Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez anonim 18 lut 2008, 00:19
Dzisiaj taki troche nerwowy dzień u mnie..
Chce swój wygląd zmienić<o tym wiecie>,ale dziś sobie uświadomiłem jakie to będzie trudne...i ile czasu to zajmie.....i jużmnie ogarnelo zniechęcenie,nerwy ze nie moge być chudy tak od zaraz Neutral .Bo niestety jestem bardzo niecierpliwym człowiekiem Wink .


Najpierw trzeba zmienić podejście, bo bez tego będziesz ciągle stał w miejscu. Najlepiej przydałby Ci się ktoś kto by Cię przez to poprowadził, tj, zmusił do ćwiczeń, kazał iść do miasta, ochrzanił na otrzeźwienie...

A ja zaczynam poważnie trenować sztuki walki. Od kiedy przepisałem się do drugiego klubu, który prowadzą moi znajomi wszystko się zmieniło. Bardzo dużo się nauczyłem, nacisk kładziony jest na walkę i poznaje także elementy innych sztuk walki np boksu Mam teraz przez nich ułożony plan ogólnorozwojowy na siłce a potem gdy się rozbujam to będe miał rozpisane coś innego, żebym przybrał na masie. Widzę, że zależy im na tym żebym startował w zawodach i cieszy mnie to, że ktoś ma wiarę we mnie, nie mogę zawieść innych i siebie. Z drugiej strony ciągle do przodu pcha mnie chorobliwa siła, która każe pokazać tym co mnie poniżali w przeszłości, że coś osiągnąłem. Nie staram sie tego pozbyć, bo dodatkowo motywuje mnie do walki. Zdecydowałem już co chcę studiować, wybrałem AWF w bydgoszczy(zaocznie, tak jest dla mnie wygodniej) tylko jakoś do matury uczyć mi się nie chcę bo w szkole nie jest aż tak źle nie licząc geografii i matmy, ale to pierwsze się jakoś poprawi, z matmą u mnie gorzej.. :/
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez xCarmen 18 lut 2008, 10:54
Fatalnie ... jest mi tak przykro ze jestem sama, nie wiem co robic dom juz wypolerowalam na blysk zeby nie myslec i teraz wszystko wraca.

Jest mi zle ze rodzice nie zauwazyli ze sie cielam, a jak w przyplywie nerwow im pokazalam szyny to mi powiedzieli "puknij sie w lep" nie wiedzieli i nie wiedza nawet ze sie trulam tabletkami, pewnie uwazaja ze jestem zdrowa i nic sobie nie zrobie , czasem mam ochote im udowodnic ze jest inaczej

Kiedy przynalam sie kolezance do samookaleczen to zostawila mnie jak wszyscy inni .. nie mam przyjaciol..
Wczoraj prosilam mame zeby pozwolila mi trzymac w domu jakiegos kota albo cos do czego bym sie mogla przytulic( oczywiscie nie pozwolila bo za duzo pracy przy zwierzetach) ale to niemozliwe...powiedziala mi " to kup sobie ryby jak sie na nie patrzy to czlowiek sie uspokaja" ... do ryby sie nie mozna przytulic :-|

chyba sie wybiore do biblioteki wypozycze 5 tomow ksiazek i pojde na herbate do kawiarni i w samotnosci jak zwykle bede czytac...
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez IceMan 18 lut 2008, 14:04
xCarmen, ranami na ciele ran na duszy przecież nie zagoisz, dobrze o tym wiesz... po co sobie robić krzywdę, to że jesteś teraz sama to nie powód żeby sobie niszczyć życie :( , jedynie kwestia czasu bo w końcu znajdziesz sobie tą drugą połówkę, która Cię przytuli w smutku i otrze łzy gdy będziesz płakać, postaraj się zaakceptować ten chwilowy stan, po ranach zostają blizny więc po co się ranić i robić sobie taki bagaż? Koleżanka albo rodzice Cię nie rozumieją dlatego, że nie widzą żadnego sensu w tym co robisz, mają w tym sporo racji, bo choć nie wiedzą co czujesz, nie wiedzą co Ci to daje, jednak jedno słusznie wiedzą, że tylko sobie szkodzisz. Chociaż to nie usprawiedliwia choćby koleżanki, która zostawiła Cię w potrzebie (D.N.O). Już faktycznie lepiej żebyś wzięła się za te książki bo lepiej już być tym zajętym niż pogłębiać sobie doła.

MagdalenkaBMW po burzy przychodzi słońce, po dole przyjdzie radość, po nerwach przyjdzie spokój, trzeba tylko w to wierzyć i dążyć do tego żeby było lepiej. Nie łam się!
anonim napisał(a):A ja zaczynam poważnie trenować sztuki walki. Od kiedy przepisałem się do drugiego klubu, który prowadzą moi znajomi wszystko się zmieniło. Bardzo dużo się nauczyłem, nacisk kładziony jest na walkę i poznaje także elementy innych sztuk walki np boksu Mam teraz przez nich ułożony plan ogólnorozwojowy na siłce a potem gdy się rozbujam to będe miał rozpisane coś innego, żebym przybrał na masie.

uuuu... no to widzę że w dobre ręce trafiłeś. Chyba będę musiał sam sobie czegoś takiego poszukać, samemu ma się dosyć słomiany zapał a gdy ćwiczy się w grupie i do tego zaczyna współzawodniczyć to efekty o wiele lepsze :D
anonim napisał(a):tylko jakoś do matury uczyć mi się nie chcę bo w szkole nie jest aż tak źle nie licząc geografii i matmy, ale to pierwsze się jakoś poprawi, z matmą u mnie gorzej.. :/

A co z tą twoją matmą? Ogólnie kiepsko czy jakieś konkretne działy Cię najbardziej męczą?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez yeti 18 lut 2008, 15:19
XCarmen IceMan ma racje, nie rob sobie krzywdy sama, musisz z tym walczyć a nie pogrążać się! a znajomymi sie nie przejmuj to zwykłe ciołki, powiem Ci, że ja miałam w liceum dużo znajomych, spotykalismy sie itp, było po prostu super a jak skonczylo sie LO, skonczyly sie nasze kontakty, zupelnie nie wiem czemu... tez mi bylo z tego powodu przykro i jest chyba po dziś dzień, ale co zrobić - nie chcą utrzymywać ze mna kontaktów, nie będę się więc narzucać... i to nie ma nic wspólnego z moją choroba, bo wtedy to jeszcze było w miare ok... zresztą nawet teraz nikt nie wie o moich dolegliwościach, tylko totalnie najbliższi mi ludzie. Zaczełam studia, znaleźli się nowi znajomi i jest ok:) dlatego nie przejmuj się nimi, nie warto! Zdasz za rok mature - pójdziesz na studia i poznasz wielu wartościowych ludzi, będzie dobrze! Tylko prosze nie kalecz się - bo to nie ma sensu... a rodzicą wybacz, oni do końca nie rozumieją co się z Tobą dzieje, nie mają takich problemów to nie są w stanie wyobraźić sobie nawet co Ty przeżywasz, tymbardziej, że nie mają żadnej fachowej wiedzy na ten temat, bo np. nie są przekonani do psychoterapi jako formy leczenia jak pisałaś... Kobieto głowa do góry, uwierz, że jeszcze kiedyś będzie lepiej;) Pozdrawiam:)
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 21:57

Avatar użytkownika
przez anonim 18 lut 2008, 16:35
xCarmen
Tak już niestety jest z ludźmi, że gdy widzą że mamy kłopoty to odchodzą(,,koleżanka" :/ ), tchórze...
No do rybek się na pewno nie przytulisz, a poza tym wbrew pozorom jest przy nich dużo do roboty, czasami mnie cholera bierze...

A co z tą twoją matmą? Ogólnie kiepsko czy jakieś konkretne działy Cię najbardziej męczą?


Ogólnie z moją matmą jest tak, że ja nic nie umiem :mrgreen: a co sprawdzian i tak czy się uczę, czy nie to dostaję 1, próbuję poprawiać- to samo.. :/ Na półrocze miałem cztery jedynki za spr dwie tróje(udał mi się ściągnąć) i jedną czwórkę za to że byłem przy tablicy(w pierwszej ławce siedzi koleś co zdaje rozszerzoną więc on mi tylko dyktował dyskretnie..), ale dopa na semestr mi postawiła- wybłaganego przez innych :oops: - ech czemu dopiero w LO taką klasę mam...


uuuu... no to widzę że w dobre ręce trafiłeś. Chyba będę musiał sam sobie czegoś takiego poszukać, samemu ma się dosyć słomiany zapał a gdy ćwiczy się w grupie i do tego zaczyna współzawodniczyć to efekty o wiele lepsze


Cóż ja akurat nie miałem słomianego zapału, ciagle jestem napalony na sztuki walki ;) , ale biorąc pod uwagę treningi w pierwszym klubie i w tym to wtedy to była zabawa i pajacowanie. Co do ćwiczenia w grupie to oczywiście że jest lepiej, w końcu trzeba mieć z kim sparować, w pojedynkę można co najwyżej sobie w domu poćwiczyć technikę, kondycję, od innych można się też nauczyć wielu ciekawych rzeczy:)
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 18 lut 2008, 18:51
Byłam całe popołudnie na działce (mam działkę warzywną z duuuzą altanką) z moimi dziećmi bo małzon jest w pracy na drugą zmianę.Było super śmialiśmy się grillowaliśmy i było naprawdę świetnie.Teraz dopiero zauważam jak jest za.....cie bez małżona tylko sama z dziećmi :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: Obym miała więcej takich dni jak dzisiaj :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Avatar użytkownika
przez IceMan 18 lut 2008, 18:54
No do rybek się na pewno nie przytulisz, a poza tym wbrew pozorom jest przy nich dużo do roboty, czasami mnie cholera bierze...

A może jakiegoś królika, myszoskoczka, chomika, świnkę morską itp? Rodzice nie powinni na takie stworzonka marudzić a mimo wszystko puchate to to i potrafi wiele radości sprawić.
anonim napisał(a):ale dopa na semestr mi postawiła- wybłaganego przez innych Embarassed - ech czemu dopiero w LO taką klasę mam...

Właśnie to klimat LO. Przynajmniej w większości przypadku. Mi też znajomi podciągali oceny. Wszyscy w sumie sobie wzajemnie w ten sposób "pomagali" a nauczyciele wymiękali :mrgreen:
Gosiulka i tak trzymaj. Nie ma to jak łapać najlepsze chwile :D
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 18 lut 2008, 20:36
A ja próbuję odwieść moją zdrową przyjaciółkę od tego, żeby nie szła do szkoły "bo dostanie 3 jedynki". Zapytałam jej, czy świat się od tych pał zawali i żeby nie rozczulała się tak nad sobą. Wiem, jestem brutalnie szczera, ale w końcu przyjaciele powinni sobie nie tylko słodzić, ale także czasem posolić (popieprzyć czasem też :mrgreen: ).
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 18 lut 2008, 22:54
Kurcze a ja dziś klopoty xz sercem........normalnie tak slabo bije że szok.Biegam skacze,...ćwicze i tylko takie malutkie,bardzo małe przyspieszenie bicia serca.Boje sięze zawału dostane zaraz.A wcześniej czułem costakiego w mieśniach takie dziwne napięcie :cry: :cry:
A powiem wam ze gdyby nie serce to dzień byłby naprawde fajny w podsumowaniu!!
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez dxd 18 lut 2008, 23:28
A ja jestem nowy tutaj... i ogolnie dzisiejszy wieczor jest masakryczny .... strasznie czas mi sie dluzy , mam nudnosci i dziwne wrazenie ze podloga jest krzywa i zaraz sie przewroce , do tego obojetnosc na wszystko . :(
dxd
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
08 lut 2008, 03:05

Avatar użytkownika
przez IceMan 19 lut 2008, 02:46
Dzisiaj rano nie mogłem się zwlec z łóżka, tak się w domu rozleniwiłem... nie służy mi to, poszedłem na miasto, na zakupy, trzeba było się ruszyć bo byłoby ze mną kiepsko. W sumie dzień przyjemny (szczególnie biorąc pod uwagę dzień wcześniejszy). Na koniec obejrzałem z mamą ciekawy film, no i teraz do upadłego posiedzę przy necie, jutro kolejne wędrówki a pojutrze... Wrocław :shock: to ja zdążyłem mieć ferie? nie zauważyłem :roll:

zimbabwe i bardzo dobrze sprawę potraktowałaś bo się nie zawali. Sam kiedyś przeżywałem to wszystko jak mrówka ciążę i po co? Na to odpowiedzi nie znam i nie poznam.

Darek coś ty wymyślił? Od takiego czegoś zawału się dostaje? Jak dzień był ok to nie psuj jego końca takimi rzeczami...
dxd napisał(a):i ogolnie dzisiejszy wieczor jest masakryczny .... strasznie czas mi sie dluzy , mam nudnosci i dziwne wrazenie ze podloga jest krzywa i zaraz sie przewroce , do tego obojetnosc na wszystko

...i wkręta na całego? zdarzało mi się coś podobnego ... jak mi się dłużyło ...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez voyager 19 lut 2008, 08:28
No nie :( kolejny udany poranek :/ nie ma to jak znowu obudzic sie o 4 rano. Boze juz nie wytrzymuje nerwowo a to wszystko przez mojego ojca.

Sęk w tym ze moj ojciec jest niepelnosprawny ruchowo (chodzi o kulach ) i po czesci umyslowo a stan taki trwa juz ponad 10 lat. Ja juz dluzej nie wytrzymam w tym domu :/ nie chce zyc dluzej w taki sposob :P Powiem wam teraz w czym problem. Moze wam to sie wydac glupie ale sa ta z pozoru blahe rzeczy np ojciec sie obudzi o 4 rano to juz nie da nikomu pospac zaczyna halasowac , hsząkać , trzaska drzwiami czasem jak sie obudzi wola mnie zeby zobaczyc czy jestem w domu bo nie chce mu sie ruszyc i sprawdzic czy jestem :/ lepiej sie o 4 lub o 5 rano wydzierac. W domu nie da sie ogadac nawet spokojnie tv :/ ojciec ma swoj televizor bo nikomu nie dal by nic obejzec nigdy ja mam swoj w moim pokoju na ktorym ja moge cos obejzec i moja mama ale najbardziej mnie wnerwia jak przychodzi do nas jak cos ogladamy siada i co chwile mowi zeby przelaczyc na to co on chce bo przeciez 2 televizory na raz nie beda grac bo marnuja prad a on musi swoje obejzec. Najgorsze jest to ze nie idzie z nim porozmawiac w ogole :/ bo na wszsystko reaguje z agresja , w domu sa ciagle krzyki. On nic nie robi sam trzeba mu zrobic jedzenie , we wszystkim pomagac , poprostu nas wykorzystuje a za ta pomoc zamiast wdziecznosci to ciagla zlosc. Od 10 lat zyje w istnym domu wariatow i nie ma wyjscia z takiej sytulacji :P

W domu jest taka napieta atmosfera ze moja matka nie wytrzymala pracy chalupniczej i musiala znalezc prace poza domem. Jej mi jest zal najbardziej poniewaz poswieca sie , nie moze nigdzie wyjechac na wakacje, lub gdziekolwiek indziej bo nie chce mnie zostawiac samego z ojcem a on sam zostac nie moze. Najlepsza jest rodzina ze strony taty :P pokazuja sie raz na rok na imieniny by sie napic wodki i tyle sie interesuja a niektorzy mieszkaja doslownie 5 min drogi autobusem. Ogolnie to same pijaczyny w tej rodzinie :( Czasem sobie mysle jak by to wszystko wygladalo jak by ojcec nie ulegl temu wypadkowi to wydaje mi sie ze bylo by jeszcze gorzej by bym mial w domu alkoholika :/

No dobra koniec tego uzalania sie , udalo mi sie wyladowac zlosc ktora od rana nie daje mi spokoju.

Trzeba udac sie na uczelnie :) o patrzcie jeszcze mam 2 h czyli sa jednak plusy wstania o 4 rano :)

Mam nadzieje ze tylko ja tak zle zaczalem dzien od takiego wnerwa :P
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
11 lut 2008, 22:19
Lokalizacja
z piwnicy

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 19 lut 2008, 12:08
vojager współczuje Ci z całego serca faktycznie nie wiem jak bym dała radę chociaż sama mam podobnie tylko że nikt mnie nie budzi w nocy a co do telewizorów to mamy trzy a jak chodzą wszystkie to tata szaleje że tez za duzo prądu ciągną wszystkie naraz :twisted: Przecież ja płacę za prąd ale i tak marudzi ale jak sam włączy swój telewizor to wtedy już nie narzeka dziwne nie :? Mam męża akoholika i wiem co to znaczy mieć w rodzinie zakałę :evil: Mój dzień juz zaczął się nie ciekawie.Otóż na mojej działeczce hoduję sobie królika :lol: No i nic w tym złego ale wczoraj okociła się i jest mi smutno bo urodziła tylko dwa króliczki i na dodatek martwe :cry:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 19 lut 2008, 13:38
Ale się wczoraj wystraszyłekm z tym sercem a potem okazalo się że wszystko jest ok jak zawsze :D
No to może teraz powiem dlaczego wczoraj w sumie miałem spoko dzień:pierwszy raz w zyciu w rozmowie z kimś "przełączyłem się" na totalny spontan ;),I teraz mam nadzieje że ta umiejętnosć przelączania się zostanie na dłużej.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 11 gości

Przeskocz do