Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez viviana 02 sty 2008, 23:36
Czuję się tak jakbym miała się zaraz zapaść i choć koło mnie jest wiele ludzi to tak naprawdę czuję się samotna. Nie mam nikogo kto choć trochę by mnie rozumiał . Własnie zaczynam wkręcać sobie nową chorobę i szukac w necie coś na jej temat ...Przecież jest noc-pora demonów .
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Avatar użytkownika
przez inez3 03 sty 2008, 09:13
witajcie kochani! jak sie macie w nowym roku?? mam nadzieje, ze wczodzicie w 2008 z nadzieja na lepsze jutro. wszystkim wam tego zycze :*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez Pstryk 03 sty 2008, 13:47
Nowy rok nastał, a wraz z nim 'nowości' w moim życiu... Eh, to życie, mogłoby mnie jeszcze czasem zaskoczyć :?
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez cleo27 03 sty 2008, 16:11
ja także przywitałam Nowy |Rok chrora ,jakegos koszmarnego wirusa złpałam i dopiero wczoraj do lekarza poszłam i dostałam antybiotyki tak więc całe święta + NOWY ROK w łożeczku.....SUPER!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
oj....pózniej coś napiszę!
Offline
Posty
338
Dołączył(a)
26 lut 2006, 22:54

Avatar użytkownika
przez Mooni 03 sty 2008, 16:32
bethi napisał(a):Nowy rok nastał, a wraz z nim 'nowości'


witaj w klubie...

cały czas usilnie myslę, jak się uwolnić od małżona. Tłumacze mu, że nie pasujemy, że to toksyczne itd, ale jak grochem o ścianę. On chyba nie chce zrozumieć. Mam wrażenie, że jemu jest dobrze, jak jest, bo nie ma takich potrzeb jak ja. A może ja za dużo chcę? zresztą nieważne. Mijamy się od lat. Nie mam siły dłuzej tego ciągnąć. Starałam się dla dziecka, ale nie jestem pewna, czy to takie dobre i czy naprawde należy się aż tak poswięcać?
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

przez yeti 03 sty 2008, 20:08
jutro przejdziejść już powinno dżejm po drugiej dawce;) bo stan jest niefajny :? ale dasz rade;)
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 21:57

przez Pstryk 03 sty 2008, 21:13
Mooni Skarbie, nie gadaj głupot. To oczywiste, że małżowi jest wygodnie i ma gdzieś Twoje potrzeby :!: Co gorsza, nie za bardzo liczy się również z faktem, że ma SYNA. To nie jest kwestia zbyt dużych wymagań z Twojej strony :!: O tym, że mam racje świadczy ot choćby fakt, że tkwisz przy nim tak długo. Kto tu zbyt dużo wymaga :?:
Pstryk
Offline

przez A. 03 sty 2008, 21:51
obudziłam się - bo dzwonił budzik, więc go przestawiłam
(kobita puściła liste na wykładzie - co mi tam dopiero 3 raz szkoda tylko, że na rzadnej mnie nie ma^^)
obudziłam sie znowu - pzrestawiłam budzik po raz kolejny
potem wstałam, zjadałam śniadainie; poszłam do czytelni
przeczytałam teksty na zajęcai potwm na nie poszłąm
było nawet mało stresowo
potem kolejne zajęcai - co za szczęście -- ODWOŁANE :mrgreen:
wróciłam do p********go akademika i próbowałam sie pouczyć coś
teraz pije melise i zqaraz ide spać , bo to nie mój komp więc za długo ie osiedze
jestem strasznie zmęczona; i źle się czuje
ogarnia mnie coraz więiksza panika
i kogoś mi brakuje...
ale ogólie mogło być gorzej więc dnai nie zaklicze do jakoś szczególnie nie udanych
A.
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
30 sie 2007, 21:44

przez smutna48 03 sty 2008, 21:53
Witam was w nowym roku bo jeszcze w tym nie mialam okazji pisać :oops: :oops: :oops: sylwester sie udal niepotrzebie się denerwowałam i teraz tez mi się wszystko udalo coz moge powiedzieć jestem szczęsliwa i juz tak jest i juz tak zostanie :)) dni mi mojają jak sen najpiękniejszy sen w ktory trudno mi jeszcze uwierzyć że to się dzieje naprawde ale tak właśnie jest.... :mrgreen:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez makanti 04 sty 2008, 00:36
smutna48 Cieszę się razem z Tobą :mrgreen:
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

przez something else 04 sty 2008, 09:55
Cześć...jestem tu nowy, moja historia jest trochę dziwna i zagmatwana....mimo, że sam mam jakiś rodzaj depresji, to nie chce pisać o sobie.

(Nie wiem czy tutaj powinienem pisać)

Jakiś czas temu poznałem pewną dziewczynę - dziś to moja najleprza przyjaciółka. Ostatnio zauważyłem, że coś sie dzieje źle w Jej życiu. Nie radzi sobie. Raz sie śmieje i uśmiecha, a za kilka minut brakuje w Niej życia. Jej "dobranoc" brzmi jak "żegnaj".....długo by tak wymieniać. Staram sie jakoś pomóc ale mam uczucie, że jeszcze pogarszam sprawę i wywołuje w Niej poczucie winy....

Jeśli moglibyście mi jakoś podpowiedzieć co robić byłbym bardzo wdzięczny, sam już sie gubię i nie wiem co robić.....

z góry dzięki....cześć
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 sty 2008, 08:44
Lokalizacja
nevremind

Avatar użytkownika
przez pyzia1 04 sty 2008, 10:55
smutna, mówiłam że tak będzie! Super, niech tak zostanie!
Mooni, zadam pytanie natury technicznej: kto się musi wyprowadzić:Ty czy małżon? Jeśli Ty to na co czekasz? Jeśli on to już trudniejsza sprawa ale też do zrobienia :smile:
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

przez something else 04 sty 2008, 12:39
To bardzo trudne, nadmiar obowiązków nie pozwala na częste spotkania. W dodatku nie chce sie otworzyć, gdy tylko zacznie coś mówić, zaraz zamyka sie i przeprasza, że mnie tym męczy. Tłumaczenia, że robie tak bo chce, a nie bo muszę wcale nie pomagają.

Gdy już rozmawiamy, to Ona wydaje sie być szczęśliwa, roześmiana. O tym co sie dzieje z Nią nie chce mówić - unika tego tematu, a gdy ja zacznę to go zmienia, ucieka czy tłumaczy to zwykłym smutkiem, który przejdzie.

Jestem chyba jedyną osobą, która coś zauważyła. Przed innymi ludźmi gra szczęśliwą, a na mnie sie zamyka. Nie wiele udało mi sie wyciągnąć z Niej. Wiem, że jej złe samopoczucie wpływa też na coraz gorsze samopoczucie fizyczne......

Jednak dzięki...postaram sie jeszcze próbować.
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 sty 2008, 08:44
Lokalizacja
nevremind

Avatar użytkownika
przez Mooni 04 sty 2008, 13:21
przez jakis czas nie będę pisała na forum, bo mąz czyta moje posty, błędnie je interpretuje, a później próbuje ze mną na ten temat dyskutować.
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 13 gości

Przeskocz do