Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez Kecaj 07 lis 2006, 13:44
Dzięki Lusi :lol:
Dla Ciebie również miłego popołudnia i wieczorka :D

[ Dodano: Sro Lis 08, 2006 6:36 am ]
Witam z rana:D
W pracy jakoś przeżyłem choć miałem chwile nie pewne tzn.zaczęło mnie nosić,brak cierpliwości i chyba za dużo wolnych chwil.Nie znam recepty na te napady,wziołem kilkanaście oddechów i jakoś wytrzymywałem.
O 21.30 mała kolacja i tabletka i do łóżeczka.Rano pobutka o 5.oo, skibeczka chlebka i tabletka.Położyłem się dalej ale już zasnąć nie mogłem.
Czy to możliwe aby tabletka którą zażyłem powodowała większe nerwy takie mam odczucie wstałem spokojny a po 10min.po tabletce szarpią mnie nerwy.Mam coraz większe przekonanie że to nie trafione przez lekarza tabletki ,w poniedziałek wizyta u lekarza to sobie pogadam byle wytrzymać do poniedziałku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
06 lis 2006, 11:15
Lokalizacja
Wielkopolska

Avatar użytkownika
przez Lusi 08 lis 2006, 11:04
Dlaczego tylko my tu piszemy? Ciekawe.
No dobra.
Cieszę się, że udało Ci się przetrwać.
Ja nie wiem jak dzisiaj wytrzymam w pracy. Bo, cholera, doła mam.
Wstałam rano i było wszystko super. Ale jak obudziłam córkę to się zaczęło. Ona w ryk, że nie chce iść do przedszkola, że ją brzuch boli itp. Nie wiem co się dzieje, nie, to znaczy chyba wiem ale nie wiem jak to rozwiązać. Na niektóre sytuacje nie mam wpływu. I to nmie tak martwi. Bo wiadomo, że dla dziecka zrobi się wszystko. Szczególnie kiedy jest mu źle. Rozmawiałam już z panią w przedszkolu i z babcią dziewczynki przez którą jest cały problem (tak myślę, że to przez nią). Jeszcze wieczorem porozmawiam z córcią, ale jak rozmawiać z czterolatkiem? Niektórych spraw nie potrafię jej wytłumaczyć.
Najgorsze jest to, że ona tak płacze a ja muszę ją zaprowadzać do tego cholernego przedszkola. Ale z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że zabranie jej z przedszkola to nie jest dobre rozwiązanie. Przecież nie schowam jej pod spódnicę.
No to sobie trochę ulżyłam.
A teraz siadam i obmyślam jak sprawę rozwiązać.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez Dąbrówka 08 lis 2006, 12:10
Lusi, miałam dzisiaj dokładnie taki sam początek dnia: młodsze grymasi, że boli go głowa i brzuch a tu trzeba iść do szkoły, starsza - wszystko jej nie pasowało od ubioru począwszy na humorach skończywszy, mąż daleko a ja dzisiaj też odkąd weszłam do pracy nie czuję się dobrze - chyba pogoda albo nerwy poranka zadziałały i najchętniej uciekłabym do domu a nie mogę.....udało mi się opanować jeden atak, ale czuję że to nie koniec na dziś, jakoś mi słabo, mam mrówki na głowie, napięcie w oczach.......oby tylko przeszło......
Offline
Posty
142
Dołączył(a)
19 sie 2006, 12:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Kecaj 08 lis 2006, 12:10
Witaj Lusi :D
kurcze każdy ma jakieś problemy,jak nie z sobą to z dziećmi.Moje są już trochę większe dzieci ale problemy też duże :(
Myśle ze jesteś mądrą mamą i ten problem w przedszkolu rozwiązesz.
Najważniejsze to aby załatwić to spokojnie a i czterolatek zrozumie,
Wierze w Ciebie i to ci się uda:D
Pozdrawiam

[ Dodano: Sro Lis 08, 2006 11:35 am ]
Udało mi się troszkę jeszcze pospać ,ale wstałem to kurde jakiś roztrzęsiony ,myśle że to jakoś przejdzie.Czasami nie mogę sobie dać rady nawet teraz już poty na czole,ale dlaczego co jest temu przyczyną

[ Dodano: Sro Lis 08, 2006 11:41 am ]
Dziewczyny bądzcie dobrej myśli a ten dzień też nie będzie najgorszy,Myśle że trzeba sobie pomyśleć że inni mają jeszcze gorzej i jakoś dają rade My też damy rade to musi minąć :D

[ Dodano: Sro Lis 08, 2006 11:45 am ]
Wczoraj troche posiedziałem na forum i popisałem i zrobiło mi się jakby lżej na duszy,chyba jednak trzeba się wygadać to lżej przes to diabelstwo przejść
Avatar użytkownika
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
06 lis 2006, 11:15
Lokalizacja
Wielkopolska

przez kasia_28 08 lis 2006, 13:13
Dołączam do Was, żeby podzielic sie tym, co dzieje sie u mnie.
Jest nieźle, a przynajmniej tak mi się wydaje :D
Wczoraj wieczorem przez moment nieszczególnie sie czułam, ale atak mnie nie chwycił, bo zaczęłam przeglądać wydrukowany tekst Martusi, o tym jak przetrwac ataki i być może to pomogło :smile:
Przekierowałam atak obok siebie, nie pozwoliłam, żeby trafił we mnie.
A teraz siedzę w pracy i też zupełnie nieźle się czuję, chociaż cholernie chce mi sie spać i boli mnie głowa, ale myślę, że to nie z powodu nerwicy - bardziej dolegliwości "pogodowe"....
Ciezsę się, że choć w krytycznych momentach kusi mnie, żeby wziąć tabletkę to nie przekraczam limitu dziennego, a nawet w porywach staram się go obniżyć. Nie jest łatwo, ale sama świadomośc, że te prochy jednak tak nie do końca mną rządzą daje poczucie siły i powoduje, że czuję sie podbudowana i zadowolona.
Dziewczyny i Kecajku -dzień napewno nie będzie gorszy niż pozostałe, a nawet mogę się założyć, że wbrew pozorom i porannym "walkom", będzie nawet lepszy niz inne dni.... :P :P
Trzymajcie sie mocno - dziewczyny i Kecajku:podziwiam Was za to, że jednak macie w sobie STRASZNIE DUŻO SIŁY. Naprawdę!
Nie dość, że zmagacie się z sobą i co dzień toczycie tę mniejszą lub większą walkę, to jeszcze dzielnie zmagacie się z dziećmi i mimowolnie znajdujecie w sobie tego "powera".
Ja jeszcze nie mam dzieci, chociaż bardzo chciałabym mieć, ale też bardzo boję się, że nie dałabym rady z takim samopoczuciem opiekować się i WYCHOWYWAĆ takiego małego brzdąca.
Główki do góry - napewno uda Wam się dogadać z dziecmi.
Trzymam kciuki i życzę miłego dnia!!!! :P :P :P
POZDROWIONKA!
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

Avatar użytkownika
przez Kecaj 08 lis 2006, 13:26
Dzięki Kasiu :D
Dałaś mi i chyba nie tylko mi moc na resztę dnia.Fajnie że tak myślisz to na pewno trzyma nas w jakieś całości.Są bardzo kiepskie chwile i nie wiadomo co z sobą zrobić ale jak będziemy myśleć ze to minie(bo musi)to damy rade
Dużo mocy dla Ciebie i dziewczyn :D

PS.
Za 1,5godz.do pracy muszę zasuwać,powinno być OK ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
06 lis 2006, 11:15
Lokalizacja
Wielkopolska

Avatar użytkownika
przez Lusi 08 lis 2006, 13:36
Oj moi kochani.
Już nie jest tak źle jak było rano.
Poszperałam trochę w necie i mniej więcej wiem jak to jest z psychiką dziecięcą. Podejrzewam, że moja córcia bardzo przeżywa wszelkie rozstania. Może się bać, że wszyscy ją zostawią. Mój mąż jest na saksach, ja cały dzień w pracy a ona biedna raz z jedną babcią raz z drugą.
Najbardziej boję się tego, że może to się u niej rozwinąć w nerwicę. Wyczytałam, że nawet 2-letnie dzieci mogą mieć nerwicę. Straszne. Nie myślcie, że coś sobie wkręcam, do tego mi daleko. Ale martwi mnie to troszkę.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez kasia_28 08 lis 2006, 13:44
Kecajku - za 1,5 godziny pędź do pracy jak na skrzydełkach, daję Ci gwarancje, że będzie OK, no bo jak inaczej mogłoby być?????? :P :P :P

Lusi kochaniutka - nie martw się....
Przecież napewno Twoja córeczka to mądra dziewczynka i uda Ci się jej wytłumaczyć sytuację, odpowiedzieć na wszelkie jej pytania i zachęcic ją do szczerej rozmowy z Tobą.
Domyślam się, że nie jest łatwo na poważne tematy rozmawiać z 4-latką, ale każde dziecko tak jak potrafi da sygnał o tym co je boli, i to nie tylko fizycznie....
Napewno nic jej nie będzie - to dzielna dziewczynka - po mamie ;) ;) ;)
I zrozumie to, co jej powiesz.
Będzie dobrze!!!!!!!!!!!!!
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

Avatar użytkownika
przez Kecaj 08 lis 2006, 13:52
No i fajnie Lusi dałaś sobie rade :D

Przykre to ze takie małe dzieci mogą również chorować.Myśle że w dużej mierze zależy to od nas z dziećmi trzeba rozmawiać i kochać,my byliśmy wychowywani w trochę "innych czasach" nauczyciele teraz nie wytrzymują psychicznie a i to chyba przechodzi więcej lub mniej na nasze dzieci.
Ja dopiero nie tak dawno sobie to do głowy wcisłem,staram się aby moje dzieci się otwierały w domu,raz to wychodzi a innym razem nie.Nosi mnie wtedy ale myśle sobie że przyjdzie taki dzień i sobie znowu z dzieckiem pogadam.
Pa ;)

[ Dodano: Sro Lis 08, 2006 12:58 pm ]
O i znowu sobie ulżyłem :D

chyba napisałem to co myślę :P

Na dzisiaj starczy mi rozmów przez neta "Akumulatory naładowane"
to można iść do pracy.

Do usłyszenia jutro-wszystko musi być OK ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
06 lis 2006, 11:15
Lokalizacja
Wielkopolska

Avatar użytkownika
przez Lusi 08 lis 2006, 14:12
Wiecie jak się cieszę, że ktoś kiedyś wymyślił komputer i internet?
Powinni mu (im) postawić pomnik.
Siedzę sama a jednak z Wami gadam. A bez Was chyba bym już dawno się udusiła. Jaką ulgę przynosi mi pisanie tego co czuję (dziwne, że klawisze jeszcze nie są wciśnięte do środka ;-)). Najgorsze jest duszenie wszystkiego w sobie.
A my tu KLIK KLIK i już trochę lżej.

PS. Dzięki Kasia_28. Postaramy się razem z moją córcią być BARDZO dzielnymi dziewczynkami.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

przez kasia_28 08 lis 2006, 14:17
Już napewno jesteście dzielne, a jeszcze jak sobie pogadacie to razem stawicie czoła światu :D :D
Trzymam kciuki!!!!!!
POZDRAWIAM
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
03 lis 2006, 11:08

przez lily 08 lis 2006, 17:52
Witam Was Kochani i dołanczam się do rekleksji mijającego dnia:P :)

Dziś dzień minął pięknie bo nie było objawów i ataków wstrętnych żadnych:)
Piję sobie popołudniową kawę-hmm..która to już dzisiaj?no tak to na szczęście moje jedyne uzależnienie:)i klikam do Was,czytam Wasze posty i choć chciałabym abyśmy mogli spotykać się w innych okolicznościach to cieszę się że tu jestem...świadomość że nie jest się samemu pozwala czasami poczuć się naprawde cudownie...dlatego przesyłam Wam dużo siły i słońca-->bo tego drugiego zaczyna nam brakować..Trzymajcie się cieplutko:)
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
07 lis 2006, 12:44

Avatar użytkownika
przez Kecaj 09 lis 2006, 07:31
I kochani witam was znów z samego rana :D :D :D :D
Te bużki to na miły dzień ;)

no tak wczoraj w pracy było dużo lepiej niż poprzednio,choć wkurzył mnie kumpel ,zaczął mi się użalać nad swoim losem ( i jak mu pomóc skoro sam sobie ledwo radze )ale jakoś wytrzymałem zmieniałem temat i jakoś przeżyłem-(hi hi hi)Wieczorek tak jak wczoraj minął,spałem całą noc.
Dziś rano jak zwykle -(tabletka życia) no ale do pracy to dziś na 8,oo
też fajnie,choć nie pogadam z wami dziewczyny :( ale po pracy to obowiązkowo wskakuje na forum :D Tak się wzajemnie wspieramy i to chyba daje efekty-nie jestem sam(a) Normalnie jak już klikam na naszą stronke to serduszko się raduje :lol: Takie wspieranie siebie nawet anonimowo to prawie jak grupa terepautyczna :D
Dziewczyny miłego dzionka będe trzymał za was mocno kciuki aby dzień był dla was tym kolejnym szczęśliwym.
A jak przyjdę z pracy to myśle że każda napisze na forum że dziś było fajnie :D

Pa Pa Pa

[ Dodano: Czw Lis 09, 2006 6:37 am ]
A co tu u nas robi Pan reklama - też ma problemy ?????? hi hi hi :D

[ Dodano: Czw Lis 09, 2006 6:42 am ]
Aaaa zapomniałem Witaj Lily-oczko dla ciebie ;)

Dobra Kecaj kończ już bo musisz iść do pracy :D

Jeszce raz Pa dziewczyny ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
06 lis 2006, 11:15
Lokalizacja
Wielkopolska

Avatar użytkownika
przez Lusi 09 lis 2006, 10:37
Ale Ty masz Kecaj dobrze - same laski wokół Ciebie ;-)
Mój wczorajszy dzień skończył się bardzo dobrze. Córcia się uspokoiła, wieczorem się powygłupiałyśmy i było świetnie. No ale spać chciała ze mną. Dzisiaj rano obyło się bez płaczu. Miała trochę smutną minkę ale dałam jej swoje zdjęcie żeby czuła, że jestem z nią.
A ja mam dzisiaj tyle do zrobienia: muszę jechać do banku, muszę zapłacić ubespieczenie za samochód (zagapiłam się i miesiąc jeździłam bez), no i w końcu muszę odebrać samochód z warsztatu. Trochę mam nerwa, bo nie wiem jak to zrobić, żeby w tym samym czasie być w pracy i załatwiać swoje prywatne sprawy. Ale myślę, że dam radę. W końcu jestem WIELKA. hi hi
Aha. Przyjemność odebrania naprawionego samochodu z warsztatu będzie mnie kosztowała około 1200 zł.
Jakbym przymierała głodem to mam nadzieję, że mogę liczyć na Waszą pomoc ;-)
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
784
Dołączył(a)
28 wrz 2006, 10:36
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do