Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez Pstryk 24 gru 2007, 14:01
Ironia co, w tak nerwowym okresie nerwuski czują się najlepiej :D
Pstryk
Offline

przez Zuza 24 gru 2007, 14:10
Niedawno trafiłam na to forum bo sama nie moge sobie poradzić ze swoimi problemami. Obawiam się że mam nerwice i depresje. Jestem mlodą osobą mieszkam z rodzicami i nie moge poprostu nie moge znieść niektórych sytuacji. Przedewszystkim chodzi o mojego ojca. On jest strasznym egoistą i moim zdaniem nie jest dobrym człowiekiem. Nienawidze jak kłócą sie z moją mamą to jest straszne. Od paru lat zawsze kłócili się w święta. Moja mama jest dla odmiany bardzo dobrym człowiekiem. Ona sie stara i o wszystko dba a on siedzi sobie przy TV z kieliszkiem wina w ręku i zadowolony. Chciałabym mieszkać bez niego ale moja mama twierdzi że ja przesadzam, że on jest w głębi serca jest dobry. może tak twierdzi ale może i chce żeby tak było. Marze o tym żeby juz z nim nie mieszkac i zacząć żyć i cieszyc sie zyciem. ale narazie jest to niemozliwe. Czasem gdy czuje okropny stres z obawy czy nie zacznął się klocić a ja znowu nie bede musiala być tego swiadkiem poprostu wydaje mi sie ze zwariuje. Nigdy nie bralam zadnych lekow i nie bylam u zadnego psychologa. W koncu wszyscy z najblizszego otoczenia kompletnie nie zdają sobie sprawy co przezywam. a ja poprostu nie mam siły. Boje się. poprostu sie boje. czasem wiele bym dała zeby juz nic nie czuć...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 gru 2007, 23:35

Avatar użytkownika
przez jaaa 24 gru 2007, 14:56
Zuza w pelni Cie rozumiem z ta roznica ze jaj mam oboje rodzicow tokstycznych klotnie non stp i o wszystko nawet w swieta

tez marzy mi sie tylko by mieszkac sama juz

moge Ci tylko to poradzic by sie zdystnasowac do klotni nie mieszac sie w nie i najlepiej wychodz wtedy na dwor
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez viviana 24 gru 2007, 15:34
Kurcze, u mnie też wszyscy chodzą podenerwowani i tak jest co roku a ja do tego już się przyzwyczaiłam . Taka nasza tradycja , taka sama jak brak co roku czubka na choinkę i spalone światełka :) Z samego rana trzeba było pędzić i kupić nowe :) Teraz zrobiłam sobie małą przerwę na kawusie po której na pewno mnie potrzepie ale kawki i papieroska odmówić sobie nie umię :)

Ja też mam trochę toksycznych rodziców . Nie są żli bo wiele razy mi pomogli a swojego wnusia kochają nad życie ale mają tendencje do ciągłego dziamgolenia jak ja to nazywam . Już ojciec pod nosem marudził "nic nie myślą , nic " ale olałam to . A tak a propo to moja mama też leczy się na nerwicę lękową tylko za chiny nie może zrozumieć, że te jej narzekanie doprowadza mnie do szału . Nerwica jest dziedziczna ?

Pozdrawiam Was i życzę przede wszystkim bardzo spokojnych świąt , takich bez ataków , kłótni i tego wszystkiego . Zyczę również pogody ducha , worka pieniędzy a jeszcze więcej zdrówka :) Pamiętajcie, że każdy z Was jest wyjątkowy, nie powtarzalny i zasługuje na wszystko co najlepsze i tego jeszcze Wam życzę :)
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

przez Zuza 24 gru 2007, 16:24
Miło, że ktoś to rozumie ;) Też życze wszystkim spokojnych, bardzo spokojnych świąt.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
23 gru 2007, 23:35

przez smutna48 24 gru 2007, 19:30
bethi napisał(a):luthien, mi się właśnie dlatego święta tak źle kojarzą: udawanie, że wszystko jest super, extra, zajebiście, fałsz i obłuda... i gdzie tu jakakolwiek magia świąt? Swego czasu też miałam takie dylematy.

och jak ja dobrze znam taką atmosferę ... az za czasami :roll: pozdrawiam was gorąco u mnie wreszcie mam czas dziwne ale mam czas napisac że......... jestem zakochana ...................... i to szczęśliwie............ AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA włąsnie tak o losie jak to nigdy niewiadomo co się wydarzy w zyciu. Człowiek spodziewa się ze to koniec jego egzystencji a tu masz Ci los dzieje się coś tak cudownego :D:D:D:D

Jak obyczaj stary każe,
według ojców naszej wiary,
pragnę złożyć Wam życzenia
w dzień Bożego Narodzenia.
Niech ta gwiazdka betlejemska,
która świeci nam o zmroku,
doprowadzi Was do szczęścia
w nadchodzącym Nowym Roku.



Z okazji Świąt Bożego Narodzenia
wielu głębokich i radosnych przeżyć,
wewnętrznego spokoju, wytrwałości i radości
oraz błogosławieństwa Bożego
w każdym dniu nadchodzącego Roku
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 24 gru 2007, 19:40
Smutna!!-nawet nie wieszjak się ciesze że jesteś szczęśliwie zakochana.Naprawde super ze jesteś szczęśliwa!!!!!!!!

U mnie wigilia już mineła...eee to znaczy kolacja wigilijna....a potem ide na pasterke.
Nastrój w sumie sam nie wiem jaki naprawde...taki troche dziwny mam nastrój.Taki troche dól mam a jednocześnie czuje się tak jakoś dziwnie :D
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez luthien 24 gru 2007, 20:54
Wreszcie po tej całej maskaradzie. Było znośnie, wszyscy silili się na uprzejme słówka. Ja siedziałam ze wzrokiem wlepionym w stół. Ale jakimś cudem po tej "wigilji" z moją psychiką jest ok.
Teraz czekam na pasterkę :D

bethi napisał(a):Może dobrze byłoby pogadać z ojcem n/t tamtej awantury? Oczywiście tylko i wyłącznie jeśli nie ma opcji, że pogorszy to Twoje samopoczucie.


Myślę, że taka rozmowa skończyłaby się kolejną awanturą, bo mój ojciec nienawidzi, jak mu się wytyka błędy, ma się za nieomylnego. A w tej chwili nie jestem jeszcze na tyle silna, żeby przetrwać kolejną taką awanturę. Ta ostatnia dała mi nieźle do wiwatu, ryczałam prawie dwa dni. Najbardziej chyba z bezsilności, że nie potrafię go powstrzymać, że nie rozumie, że robi źle, że nie rozumie jak bardzo mnie rani. Ehh, ale pomimo tego cieszę się świętami, chociaż nie rodzinnymi, ale zawsze...
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

Avatar użytkownika
przez Zorki 24 gru 2007, 22:04
smutna, łap wiatr w żagle.

Kolacja wigilijna minęła i nie było tak źle, jak się spodziewałem. De facto było całkiem dobrze. W porównaniu z zeszłym rokiem, kiedy bałem się własnych krewnych i w połowie wieczerzy uciekłem spać to było naprawdę dobrze :D Trzy psy się gryzły, jeden się zrzygał, dwuletni brzdąc kuzynki używał mnie jako poduszki. Na koniec dostałem do rozważenia propozycję fuchy związanej z branżą (foto)graficzną.

Także na rok mam spokój z oglądaniem bandy ateuszy z obłędem w oczach przygotowujących się do święta kościelnego ;)
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

przez smutna48 24 gru 2007, 22:43
człowiek nerwica napisał(a):Smutna!!-nawet nie wieszjak się ciesze że jesteś szczęśliwie zakochana.Naprawde super ze jesteś szczęśliwa!!!!!!!!




Zorki napisał(a):smutna, łap wiatr w żagle.

dziękuje wam bardzo ... i z calego serca życzę wam tego samego. Ja nie przerywam terapii ktora zaczęłam zeby miec pewność że to g... juz nigdy do mnie nie wróci...
A teraz chciala bym wam opowiedzieć co i jak skoro mam czas...

To jest Osoba w ktorej jako nastolatka byłam zakochana kolega z klasy mojej siostry i z osiedla. Nie widziałam go do tej pory 10 lat. Musiało minąć az tyle czasu tyle się wydarzyć zeby wreszcie coś zmieniło się na lepsze? ... spędze z nim sylwestra... Po tych latach bylo mi b trudno powiedziec o tym siostrze bałam sie ze sie zezłości ze powie coś co mnie zrani ale się nie stało tak :) A z tego waględu że mieszkam z nią w jednym domku. I chyba bylo by niemożliwe żeby się nie spodkali ... bałam się jak nie wiem co Ale mam juz za sobą . Ona nie wierzy, że on przyjedzie ale ja wiem że tak poniewaz ja nie powiedzialam jej wszystkiego..... On tu juz nie tylko na sylw przyjedzie :) hehehe Ludzie trzymajcie kciuki żeby mi się ulozyło bo to nie będzie łątwy zwiazek... bynjamniej na razie.. gdyż on pracuje w UK ... buuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez viviana 24 gru 2007, 23:26
A ja do wieczora czułam się oki a teraz do szkoda gadać :( Myślę o tej imprezie na którą muszę iść i pierwszy raz ucieszyłabym się gdyby dopadła mnie grypa . Do tej pory wszelkie jej objawy brałam za choroby bardzo ciężkie i nie wyleczalne . Może przewieje mnie na balkonie gdy pójdę sobie zapalić. Kużwa , ja nie chcę tam iść !!!!!!! A nie ma takiej opcji żebym nie poszła (no chyba , że grypa) . Mama zagroziła, że wyśle mnie tam siłą bo wyjście między ludzi na pewno dobrze mi zrobi . I co ja mam biedna zrobić, no co ?
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Avatar użytkownika
przez jaaa 25 gru 2007, 00:07
smutna gratuluje i 3mam kciuki :D
dzien minal calkiem ok , z bolem glowy i ... no wlasnie te zyczenia zawsze mnie wkurzaja co roku ( dobijaja)
zycza mi chlopaka ,jak ja sie boje zwiazku i nawet nie wiem czy chce kiedykolwiek byc w zwiazku
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1623
Dołączył(a)
22 sie 2007, 20:40

Avatar użytkownika
przez Zorki 25 gru 2007, 00:16
viviana, a co Cię odrzuca przed pójściem?


dżejem napisał(a):I się miły nastrój zakończył. :evil: :evil:

Może lepiej. Jak znam ciężkie życie fotografa to siostry tylko kręciłyby się, mrugały, a na koniec stwierdziłyby, że grubo wyszły ;)
Zrób zdjęcie babci. Ona to doceni.
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez viviana 25 gru 2007, 00:56
Zorki napisał(a):a co Cię odrzuca przed pójściem?


1.Będę musiała iść do Kościoła . Jestem osoba wierzącą ale właśnie w Kościele dopadają mnie różne lęki , np. takie , że zaraz sfiksuje i rozedre się na cały Kościół i będzie wstyd na całą wieś :(
2.Impreza jest w knajpie tak na ok . 60 osób i to też mnie przeraża . 3.Będzie też tam osoba którą unikam jak tylko mogę .
4. Będę musiała jechać samochodem , 25 km i tego też się boję .
5.Muszę iść tam sama , tz. z synkiem bo mąz wyjechał :(
Jest tego trochę :(
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do