Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez IceMan 13 sty 2008, 16:08
Anonim - jak nauczyciele świecili takimi przykładami jak opisałeś to dyrektorka raczej nie będzie się ciebie czepiać. Może miała zły humor i chciała cię postraszyć ale przejdzie jej ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez luthien 13 sty 2008, 16:19
anonim nie taki diabeł (dyrektorka :mrgreen: ) straszny jak go malują. Będzie ok.
Mój dzień - nic nowego, eseje :-| zwariować idzie, chociaż zostały mi już tylko te związane tematycznie z pracą licencjacką, więc chociaż mam pojęcie o czym piszę :mrgreen: A poza tym jedno wielkie nudzisko.
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez anonim 13 sty 2008, 16:44
E dzięki za pocieszenie trochę mnie podnieśliście na duchu, myślicie, że wypadało by pójść i przeprosić ją i wychowawcę? W końcu to taka znajoma..Jej ojciec jeszcze uczy matematyki w innej szkole i do niego chodziłem na korepetycje(uczył też kiedyś moją mamę w szkole) ona uczy chemii i moja siostra chodziła do niej na korki. Więc nieciekawa sytuacja i wstyd mi za to, bo zawsze byłem postrzegany jako "bardzo grzeczny chłopak"...
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Amy Lee 13 sty 2008, 17:09
anonim napisał(a): myślicie, że wypadało by pójść i przeprosić ją i wychowawcę? W końcu to taka znajoma.

Jeżeli nie jest to dla ciebie duży problem, to oczywiście :smile:
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez xCarmen 13 sty 2008, 17:46
apropo's studniowek :/ to rodzice mi dzis powiedzieli zebym nie szla na nia bo wszyscy zaczna sie mnie czepiac ze nie chodze do szkoly a na studniowce bede , tylko problem jest w tym ze zaplacilam juz za siebie i osobe towarzyszaca... i nie wiem co zrobic , to mi zepsuje caly tydzien ferii ;/
Zbudź się, motylu -
Późno, całe mile
Są przed nami.

Basho Matsuo
Avatar użytkownika
Offline
Posty
487
Dołączył(a)
10 sty 2008, 00:20

Avatar użytkownika
przez pyzia1 13 sty 2008, 19:26
Nie sądzę, żeby Ci ktoś miał za złe, że przyszłaś na studniówkę, w końcu ma się ją raz w życiu.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez Amy Lee 13 sty 2008, 19:38
xCarmen napisał(a):apropo's studniowek :/ to rodzice mi dzis powiedzieli zebym nie szla na nia bo wszyscy zaczna sie mnie czepiac ze nie chodze do szkoly a na studniowce bede , tylko problem jest w tym ze zaplacilam juz za siebie i osobe towarzyszaca... i nie wiem co zrobic , to mi zepsuje caly tydzien ferii ;/

Niech cię rodzice jakimiś dziwnymi ludźmi nie straszą. Nawet nie będą mieli kiedy się za bardzo czepiać. Miej to w nosie, idź i baw sie dobrze.
Amy Lee
Offline

przez smutna48 13 sty 2008, 20:44
Zwariowany dzień dziś wylecial do Londynu :(( a mi tak potwornie smutno :( dotarl na miejsce cały i zdrowy chociaz się tym nie martwię :( ale tęsknię ..... tęsknię..... tęsknie......
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez IceMan 13 sty 2008, 22:07
xCarmen ja bym na twoim miejscu poszedł. Pomyśl o sobie - będziesz się dobrze bawić. Pomyśl o osobie towarzyszącej - bez ciebie raczej już nie znajdzie kogoś z kim pójdzie na tą studniówkę. A co ludzie będą gadać - tak czy siak za plecami będą i będą obsmarowywać - ale żeby było się czym przejmować?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez Pstryk 13 sty 2008, 22:09
Łikend, łikend - i po łikendzie :cry: Ciężko się schodzi z Nieba na ziemię :? Eh, gdzie on się poniewierał całe moje życie ;) Dlaczego dopiero teraz spotykam tego mężczyznę :? Podobno nic nie dzieje się bez przyczyny... Ale ja nie mogę się jej dopatrzeć ;)
Jutro idę do lekarza po skierowania na badania. Jak trzeba będzie pójdę nawet do szpitala. Chcę żyć, ba :!: Chcę być zdrowa :!: Tylko dlaczego tak jest, że coś szwankuje wtedy, gdy jest się szczęśliwym :?:
Pstryk
Offline

przez Pstryk 13 sty 2008, 22:37
Hm, bywa również na odwrót - bagatelizuje się objawy :?
Pstryk
Offline

przez Amy Lee 13 sty 2008, 22:53
bethi napisał(a):Tylko dlaczego tak jest, że coś szwankuje wtedy, gdy jest się szczęśliwym :?:

Chyba już lepiej tak, niżby się waliło wszystko na raz. Jeżeli jedna rzecz się układa, to można się na niej oprzeć i powalczyć z tą, co szwankuje.
Amy Lee
Offline

przez Pstryk 13 sty 2008, 23:00
Eh, Amy, nie dasz sobie człowiekowi poużalać się nad sobą :lol:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez IceMan 13 sty 2008, 23:07
bethi napisał(a):Eh, Amy, nie dasz sobie człowiekowi poużalać się nad sobą

A po co tracić czas na użalanie jak tyle jest w życiu do zrobienia i do ... przeżycia ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do