Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 25 gru 2007, 03:18
kurcze dzień bylby nawet fajnyale teraz znowu mnie napadły myśłi o mnie,o rodzicach i o tym że nie potrafie się im przeciwstawić :cry:
Mam takązłość w sobie w stosunku do siebie że nic nie potrafie zdziałać......a cała ta sytuacja mnie po prostu zabija...
Smutna-trzymam kciuki
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez pyzia1 25 gru 2007, 11:54
A u mnie całkiem ok! Choć już nie wierzyłam, że tak nagle mi się poprawi. W moim przypadku odpoczynek i izolacja od wszelkich stresujących sytuacji potrafi zdziałać cuda. We trójkę zjedliśmy kolację wigilijną,potem wspólne leżenie do góry brzuchami :smile: Dziś jadę do rodziców i mam nadzieję, że mi się nie pogorszy. Sama nie wiem, co trudniej mi znieść: trajkotanie mamy czy ponure wizje na przyszłość mojego ojca. Ale mają też lepsze dni, może dzisiaj będzie jeden z nich. W końcu są święta.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez viviana 25 gru 2007, 15:44
dżejem napisał(a):Robiłaś już ze swoimi lękami?


Leczę się już od kilku lata na na zasadzie , leki, przerwa, leki , przerwa...U psychoterapeuty nigdy nie byłam a wizyta u psychiatry trwa ok 10 min. Brałam Coaxil i na początku nawet mi pomagały a teraz wątpię(nie biorę bo nie nie mam). Raz nawet lekarz przypisał mi jakieś inne proszki a po ich zażyciu , tak po 5 minutach dostałam ataku bo wkręciłam sobie, ze właśnie wystąpił u mnie skutek uboczny ;) W okresie letnim zawsze czuję się dobrze , może dlatego , ze całe dnie spędzam z synkiem na dworze . Niestety wraz z nadejściem jesieni wraca nerwica i co roku w bardziej nasilonej postaci . W tej chwili nie mam ochoty nigdzie wychodzić , rozmawiać , każda najmniejsza uwaga skierowana w moją stronę wywołuje płacz. Nawet rozmowa przez tel . z moim mężem drażni mnie strasznie . Cały czas chodzę poddenerwowana i wystraszona . Wmawiam sobie choroby i tak boli mnie brzuch-rak , boli mnie gardło -rak ...Żeby było mało , zaczęłam wyszukiwać choroby u mojego synka :(Tylko z tym akurat walczę bo nie chcę by nasiąkł urojonymi chorobami już w okresie dzieciństwa. W ciągu dnia udaję mi się zachować pozory ale gdy Kuba pójdzie tylko spać zaczyna się :( I tak co dnia , od dłuższego czasu...

Pozdrawiam i dzięki za zainteresowanie :)

Podam jeszcze takie mały przykład. Przed świętami musiałam jechać na zakupy . Dzień wcześniej miałam myśli , że może lepiej nie jechać i nie kusić losu bo na pewno będziemy mieli wypadek . Jednak odważyłam się ale wzieliśmy samochód rodziców bo nasz jest na gaz i mógłby przecież wybuchnąć . Jedziemy , mąż unika zderzenia czołowego , czego ja nie widzę (odwrócona głowa w drugą stronę)ale słysze jego trąbienie . Atak paniki . W sklepie robi mi się słabo , boli brzuch . Wracamy . Zaczynam czuć jakby zapach palącego się plastiku , mąż mówi , że pewnie komuś hamulce się palą . Ja , panika bo na pewno nam.
Ostatnio edytowano 25 gru 2007, 16:09 przez viviana, łącznie edytowano 1 raz
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez luthien 25 gru 2007, 15:51
smutna48 napisał(a): Ludzie trzymajcie kciuki żeby mi się ulozyło bo to nie będzie łątwy zwiazek...


Trzymam najmocniej jak potrafię. Trzymaj się cieplutko :D
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 26 gru 2007, 01:10
smutna no balsam na moje oczy :))) trzymam z całych sił

a u mnie parada uśmiechu wymuszonego i dużo łez przy powrocie do domu i to w cale nie z żalu, że wigilia minęła i pierwszy dzień świąt też... gdyby to wszystko było łatwiejsze.................
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez nierzeczywista 26 gru 2007, 01:20
A mnie boli dzisiaj czyjaś nieobecność.
Jak to jest, że ludzie jak się zakochują, to są szczęśliwi, a ja tylko myślę o tym, dlaczego wszystko z tym uczuciem jest nie tak, jak powinno, i że nic z tego nie będzie ?
Chcę kochać, ale nie umiem.
Dostałam zegarek na gwiazkę, ale głośno tyka. I mnie irytuje nieco.
black flowers blossom
feathers on my breath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
25 gru 2007, 05:10
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez anonim 26 gru 2007, 01:46
Ech niech te święta już się skończą, jestem nimi zmęczony :roll: Siedzenie z rodzinką przy stole to naprawdę męcząca praca, już wolę siedzieć w szkole, ale muszę przyznać, że nasza ostatnia wigilia klasowa przebiegła całkiem fajnie(klasa maturalna) w czasie wigilii obaliliśmy jedną flaszkę, potem poszedłem z jakimiś 8 osobami z mojej klasy dalej opijać(na boisku szkolnym...!!!widziała nas polonistka....ciekawe co będzie po tym wolnym...)..poszła druga flaszka, kupiliśmy 3, ale ja wypiłem tylko jedna kolejkę z tej trzeciej bo na trening musiałem iść, co nie zmienia faktu, że miło spędziłem czas i zbratałem się z kilkoma osobami z mojej klasy, otrzymałem nawet zaproszenie na sylwka na imprę...
Jeszcze opiszę dzień wcześniej, poszedłem z kumplem na miasto, najpierw na bro do pubu a potem poszliśmy do pizzerii bo zgłodnieliśmy. Wchodzimy i co? Słyszę przez całą pizzerie moje imie, i "CZeść"? kto to był? taka jedna dziewczyna :) byłem u niej na lekcji poprawiać matme i ciekawe że zapamiętała mnie choć nauczycielka tylko raz wymieniła moje imię...Może to początek czegoś nowego?? Kto wie, choć z drugiej strony ona jest 2 lata młodsza ode mnie...a ja nie zwracam uwagi na młodsze dziewczyny, nawet jeśli są młodsze o rok :roll: nie znam jej imienia, twarz średnio pamiętam...
Co jeszcze....Zmieniłem klub karate, bo czułem że tam się marnowałem: zero zawodów,wyjazdów, mało walk...Trenuje wciąż ten sam styl jednak teraz na treningach mamy walki w pełnym kontakcie w rękawicach, kaskach+rzuty, parter. Czuje, że się rozwijam i znów mam w sobię energię, żeby ćwiczyć...
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez nierzeczywista 26 gru 2007, 01:54
anonim, wiek to bardzo głupi pretekst do odrzucenia drugiej osoby.
black flowers blossom
feathers on my breath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
25 gru 2007, 05:10
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez anonim 26 gru 2007, 02:02
Wiem, że to głupie, ale ta myśl, jest już tak bardzo zakorzeniona we mnie nie wiem czemu... Z drugiej strony nie wiem czy to nie zacząłem sobie za dużo wyobrażać...
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez nierzeczywista 26 gru 2007, 02:14
Daj sie ponieść. Nic nie tracisz.
black flowers blossom
feathers on my breath
Avatar użytkownika
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
25 gru 2007, 05:10
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 26 gru 2007, 02:35
Hmm..Anonim jezeli jest szansa na coś nowego z''tą dziewczyną to rzeczywiście zaryzykuj nic nie tracisz ;)
A mój dzień???????nudnawy troche,ale lepszy niż wigilia....pprzynajmniej sie dziś nie dołowałem tak jak wtedy,zresztą mam nadzieje że nie będe się dołował jeszcze przez dłuuuugi czas :D ;)
Aha chciałem Was Wszystkich przeprosic za te ,moje ostatnie smutne posty ale bylo mi naprawde,naprawde żle....ale miejmy nadzieje że teraz będzie tylko lepiej ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez makanti 26 gru 2007, 02:43
Mo dzisiejszy dzień uświadomił mi tylko tyle że byłem bardzo głupio i ślepo zakochany... Wreszcie koniec tej męczarni i prze nigdy nie wybaczę sobie tego że tak pozwoliłem się owinąć wokół palca i tak pozwoliłem wodzić się za nos...Zupełnie zrezygnowałem samego siebie dla ukochanej osoby (Nie było wrto) bo tak bardzo kochałem. Jestem na siebie bardzo mocno wkur... Jak można był być tak głupim i ślepym przez tyle lat :?: :?: :?: :? Chyba nigdy sobie tego nie wybaczę... Tyle lat życia zmarnowane bezpowrotnie. Mogłem być kimś a przy drugiej osobie sięgnąłem samego dna...
...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
189
Dołączył(a)
04 lis 2007, 08:46
Lokalizacja
<---+--->

Avatar użytkownika
przez pyzia1 26 gru 2007, 11:48
Aha chciałem Was Wszystkich przeprosic za te ,moje ostatnie smutne posty ale bylo mi naprawde,naprawde żle....ale miejmy nadzieje że teraz będzie tylko lepiej

Człowiek nerwica,nie przepraszaj za takie rzeczy, masz prawo być smutny i pisać o tym, po to jest to forum. Widzę, że dojrzałeś już do zmian więc popracuj też nad tym, żeby ciągle nie przepraszać. Z moich obserwacji wynika, że przepraszanie jest uznawane przez ludzi za oznakę słabości, lepiej trwać uparcie przy swoim, nawet jeśli uważasz, że to, co zrobiłeś jest nie do końca ok. Smutne ale prawdziwe.
makanti, jeśli takie myślenie pozwala Ci pogodzić się z tym, co Cię spotkało, to ok. Mam nadzieję, że uda Ci się przejśc nad tym do porządku dziennego i żyć dalej. Myślę, że ta druga osoba zrozumie i wybaczy Ci, że tak o niej piszesz.
Siedzę dziś sama w domu bo mąż musiał iść do pracy a córka jest u byłego. Czuję się średnio ale nie chce mi się na ten temat rozpisywać. Generalnie święta i tak przeżyłam w lepszym stanie, niż się spodziewałam.
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Avatar użytkownika
przez viviana 26 gru 2007, 13:18
Nie poszłam na te chrzciny . Zadzwoniłam i przeprosiłam . Powiedziałam też prawde, ze żle się czuję, że nie dam rady . Chętnie spotakam sie z nią po świętach , bez tego tłumu, na spokojnie .


makanti napisał(a):Mogłem być kimś a przy drugiej osobie sięgnąłem samego dna...


Kilka late tamu również sięgnełam dna przez kogoś kogo bardzo kochałam. Tylko Ty zrozumiałeś to do razu a ja potrzebowałam czasu. Dopiero po roku jako tako doszłam do siebie ,pamiętałam i bolało ale jakoś zaczełam żyć . Po tym wszystkim już wiem, że jeden człwowiek nie może stać się całym światem , że nie można oddać mu wszystkiego , całego siebie. Bo gdy on odejdzie nam nie pozastaje nic tylko wielki ból którego niczym nie można zagłuszyć...

Trzymaj się . Jestem z Tobą bo wiem przez co przechodzisz:(
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do