Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez Mafju88 28 sty 2008, 00:46
a leki jakies bierzesz? tak dla Twojej informacji zebys nie myslala ze kazdy tu bierze leki i faszerowac Cie nimi chce to powiem ze ja nie biore, ale w Twoim stanie mysle ze bylyby wskazane i pomogloby Ci to troche. Dodatkowo znajdz dobrego psychologa ja niedlugo ide na nowa psychoterapie i co najwazniejsze staraj sie na NFZ. Idz poprostu do jakiejs przychodni albo nie wiem co tam u ciebie w miescie jeszcze dziala.


xCarmen napisał(a):oczywiscie ze moge miec nadzieje ze bedzie dobrze ale to tylko nadzieja. nikt nic za mnie nie zrobi i nie uwolni mnie od tego problemu.


Tak wiem ale zmotywuje Cie do szukania pomocy bo najwazniejsze to znalesc kogos kto Cie naprawde zrozumie i naprawde bedzie wiedzial jak pomoc. Mnie Pani psycholog nie pomogla :/ szukam innej ale pomogla mi pewna osoba z forum ktora trafila w sedno sprawy. Wiem ze wydaje sie czasami ze jak psycholog sobie nie dal rady to kto inny ma pomoc, ale psycholog da sobie rade tylko musi byc dobry jak dla Ciebie.

A co do rodzicow... nie maja tego co Ty i nie rozumieja.. i to nie Ty ich zawodzisz a oni Ciebie.

Jakbys chciala pogadac to napisz mi na pw gg ;)
I'll be where the eagles flying higher and higher
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez xCarmen 28 sty 2008, 00:54
Mafju88 napisał(a):a leki jakies bierzesz?

biore od dawna ale nie ma leku na strach przed szkola. Problemem wg mnie byloby tlyko zaakceptowanie przezemnie i przez otoczenie ze jestem rok do tylu. No oczywiscie komentarze innych. pozatym po podjeciu takiej decyzji czasem moge w ogole nie skonczyc liceum i byc bez matury ... co nie tylko bylaby dla mnie osobosta porazka ale chyba stracilabym w oczach wielu ludzi. Idac tym lancuszkiem pewnie bylabym dluugo samotna ( kto by chcial byc z kim bez perspektyw i z choroba?)


Mafju88 napisał(a):A co do rodzicow... nie maja tego co Ty i nie rozumieja.. i to nie Ty ich zawodzisz a oni Ciebie

Ja ich rowniez ale oni mnie tez. Chcialam pogadac - to poszli spac jakgdyby nic sie waznego nie dzialo.
ostatnio powiedzieli mi ze jak bylam mala to za malo mnie bili i pewnie dlatego jestem taka wrazliwa :shock: ten tekst mnie zmiotl z ziemi


Mafju88 napisał(a):Wiem ze wydaje sie czasami ze jak psycholog sobie nie dal rady to kto inny ma pomoc, ale psycholog da sobie rade tylko musi byc dobry jak dla Ciebie.

no wlasnie ja chyba nie trafilam na tego odpowiedzniego ale coz - brak funduszy.
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 28 sty 2008, 11:00
xCarmen, nie martw się, choć wiem że to nic nie da takie słowa. Mój ojczym zrezygnował z technikum wlaśnie z powodu nerwicy, ale ma pracę i to całkiem niezłą, a jego szef też nerwicowiec. Co do stosunków z matką - ja mam identyczny problem! Pamiętam jak miałam ciężką astmę (teraz mam lżejszą) i nie umiałam wdychać z inhalatora to stała nade mną i się darła a to jeszcze bardziej mnie denerwowało. W sumie to ciekawa jestem czy ona sama by tak super radziła sobie z wdychaniem z inhalatora aerozolowego. I w sumie mogę śmiało powiedzieć że ona sama też się przyczyniła do mojej nerwicy, strasząc mnie biciem, gwałtami i pedofilam - miałam potem straszne opory przed kontaktem fizycznym z moim facetem. I zawsze jak miałam/mam lęki to słyszałam że jestem świrem, histeryczką, idiotką i to moja wina bo nie umiem sobie poukładać w głowie itd itp. Ciągle też słyszałam że na pewno jestem narkomanką i na pewno się puszczam (a wierzcie mi, jestem ostatnią osobą która by takie rzeczy robiła). Gdybyś chciała się wyżalić albo wygadać - pisz na priva.
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez IceMan 28 sty 2008, 11:16
xCarmen jedno po rodzicach wiem, że czasem między rodzice a ich dziecko wpada niezrozumienie, wtedy obie strony lub przynajmniej jedna zapędza się w złym kierunku. Nie wiem czy z Twoimi uda Ci się dogadać, to tylko Ty możesz ocenić, ale po prostu walcz o swoje i nie odpuszczaj. Trochę wiem o fobii szkolnej bo sam latami przeżywałem istne piekło przy każdej kartkówce / sprawdzianie / odpowiedzi. Przed egzaminem gimnazjalnym dostałem silnej gorączki. Nie wiem czy to ma taką samą postać jak u Ciebie (czyli czy to nerwica z nadmiernej ambicji Twojej albo rodziców i z obawy przed porażkami), ale jeśli tak, to przede wszystkim musisz sobie wmówić że nic się nie stanie jeśli coś pójdzie nie tak. Wiem sam po sobie że to z marszu efektu nie przyniosło, ale upór przyniósł swoje. Zacząłem obserwować jak inni sobie z tym radzą, bo wiele osób ma ambicje i jakoś musi się z tym uporać, starają się żartować, czasem zbiegać z tematu, nie skupiać się tylko na szkolnych sprawach, dawać sobie chwile kompletnego wytchnienia, na chwilę zapominać o szkole. Piszę to w tym sensie mimo że zaczęłaś dyskusję o rodzicach, ponieważ widzę że cała inicjatywa musi pójść w tej kwestii od Ciebie. Tak po prostu żebyś wiedziała że zrobiłaś wszystko, co w Twojej mocy, że próbowałaś się z tym uporać. A myślę że potrafisz, tylko każdy ma czasem chwile załamania i chce się kompletnie usunąć, poddać a nie walczyć. Co do psychoterapii - wydawanie pieniędzy na coś co nie przynosi skutku jest kompletnie bez sensu. Poszukaj innego psychoterapeuty... A w jakim sensie jesteś rok do tyłu? To znaczy że masz zaległości z materiałem czy niezaliczony jeden rok? Ile Ci zostało do matury?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Pstryk 28 sty 2008, 12:17
xCarmen, z tego co już zostało ustalone na forum odnoście Twoich problemów to fakt, że zbyt wysoko stawiasz sobie poprzeczkę. Gdy ona jest naprawdę wysoko, tak, że jej nawet nie widzisz, zaczynasz panikować. No i to Twoje gdybanie: mogłabyś bajki pisać ;) Uknułaś sobie świetny scenariusz, co będzie dalej, ale ja wiem, że życie niejednokrotnie Cię jeszcze zaskoczy. Niestety, to czy pozytywnie, czy negatywnie zależy wyłącznie od Ciebie. Przede wszystkim powinnaś postarać się (i to szybciutko) o lepszego specjalistę. Tacy się zdarzają nawet na NFZ :!: (jestem tego przykładem :mrgreen: ) i rozpocząć poważne leczenie - w formie psychoterapii nawet grupowej. Pisałaś kiedyś, że masz możliwość odbycia psychoterapii w szpitalu. A może jednak się na to zdecyduj? Słuchaj, to jest tak: jeśli teraz się poddasz, to będziesz miała do siebie o to faktycznie już zawsze pretensję. Ale Ty jesteś młoda: szkoła nie zając, zdasz w następnym roku i założę się, że Twoja obawa o to, co otoczenie powie jest bardzo na wyrost a powinnaś mieć to w 4literach. Rodzice? Cóż, umiesz liczyć licz na siebie - a niestety rodzicami trzeba czasem wstrząsnąć aby otworzyły im się oczy. Tu polecam gorąco szczerość nawet do bólu. Nie poddawaj się dziewczyno :!: Walcz :!:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez linka 28 sty 2008, 12:45
Dzisiejszy dzień zaliczam do udanych :D
Otrzymałam wszystkie 8 wpisów :D
Zostałam dopuszczona do sesji :D
Jest nieźle, a już rozmyślałam co by tu począc z życiem, jak mnie wywalą z uczelni. ;)
Teraz czas na naukę :D
Ogólnie nie wiedzieć czemu na zajęciach dopadły mnie jakieś paskudne zawroty głowy, a gdy wracałam do domu - choroba lokomocyjna, ale zapuściłam sobie Boba Marleya, skoncentrowałam się na "przesłaniu" i przeszło :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 28 sty 2008, 12:52
Moje wychodzenie na prostą dziś wzięło w łeb :( Znowu płaczę i przed chwilą krzyczałam. Mam dość siebie :( Cieszę się że wizyta u lekarza pojutrze...
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez IceMan 28 sty 2008, 13:25
bethi napisał(a):a niestety rodzicami trzeba czasem wstrząsnąć aby otworzyły im się oczy

jestem tego żywym przykładem
zimbabwe napisał(a):Moje wychodzenie na prostą dziś wzięło w łeb Sad Znowu płaczę i przed chwilą krzyczałam. Mam dość siebie

A ty myślałaś że zakrętów już nie będzie? Trzeba zmienić nastawienie. Długo wychodziłaś na prostą, jedna porażka i się poddajesz? Na studiach na 7 przedmiotów zawaliłem jeden - mam z tego powodu zrezygnować i się poddać? Pomyśl w ten sposób o sobie. Nie obwiniaj się - nikt nie jest ideałem i nie powinnaś winić się za jedną porażkę raz na ruski rok.
linka656 napisał(a):Otrzymałam wszystkie 8 wpisów

O... to wielkie gratulacje ;) będzie świętowanie ;) u mnie prawie tak samo ale już wiem że pewne 'mniej-niż-zero' wpisze mi 'mniej-niż-trzy' licho z tym
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 28 sty 2008, 13:32
Wiem że może przesadzam. Już się uspokoiłam. Ciężko jest wyjść na prostą, a wiem że są tacy którzy nigdy na nią nie wychodzą. Ale ja wierzę że się uda, musi się udać! Cóż, chyba za dużo wymagam od siebie... Pozdrawiam serdecznie!
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez xCarmen 28 sty 2008, 13:42
IceMan napisał(a): ponieważ widzę że cała inicjatywa musi pójść w tej kwestii od Ciebie

jesli chodzi o rodzicow to teraz inicjatywa jest tylko i wylacznie z mojej strony , ale juz wiecej nie bede ich o nic prosic ( chyba ze o pieniadze na ta feralna psychoterapie na ktora podpisalam umowebo juz mi sie koncza) i pytac o zdanie w tej sprawie. Oni poprostu nie chca byc odpowiedzialni za moja decyzje zebym pozniej nie zrzucila winy na nich.


bethi napisał(a):zbyt wysoko stawiasz sobie poprzeczkę. Gdy ona jest naprawdę wysoko, tak, że jej nawet nie widzisz, zaczynasz panikować.

z dnia na dzien ta poprzeczke zmiejszalam a dzis chce tylko byc normalna i zaczac chodzic do szkoly i zdac mature. niestety jak widac to jest niemozliwe. wiec kim jestem skoro nawet na dwojach nie potrafie skonczyc szkoly;/



bethi napisał(a):Przede wszystkim powinnaś postarać się (i to szybciutko) o lepszego specjalistę. Tacy się zdarzają nawet na NFZ (jestem tego przykładem ) i rozpocząć poważne leczenie - w formie psychoterapii nawet grupowej.

Jak mi sie skonczy umowa z obecnym psychologiem to pewnie tak zrobie. Tylko ze u mnie w okolicy nie ma takich osrodkow i bede musiala jezdzic dalej niestety tu znowu przeszkoda sa finanse ...
wiec wychodzi na to ze :1.rownolegle leczenie i nauka nie jest mozliwa przez brak funduszy...2. jesli chce sie leczyc w NFZ musze znalezc prace i rzucam szkole a nastepnie wracam we wrzesniu 4. wsparce rodzicow niemoziwe wiec musze sie utrzymac sama nie wiem jak ...


bethi napisał(a): może jednak się na to zdecyduj? Słuchaj, to jest tak: jeśli teraz się poddasz, to będziesz miała do siebie o to faktycznie już zawsze pretensję

na leczenie i walke o zdrowie zawsze jestem chetna ale jak zrezyguje ze szkoly ( bo mam do wyboru to albo to)wtedy moge miec do siebie pretensje. iec abo walka o zdrowie i rok w plecy albo nauka ostatkiem sil i wyczerpanie psychiczne bo nawet nie mam pewnosci czy wroce do szkoly


IceMan napisał(a):A w jakim sensie jesteś rok do tyłu? To znaczy że masz zaległości z materiałem czy niezaliczony jeden rok? Ile Ci zostało do matury?

w pierwszym semestrze bylam moze ze dwa tygodnie w szkole wiec mam niezaliczony , za 3 miesiace matura wiec musialabym zdac ten,poprzedni semestr i przygotowac sie do rozrzeszonej matury z historii i wosu :cry:
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez luthien 28 sty 2008, 18:45
luthien napisał(a):A moje zaliczenie z łatwego przedmiotu (syst. wyszukiwawcze) okazało się "trochę" ciężkie. Pytania były za szczegółowe. Coś tam napisałam, zobaczymy jak będą wyniki.


Zaliczyłam, tylko na 3, ale zaliczyłam :mrgreen:

Mój dzień - zdrowienie... :D
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez smutna48 28 sty 2008, 18:47
Zakichany aby się nie wyrazać ... wszystko w sumie ok ale jakoś ostatnio mnie wszystko wpienia chodze zła rozdrażniona i wogle syf a tak po za tym tęsknię marze zeby go wreszcie zobaczyć, zeby wreszcie sie uniezaleźnić od matki wynieśc się z tąd uciekac gdzie pieprz rośnie!!!!! bo Ona rowniez działa mi na nerwy... mieszkanie z nią doprowadza mnie na skraj szaleństwa! grzebie w moich rzeczach we wszystko się wtrąca :twisted: szlak mnie ostatnio mało nie trafił jak zaczeła grzebć mi w szufladach od tamtej pory zamykam drzwi od pokoju na klucz jak wychodzę!!!!!
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez IceMan 28 sty 2008, 18:51
xCarmen napisał(a):w pierwszym semestrze bylam moze ze dwa tygodnie w szkole wiec mam niezaliczony , za 3 miesiace matura wiec musialabym zdac ten,poprzedni semestr i przygotowac sie do rozrzeszonej matury z historii i wosu

A nie masz szansy na żadne taryfy ulgowe? W sumie matura najważniejsza... a nauczyciele jak myślą i trochę człowieczeństwa mają to i pomogą.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez xCarmen 28 sty 2008, 19:50
IceMan napisał(a):A nie masz szansy na żadne taryfy ulgowe? W sumie matura najważniejsza... a nauczyciele jak myślą i trochę człowieczeństwa mają to i pomogą


chyba juz nie probowalam kilka razy no i zawiodlam nie maja do mnie juz zaufania :-| trzeba bedzie sie z nimi pozegnac
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do