Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez Mooni 25 paź 2007, 16:01
ja mam dziś nasilone rozpierd*lenie jaźni. Od rana do południa było mnie z dziesięć, gonitwa myśli, chęć walenia łbem o ścianę. Teraz zjeżdżam w dość szybkim tempie. Spłynę do parteru i wleję się w kratkę ściekową. Czy ktoś może mnie teleportować do jakiegoś alternatywnego świata!!!
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 25 paź 2007, 19:01
Mooni jak znajdziesz jakiś dobry sprzęt do teleportacji to zabierz mnie ze sobą :roll: znowu mogłabym jeść tylko czekoladę co za obłęd inne jedzenie nie wchodzi w grę jest mi zimno śpiąco i do dupy uroczo nie ma co :roll:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Moniczka 25 paź 2007, 19:10
Kochani,musze sie wam pozalic bo przed chwila przezylam cos przerazajcego,wracalam z poczty i nagle przechodzac przez ulice poczulam jakby prawa czesc glowy wypelniala mi sie jakims ciezkim balonem,pomyslalam udar,wylew i panika,szybko do domu a tam wpadlam w placz,bylam sama wiec otworzyma drzwi na korytarz w razie gdyby sie cos stalo.Prawa czesc od szyi az po twarz jakby sie sciagala,dretwiala,pozniej przyszedl maz,przytulil mnie i przeszlo ale nadal mam ciezko prawa czesc glowy,jakby bardziej "sciagnieta" niz lewa i taka wielka,"nadmuchana",czuje ciezki dyskomfort.Boje sie,ze to jakis lekki udar,wylew,az sie cala trzese bo nie przechodzi ten ciezar.Czy to mogl byc skok cisnienia,atak paniki-przyznam ze nigdy czegos podobnego nie przezylam>jestem przerazona.Caly dzien gnebily mnie mdlosci a teraz to....
Moniczka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez Pstryk 25 paź 2007, 21:37
:shock: Dzięki Polina za tą wzmiankę o masełku :shock: Zemdliło mnie i odstawiam te piep.... wafelki w czekoladzie :lol: Szczerze dziękuję :!:
Pstryk
Offline

MOZE I MOJ DZIEN DA WAM SILE

przez KAYUNIA 25 paź 2007, 21:54
wiecie co?ja tez zwyciezylam dzis atak. czasem mi sie to udaje. niestety nie wiem od czego to zalezy. moje dni sa prawie takie same, ale czasem i nie wiem czemu mam wiecej sily i samozaparcia w sobie. i krzte optymizmu!pobudka o 7. chlopak wyprowadzil mnie z rownowagi (nie ma mleka w lodowce znowu?przeciez ja tylko mleko z rana!!!). Podroz do pracy, oczywiscie rowerkiem (najlepszy ugaszacz nerwow).w pracy nuda - ci sami klienci, pogoda pochmurna, szefowa na karku. A JA W glowie masa bzdurnych mysli o zyciu, o moich dolegliwosciach i o tym ze nie moge sie do niczego zmobilizowac i ze taka stara juz jestem a ciagle nie wiem na czym mi w zyciu zalezy i do czego daze. ble ble ble i atak gotowy. ale dalam gnojkowi rade. skupilam sie tylko na mojej pracy. starala sie byc czyms zajeta caly czas (pod reka mialam sudoku:)). pomoglo. a teraz czytam sobie forum, popijam czerwone winko, mysle o wannie goracej wody z babelkami i ciesze sie, ze ktos tam za tym monitorem tez mial dzis w miare dobry dzien.zycze tego wszystkim na jutro takze. spijcie spokojnie
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
22 paź 2007, 21:29

przez Alma 25 paź 2007, 22:22
Jestem z chłopakiem kilka ładnych lat, jestem z nim do tej pory dlatego że to przy nim zaczela mi sie nerwica, ze to on mnie najlepiej rozumie i jest moim najwiekszym przyjacielem. Ale wiem ze gdybym była zdrowa w zyciu bym z nim nie była, czuje się z nim jak z bratem. Niedawno poznałam bardzo fajnego chłopaka, rozmawia na sie świetnie, bardzo mi sie podoba. Mamy sie w niedziele ze soba spotkać, bez przerwy powtarzam sobie w głowie, po co ? przeciez i tak z tego nic nie wyjdzie, nie moge nigdzie z nim pojsc pojechać nawet posiedziec u siebie w domu. Co ja mu powiem ile to potrwa zanim zacznie podejrzewać że cos tu nie gra, w końcu będe musiala sie mu przyznać do tego co mi jest i wiem że albo zacznie mi potwornie współczuć jaka to jestem biedna i nieszczęśliwa, albo ucieknie szybciej niż myślę Dziś moja matka mi powiedziała no i po co sie z nim spotykasz przecież ty nic w tym życiu nie możesz robić,nigdzie pojsc nigdzie pojechać, chodzisz na psychoterapie, który chłopak to zniesie ty juz zostań lepiej ze swoim bo przynajmniej on chce z tobą byc mimo tego wszystkiego. To mnie strasznie zabolało, ale ona ma racje, sama życ nie umiem, nie potrafie, może gdybym miala chodziarz jednego przyjaciela chodziaz jedna kolezankę, ale nie w samotności z brakiem mozliwosci pojscia gdziekolwiek i zrobienia czegokolwiek.
Mam dość takiego zycia, życia które jest wegetacją, którego nigdy nikt nie zrozumie. To jest straszna choroba, człowiek z tym nie zyje tak jak chce tylko tak jak musi a że my prawie niczego nie możemy to jak zyć co robić, udawać że jest ok, że swiat jest piekny i cudowny, że inni mają gorzej. Mam 24 lata a żyje jak starzec, chodziaz nie bo oni nawet mają wiecej z życia niż ja. Jak człowiek zaczyna sobie zdawać sprawę w jakim gównie siedzi to sie wszystkiego odechciewa.
Ostatnio edytowano 06 lis 2007, 23:56 przez Alma, łącznie edytowano 1 raz
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 wrz 2007, 21:22
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 25 paź 2007, 22:41
Alma z całym szacunkiem do Twojej mamy, ale większej głupoty to ja nie słyszałam bardzo dobrze, że chcesz się spotkać z kimś innym, bo być może bedzie to dla Ciebie szansa na wyjście z tej przykrej przypadłości, czasem taki impuls zrobienie czegoś nowego innego niż dotychczas otwiera przed nami niesamowite perspektywy inny świat, Ja trzymam za Ciebie mocno kciuki nie rezygnuj z tego spotkania może ślubu nie będzie ;), ale być może zyskasz przyjaciela na cale życie, pamiętaj ten co nie ryzykuje nie wygrywa. Jestem całym sercem z Tobą daj znać koniecznie po spotkaniu. I jeszcze jedno Twoja choroba to żaden wstyd nie jest ona niczym co by sprawiało, że jesteś kimś gorszym czy mniej atrakcyjnym przez to, nie daj sobie tego nigdy wmówić!!!!
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

przez Alma 25 paź 2007, 22:52
Jaśkowa, teksty mojej mamy najbardziej mnie dobijają mam wrażenie że ona najmniej mnie rozumie, wiem że chciałaby mieć świetna córkę która studiuje 5 kierunków ma wspaniałego faceta i wszystko jej sie w zyciu układa ale tak nie jest. Ją to dobija a ona mnie. Ona sama ma nerwice nie tak silna jak ja ale to własnie ona powinna mnie najbardziej rozumiec i wspierać, szkoda że tak nie jest.

Jaśkowa dzięki za to co mi napisałaś!
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
02 wrz 2007, 21:22
Lokalizacja
Tarnów

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 25 paź 2007, 23:54
Alma wiesz ja najmniejsze wsparcie mam właśnie od matki, którą zawsze najbardziej kochałam i podziwiałam i dzięki, której co śmieszne nabawiłam się nerwicy..... no cóż rodziców sobie nie wybieramy nic innego nam nie pozostaje jak kochać ich takimi jacy są, ale nie możemy pozwolić aby zniewolili nasze życie, bo to życie jest nasze nie ich, nie możemy pozwolić aby przelali swoje niespełnione ambicje, marzenia na nas z prostej przyczyny bo to są ich ambicje i marzenia nie nasze my swoje mamy i tylko od nas zależy czy je, i jak zrealizujemy!!! Ja trzymam nadal kciuki i czekam na wieści :smile:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 26 paź 2007, 01:10
Tak, "ambitny". Ambitnie [i dobitnie] po jego zakończeniu wyląduję na bezrobociu

Dżejem....napewno nie będzie tak żle...napewno znajdziesz prace ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Sorrow 26 paź 2007, 02:39
Dzisiaj nie wychodziłem z domu - od rana przed kompem - nie miałem sił umyć naczyń, więc nie zjadłem porządnego śniadania.

Na dodatek boli mnie brzuch i stawy.

Poza tym trochę popracowałem nad modem do gry jestem całkiem z tego zadowolony...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3353
Dołączył(a)
08 cze 2006, 15:38

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 26 paź 2007, 20:47
Ja własnie wrociłam od eściowej...znów robota przy zniczach ..ale juz obiecałam.. to robie! Spałam jednak u rodzicow i dzis dopierow rociła do domu... wiecie czekałam wczoraj na wizyte u mojej psychiatry 4,5 godz . byłam ostatnia!i wyszłam o 22.05!!! :))))ostatnia pacjentka w przychodni!!ale lekarke tez podziwiam!!!bez przerwy tylu pacjentow przyjac!

Kazała mi brac na probe przez kilka dni 1 tabletke seroxatu...zobaczymy jak mi po tym bedzie!czy beda jakies działania uboczne!jesli beda to zmienimy leki!

Ide teraz poogladac TV bo mam od dziś "n" :))) i mnóstwo kanałow ...bajki :))))
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

przez Pstryk 26 paź 2007, 21:40
Uff. Tydzień się skończył. Co ważniejsze - zakończył się nad wyraz szczęśliwie i pomyślnie :mrgreen: Aż trudno mi w to uwierzyć, że tak dobrze mi poszło :D Niech mnie ktoś uszczypnie :!:
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez pyzia1 26 paź 2007, 22:27
Mój dzisiejszy dzień: gorszy niż wczorajszy, lepszy niż przedwczorajszy. Jakoś to będzie
Wszelkie przywiązanie jest koniec końców źródłem bólu.Szczęśliwi,którzy obywają się bez niego.Samotny nie opłakuje nikogo,nikt też nie płacze nad nim.Niech ten,kto nie chce cierpieć,kto czuje trwogę przed zgryzotą,uwalnia się od ludzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
745
Dołączył(a)
15 paź 2007, 10:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do