Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez smutna48 06 lut 2008, 12:03
Ja chciałam zrealizować swoje postanowienie skoro jestem zdrowa( i że jak dostane wreszcie cały napis wolność ) nie mówię ze bez problemów ale kto ich nie ma takie czy inne każde ma nawet zdrowi biadolą ;) choć tak naprawdę nie powinni, i odejść z forum wiele osób wyzdrowiało i ich konta są zablokowane żyją już własnym nowym życiem każdego z was to spodka zobaczycie :)) wyzdrowiejecie :) Nie wiem po co tu ja wiele osób może mi zarzucić że nie rozumiem was, itp nie wiem w sumie nic mnie to nie trzyma oprócz osób które bbbbbbbbbb polubiłam jeśli komuś pomogłam choć troszkę to się bardzo cieszę naprawdę... Teraz czeka mnie znalezienie pracy i jak by mój "stary" się odzywał rozwiązanie tego problemu choć wątpię bo milczy za długo :) nikomu nie mówiłam o tym nie wiem co z tym zrobić było to b niemile doświadczenie. Mam koleżanki przynajmniej jedną która ma kłopoty w małżeństwie i chciała bym aby do was zajrzała może było by jej lżej tak niedawno sama przechodziłam to samo co Ona i ona mi pomagała na tyle ile potrafiła mam nadzieje ze zajrzy że zajmie się sobą swoim zdrowiem mówi ze już ma nerwice :(( niektórych facetów powinno się wywieść na Syberie :roll:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez inez3 06 lut 2008, 12:56
witam po dłuższej przewie! u mnie ok, u was widze, tez lepiej... wlasnie zmieniam prace i juz sie nie moge doczekac, co jest dziwne, bo wszelkie zmiany zawsze mnie przerażały...

dzisiaj tez dzien zapowiada sie dobrze .. ale mam obawy ze im blizej szkoly i im dluzej bede trwala w poczuciu takiej stagnacji i bycia w domu powoli zaczne tracic entuzjazm...

wiem co mowisz, ja przy pierwszym ataku nerwicy zmienilam studia z dziennych na zaoczne i nie chodzilam do pracy. chcialam sobie dac czas zeby sie wlasnie ustabilizowac. bledem moim bylo na poczatku to, ze w sumie nic nie robilam w wolnych dniach... siedzialam w domu, ogladalam filmy... po pewnym okresie mimo dobrego samopoczucia bylam tak znudzona, ze juz mi sie nie chcialo wychodzic nigdzie... lekiem byla tu praca, udalo mi sie ja znalesc i odzylam. tyeraz w pewnym sensie uwazam, ze "dzieki" chorobie udalo mi sie bardzo duzo pozytywnych zmian wprowadzic. ciezka praca, ale bardzo oplacalna. pozdrawiam
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Avatar użytkownika
przez IceMan 06 lut 2008, 13:35
xCarmenz tymi kursami to świetny pomysł ;)
smutna48 napisał(a):Nie wiem po co tu ja wiele osób może mi zarzucić że nie rozumiem was, itp nie wiem w sumie nic mnie to nie trzyma oprócz osób które bbbbbbbbbb polubiłam jeśli komuś pomogłam choć troszkę to się bardzo cieszę naprawdę...

no kto jak kto ale ty na pewno rozumiesz - widać to z twoich tekstów... szkoda żebyś odchodziła ale jak musisz
inez3 napisał(a):witam po dłuższej przewie! u mnie ok, u was widze, tez lepiej... wlasnie zmieniam prace i juz sie nie moge doczekac, co jest dziwne, bo wszelkie zmiany zawsze mnie przerażały...

ooo dawno Cię nie widziałem - nie ma to jak zmiany - w końcu po to są żeby były na lepsze prawda? ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez smutna48 06 lut 2008, 17:09
mnie tez było by szkoda no dobra może będę od czasu do czasu zaglądac... ale poważnie musze sie zając szukaniem pracy bo juz nie moge tak żyć ;) ale sie najadlam zjadlam 1 naleśnika i pękam w szwach moze dlatego, ze niedawno jadłam śniadanie :oops:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez IceMan 06 lut 2008, 17:16
No pewnie że tak, ale odchodzić całkiem nie ma co bo i tak się wraca - widzę to po niektórych osobach ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez xCarmen 06 lut 2008, 18:10
IceMan napisał(a):xCarmenz tymi kursami to świetny pomysł

zeby jeszcze tylko pieniazki miec ;) ale zrezygnowalam z leczenia wiec moze sie znajda


inez3 napisał(a): bledem moim bylo na poczatku to, ze w sumie nic nie robilam w wolnych dniach... siedzialam w domu, ogladalam filmy... po pewnym okresie mimo dobrego samopoczucia bylam tak znudzona, ze juz mi sie nie chcialo wychodzic nigdzie... lekiem byla tu praca, udalo mi sie ja znalesc i odzylam


tego sie wlasnie boje .. marze o jakiejs pracy przy jednoczesnym udziale w kursach zebym ciagle byla w ruchu i cos robila ... ale coz narazie to marzenia... prace trudno znaelzc a na kursy musze miec pieniadze .. ale zobaczymy moze sie uda .... napewno sie uda... :D
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

przez tornados 06 lut 2008, 19:53
inez3 napisał(a):witam po dłuższej przewie! u mnie ok, u was widze, tez lepiej... wlasnie zmieniam prace i juz sie nie moge doczekac, co jest dziwne, bo wszelkie zmiany zawsze mnie przerażały...


Ja mialem podobnie przy zmianie pracy. Bylem bardzo podekscytowany zmianą. Cieszylem się, że jeżeli mnie przyjeli, to znaczy że nie jestem taki zly. Niestety w moim przypadku nie moge się zintegrować z ludźmi, a pracuje już tam ponad rok. Wręcz się ich boję.
"Ludzie pozostają samotni, ponieważ budują raczej ściany, a nie mosty"
John Newton
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
21 lip 2007, 22:38
Lokalizacja
Wrocław

przez Pstryk 06 lut 2008, 19:55
Eh, też szukam pracy i jakoś mi nie idzie - telefon milczy, mejl pusty :? Jestem zmęczona ciągłym niepokojem o swoją przyszłość i tym, że nie wiem gdzie i kiedy skończę tułaczkę. Najbardziej jednak zaskakuje mnie fakt, iż ze skrajnego pracoholizmu popadłam w totalne obrzydzenie moim obecnym zajęciem. Rano wstaję ze łzami w oczach. A jeszcze trzy miesiące temu nie chciało mi się wracać do domu z pracy... Nie rozumie tej nagłej zmiany nastawienia, coraz gorzej wychodzi mi zmuszanie się do pójścia tam - podupadam na zdrowiu fizycznym i psychicznym. Aż się do psychiatry zapisałam na wizytę :lol:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez ashley 06 lut 2008, 20:29
Roczek ;) Dokladnie rok temu napisalam tu pierwszego posta. Dużo się zmienilo. Pokonalam depresje i już od dawna moje samopoczucie jest ok. Wrócilo do normy. Pokonalam lęki które już nie istnieją. Rozwiązalam sporo uciążliwych problemów, które nie dawaly mi żyć. Pokochalam siebie( :) )taką jaka jestem. Stalam się sobą(choć jeszcze ciągle się odkrywam). Odkrylam to czego naprawde pragne i dążę do tego(chociaż z tym dążeniem opornie mi nieraz idzie- ciężki ze mnie przypadek hehe;)). Zaczęlam brać chwile- korzystać z życia, odczuwać szczęście. pozwolilam sobie na spontaniczność, na slabości. Czuję się dobrze sama ze sobą(nie zawsze heh). Kocham moje życie, które przez ten rok nabralo barw i przynioslo mi wiele radości i dalo możliwość poznania wspanialych ludzi(oczywiście Was też mam tu na myśli- jesteście wspanialymi wartościowymi ludzmi). Ten rok przyniósl mi też wspaniale przygody i niezapomniane przeżycia za co bardzo dziękuję ;) Zaczęlam żyć. I mogę spokojnie powiedzieć, że już jakiś duży odcinek drogi za mną. Zmienilam się. Jeszcze masa rzeczy mnie wkurza, wkurzam się codziennie ale wiem, że jestem inna, że nie jestem taka beznadziejna jak kiedyś myślalam i bylam. Mimo, że ta moja walka byla burzliwa i bardzo często upadalam, bardzo. Ruszając w nią balam się, ale widać warto robić swoje. Odsunąć strach. To mimo to coś osiągnęlam. Ta droga nie jest latwa, ale za to są w niej naprawdę piękne momenty- w których świeci slońce :):):) Dalsza droga przede mną. Ostatnio troche sie pogubilam ale może to i dobrze bo znalazlam czas na podsumowanie tego co zrobilam przez ten rok. Idę dalej, silniejsza. Zapomnialam dodać- jestem dużo silniejsza. I spelnily się moje 2 marzenia;) I jeszcze wiele spraw mam do zrobienia- wiele slabości i blędów muszę naprawić. Idę dalej ;)
Sorki że taki dlugi post ale zawsze mi takie wychodzą co ja poradze ;)
Dziękuje Wam za wszystko co dla mnie zrobiliście , za wasz rady jak bylam w kryzysach i cieple slowa i wiare we mnie- bardzo Wam dziękuje kochani jesteście ;* Kończę bo zaraz ktoś mnie palnie za ta rozpiskę ;D Buziaki
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez julie 06 lut 2008, 21:19
Hey ashley:
Super, że udało Ci się wrócić do zdrowia, do pogodzenia się samej ze sobą...Nic piękniejszego ;) Chciałabym móc napisać tak o sobie, ale nie wiem czy kiedykolwiek mi się uda, bo póki ci zżera mnie wewnętrzny rak poczucia własnych ułomności i beznadzieii :cry:
A co do Twojego "przydługiego posta-"czytało się jednym tchem ;)
Trzymaj się i pisz o koliejnych sukcesach ;)
greets
Can as well die if cannot fly
Avatar użytkownika
Offline
Posty
348
Dołączył(a)
25 sty 2008, 22:37

Avatar użytkownika
przez ashley 06 lut 2008, 22:45
julie napisał(a):Chciałabym móc napisać tak o sobie, ale nie wiem czy kiedykolwiek mi się uda, bo póki ci zżera mnie wewnętrzny rak poczucia własnych ułomności i beznadzieii

Kochana kiedyś bylo ze mną tak samo ;) dasz rade, napewno dasz. I dzięki ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 06 lut 2008, 23:10
ashley gratuluję zdrowia! Oby tak dalej! Ja nadal nie zamierzam się poddawać, choć to bardzo trudne do zrealizowania, ale gdy pomyślę że nie tylko ja mam ten szajs, i że z tego tylu ludzi wychodzi to otucha we mnie wstępuje.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez ashley 06 lut 2008, 23:15
taka świadomość, że nie jesteśmy z tym sami bardzo podnosi na duchu ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
786
Dołączył(a)
06 lut 2007, 18:04

przez yeti 07 lut 2008, 00:23
ashley gratuluje i ja:) oby takich postów tutaj jak najwięcej :!: dają wiarę, że może być kiedyś dobrze, a przynajmniej lepiej 8) dzięki:)
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 21:57

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do