Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez Mooni 24 wrz 2007, 13:41
maiev napisał(a):ale się uśmiałam patrząc na to słowo

cieszę się, że Ci poprawiłam nastrój ;)

maiev napisał(a):Ja się zresztą "boję" do niehgo odezwać

to coś jest nie tak, skoro nie masz do niego zaufania. Spróbuj iśc do innego i porównaj wrażenia. Mój mi zaraz przy pierwszej wizycie powiedział, że leki to tylko doraźna sprawa, ale powinnam rozważyć pójście na psychoterapię.

.. a małżony to chyba w większości robią się nudne, monotonne, nierozumiejące, czasami okazują się pomyłką nawet, eh... :?

ale grunt, to się trzymać i nie puszczać :smile:
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Avatar użytkownika
przez maiev 24 wrz 2007, 14:01
Piotruś :) - dzieki. :smile:

Mooni napisał(a):to coś jest nie tak, skoro nie masz do niego zaufania

Bo mnie przeszkadza samo to że to facet ( a ja nie jestem w stanie uwierzyć że jakiś facet może mnie choć spróbować zrozumieć - takie mam halo :) )ale jak mu to powiem to znowu zrobi tą swoją minę. :? Nie pójdę szybko do innego bo to znowu 2 miesiące czekania- uroki mieszkania w dziurze zabitej dechami. Pójdę jeszcze raz - może będzie lepiej - jestem troszkę do niego uprzedzona chyba. :)

Mooni napisał(a):ale grunt, to się trzymać i nie puszczać

to prawda. :mrgreen:
"I need a new version of me..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1417
Dołączył(a)
19 lis 2006, 17:01
Lokalizacja
to tu to tam....

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 24 wrz 2007, 14:17
łomatko, ale się zlazłam a jaki upał na dworze pełen odlot :D czuję się nad wyraz dobrze choć wczoraj wieczorem jak się położyłam spać to jakieś takie dziwne poddenerwowanie mnie dopadło, ale starałam się nad nim zbytnio nie skupiać i zasnęłam szybko :mrgreen:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Mooni 24 wrz 2007, 14:59
a mnie dupsko od siedzenia boli. Przeszło z pleców, czy co?
Do domu chyba wrócę pieszo (no, przynajmniej częściowo)
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

przez smutna48 24 wrz 2007, 18:19
A ja mam wszystko w d... mam dosyć zygam na zycie mam dosyc dosyć dosyć nie piszcie mi zadnych pocieszeń prosze ja i tak nie daje juz rady ktoś mnie dobił i nie daje rady nie chce juz sie trzymac bo nie mam juz siły :cry: :cry: :cry: :cry: :cry:
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 24 wrz 2007, 18:32
A ja nawet jestem zadowolona :P Mam aż do 10 pażdziernika wolne z powodu tej nieszczęsnej nogi,poboli troszku ale za to wybyczę się w domku :mrgreen:i odpocznę bo mam już wszystkiego dość
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

przez .Tomek 24 wrz 2007, 18:51
Spaaaaać. Męczący dzień, jeszcze muszę za półtorej godziny na miasto jechać. BU. Nie chce mi się strasznie ale już 3 tygodnie się wybieram. Muszę to załatwić. Hmmm... tak się zastanawiam czy z prozakiem można pić alkohol. Mam zajebistą grę na sylwka :D ale jak nie będę mógł pić to lipa. MISTRZ - Gra Alkoholowa xD Można ją też trochę zmodyfikować według własnych upodobań. Ja trochę pozmieniałem [zrobiłem to jeszcze raz w wordzie lepsza jakość trochę]
...to tylko kolejne rozwiązanie.
Offline
ExModerator
Posty
1118
Dołączył(a)
09 sie 2007, 17:16
Lokalizacja
Daleko :)

Avatar użytkownika
przez natik 24 wrz 2007, 19:29
Dzisiaj pierwszy raz od 2 miesięcy przejechalam sie sama tramwajem:)w jedna strone jechalam z kolezanka,w druga natomiast kolezanka w zwiazku z tym,że nie miala skasowanego biletu wypatrywala potencjalnych kanarow i w koncu stwierdzila,ze tym razem to napewno oni:)wysiadla i mnie tak sama zostawila...nogi mi sie ugiely,ale po sekundzie przeszlo,sluchawki w uszu,przejechalam kilka przystankow i nie umarlam:))tak sie ciesze,ze nie wiem.nigdy wczesniej nie cieszylam sie z jazdy tramwajem,coz za paradoks normalnie,ze taki duperel a dla mnie to szczyt szczescia na chwile obecna:))
biore citabax i w sumie to nie wiem czy powinnam bo bez leków tez sie dobrze czuje.tak na jakas ewentualnosc,gdyby cos mam brac?nie wiem juz....

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 7:32 pm ]
Citaxin znaczy biore :D jesuuu sama nie wiem co biore,to chyba jednak nie jest najlepiej :D
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre - w tym cel rozumnego życia."
"Śmiejcie się ze mnie bo jestem inny, a ja śmieję się z was, bo wszyscy jesteście tacy sami..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
31 sie 2007, 16:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Mooni 24 wrz 2007, 19:51
smutna48 napisał(a):nie piszcie mi zadnych pocieszeń prosze ja i tak nie daje juz rady

nie pocieszam, bo cóż tu pisać. Po prostu trzymam za Ciebie kciuki, żebyś z tym doszła do ładu. Napisz, jakie wnioski.

.Tomek, nie namawiam, ale ja przy asentrze czasami się napiję :oops:

Natik, zazdroszcze, że już bez leków dajesz radę. Też bym chciała. Nie są obojętne dla organizmu i dla kieszeni :?

Jakoś mi dziś dzień zleciał bez sensacji. Wieczorkiem jeszcze czeka na mnie książka i herbatka :)
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Avatar użytkownika
przez natik 24 wrz 2007, 20:03
wlasciwie to ja poza persenem i bardzo rzadko ataraxem nic nie bralam,a teraz psychiatra kazal mi brac i ten citaxin i atarax przez 2 tyg. codzien i w razie co cloranxen.mam spory dylemat bo nie wiem czy zaufac i brac czy nie.narazie biore 1/4 tabl citaxinu a potem mam brac cala i moge sie czuc kiepsko,wiec jaki sens ma pogarszanie sobie dobrego samopoczucia.troche tak jakby zasugerowali mi,ze nie mam sie z czego cieszyc bo wszystko moze wrocic w kazdej chwili.wiedzialam,ze moze ale wcale o tym nie myslalam a teraz mysle i jakos to nie ma sensu dla mnie zadnego....
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre - w tym cel rozumnego życia."
"Śmiejcie się ze mnie bo jestem inny, a ja śmieję się z was, bo wszyscy jesteście tacy sami..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
31 sie 2007, 16:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 24 wrz 2007, 20:34
natik hm.... nie wiem co Ci napisać wiesz nerwica lubi sobie gdzieś po cichutku posiedzieć i nagle znienacka zaatakować taki jej urok może leki dostałaś aby właśnie uniknąć tej sytuacji żebyś nie utrwaliła tych negatywnych odczuć sama nie wiem a co mówiła dr?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 8:36 pm ]
smutna48 a Ty bierzesz jakieś leki?? pytam bo tak czytam, czytam Twoje posty i Ty wiecznie w skrajnym załamaniu jesteś kobieto, wiecznie niezadowolona zdołowana, jesli bierzesz leki to może trzeba je zmienić martwię się o Ciebie kochana :?
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Mooni 24 wrz 2007, 20:44
Natik, myslę, że podstawą jest pozytywne nastawienie. Te wszystkie prochy pomagaja nam tylko doraźnie, ale resztę roboty my musimy odwalić. Nie chcę się wymądrzać, bo nie jestem lekarzem, ale tak to czuję. Po zwiększeniu dawki też czułam się nienajlepiej, ale przeszło i teraz jest w miarę dobrze. Może spróbuj brać tak, jak zalecił lekarz i zobaczysz, co z tego wyniknie. Popytaj go jeszcze, jak masz wątpliwości, co miał na myśli.
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Avatar użytkownika
przez natik 24 wrz 2007, 20:49
dr mowila,ze to dla pewnosci,zebym sie pewniej czula.mam nieciekawa sytuacje w sumie,nie chce byc juz dluzej na zwolnieniu
i musze sobie poszukac nowej pracy co niesie za soba jakies tam stresujace sytuacje,rozmowy,nowe otoczenie,presja itp
mimo wszystko nie czuje sie jeszcze na silach by tak codzien rano ruszac do pracy na 8 h.
jak sie wszystko unormuje mam przestac brac leki.moze wiec faktycznie dr.ma racje...
"Myśleć to co prawdziwe, czuć to co piękne i kochać co dobre - w tym cel rozumnego życia."
"Śmiejcie się ze mnie bo jestem inny, a ja śmieję się z was, bo wszyscy jesteście tacy sami..."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
116
Dołączył(a)
31 sie 2007, 16:33
Lokalizacja
Warszawa

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 24 wrz 2007, 20:53
natik może chodzi właśnie o to aby leki dały Ci tego pozytywnego kopa do tego terapia i Witaj Swiecie Nadchodzę :mrgreen: mam nadzieje, że szybko je odstawisz i nigdy do niech nie wrócisz. a nasza pani terapeutka została wojewódzkim konsultantem ds psychologii :D
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do