Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez natik 24 wrz 2007, 21:02
no to pięknie:))na jednym spotkaniu powiedzialam jej wiecej niz panu "tabelce"na 3 :))w nastepny wtorek ide znowu i nie moge sie doczekac bo jakas lzejsza od niej wychodze:)witaj swiecie nadchodze mówisz :D i z drogi sledzie:))
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre - w tym cel rozumnego życia."
"Śmiejcie się ze mnie bo jestem inny, a ja śmieję się z was, bo wszyscy jesteście tacy sami..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
31 sie 2007, 16:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 24 wrz 2007, 21:09
no ja idę w czwartek i już doczekać się nie mogę :mrgreen:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez natik 24 wrz 2007, 21:20
a brał ktoś może ten citaxin?
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre - w tym cel rozumnego życia."
"Śmiejcie się ze mnie bo jestem inny, a ja śmieję się z was, bo wszyscy jesteście tacy sami..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
31 sie 2007, 16:33
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez .Tomek 24 wrz 2007, 21:49
A ja idę jutro. Ech. Sam nie wiem czy to coś pomaga. Jak stamtąd wychodzę to czuję się źle. Bo znowu wraca rzeczywistość. Jak tam siedzę to jest fajnie. Zamknięty w pokoju w którym ma się wrażenia przebywania w innym świecie. Mooni a z Prozac'iem można pić? Czytałem, że alkohol nie reaguje z tym toksycznie. Ale wolę się upewnić :D
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 24 wrz 2007, 22:15
natik zobacz w topiku o lekach :smile:

Tomek będzie dobrze więcej wiary :smile:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 24 wrz 2007, 23:01
Mooni,Samotniczka,Piotrek,Maiev-dzięki
Po spowiedzi u spychologa czuje się troszeczke lepiej
Smutna48-Trzymam za Ciebie kciuki,napewno wyjdziesz z tego doła.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 24 wrz 2007, 23:16
Dżejem a jak badania krwi kota, badania moczu, kału?
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 24 wrz 2007, 23:37
pewnie zmieńcie weta skoro od takiego czasu nie ma poprawy trzymam kciuki i pisz co i jak koniecznie
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez arla 25 wrz 2007, 00:09
moj dzisiejszy dzien...straszny smutny samotny, nie wiem co sie ze mna dzieje -ale dzisiaj mysli samobojcze sa moja przyjaciolka..., zamiast 1tab biore od tyg pol czy zmniejszenie lekow moze miec az tak duzy wplyw na moje samopoczucie?jesli to przez leki to mnie to przeraza... bo to znaczy ze pol tab mniej w zoladku a ja znwou tone w gownie rozczarowań i bólu...
moze ja poprostu taka jestem i nic mi nie pomoze , moze te cale leczenie to tylko chwilowa kroplowka i odwlekanie nieuniknionego...sama juz nie wiem nie mam chwilowo ani kontaktu z psychologiem ani z psychiatra bo wyjechali hehe
czuje sie jakbym miala zamaist serca gąbke, która nasiąka krwią i ciągnie mnie do ziemi, zebym padla i nie mogla sie ruszyc ..bo ciężar w klatce jest zbyt wielki
stoje obok moich bliskich i nic nie czuje , patzre na mojego chlopaka i zastanawiam sie kim on jest i po co on przy mnie siedzi..
pewnie Ci ktorzy przeczytaja moj post stwierdza że przesadzam, albo wogóle tego nie skomentuja bo i po co...
Może to kres dnia a w zasadzie początek nowego powoduje u mnie postrzeganie wszystkiego jako zamach na życie, przemawia przeze mnie pewnie zbyt wielka przesada, która zdień mam nadzieje utemperuje.... w zasadzie to nie wiem czy to co pisze ma jakis sens...

dobranoc...
'Zacząć jest łatwo. Wytrwać jest sztuką'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
535
Dołączył(a)
06 sty 2007, 18:19

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 25 wrz 2007, 01:44
A moj dziendosłownie spieprzyła moja matka która przed dwunasta powiedziałą mi takie słowa ze............chciałem cossobie zrobić............niestety okazialo się że mam tylko 4xanaxy przy sobie i effectin,i nosp mam dużó no i wziałem te 4 xanaxy ale uznalem że to i tak nie masensu bo od 4 xanaxów człowiek nie umiera to raz<chociaż wziąłęm te 4 xanaxy>z drugiej srony moja matka nie może ze mną wygrać,nie dam jej tej satysfakcji i będę zył i walczył!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Zresztą już miałem próby i nic z nich moja mama nie wyciągała...............
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez yeti 25 wrz 2007, 02:28
Darek nie myśl o tym nigdy więcej! Nie możesz chcieć sobie coś zrobić tylko dlatego, że ona Cie wkurzyła, to jest Twoje życie nie jej i powinnieneś o nie walczyć a nie poddawać się z jej powodu. nie próbuj przez próby smobójcze czegokolwiek jej pokazywać czy udowadniać, to nie o to chodzi, robisz tylko sobie krzywde, dlaczego? bo chcesz zrobić matce na złość! Ale czy warto? Nie powinnieneś swojego życia i postępowania traktować jako walki ze swoją matką, powinnieneś zawalczyć o swoje życie i udowodnić przede wszystkim sobie, że jesteś wartościowym człowiekiem.
Offline
Posty
166
Dołączył(a)
05 kwi 2007, 21:57

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 25 wrz 2007, 02:36
Yeti-masz racje,kopletną racje,sam staram się dowartościować już nawet po wizycie dzisiejszej u psychologa czulem się tak jakby lepiej,ale pożnym wieczorem padły ostre słowa z ust matki i wziąłem te tabletki chyba przez jakś impuls....po prostu byłem taki zdenerwowany że chciałem już jej nie widzieć....
Ale najważniejsze że jeszcze żyje jutro też tak będzie<też będe żył>
A z moją mamą mam same problemy...dzisiaj tak sięzachowywała że nie wytrzymalem ale następnym razem się opanuje i będzie ok
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez monika20 25 wrz 2007, 06:39
nie jestem w temacie,ale może powinneś iść do psychologa właśnie z matką, może to by wam pomogło... to okropne walczyć, gdy ktoś ci rzuca kłody pod nogi, ona cię powinna podbudowywać, wspierać a nie wmawiać "twoją beznadziejność"! Nie rozumię jak takie słowa mogą przejść przez usta matki...
____________________________________________________________

A mój dzisiejszy dzień dopiero się zaczyna, a ja mam ochotę położyć się do łóżka i spać, no nic trzeba iść na praktyki, w końcu to ostatni tydzień, a potem uczelnia...
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
23 wrz 2007, 10:48

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 25 wrz 2007, 09:51
Ja miałam dzisiaj też problem z mamuśką :? Wytykała mi że miasto do którego mam jechać (oddalonego o 20km od mojego miasta) jest blisko.Dla niej może tak a dla mnie to kawał drogi nie do pokonania.No i mówię jej że nie pojadę bo nie dam rady a mama na to,że to blisko i napewno pojadę bo ona tak chce :? brrrrrI rozkazuje mi abym pojechała a ja nie i kropka.Zawsze postawię na swoim :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do