Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez Amy Lee 14 sty 2008, 23:54
Jedną pracę semestralną dzisiaj napisałam, niesamowicie mi ulżyło :)
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 15 sty 2008, 00:51
Polina witaj w klubie tych, których postanowienia noworoczne biorą w łeb :roll: powytrząsałam się dziś nad glazurnikiem miał być mega fachowcem ech... szkoda gadać jak dotrwam do końca wykańczania tej chałupy i nie osiwieje to będzie cud :roll: praca dyplomowa leży odłogiem zestaw książek do niej też namiętnie wycieram z nich kurz nie ma nikogo co by mnie kopną w tyłek na rozpęd, może bym się wtedy za robotę wzięła.... to sobie też pojęczała -strzałka- idę spać :-|
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 sty 2008, 13:45
No, dzisiaj prowadzący ćwiczenia (na których oddał wyniki kolokwiów) powitał nas słowami: "Nie powiem nikomu dzień dobry, bo dla większości ten dzień nie będzie dobry". No faktycznie - na 30 osób zaliczyły 4. Za tydzień popraweczka. Miodzio :roll: Tylko do końca sesji, przeżyć, przeżyć, przeżyć...
Oj, Drodzy Sesjoniści, cały Naród jest z Wami Exclamation Trzymać się Exclamation Nie dać się Exclamation

Trzymamy się, nie damy się, walczymy do ostatniej poprawki! ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez luthien 15 sty 2008, 17:48
Trzymam się, nie dam się, trzymam się, nie dam się :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
Dzisiejszy dzień - dla odmiany nie esej a dokumentacja projektowa :mrgreen: Ale zauważyłam, że jak mam full zajęcia, to o głupotach przynajmniej nie myślę :?
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez xCarmen 15 sty 2008, 19:44
ehhh :cry:
dzisiaj pierwsza wizyta u psychoterapeuty ... coz nie dala mi wiele nie wiem co to bedzie
za to w domu totalne pieklo...(czy ludzie nie potrafia rozmawiac tlyko musza krzyczec) znowu wcielilam sie w role mediatora jako jedyna "spokojna" osoba i sama ponislam konsekwencje konfliktu w ktorym nie bralam udzialu ;/
zyc sie odechciewa
nie moge sie doczekac az sie stad wyprowadze....
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

przez Pstryk 15 sty 2008, 20:25
To dopiero pierwsza wizyta - lekarz też potrzebuje trochę czasu, aby zrozumieć Twój problem. Daj sobie i lekarzowi trochę czasu.
Pstryk
Offline

przez yeti 16 sty 2008, 01:33
xCarmen napisał(a):ehhh :cry:
dzisiaj pierwsza wizyta u psychoterapeuty ... coz nie dala mi wiele nie wiem co to bedzie


spokojnie to dopiero pierwsze spotkanie, na takim zawsze jest dziko, Bethi ma racje trzeba czasu żeby się rozkręcić, musisz zrozumieć istote tego wszystkiego, wczuć się w ten cały proceder no i przede wszystkim uwierzyć, że to ma sens i że Ty masz w sobie taką siłę, którą możesz pokonać tą chorobę, ja po pierwszych wizytach też miałam dziwnie odczucia z tym wszystkim związane...

xCarmen napisał(a):za to w domu totalne pieklo...(czy ludzie nie potrafia rozmawiac tlyko musza krzyczec) znowu wcielilam sie w role mediatora jako jedyna "spokojna" osoba i sama ponislam konsekwencje konfliktu w ktorym nie bralam udzialu ;/
zyc sie odechciewa
nie moge sie doczekac az sie stad wyprowadze....


a co do kłutni to tak bywa niestety:/ też nie moge zrozumieć po co na każdym kroku niektórzy krzyczą jakby nie można inaczej problemów rozwiązywać i jeszcze angażują w to wszystko osoby z otoczenia... zawsze masz szanse stworzyć swój własny dom w którym nie będziesz skazywać dzieci na słuchanie wszelkiego rodzaju krzyków, bo przecież można inaczej, to tylko kwestia podejścia i chęci, ale widocznie niektórym wygodniej rozwiązywać konflikty krzykiem... :? Pozdrawiam:)
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 21:57

Avatar użytkownika
przez xCarmen 16 sty 2008, 11:14
yeti napisał(a):spokojnie to dopiero pierwsze spotkanie, na takim zawsze jest dziko, Bethi ma racje trzeba czasu żeby się rozkręcić, musisz zrozumieć istote tego wszystkiego, wczuć się w ten cały proceder no i przede wszystkim uwierzyć, że to ma sens i że Ty masz w sobie taką siłę, którą możesz pokonać tą chorobę, ja po pierwszych wizytach też miałam dziwnie odczucia z tym wszystkim związane...


yeti masz racje i ja o tym wiem tylko hm tu chodzi o to ze niewiem czy wybralam fachowca zy tylko zwyklego naciagacza:/ pan wprowadzil mnie do jakiejs sutereny, pozatym urodzil sie zagranica i tak srednio mowi po polsku, godzine bez przerwy mowilam o tym jak sie czuje i o moich problemacha on kiwal glowa a czasem cos odrzekl i potwierdzil, na koncu podpisalam umowe. A teraz sie boje ze bede placic za nic.


yeti napisał(a):wsze masz szanse stworzyć swój własny dom w którym nie będziesz skazywać dzieci na słuchanie wszelkiego rodzaju krzyków, bo przecież można inaczej,


i takie sa moje plany na przyszlosc :) napewno postaram sie nie przenosic bledow z domu rodzinnego do swojego.
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez IceMan 16 sty 2008, 11:47
xCarmen napisał(a):niewiem czy wybralam fachowca zy tylko zwyklego naciagacza:/ pan wprowadzil mnie do jakiejs sutereny, pozatym urodzil sie zagranica i tak srednio mowi po polsku, godzine bez przerwy mowilam o tym jak sie czuje i o moich problemacha on kiwal glowa a czasem cos odrzekl i potwierdzil, na koncu podpisalam umowe. A teraz sie boje ze bede placic za nic.

a od kogo się o nim dowiedziałaś? jakieś opinie innych pacjentów?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez xCarmen 16 sty 2008, 12:47
IceMan napisał(a):a od kogo się o nim dowiedziałaś? jakieś opinie innych pacjentów?


Własciwie to szukalam psychoterapeuty na wlasna reke i znalazlam strone internetowa. Wszystko "wygladalo" dosc profesjonalnie. Pewnie padne ofiara wlasnej glupoty. A z drugej strony moze pomijajac to " nieprofesjonalne otoczenie" psychoterapia bedzie cos warta.
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

przez smutna48 16 sty 2008, 12:52
Pkręcony dzień. eghhh tęsknie za SWOIM. A do tego pojechałam po starym tak ze az mi z tym nie najlepiej ... po calości ....... az strach się bać ..... :? :? :? :?
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez something else 16 sty 2008, 13:50
hem...czuje sie na tym forum jak duch trochę. Olewka ze strony wszystkich ludzi.
Najchętniej to bym rzucił wszystko w .....i poszedł sobie gdzieś gdzie nie ma zabudowań, ludzi, a jest tylko natura, wykopał dół i strzelił siebie w łeb.
Tylko nie wiem czym mam rzucać, nie wiem gdzie mam iść, nie mam łopaty, nie mam czym strzelać i nie mam do tego wszystkiego głowy. Ogólnie to czego nie zaplanuje to brak mi czegoś.

Wszystko sie psuje choć nic nie było dobrze. Nie wiem czym sie przejmuje, ale sie przejmuje. Boje sie dzisiejszego spotkania z TĄ PRZYJACIÓŁKĄ (chyba i tak nikt nie wie o co chodzi) jedynie frytki na kolacje ratują mi dzień....pewnie nie będzie ziemniaków i zrobię z kartofli :(
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 sty 2008, 08:44
Lokalizacja
nevremind

Avatar użytkownika
przez linka 16 sty 2008, 14:13
Uwaliłam kolokwium z łaciny...jak pomyślę, że musze pisac poprawkę w przyszłym tygodniu to az mnie trzęsie.....koszmar!!
Na grzyba mi ta łacina :evil:
Ostatnio edytowano 16 sty 2008, 14:35 przez linka, łącznie edytowano 1 raz
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

przez smutna48 16 sty 2008, 14:18
istnieją jeszcze mrozone .... :roll: a ja mi cięzko nie z tym że napisalam tak ostro ale z tym że wogle zaczełam z nim gadać... :cry: :roll: :?
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 14 gości

Przeskocz do