Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 21 sty 2013, 11:38
slow motion, pamiętam tę euforię związaną z TAKIMI zmianami w życiu i zwyczajnie Ci zazdroszczę, dziewczyno! :105:
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

przez Rafka 21 sty 2013, 14:21
właśnie wróciłam. musiałam coś załatwić w urzędzie a później do biblioteki po książki. Wypożyczyłam książki J.W. Wiśniewskiego w tym ''Samotność w sieci''. Kiedyś to czytałam ale e -book i nie do końca.
Trochę czuję się zmęczona bo szłam na pieszo, a pogoda dzisiaj paskudna.
Rafka
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez acherontia-styx 21 sty 2013, 14:44
od rana zaliczyłam piękną i widowiskową glebę przed uczelnią :oops:
jeszcze było to na oczach ochroniarza, który pomagając mi wstać skomentował 'pani to ma pecha' (no dzięki kurna za podbudowanie)
później zaliczenie, w międzyczasie wku*w na idiotów ode mnie z roku, a teraz chwila relaksu i wracam do nauki. :P
Świat zwariował, a wielu z nas wraz z nim...
Jemy szybko, pracujemy szybko, odpoczywamy szybko...
i umieramy zaskoczeni, że nasze życie już się skończyło.


Sertralinum 200mg
Quetiapinum 75mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5534
Dołączył(a)
27 paź 2012, 19:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Ina86 21 sty 2013, 16:58
jasaw, dzięki.

Dzisiaj terapeutka powiedziała, że jestem silna skoro dałam radę pójść rano do lekarza, później do niej na sesję. A nocka była w ogóle nieprzespana.
Dzień więc ciężki, jak to po ataku, mam taką bezsilność w sobie. Dostałam skierowanie do laryngologa i neurologa, zobaczymy co z tego wyjdzie.
No i mam się zastanowić nad braniem leków. T. mówi, że i tak świetnie sobie radzę bez więc szkoda byłoby się szprycować. Mam się obserwować przez ten tydzień i podejmiemy decyzję na następnej wizycie.
Cital 30mg
Miansec 30mg
Afobam doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
10 lis 2012, 21:25
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

przez lindai 21 sty 2013, 16:59
dzien ogolnie jak co dzien ,bylam w pracy bylo ok ,jestem w domu i odrazu mam glupie mysli grrrrrrr...

przebywam tu ostatnio codziennie,czytam wasze posty ,nie zawsze odpowiadam,nieraz nawet niewiem co bym mogla powiedziec ale zauwazylam ,ze sa osoby ktore sa" nie ladnie" traktowane przez swoich mezow,na szczescie u mnie za tak zle nie bylo ale moj maz tez nie byl aniolkiem a tak jak wy wmawialam sobie ,ze to moja wina itd.
do pewnego czasu, spotkalam innego na swojej drodze,przez przypadek nie szukalam bo nie mialam na to ani sily ani czasu ani ochoty...niestety milosc nie zna granic...
nie chce sie za bardzo rozpisywac,bo nie oto tu chodzi,wiem tylko ,ze moj maz wtedy dopiero przrejzal na oczy,ze moze mnie stracic..do tego czasu bylam kura domowa,on pracowal wiec "mial prawo"w domu nic nie robic bo przeciez ja bylam (z dwojka dzieci) tak zawsze slyszalam..
od czasu jak mu oznajmila,ze nie chce i nie bede tak zyc,ze moge miec inne lepsze zycie,zaczal sie starac i co najwazniejsze myslec nad tymi wszystkimi latami...postanowilismy razem isc na terapie malzenska plus on jeszcze indywidualnie ,bo wie ze przez te wszystkie lata mnie krzywdzil,dotarlo do niego ...w koncu
dlatego,jak czytam wasze posty,wiem,jak trudno jest sie postawic takiej osobie a to ze kazdy do okola gada:czemu ty go nie zostawisz,czemu od niego nie odejdziesz wcale takie latwe nie jest,latwo sie mowi,jeszcze takim,ktorzy tego nie przeszli
mam nadzieje dziewczyny,ze kiedys wkoncu bedziecie szczesliwe same czy z partnerami ale szczesliwe...a wierze ze los sie do was usmiechnie,bo wkoncu kiedys musi byc dobrze...
nie mozesz zatrzymac zadnego dnia,ale mozesz go nie stracic...
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
07 sty 2013, 17:26
Lokalizacja
hol-and

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Ina86 21 sty 2013, 17:08
lindai, wiesz, mój mi mimo wszystko często powtarza, że kocha, że nie wyobraża sobie życia beze mnie, że nie chce być z żadną inną kobietą, ale czasami palnie coś takiego, co mnie zdołuje. Jedno mówi, drugie myśli, a jeszcze inne robi. Ot, taka chłopska natura, z którą my, kobiety, musimy się męczyć.
Cital 30mg
Miansec 30mg
Afobam doraźnie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
91
Dołączył(a)
10 lis 2012, 21:25
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

przez emi 1402 21 sty 2013, 17:12
lindai napisałas szczera prawde dziekuje za tak miłe słowo wlasnie ostatnio pogadalam z mezem na powaznie i powiedział ze załuje tego co robi ze musi wziasc sie za siebie bo krzywdzi mnie i corke no zobaczymy co dalej bedzie z tego powiedzialam mu ze odejde jak sie niezmieni bo niemam sily zeby dziecko patrrzało na to powiedzialam mu niszkoda ci dziecka.zyje nadzieja na dobre jeszcze chwile
Offline
Posty
405
Dołączył(a)
14 lis 2012, 10:50

Mój dzisiejszy dzień

przez lindai 21 sty 2013, 17:30
ina,czy ja wiem,ze to tylko chlopska natura...on tez jest czlowiekiem ,ma rozum rece itd,czemu on moze a ja nie albo nawet czemu ja musze a on nie...,ja juz nie dawalam sobie z tym rady...
emi mam nadzieje,ze przejzy na oczy,chociaz ja tu opisalam 1/10 z tego co przeszlismy,nie bylo latwo ,wzloty i upadki ale teraz nie zaluje,ze mu dalam kolejna szanse,chociaz nie wierzylam w to....
niestety teraz ja za to dostalam w kosc bo mnie zlapala nerwica a nie jego,jednak oni sa silniejsi,najwazniejsze to wybaczyc sobie na wzajem,jesli razem widzicie swoja przyszlosc,maz musial mi od nowa zaufac a ja musialam uwierzyc w to,ze on sie zmieni...saamo zycie
na poczatku napisalam mu list taki na 2 A4 ale wylam tam wszystko co we mnie siedzialo,przynajmniej go przeczytal ze lzami w oczach a nie by sie patrzyl na mnie jak na slup jak bym mu to prosto w oczy powiedziala,tak sie zaczela walka o nasze malzenstwo i wzajemny respekt
nie mozesz zatrzymac zadnego dnia,ale mozesz go nie stracic...
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
07 sty 2013, 17:26
Lokalizacja
hol-and

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez black swan 21 sty 2013, 18:07
Mój dzisiejszy dzień rozpoczął się ok, dzień babci dziś i wizyta u niej, potem jak wróciłam do domu, to siedziała tam moja dawna przyjaciółka, ta co mnie zdradziła parę miesięcy temu. :? I pierwszy raz po kilku dobrych miesiącach odezwała się do mnie, oczywiście z pretensjami i jakimiś wyrzutami i sprowokowała kłótnię. Więc wzięłam psa na spacer, przyszłam po godzinie, a ta tam ciągle siedzi. :!: Pojechałam samochodem do pobliskiego miasta na cały dzień. Wkurzyła mnie, ale nie aż tak jak kiedyś. Nie wyszłam ze skóry, nie trafił mnie szlag, ani się nie rozkleiłam - jestem z siebie dumna, nie dałam się ponieść emocjom ani agresji. Potem jeszcze dostałam od niej jakiegoś mms do pobrania, ale go skasowałam z zimną krwią, kto wie co ona mi chciała przekazywać w mmsie, w każdym razie było to głupie. Jakbym się z kimś pokłóciła, to na pewno nie wysyłałabym tej osobie mmsów. W każdym razie dzień trochę inny niż co dzień. Mam nadzieję, że niedługo znajdę tę pracę i wyniosę się stąd. Zaczęłam widzieć dla siebie nadzieje - jak będę we większym mieście, chodzić do jakiejś pracy, znajdę sobie jakieś zajęcia, coś się będzie działo, w międzyczasie wymyślę jakiś sposób na życie, potem zmienię pracę na bardziej dopasowaną do swoich preferencji... Dobrze, że widzę dla siebie jakieś nadzieje.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Selenhe 21 sty 2013, 18:19
Chciałabym widzieć nadzieję dla siebie, ale aktualnie jej nie widzę. Dobrze, że tobie się to udało.
U mnie dzisiaj w miarę spokojnie. Rano byłam załatwiać z córcią sprawy szkolne, potem posiedziałam trochę na kompie, posprzątałam, zrobiłam obiadek, poszłam po małą.
Teraz sobie odpoczywam, zaraz będziemy z małą lekcje robić.

Wciąż mam w sobie strach o córcię, staram się tego jednak nie okazywać. W środę powinnam iść do lekarza po kolejne recepty i L-4, ale nie będę miała forsy, więc chyba nie pójdę. Na dzisiaj zostało nam 115 zł, wizyta kosztuje 100, a do 20-stego lutego daleko.
Jak nie pójdę na wizytę, to nie będzie L-4, więc będę musiała iść zarejestrować się w Pup, ale nie czuję się na siłach iść tam sama - za daleko jeszcze dla mnie. Nie pójdę, to nie będzie ubezpieczenia, bo podjęcia pracy na dzień dzisiejszy w ogóle sobie nie wyobrażam, głównie ze względu na koszmar dojazdów, ( wciąż nie umiem wsiąść do tramwaju) poza tym, kto będzie zajmował się młodą, jak ja będę w pracy? Niestety póki co do szkoły ją zaprowadzam i odprowadzam, za kilka dni mamy jechać na zdjęcie szwów. Do tego u syna podejrzewają też nerwicę lękową, cała nasza trójka ma zalecenie kontaktu z psychiatrami i psychologami. Ten od dzieci jest w Katowicach - no i cholerka, znowu problem, bo trzeba tam pojechać, a podróż na razie nie wchodzi w grę. Nie wiem już dzisiaj co robić, może jutro mi wpadnie jakiś pomysł do głowy.
Do tego znowu nasłuchałam się od "ojca", że to moja wina, że jestem w takiej sytuacji, bo nie mam męża, że powinnam sobie jakiegoś znaleźć. Efekt? Jak szłam po małą do szkoły, to w myślach warczałam z wściekłości na każdego mijanego faceta i aż mi się niedobrze robiło z stresu i obrzydzenia na widok mężczyzny.
Nienawidzę "ojca" i osobników jemu pokrewnych. Bleeeeee
A znowu niedługo będę musiała przywdziać na twarz uśmiech i pokornie i grzecznie poprosić go o pożyczkę...
Nienawidzę tego, nienawidzę.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez black swan 21 sty 2013, 18:45
Selenhe, trzymam kciuki że niedługo uda ci się obmyślić jakiś plan wyjścia z tej sytuacji i uniezależnienia się od ojca.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez fatuma03 21 sty 2013, 21:41
dzien smettny,do meza staram sie niie odzywac,ale niewielle to daje. ii tak mam przeje...ane

-- 21 sty 2013, 20:48 --

Ina86 napisał(a):lindai, wiesz, mój mi mimo wszystko często powtarza, że kocha, że nie wyobraża sobie życia beze mnie, że nie chce być z żadną inną kobietą, ale czasami palnie coś takiego, co mnie zdołuje. Jedno mówi, drugie myśli, a jeszcze inne robi. Ot, taka chłopska natura, z którą my, kobiety, musimy się męczyć.

moj to samo robi,z tym ze nie pamietam sllowa kocham z jego ust
Pewnego dnia zrozumiałam że ja nie umiem nic.....
Arketis20mg
Clonazepenum6mg
Hydroksyzinum25mg
Vetira 2000mg propranolol30mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2334
Dołączył(a)
16 lis 2012, 20:56
Lokalizacja
unia europejska

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 21 sty 2013, 22:04
Nie zmarnowany
Dostałam wezwanie na kolejną komisję. Już w czwartek będę wiedziała, czy wracam do piekła zwanego pracą, czy dostanę jeszcze czas na pewniejsze stanięcie na nogi.

Stres...stres....od nowa stres....boję się :cry:
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

przez lindai 21 sty 2013, 22:06
fatuma,twoje posty sa zawsze takie smutne i zdolowane,to ze maz ma cie za nic nie znaczy ,ze nie jestes kims,poznal twoja slaba strone i mu tak dobrze i tak cie podziwiam ze to znosisz, wiem ze ciezko ale moze pomyslalabys o swoim zyciu,sorry jesli cie ranie nie znam twojej histori od poczatku jedynie co tu pokukam ...ale czemu masz miec przeje..ne cale zycie przez kogos kto toba pomiata wyzywa itd.nienawidze takich facetow grrrrrr az mi ciarki przechodza
nie mozesz zatrzymac zadnego dnia,ale mozesz go nie stracic...
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
07 sty 2013, 17:26
Lokalizacja
hol-and

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do