malo to trafilam na zajebista pania psycholog poprostu suuuper a juz przestalm wierzyc w lekarzy.i to za darmo wszystko rozmawiala ze mna godzine i nie tak jak inni kiwala glowa i udawala niby ze cos slucha normalnie gadala ze mna radzila jak zyc z problemami tymi i nastepna wizyta juz mi na za tydzien ustalila ciesze sie jak fiks.

a to wszystko dzieki Panu Bogu bo wczoraj odmawialm sobie koronke do Bozego milosierdzia powierzalm Bogu moja depresjie i nagle w czasie tej modlitwy zaczelo mnie strasznie bolec ucho i tak sie zaczelo ze ruszylam wkoncu po polroku siedzenia w lozku -do ludzi :D :D :D
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
27 lut 2008, 19:09
Lokalizacja
Myslenice

Avatar użytkownika
przez julie 12 mar 2008, 21:27
Moniunia27 napisał(a):a to wszystko dzieki Panu Bogu bo wczoraj odmawialm sobie koronke do Bozego milosierdzia powierzalm Bogu moja depresjie i nagle w czasie tej modlitwy zaczelo mnie strasznie bolec ucho i tak sie zaczelo ze ruszylam wkoncu po polroku siedzenia w lozku -do ludzi :D :D :D


ja jestem na etapie poszukiwania swojej utraconej nie tak dawno wiary...
nie od dziś wiadomo, że wiara przenosi góry ;)
tak trzymać Moniunia 27 ;)
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

przez Moniunia27 13 mar 2008, 10:08
Julie zebys Ty wiedziala jak ja "walczylam" z Bogiem od 5 lat odkad przypeletala sie ta piekielna choroba.nawet przestalam chodzic do kosciola przestalam sie modlic bo oskarzalam Boga dlaczego mi nie chce pomoc dlaczego nie moge sie podniesc z tego piekla a wrecz staczam sie coraz nizej przez polroku siedzilam tylko w lozku to bylo pieklo nawet czasami trzymalam rozaniec a nie modlilam sie tylko go trzymalam bo juz nie mialm sily sie modlic a On dalej mi nie pomagal przestawal wierzyc ze On jest.

Wczoraj znow z totalnej bezsilnosci bo juz czulam ze doslownie calkowice umieram od srodka ze juz po mnie pomodlilam sie do Boga placzac strasznie zeby zabral odmnie ta depresjie zeby dal sily choc troche do zycia bo juz nie dam rady i wysluchal mnie w czasie modlitwy wstalam od modlitwy juz zupelnie inna autentycznie pelna wiary sil i zaraz sie ubralam i wyszla z domu do ludzi i tak zaltwilam sobie tego psychologa i wszystko .ja nie wierze nigdy nie wierzylam w gadania o cudach o jakis pomocach Bozych dlaczego,bo mi poprostu Bog nigdy nie pomagal (tak przynajmniej myslam ze mnie opuscil)
a On zawsze Byl przy mnie wczasie tej okrutnej chorby On czuwa i nie pozwala nam upasc nizej niz nie jestesmy tego wstanie uniesc poprostu nie daje nam krzyza ponad nasze sliy choc nam sie wydaje ze tak nieraz jest.

dzisiaj czuje sie znow swietnie poprostu od 5 lat tak sie nie czulam jak wczoraj i dzisiaj.
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
27 lut 2008, 19:09
Lokalizacja
Myslenice

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 13 mar 2008, 23:26
eeeeh coś wspominałem kilkanaście godzin temu o porządkach.......dokladnie kilka godzin póżniej dowiedzialem się ze musze zrobic porządki w swoim organizmie<problem zdrowotny nie uciażłiwy ale mogący przeszkadzać w pewnych sytuacjach >
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez offtopic 14 mar 2008, 01:37
A i ja za porządki sie zabrałem... dosłownie i w przenośni :)
Zadzwoniłem do psycholożki znowu nerwy kołatanie serca itp, a ta mi żeby znowu zadzwonił za 2 godziny bo nie ma notatnika... Cóż mogłem innego jak grzecznie podziękować , miałem ochotę wyrazic swoją opinię na ten temat ale raz że byłem za bardzo zdenerwowany, pewnie zacząłbym stękać jąkać, a dwa to ona mi robi łaskę...
Te drugie porządku, to w końcu, chyba od pół roku posprzątałem stosy książek i ogólny burdel w pokoju... :mrgreen:
Generalnie fajny dzień, przyjechała siostra, porozmawiałem z nią, i w ogóle dość dobrze się czułem...
Zmiany nadeszły, małe bo małe ale cieszą :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
306
Dołączył(a)
16 cze 2007, 12:05

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 14 mar 2008, 11:24
A ja dziś się poważnie zastanawiam nad stopniowym zerwaniem kontaktu z pewną dziewczyną, z którą znam się od dziecka. Zastanawiam się, bo wkurzają mnie od dłuższego czasu jej niedojrzałe, dziecinne głupie zachowania i totalny brak tolerancji dla chorych.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez IceMan 14 mar 2008, 12:29
Miałem podobną sytuację zimbabwe. Ludzie się niestety zmieniają, miałem w gim świetnego kumpla, niestety w LO drogi się rozeszły, koleś wpadł w nieodpowiednie towarzystwo i wyrósł teraz jakiś cwaniacki pseudo-macho niedoszły alkoholik :? teraz go raczej unikam (tak samo jak i inny kumpel).
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 14 mar 2008, 13:08
Generalnie fajny dzień, przyjechała siostra, porozmawiałem z nią, i w ogóle dość dobrze się czułem

zawsze chciałem miec siostre w realu ;)

Iceman,zimbabwe-mialem podobny przypadek i na szczęscie juz nie widuje się z tą osobą
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do