Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez hauwaii 09 lut 2008, 22:28
Mój dzisiejszy dzień zaczął się i skończył pozytywnie, mimo kłótni z moim ojcem alkoholikiem. Po tej sytuacji z mojego serca do głowy popłynęły te oto słowa:

"Nie poddam się!!!
Mówią ten się poddał
Jest przegrany...
Nie poddam się!!!
Nie będę przegrany
Będę walczył,
walczył o swoje życie!!!

Wielcy tego świata
nigdy się nie poddawali
Przegrywali, ale
nie byli przegranymi...
bo z podniesionym czołem,
zaciskali zęby i
zdobywali świat.

I JA TAK BĘDĘ!!!! "

Słowa te pozwoliły mi uwierzyć w siebie i bardzo pozytywnie dokończyć ten dzień :)
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
26 sty 2008, 23:41
Lokalizacja
mazowieckie

przez rebus 09 lut 2008, 22:54
Mój dzisiejszy dzień to koszmar ;/ moje lęki po tych tabletkach zwiększyły si dwukrotnie :( podczas stania w kolejce w sklepie, zacząłem się cały trząś, już nie mówić o mokrych dłoniach. Zażyłem rano kolejną tabletkę salipaxu, to już prawie dwa tygodnie, a mi jest coraz gorzej :( spróbowałem także proponolu który mam zażywać doraźnie, niestety on nic mi nie pomaga :( nie mogę się już doczekać jak tabletki zaczną działać na razie wyjście z domu to dla mnie tragedia :(
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
09 lut 2008, 18:56

Avatar użytkownika
przez IceMan 09 lut 2008, 23:35
hauwaii gratuluję podejścia ;)

rebus ale czy zaczynasz brać te leki? z tego co wiem to są 2 opcje: albo to są "początki" i leki potem zaczną prawidłowo działać albo coś faktycznie szkodzi zamiast pomagać. Ten psychiatra który Ci to przepisał to pewnik?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez raven 10 lut 2008, 01:53
Mój dzisiejszy dzień... nawet niezły;) Niby nic ciekawego sie nie wydarzyło ale nie odczuwałem też nic nieprzyjemnego, taki zwykły dzień jaki czasem by się chciło mieć, spokojny i wogóle bez nerwów. Przed południem ciągle w ruchu, załatwianie różnych spraw - to lubie najbardziej, wtedy nie ma nawet czasu na to zeby dopuścić nerwice do władzy;) Później nudy... - tego nie lubie strasznie:/ , weekend a ja w domu..., mimo to nie dam sie zdołować już tak łatwo... Postanawiam sobie że będe poświęcał ten czas spędzany samemu na zmiany siebie na lepsze, mam zamiar ponadto poprawić kontakty z ludzmi i przede wszystkim utrzymać te które mam teraz. Mam nadzieje że ten zapał do zmian nie zniknie mi po przespaniu tej nocy...;)
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Avatar użytkownika
przez pyzia1 10 lut 2008, 06:58
Mój dzisiejszy dzień zaczął się o 4:45 :smile: a przecież niedziela to jeden z tych dwóch dni gdy mogę się wreszcie wyspać. No cóż, chyba nie dziś. Ale to nic, po prostu posiedzę tu sobie i obejrzę wschód słońca, szkoda że nie jestem nad morzem :smile:
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez rebus 10 lut 2008, 09:09
IceMan napisał(a):hauwaii gratuluję podejścia ;)

rebus ale czy zaczynasz brać te leki? z tego co wiem to są 2 opcje: albo to są "początki" i leki potem zaczną prawidłowo działać albo coś faktycznie szkodzi zamiast pomagać. Ten psychiatra który Ci to przepisał to pewnik?


Leki biorę od prawie dwóch tygodni, ostatnio spytałem mojego psychiatrę czy to możliwe że moje lęki się zwiększyły po tych tabletkach, on stwierdził że tak i będzie tak się dziać do 3 tygodni :( ja mu wierzę, chodzi do niego dużo osób, poza tym pomógł mojej mamie wyjść z lęków ;) ale jutro idę na komisję wojskową i nie wiem jak sobie tam poradzę :(
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
09 lut 2008, 18:56

Avatar użytkownika
przez IceMan 10 lut 2008, 12:34
Ja dzień zacząłem od zerwania się z łóżka i sprintu na uczelnię (akcja kryptonim: "Daj mi wpis!"). No bo oczywiście budzika nie nastawiłem :P

rebus komisji się nie bój - to tylko bujda że takie to straszne - zwykle idziesz do jednego pokoju, dostajesz papierki, idziesz do drugiego gdzie sprawdzają zdrówko, potem wracasz do pierwszego i dają Ci książeczkę wojskową i po strachu! ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez rebus 10 lut 2008, 12:52
IceMan napisał(a):Ja dzień zacząłem od zerwania się z łóżka i sprintu na uczelnię (akcja kryptonim: "Daj mi wpis!"). No bo oczywiście budzika nie nastawiłem :P

rebus komisji się nie bój - to tylko bujda że takie to straszne - zwykle idziesz do jednego pokoju, dostajesz papierki, idziesz do drugiego gdzie sprawdzają zdrówko, potem wracasz do pierwszego i dają Ci książeczkę wojskową i po strachu! ;)

W sumie to wiem jak wygląda komisja, bo rok temu miałem :) ale boje się że teraz po tych lekach, nie wytrzymam tego czekania, skoro stanie w kolejce to dla mnie koszmar a co dopiero długie oczekiwanie wśród dużej ilości osób :( na samą myśl się denerwuje :roll:
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
09 lut 2008, 18:56

Avatar użytkownika
przez Zahn 10 lut 2008, 13:45
rebus ja na komisji wojskowej byłem w chwili, gdy przerwałem naukę w szkole z powodu nerwicy, czyli było to okres jej największej intensywności. Miałem takie same obawy jak Ty... strach, co to będzie, jak dostane ataku. Ale w środku zacząłem rozmawiać z ludźmi czekającymi w kolejce... i co się okazało? Taki, że tak powiem, luzik. Bo wielu ludzi jednak było zestresowanych samym badaniem i rozmowy były takie... no wiesz, na siłę wesołe ;) W moim przypadku był tylko strach, że mogę dostać ataku, ale samego ataku nie dostałem. Będzie dobrze, zobaczysz :)
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 10 lut 2008, 14:17
Dziś się popłakałam idąc parkiem... Znów z powodu przykrych i niemądrych słów mojej matki. :( Ona ma cyklofrenię stwierdzoną, nieleczoną,pamiętam że gdy brała leki to można się z nią było dogadać, tylko pewnego dnia nagle przerwała ich branie i teraz żyje jakby w odrębnym świecie... To jest straszne, bo ona wygaduje różne bezsensowne i przykre rzeczy, posądza mnie o rzeczy które nigdy bym nie zrobiła... A przecież do leczenia jej nie zmuszę.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez linka 10 lut 2008, 14:25
Mam kaca......bardziej chyba tego moralnego, nie piłam już ponad 2 miesiące, obiecałam sobie, że dopuki biore leki - zero alko.
No ale co ja poradzę, zdałam świetnie sesję a wczoraj zebraliśmy się z grupą znajomych którzy na co dzień są rozrzuceni po całym kraju i tak jakoś wyszło - co prawda wypiłam chya tylko 3 piwa, ale przy Fluoksetynie starczyło.......nie robiłam nic głupiego i nie nawaliłam się do nieprzytomności, świetnie się bawiłam.........ale teraz jestem na siebie zła....... :evil: mogłam nie pić.........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Avatar użytkownika
przez IceMan 10 lut 2008, 14:31
rebus coś przypuszczam (tak jak Zahn) że reszta będzie o wiele bardziej zestrachana niż ty, prawdę mówiąc to czasem można mieć niezły ubaw widząc niektórych kumpli - niektórzy mają takie miny jakby ich już do wojska brali :mrgreen:

zimbabwe zmusić nie możesz, ale nakłaniać nikt Ci nie zabroni. Może nie za pierwszym razem się zgodzi, nie za piątym, ale za którymś razem może dojdzie to do skutku. A tak ogólnie współczuję bo musi Ci być bardzo ciężko z tym.

linka656 przecież nic poważnego Ci się nie stało, przynajmniej nic takiego nie napisałaś. A studia swoje prawa mają i myślę że za ten raz się obwiniać nie masz po co ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez anonim 10 lut 2008, 14:50
W sumie to wiem jak wygląda komisja, bo rok temu miałem :) ale boje się że teraz po tych lekach, nie wytrzymam tego czekania, skoro stanie w kolejce to dla mnie koszmar a co dopiero długie oczekiwanie wśród dużej ilości osób Sad na samą myśl się denerwuje


Hehe, ja też mam niedługo komisje-20 lutego, byle mi D dali :P nic innego nie chcę...
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

przez rebus 10 lut 2008, 15:26
anonim napisał(a):
W sumie to wiem jak wygląda komisja, bo rok temu miałem :) ale boje się że teraz po tych lekach, nie wytrzymam tego czekania, skoro stanie w kolejce to dla mnie koszmar a co dopiero długie oczekiwanie wśród dużej ilości osób Sad na samą myśl się denerwuje


Hehe, ja też mam niedługo komisje-20 lutego, byle mi D dali :P nic innego nie chcę...

Mi też o nic innego nie chodzi :) dlatego też złożyłem papiery o ponowną komisje ;)
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
09 lut 2008, 18:56

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do