Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 26 sty 2008, 21:09
a u mnie kolejny przerąbany dzień,mojego przerąbanego życia :cry: :cry: :cry: .Mam ochote sie zapaśc pod ziemie :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez bell 26 sty 2008, 23:20
najgorszy dzien w moim zyciu....straciłam faceta i przyjaciółke. Do tego na uczelni moja ulubiona pani profesor uwziela sie na mnie ???????? Nie wiem za co. Masakra. Trace pewność siebie. Mam wrażenie że dzisiejszy dzień to jakiś koszmar z którego zaraz się obudze. Teraz jestem nikim
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
31 mar 2007, 09:34

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 27 sty 2008, 02:04
bell-wiedz ze nie jesteś nikim.

Ja jutro psychologie zdaje<poprawka>,mam nadzieje że zdam.
Jak nie zdam to będe jutro na jęczarni :(
I mam nadzieje że mi choć troche tej mojej dzisiejszej agresji do siebie ubędzie.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez pyzia1 27 sty 2008, 11:40
Darek, na pewno zdasz! W końcu z psychologią masz dużą styczność na codzień :D Trzymam kciuki.
bell, jeśli dziś jest najgorszy dzień Twojego życia tzn że od jutra może być już tylko lepiej. Przetrzymaj ten dzień a potem juz będzie z górki. Dasz radę!
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez linka 27 sty 2008, 13:58
IceMan, nie martw się, wszystko dobrze będzie napewno zdasz tą analizę, no i tobie tez Darek życzę powodzenia i trzymam kciuki :D
Ja mam egzamin z literatury oświecenia w czwartek o 9 rano.......najgorsze jest to, że normalnie nie mogę się zebrać do nauki, to jest takie nuuudne :? chyba dam sobie dziś spokój i zawalę parę nocek.....ale zostały mi 4 dni......nawet się nie stresuje tylko potwornie mi się nie chce. MEGA LEŃ ze mnie....

Co do rzucania palenia, ja tez już próbowałam......i nawet udało się na miesiac czasu, no ale potem przyszła sesja, przyszła znienawidzona nerwica a papierosek mimo wszytsko uspokaja :oops: , nie piję, nie przyjmuję nielegalnych substancji ;) to przynajmniej dymka sobie puszczę, co może się niedługo skończyć, w połowie miesiąca mam wizytę u kardiologa i echo serducha :roll: zobaczymy co to będzie. Ponoć mam arytmię......

Dziś jest ogólnie ok, wyspałam się, wczoraj troszkę pobalowałam w klubie (oczywiście na trzeźwo), słucham sobie Boba Marleya i troszkę się uczę - jest dobrze :D
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Avatar użytkownika
przez IceMan 27 sty 2008, 14:01
bell to nie jest koniecznie najgorszy dzień, bo to oznacza zmiany a nie pogorszenie wszystkiego. Tylko nagromadzenie tego wszystkiego może być dla Ciebie szokiem, co nie znaczy że (tak jak zapewne myślisz) jesteś wszystkiego winna, bo jestem pewny że do tej sytuacji zarówno twój facet jak i przyjaciółka się przysłużyli. Po prostu przebrniesz przez to i będzie inaczej, ale na pewno nie źle.
zimbabwe napisał(a):Dziś zdobyłam się na zrobienie 50 brzuszków - wiem że może wydać się to śmieszne, ale dla mnie to bardzo ważne, ponieważ dotychczas nie miałam zupełnie motywacji aby nawet palcem kiwnąć.

Coś o tym wiem. Też mi się przyda niezły trening, ale to jak odkleję się od książki do analizy (albo ona ode mnie).
bethi napisał(a):Icek lepiej nie płakać za długo nad rozlanym mlekiem bo kałuża może się powiększyć. Skup się teraz na analizie a w pamięci zachowaj tą lepszą info. O złej zapomnij. Masz jeszcze cały długi semestr aby tamto nadrobić.

No, jest już bardzo bardzo ok. Zaliczyłem programowanie (a to był ostateczny termin), więc wyszedłem na prostą. A logika? Piep**ę to :P W przyszłym semestrze pokonam bossa.
człowiek nerwica napisał(a):Ja jutro psychologie zdaje<poprawka>,mam nadzieje że zdam.

Studenci są zdolni do czynienia cudów przed prowadzącym, więc idź to jutro zdać i miej to wreszcie z głowy. Na pewno sobie poradzisz.
linka656 napisał(a):IceMan, nie martw się, wszystko dobrze będzie napewno zdasz tą analizę

dzięki ;)
linka656 napisał(a):Ja mam egzamin z literatury oświecenia w czwartek o 9 rano...

I tego samego Tobie życzę
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez linka 27 sty 2008, 14:38
IceMan napisał(a):
linka656 napisał(a):Ja mam egzamin z literatury oświecenia w czwartek o 9 rano...

I tego samego Tobie życzę


:smile: Dzięki....ech...najgorsze jest to, że co sesja mam wrażenie, że wylecę z tej uczelni z wielkim hukiem.....jakos psim swędem udało mi się otrzymać prawie wszystkie zalki, jeszcze tylko wyniki z filozofii we wtorek, zależy mi na dobrej ocenie, bo naprawdę się uczyłam.
Jak już pisałam Trza być twardym a nie miętkim...jakoś damy radę.

System Eliminacji Studentów Jest Aktywny.....[/b]
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

przez Pstryk 27 sty 2008, 17:38
Wszystkim Sesjonistom przesyłam światłowodem moc sił i cierpliwości :!: Jestem z Wami i będę Was cenić bez względu na wynik. Oby do końca sesji ;)

pyzia1 napisał(a):Ja chcialam rzucić "bezboleśnie", powoli się ograniczając ale nie wyszło, zaczęłam czuć się gorzej i znów kurzę jak szalona.

Jak już o tym mowa: od czwartku nie palę. Dopiero dzisiaj to zauważyłam ;) Całkiem mi z tym dobrze i mam nadzieję, że już do tego nie wrócę. A jeśli wrócę: cóż, na wszystko przyjdzie czas :lol: albo na coś umrzeć trzeba :lol:

Nie mogę się jutra doczekać. 4 dni w pokoju i wariuję - myślałam, że problem z pracoholizmem mam już za sobą :? Niestety, nie ma tak łatwo...
Jutro już nie dam rady - idę do lekarza, jak trzeba znowu na prześwietlenie płuca i do pracy na chwilkę wpadnę na jaką kontrolę, byle się poruszać, byle COS robić :!: Nie czuję się jeszcze całkiem zdrowa, zresztą - z zapalenia płuca w 4dni wyleczyć się nie da, ale jeśli jeszcze jeden dzień spędzę w tym pokoju - UMRE :evil:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez zimbabwe 27 sty 2008, 21:24
Bethi życzę Ci powodzenia w rzuceniu palenia! :D
"Tatusiu, jaki jest sens życia?"
"Zaraz będą <<Fakty>> to się dowiesz!" :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
547
Dołączył(a)
04 sty 2008, 20:02
Lokalizacja
z epoki kamienia łupanego

Avatar użytkownika
przez Wielbark 27 sty 2008, 21:24
Fatalny dzień...
Słabość, znowu ta przeklęta słabość...i znowu wrażenie, że nie zostało mi ani odrobiny energii...po prostu na życie. Ciągła niby-senność i tak, jakbym miał zaraz upaść. Jeśli tak będzie jutro nie dam rady wstać z łóżka...To ma być nerwica??? A może to nie nerwica tylko COŚ...co mnie za niedługo skończy?? Nie wiem po co odstawiłem ten Cital, teraz już nic nie biorę, ale...jeśli to nie nerwica to przecież mi nic nie pomoże...
Próbowałem sprawdzać siebie -w dwóch turach 80 przysiadów, ileś tam skłonów...czyli nie jestem tak słaby? Ale po prostu zdycham...
Stanę na chwilę
wtulony za wodospadem
Początek lata
(Matsuo Basho)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
06 gru 2007, 23:48
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez xCarmen 27 sty 2008, 21:35
Stanełam dzis przed powaznym problemem po przeplakanym calym dniu sama musze podjac decyzje,Nie mam wsparcia w rodzicach , oni tez sa slabi psychicznie a ja swoja choroba niszcze rodzine. Teraz musze calkowicie zmienic zycie...
Mam przeczucie ze juz wiecej tutaj nie napisze bo poprostu nie wiem co a moje ciagle zalenie sie robi sie zalosne.

Dziekuje Wam za wsparcie jakiego mi udzieliliscie.
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

przez Pstryk 27 sty 2008, 22:00
xCarmen, ucieczka nie wyjaśni żadnego Twojego problemu. Spójrz na to co napisałaś:
xCarmen napisał(a):ja swoja choroba niszcze rodzine

xCarmen napisał(a):moje ciagle zalenie sie robi sie zalosne

weź głęboki oddech (jak trzeba parę) i pisz co się dzieje :!: :!: :!:
Pstryk
Offline

przez Mafju88 27 sty 2008, 22:23
o fajny temat :D szkoda ze wczesniej na niego nie zagladalem :D ale w sumie duzo nie stracilem bo "moj dzisiejszy dzien" to prawie kazdy jest taki sam... staram sie nie myslec ale z podswiadomosci mi lęki wyleciec nie moga i caly czas nadzieja mniejsza badz tez wieksza ze kiedys z tego wyjde :P

xCarmen napisał(a):Stanełam dzis przed powaznym problemem po przeplakanym calym dniu sama musze podjac decyzje,Nie mam wsparcia w rodzicach , oni tez sa slabi psychicznie a ja swoja choroba niszcze rodzine. Teraz musze calkowicie zmienic zycie...
Mam przeczucie ze juz wiecej tutaj nie napisze bo poprostu nie wiem co a moje ciagle zalenie sie robi sie zalosne.

Dziekuje Wam za wsparcie jakiego mi udzieliliscie.


xCarmen Ty nie mow ze sie zalisz bo tu ludzie sobie pomagaja bo sami wiemy jakie mamy klopoty :) Ja jak nie wiem co robic i mam atak lęku to pisze tutaj albo zakladam nowy temat... jezeli jakis nowy klopot oczywiscie i odrazu ktos sie odzywa :) pisz tutaj dziewczyno ile chcesz i nie wstydz sie tego. A co do rodziny... moja tez mnie nie rozumie dlatego im nic nie mowie... a jak cos zaczynaja ze mniej sie ucze, nie dbam o siebie i nie jestem taki wesoly jak kiedys to staram sie nie sluchac. Niezrozumienie to ppowazny klopot ale trzeba sie z tego leczyc.... wtedy ono Nam juz nie bedzie potrzebne :) i co najwazniejsze NIE TRACIC NADZIEJI !

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:26 pm ]
Mafju88 napisał(a):Niezrozumienie to ppowazny klopot ale trzeba sie z tego leczyc.... wtedy ono Nam juz nie bedzie potrzebne :)


sorki mialo byc "Niezrozumienie to powazny klopot ale trzeba sie z nerwicy leczyc.... wtedy ono Nam juz nie bedzie potrzebne :)
Offline
Posty
647
Dołączył(a)
20 gru 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez xCarmen 27 sty 2008, 22:38
bethi napisał(a):weź głęboki oddech (jak trzeba parę) i pisz co się dzieje


hmm poprostu musze zrezynowac z nauki co jest dla mnie tragedia. psychoterapia nie pomaga.... i tak nie wroce do szkoly.. wiem o tym bo za bardzo sie boje . mialam orzeczenie na indywidulany tok nauczania ale szkola nie mogla zorganiowac go, teraz w 3 miesiace musialabym zdac poprzednie i to polroicze oraz przygotowac sie do matury a planowalam zdawanie dwoch rozszerzonych przedmiotow. Rodzice nie chca ze mna roznawiac nawet dzis kiedy chcialam z nimi pogadac o tym co bedzie jesli zrezygnuje. zawiodlam na calej lini. Nie wyobrazam sobie zebym pozozstala spokojna i wyleczyla sie w tym otoczeniu ktore bedziemnie od teraz postrzegalo jako glupia osobe bez matury. Bo nie oszukujmy sie nikt z mojego "zdrowego" otoczeia mnie nie rozumie.
Rozwiazaniem byloby wyprowadzenie sie z domu w wieku 18 lat znalezienuie pracy ( tylko jakiej i gdzie bez wyksztalcenia :!: ) i powtorzenie roku w nowej szkole i nowym miescie tam gdzie nikt mnie nie zna i nikt nie bedzie wiedzial o mojej chorobie.Ale to jest niemozliwe... bez wsparcia rodzicow przeciez sie nie wyprowadze i nie znajde pracy ( szukam juz od jakiegos czasu) a oni zbytnio nie chca finansowac mi mieszkania w innym miescie gdzie moglabym spokojnie skonczyc rok. Tylko czekam az skoncza mi sie pieniadze na psychoterapie ktora btw nie dziala. a wtedy juz nie wiem co zrobie.

Tak wyglada cala sprawa.


Mafju88 napisał(a):co najwazniejsze NIE TRACIC NADZIEJI !


oczywiscie ze moge miec nadzieje ze bedzie dobrze ale to tylko nadzieja. nikt nic za mnie nie zrobi i nie uwolni mnie od tego problemu.
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 13 gości

Przeskocz do