Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez snaefridur 22 gru 2007, 20:42
Baby doskonale wiedzą czego chcą.To chłopy jakieś mało domyślne i wygodnickie strasznie ,z filtrem na rzeczy oczywiste.
snaefridur
Offline

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 22 gru 2007, 22:59
Witam wszystkich ojojoj taka harówa że nie mam juz siły te święta mnie chyba wykończą ale co tam jutro przyjeżdża wreszcie moja siostra (bliżniaczka) z malutkim bobaskiem Już nie mogę się doczekać HUURA :!:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Avatar użytkownika
przez viviana 23 gru 2007, 00:22
bethi napisał(a):A motywację masz, masz dla kogo żyć. Dlatego powinnaś zająć się swoimi lękami abyś mogła się tym cieszyć, a nie węzłami chłonnymi synka.


Kuba jest moją największą motywacją i to dla Niego chcę być zdrowa . W styczniu mam umówioną wizytę u psychiatry i mam nadzieję, że jakoś wytrzymam do tego czasu . Nie mam już tabletek a one i tak były za słabe . Brałam Coaxil . Teraz żaluje , że w kwietniu przerwałam leczenie ale odbyło się to za przyzwoleniem lekarza ...

Dzisiejszy dzień był nie za bardzo ale tak do połowy bo wieczorem poczułam się troszeczkę lepiej . Chodziłam podenerwowana i wystraszona . Spadła suszarka a ja już zawał :( Doprawiłam się jeszcze kawą , parzoną czy jak kto woli sypaną .Poczepiałam się jeszcze męża a On jutro wyjeżdża do swoich rodziców i pierwszy raz spędzimy święta oddzielnie :( Musi jechać bo Jego mama jest bardzo chora a my musimy zostać bo Kuba ma przecież anginę :( Jedyne co mi się udało to nie sprawdzałam z taką samą jak wczoraj częstośliwością wezły mojego synka . Taki mały plusik .


makanti napisał(a):dziś wieczorem na pewno bardzo wiele się wydrzy


Życzę bardzo udanej imprezki która pewnie już trwa :)
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Mooni 23 gru 2007, 11:03
mnie jakoś w mierę bezboleśnie minęły przedswiąteczne porządki. Tylko jakoś nie czuję, że święta idą...
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

przez smutna48 23 gru 2007, 19:23
wielkie dzięki wam za wszystko pozdróka
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Zahn 23 gru 2007, 20:53
Porządki przedświątecznie nawet mi służą, człowiek czuje się potrzebny, ma cel.

Polina napisał(a):Normalnie to jest klątwa jak nic.

Klątwa, lub złośliwość losu... wiem jedno, wróżka tu nie pomoże. Przydałyby się porządne egzorcyzmy, albo łut szczęścia, uśmiech losu... szczery uśmiech... żadne tam, złośliwe uśmieszki
"Śpiewać... Cieszyć się majem... Niektórzy to mogą..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
180
Dołączył(a)
02 gru 2007, 23:22

Avatar użytkownika
przez viviana 24 gru 2007, 00:27
Polinko , wiem , że moje słowa mogą Cię wogóle nie pocieszyć ale uwierz , czasem to co wydaje nam się beznadziejne wcale takie nie jest . Życzę Ci by wszystko się rozjaśniło i ułorzyło tak jak chcesz .


Dzisiaj mam kilka plusików :) Ubieranie choinki , spacer z synkiem (jakby nie On to wogóle bym nie wychodziła) i nie macanie Jego węzłów chłonnych :) Poddenerwowana chodziłam jak zawsze ale jakoś dałam radę :) Za to bierze mnie na wymioty gdy tylko pomyślę , ze w drugi dzień świąt musze iść na chrzciny córeczki mojej przyjaciólki . Muszę iść by nie sprawić Jej porzykrości . To będzie duża impreza , ok 60 osób i to mnie przeraża :( Ja ich wszystkich znam ale żlę się czuję wśród takiego tłumu . No i będzie osoba za którą nie przepadam .I oczywiscie jeszcze msza w Kościele . Wiecie o co chodzi ...Najlepiej czuję sie w własnym domku bo jak mnie złapie atak to nikt nie będzie mnie ogladał ...
"Normalność jest linoskoczkiem nad odchłanią anormalności"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
252
Dołączył(a)
27 paź 2007, 00:00
Lokalizacja
Ze swojego świata :)

przez Pstryk 24 gru 2007, 10:12
Mam nadzieję, że mój pogarszający się stan to efekt świąt :? i po świętach wszystko wróci do normy :evil:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez luthien 24 gru 2007, 10:53
Kurde boję się wigilii. Po ostatniej awanturze jaką zrobił mi ojciec w środę nie wiem czy będę potrafiła z nim usiąść przy stole wigilijnym. A jak usiądę, to będę się strasznie męczyć. A składanie życzeń, łamanie się opłatkiem? :?
Nic, chyba muszę się zabrać do przygotowań. Kot mi zeżarł połowę ryby na wigilję i leży zadowolony :mrgreen:
dziś mogę wreszcie to powiedzieć: patrzę z nadzieją w przyszłość...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
506
Dołączył(a)
08 paź 2007, 11:51

przez smutna48 24 gru 2007, 12:04
_##_
( 'o' ) \|/
( : ) |
(__:__) I
Wesołych Świąt!

dla Wszystkich jeszcze raz :)
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

przez Pstryk 24 gru 2007, 13:25
luthien, mi się właśnie dlatego święta tak źle kojarzą: udawanie, że wszystko jest super, extra, zajebiście, fałsz i obłuda... i gdzie tu jakakolwiek magia świąt? Swego czasu też miałam takie dylematy. Teraz wiem, że warto rozwiązywać konflikty od razu, bez względu czy zbliżają się święta, czy to jest zwykły dzień. Może dobrze byłoby pogadać z ojcem n/t tamtej awantury? Oczywiście tylko i wyłącznie jeśli nie ma opcji, że pogorszy to Twoje samopoczucie.
Pstryk
Offline

przez Amy Lee 24 gru 2007, 13:25
Rodzice się właśnie strasznie pokłócili, a miały być takie fajne święta...
Amy Lee
Offline

przez Pstryk 24 gru 2007, 13:34
Oj Amy, najgorsze w tym czasie jest ogólne podenerwowanie i podrażnienie. Awantura aż wisi w powietrzu. Do wieczora zdążą się pogodzić i będzie milo ;)

Ja na ten przykład pojechałam po zakupki do miasta i uśmiałam się do łez patrząc na panikujących na ulicy ludzi, biegających i potrącających się nawzajem, a każdy z nich zamiast 'przepraszam' warczy na drugiego. Najbardziej ubawiłam się przy stoisku z warzywami: dwie babki kłóciły się o marchewkę. Rany, jak Ci ludzie uprzykrzają sobie życie...
Pstryk
Offline

przez Amy Lee 24 gru 2007, 13:58
Oj, też nie mogę pojąć czemu i jak niektórzy wyszukują sobie problemy. Na koniec wychodzi, że to wrażliwy i nerwowy człowiek radzi sobie lepiej, bo się stara i wie jakie to ważne, żeby zachować jasną ocenę sytuacji i wewnętrzny spokój :smile:
Amy Lee
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Przeskocz do