Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez xCarmen 02 lut 2008, 14:49
człowiek z lasu napisał(a)::) sorki ze sie smieje;) ale chyba masz racje;), lepiej sie nie odzywaj hehe



mnie tez to juz smieszy nie wiem czemu ale po tych lekach zaczynam inaczej patrzec na swiat i ludzi ;)


zimbabwe napisał(a):xCarmen od razu widać ile tacy znajomi warci. Lepiej mieć jednego zaufanego przyjaciela/przyjaciółkę, albo nie mieć znajomych w ogóle niż mieć fałszywych.



jedna z osob o kotrej pisalam byla moja zaufana przyjaciolka ale jak widac chyba quasiprzyjaciolka.. nawet te zaufane osoby mnie opusicly.. ale nie bede sie starac o ich wzgledy skoro mnie tak traktuja..

IceMan napisał(a):no no ... towarzystwo jak się patrzy... lepiej omijać takich ignorantów, na pewno znajdziesz sobie ludzi którzy sami będą cię gdzieś wyciągać a nie kręcić nosem na każdą propozycję


znajde jak zmienie otoczenie a to dopiero jak sie wybiore na studia , ale poczekam sobie cierpliwie na to ;)
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

przez hauwaii 02 lut 2008, 16:23
Mój dzisiejszy dzień.....
Zaczął się całkiem fajnie, wczoraj zaliczyłem przedmiot, dzisiaj kolejny, wpisy do indeksu trafiły wszystko na dobrej drodze do zakończenia tego semestru.
Wracam więc do domu ze zjazdu, i przed oczami nawalony ojciec się ukazuje ....Mam 25lat on jest alkoholikiem od jakichś 10-12lat (nie leczony, nie świadomy swojej choroby). Przez te wszystkie lata pokazywania że ja jestem nikim a on alfa i omega wielki biznesmen, wykształciła mi się taka reakcja: od razu stres mnie dopada, czuje się jak jakiś nimek, niedorajda życiowa.

Dziś jednak jej nie pozwoliłem przejąć nademną kontroli i gdy tylko usłyszałem że wyśmiewa i czepia się moich zarobków wpadłem w furię. Zacząłem krzyczeć, nawrzucałem mu od alkoholików, nie przebierałem w słowach. No i ręka już pokancerowana bo uderzyłem pięścią w ścianę ( pomaga mi to w uspokojeniu i odpuszczeniu)
Teraz siedzę roztrzęsiony, a łzy same lecą mi z oczu. I jeszcze zastanawiam się czy dobrze zrobiłem /paranoja
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
26 sty 2008, 23:41
Lokalizacja
mazowieckie

Avatar użytkownika
przez K. 02 lut 2008, 16:36
xCarmen, pozazdrościć takich znajomych. :roll:
Znajdziesz na pewno na studiach kogoś godnego uwagi :smile:

A do takich ludzi lepiej rzeczywiście się nie odzywać, bo szkoda czasu. Poza tym, takich to na pęczki jest ;]
“I'm tough, ambitious, and I know exactly what I want. If that makes me a bit*ch, okay.”
Avatar użytkownika
K.
Offline
Posty
443
Dołączył(a)
03 sty 2008, 22:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 02 lut 2008, 16:59
xCarmen napisał(a):mnie tez to juz smieszy nie wiem czemu ale po tych lekach zaczynam inaczej patrzec na swiat i ludzi

bo to wszystko jest crazy :D
xCarmen napisał(a):znajde jak zmienie otoczenie a to dopiero jak sie wybiore na studia , ale poczekam sobie cierpliwie na to

a no... najfajniejsze jest to że zaczynasz jak tabula rasa i nikt nic o tobie nie wie, opinię o sobie można kształtować od zera i nie ciągnie się już ten ogon z przeszłości
hauwaii napisał(a):Zaczął się całkiem fajnie, wczoraj zaliczyłem przedmiot, dzisiaj kolejny, wpisy do indeksu trafiły wszystko na dobrej drodze do zakończenia tego semestru.

Sympatycznie, mi już tylko 1 egzamin został i ferie :D 4 wpisy... a potem ... ferie ;)
hauwaii napisał(a):I jeszcze zastanawiam się czy dobrze zrobiłem /paranoja

Może to mu otworzyło oczy, czas pokaże
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez hauwaii 02 lut 2008, 17:12
IceMan napisał(a):Może to mu otworzyło oczy, czas pokaże


W życiu... jutro będzie się zachowywał jakby nigdy nic, a ewentualne próby rozmowy na ten temat ucina słowami "przestań|, "ja?? nigdy bym tak nie powiedział" bo ogólnie jak jest trzeźwy to jest w miarę OK.

Gdy temat mimo to będzie drążyć wtedy denerwuje się i obraża, a na określenie alkoholik reaguje jak byk na płachtę, no a wieczorem abarot to samo, i tak przez 3 do 5 dni
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
26 sty 2008, 23:41
Lokalizacja
mazowieckie

przez Amy Lee 02 lut 2008, 19:37
27 w skali depresji Becka.

Przeziębienie mi po 2 tygodniach nie chce minąć.
W poniedziałek mam egzamin... W sumie to nie mam ochoty wychodzić z domu do wiosny. Nawet mi się na koncert żaden nie chce jechać, a to już źle.
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez IceMan 02 lut 2008, 19:45
hauwaii napisał(a):W życiu... jutro będzie się zachowywał jakby nigdy nic, a ewentualne próby rozmowy na ten temat ucina słowami "przestań|, "ja?? nigdy bym tak nie powiedział" bo ogólnie jak jest trzeźwy to jest w miarę OK.

O tym nie pomyślałem, w takim razie tylko współczuć...
Amy Lee napisał(a):W poniedziałek mam egzamin...

Jeszcze jeden i pewnie ferie, co?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Amy Lee 02 lut 2008, 19:48
IceMan napisał(a):
Amy Lee napisał(a):W poniedziałek mam egzamin...

Jeszcze jeden i pewnie ferie, co?

Nie wierzę w to.
Raczej siedzenie w domu, oglądanie telewizji i uczenie się do poprawki.
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez IceMan 02 lut 2008, 19:52
No, mnie to już dopadło z analizy :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez pyzia1 02 lut 2008, 19:59
xCarmen napisał(a):oprocz tego ze sie zawiodlam na wszystkich znajomych jest ok ...


Moi znajomi też się tak zachowują, a właściwie zachowywali bo od jakiegoś czasu już nie próbuję się z nimi spotykać a oni też nie piszą i nie dzwonią. :( A przecież zawsze miałam choćby kilka bliskich osób, z którymi mogłam się spotkać w weekend, wyskoczyć czasem na piwko, pogadać. Nie rozumiem, co robię źle?
Mój dzień jest okropny, czuję się podle, znów wszystko wróciło, znów widzę jak mało sensu jest w mojej marnej egzystencji.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez Felicity 02 lut 2008, 20:06
Skala Becka? 42. Super.
Szukam Nadziei.
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
15 sie 2007, 13:19
Lokalizacja
z bagna

przez hauwaii 02 lut 2008, 20:23
pyzia1 napisał(a):Moi znajomi też się tak zachowują, a właściwie zachowywali bo od jakiegoś czasu już nie próbuję się z nimi spotykać a oni też nie piszą i nie dzwonią. :( A przecież zawsze miałam choćby kilka bliskich osób, z którymi mogłam się spotkać w weekend, wyskoczyć czasem na piwko, pogadać. Nie rozumiem, co robię źle?


Też tak mam. Ci których znam już od wielu lat raczej nie zabiegają o częste kontakty ze mną, a ci nowo poznani jakoś w ogóle się nie interesują moją osobą. Kiedyś zastanawiałem się nad tym czy ze mną jest coś nie tak?? Czym odstraszam tych nowych?? Czy naprawdę jestem taki nijaki i bezosobowościowy dla innych? Nie wiem tego, za zwyczaj wynajdę jakoś wadę w sobie i zaczynam się obwiniać za taką sytuację...
Offline
Posty
11
Dołączył(a)
26 sty 2008, 23:41
Lokalizacja
mazowieckie

przez tornados 02 lut 2008, 21:15
Ja z kolei od wczesnego dzieciństwa miałem problemy z zawieraniem przyjaźni. Tak naprawdę zawsze stałem obok grupy. Najgorsze jest to, że często nie mam ochoty spotykać się nawet z kimś z tej nielicznej grupki znajomych. Z jednej strony brakuje mi ich, z drugiej strony wolę być sam. Można oszaleć. :x Dzisiaj prawie jak zawsze sam.
"Ludzie pozostają samotni, ponieważ budują raczej ściany, a nie mosty"
John Newton
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
21 lip 2007, 22:38
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez IceMan 02 lut 2008, 22:10
Też siedzę w domu i nie mam pojęcia gdzie się ruszyć... w sumie sporo kumpli wybyło do domu, ja zostałem bo w poniedziałek mam wpisy. Zostało mi chyba iść do akademika się nachlać, siedzieć w domu albo wyskoczyć do klubu (tylko nie wiem po co bo tam dobrze się bawię tylko z grupą znajomych której na obecną chwilę nie mam). Bleeeeeee.... :?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do