Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

przez smutna48 20 wrz 2007, 22:54
Dżejem rozumiem każdy kto ma zwierzaka rozumie ja teraz mam pieska i jak jej się cos dzieje tez się b martwię... może ja przewrażliwiona juz jestem mialam psa wielorasowy :D miałam ze 12 lat coż ostatnie miesiace jego zycia były dla dla mnie traumą musiałam uśpić psiaka miał raka krtani i co się wiąrze z tym przezuty. Wyłam jak głupia to było jak koszmar ale probowałam wszystkiego leki antybiotyki wszelkie leki przciwbólowe nawet nurofen w syropie na początku pomagało pies sam wchodził na stół i siadał obok leku tak bardzo wiedział że mu to pomaga. Ale coż najgorsza ostateczność jaką musiałam znieść ...

I teraz wszystkim sie martwię u swojego pieska mam ją od niedawna jak cos sie dzieje z nią to się boję krostki ropiejące oko :( trzymam kciuki oby do jutra kotek poczuł się lepiej
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 20 wrz 2007, 23:09
moja sunie wyskoczyła przez okno nawet nie chce o tym pisać na samo wspomnienie mnie telepie przeżyłam koszmar bo ja bardzo kocham zwierzęta a mój pies to dla mnie pełnoprawny członek rodziny .... straszne to jak bracia mniejsi chorują :cry:

wróciłam z terapii było super jak zwykle, ale bardzo dużo pracy przede mną, łatwo nie będzie, ale chce zawalczyć bo warto :smile: zastanawiam się jak długo będę się cieszyć z tych moich sesji, kiedy przyjdzie ten dzień gdy poczuje, że ciężko mi na terapii czy wtedy to będzie oznaczało, że rozgrzebałam swoje życie totalnie.......boję się tego :roll:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 20 wrz 2007, 23:44
wróciłam z terapii było super jak zwykle, ale bardzo dużo pracy przede mną, łatwo nie będzie, ale chce zawalczyć bo warto

Świetna postawa.Brawo ;)
zastanawiam się jak długo będę się cieszyć z tych moich sesji, kiedy przyjdzie ten dzień gdy poczuje, że ciężko mi na terapii czy wtedy to będzie oznaczało, że rozgrzebałam swoje życie totalnie.......boję się tego

Nie poczujesz tego że rozgrzebałaś swoje życie totalnie,terapia uporządkuje Ci życie tak jak tego chcesz<nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałem>
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Mooni 21 wrz 2007, 08:35
cześć wszystkim :)
ja tez wczoraj byłam u psycholożki i czuję się świetnie. Miałam opory przed pierwszym spotkaniem, ale postanowiłam, że będę szczera. Teraz spotykamy się co tydzień. Fakt, taki duchowo-emocjonalny striptease nie jest łatwy, ale to jedyna droga. Też miałam szczęście i trafiłam na kobitke z powołaniem.
Poza tym tez byłam u fryzjera (a raczej fryzjer przyszedł do mnie) i dokonałyśmy radykalnej zmiany na mojej łepetynie :))
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Avatar użytkownika
przez rolingstone 21 wrz 2007, 08:44
dżejem napisał(a):A mój biedny kotek dalej choruje


Pamiętam, jak chorowała moja kotka. Miała raka śledziony, lekarz potem jej tę śledzionę wyciął i tak już sobie żyje bez tej śledziony
kilka lat, a dwiema łapkami była już na tamtym świecie. Trzymam kciuki za Twojego kota, dżejem.

Mooni napisał(a):czuję się świetnie


Gratuluję (kiedy jak tak powiem :(
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez Mooni 21 wrz 2007, 08:56
rolingstone napisał(a):Gratuluję (kiedy jak tak powiem


rolingstone, musisz sie przełamać. Ja zauważyłam, że mam opory przed czuciem się dobrze. Zawsze wynajduję powód do zmartwień i dolegliwości, zawsze czułam, że jestem gorsza od innych, a inni i tak wiedza wszystko lepiej. Zabrałyśmy się wczoraj z psycholożką do tego. To tylko czubek góry lodowej i czeka mnie duzo pracy, ale jakiś kroczek już zrobiłam. Poza tym mam zwiększona dawkę leków i chyba zaskoczyły, więc to samopoczucie, to tez pewnie ich zasługa hehe ;)
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

przez vice versa 21 wrz 2007, 09:09
Juz w nocy zyłam swiadomoscią, ze urlop mi sie konczy... Telepie sie cała na mysl o powrocie do pracy, znów wali mi serducho i rece dretwieją. Niestety moja choroba urodziła sie w pracy. To moje jedyne źródło utrzymania a perspektyw zmiany na inna nie mam. Nie wiem ile jeszcze to wytrzymam :(.
Offline
Posty
147
Dołączył(a)
23 wrz 2006, 17:56

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 21 wrz 2007, 09:56
No i zaczęło się od rana mam lęki co prawda nie duże ale są i po co :? .Jestem sama w domu (a nie lubię bo się boję) Powinnam iść dzisiaj do pracy ale nabawiłam się grypy no i siedzę sobie teraz tutaj SAMA :? Zaraz zaparzę sobie meliskę podwójną,bo już leki brałam (no to czemu nadal sie boję) :cry: Nienawidzę być SAMA w domu bo zaraz sobie myślę że mi coś się stanie i kto wtedy mnie uratuje :?
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

Avatar użytkownika
przez Mooni 21 wrz 2007, 10:05
viceversa, moja praca tez się przyczyniła do pięknego rozkwitu nerwicy. Jak na mój rozum, jest to wina naszego poczucia niskiej wartości - nie wierzysz w swoją wartość, tkwisz w tym po uszy, nie masz odwagi na zmiany, nie wierzysz, że jestes w stanie cokolwiek zmienić. A to już pole do popisu dla psychoterapeuty.
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Avatar użytkownika
przez samotniczka 21 wrz 2007, 10:36
A ja się dziś czuję wręcz wyśmienicie, jeszcze za oknem pięknie słoneczko przygrzewa, dawno nie byłam w takim stanie, ale to pewnie dlatego, że od bitych 3 dni nie wychyliłam nosa z domu ;)
Niestety szczęście nie trwa wiecznie, w końcu trzeba dziś wyjść, nie ma zmiłuj, w lodówce słychać już echo. Zobaczymy kto dziś wygra - nerwica, czy ja...?

Życzę Wam wszystkim wspaniałego dnia i cudownego nastroju! Trzymajcie się kochane nerwuski! :*:*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
446
Dołączył(a)
06 gru 2006, 00:46
Lokalizacja
Śląsk

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 21 wrz 2007, 10:40
samotniczka dzięki :) ja dziś czuję się tak sobie :roll: jakaś rozedrgana jestem w środku :roll: mam nadzieje, że minie zaraz idę z Jaskiem na zajęcia z rytmiki dla maluchów pośpiewam i poskaczę troszkę z maluchami to może złe samopoczucie pójdzie w siną dal ;)
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Avatar użytkownika
przez Mooni 21 wrz 2007, 10:45
Smotniczko, dołączam do Ciebie w tym nastroju :)
Jeżeli nie wolno, a bardzo się chce, to można :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
670
Dołączył(a)
24 sie 2007, 09:13

Avatar użytkownika
przez Gosiulka 21 wrz 2007, 10:53
Faktycznie piękna pogoda się zrobiła no i meliska czasem działa cuda no i pomogła :D .Trzeba będzie wyjść na dwór bo i tam więcej ludzi to nie będę sama a im więcej w domu tym gorzej, bo ile tak można siedziec w czterech ścianach :lol: :mrgreen:Życzę wspaniałego dnia ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
851
Dołączył(a)
15 wrz 2007, 16:26
Lokalizacja
pomorskie

przez Amy Lee 21 wrz 2007, 12:12
Wczorajsze "nikt-mnie-nie-lubi-i-na-pewno-nie-chce-widzieć" już mi powoli mija.

Idę sobie kupić papier do rysowania :smile:
Amy Lee
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do