Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

przez Mightman 17 sty 2013, 10:15
Poczuj się jak dziecko 15 letnie i pomyśl co wtedy czułaś, jak pragnęłaś porozmawiać ze swoimi rodzicami.
Najbezpieczniej poprostu przyjdź siądź koło niej i sprobuj na spokojnie porozmawiac, nie wyjdzie raz, drugi, trzeci bo twoje zachowanie pewnie bedzie dla niej obce, ale za którymś razem może zrozumie że chcesz ją wziąść pod swoje skrzydła i być dla niej ostoją. Ale to tylko mój punkt widzenia nie wiem co przeżywają nastolatki z takimi a nie innymi problemami.
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Selenhe 17 sty 2013, 10:30
Widzisz w tym sęk, że właśnie zawsze starałam się wczuć w jej sytuację i zastanawiałam się, co bym zrobiła będąc w jej wieku, bo też miałam swoje okresy buntu. Tyle, że na mnie też nic nie działało, musiałam dopiero dorosnąć, a jedyne co respektowałam to rozmowy z mamą. Dlatego zawsze starałam się z nią rozmawiać, podchodzić tak jak moja mama do mnie. Tyle, że ja swojej mamy nie okłamywałam, a młoda kłamie mi bezczelnie w oczy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez fatuma03 17 sty 2013, 10:34
nienawidze porankow i do poludnia...
Pewnego dnia zrozumiałam że ja nie umiem nic.....
Arketis20mg
Clonazepenum6mg
Hydroksyzinum25mg
Vetira 2000mg propranolol30mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2334
Dołączył(a)
16 lis 2012, 20:56
Lokalizacja
unia europejska

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

przez Anna Maria 17 sty 2013, 11:27
Zaspałam,ale zdążyłam do pracy.Udało mi się złapać stopa pod samo biuro a to na końcu miasta.To trzeba mieć szczęście :P
Anna Maria
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez amelia83 17 sty 2013, 11:40
kasiątko, :D
ja zbieram się do psychiatry
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez fatuma03 17 sty 2013, 11:48
a ja sie biore za sprzatanie
Pewnego dnia zrozumiałam że ja nie umiem nic.....
Arketis20mg
Clonazepenum6mg
Hydroksyzinum25mg
Vetira 2000mg propranolol30mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2334
Dołączył(a)
16 lis 2012, 20:56
Lokalizacja
unia europejska

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pisanka 17 sty 2013, 13:25
Selenhe napisał(a):Pisanka, a niby jak ja mam dać jej wsparcie, jak ona mnie olewa? Jak do niej dotrzeć?


przede wszystkim nie miej do niej pretensji o wszystko, nie wypominaj, że robi źle, z tymi karami też stwarzasz jej zagrożenie. Przede wszystkim przychodź i przebywaj w jej towarzystwie, od tak, bez rozmawiania na jej temat, opowiadaj o tym jak minął Ci dzień i pytaj gdzie chciałaby wyjechać na wakacje, powiedz, że może zadać Ci wszystkie pytania i Ty będziesz z nią szczera, bo jej ufasz. Nie pytaj natomiast czy ona Ci ufa, czy zaufa, tylko okaż jej ciepło, przytul ją, powiedz, że ją kochasz, że jej ufasz i że ona może oczekiwać od Ciebie tego samego. Poproś żeby poopowiadała Ci o swoich kolegach, swoich zainteresowaniach, sympatiach, pokaż że ona w ogóle Cię w jakimś stopniu interesuje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez fatuma03 17 sty 2013, 13:46
czuje sie cholernie zle. z mezem nie gadam bo dosc mam jego docinek. cos bym zrobila,ale psychicznie sil nie mam
Pewnego dnia zrozumiałam że ja nie umiem nic.....
Arketis20mg
Clonazepenum6mg
Hydroksyzinum25mg
Vetira 2000mg propranolol30mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2334
Dołączył(a)
16 lis 2012, 20:56
Lokalizacja
unia europejska

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Candy14 17 sty 2013, 13:51
co bym zrobiła będąc w jej wieku, bo też miałam swoje okresy buntu. Tyle, że na mnie też nic nie działało, musiałam dopiero dorosnąć, a jedyne co respektowałam to rozmowy z mamą. Dlatego zawsze starałam się z nią rozmawiać, podchodzić tak jak moja mama do mnie. Tyle, że ja swojej mamy nie okłamywałam, a młoda kłamie mi bezczelnie w oczy.


ale Twoja mama byla mama czy "przyjaciolka"? Mnie sie wydaje , ze to nie do konca wina mlodej ze tak sie zachowuje. Gdzies po drodze, zgubilyscie wzajemny szacunek i Mloda poszla swoja droga. Ciezko bedzie wrocic na wlasciwe tory teraz.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Selenhe 17 sty 2013, 15:07
pisanka napisał(a):
Selenhe napisał(a):Pisanka, a niby jak ja mam dać jej wsparcie, jak ona mnie olewa? Jak do niej dotrzeć?


przede wszystkim nie miej do niej pretensji o wszystko, nie wypominaj, że robi źle, z tymi karami też stwarzasz jej zagrożenie. Przede wszystkim przychodź i przebywaj w jej towarzystwie, od tak, bez rozmawiania na jej temat, opowiadaj o tym jak minął Ci dzień i pytaj gdzie chciałaby wyjechać na wakacje, powiedz, że może zadać Ci wszystkie pytania i Ty będziesz z nią szczera, bo jej ufasz. Nie pytaj natomiast czy ona Ci ufa, czy zaufa, tylko okaż jej ciepło, przytul ją, powiedz, że ją kochasz, że jej ufasz i że ona może oczekiwać od Ciebie tego samego. Poproś żeby poopowiadała Ci o swoich kolegach, swoich zainteresowaniach, sympatiach, pokaż że ona w ogóle Cię w jakimś stopniu interesuje.


Pisanka - ona mnie powie jedno, mojej siostrze drugie, a innym trzecie. Zawsze jest kilka wersji jednego wydarzenia...
Dzisiaj oczerniła mnie w naprawdę nieprzyjemny sposób przed lekarzami w szpitalu, tak, że stałam się prawdopodobnie wyrodną matką, nie zajmującą się zupełnie dzieckiem, nie będącą w stanie zapewnić mu jakiejkolwiek opieki.
Najpierw kazała mi wypier... z sali, bo nie chciałam kupić jej tego co ona chce, ani przynieść lapka, a potem z łzami w oczach opowiadała o powodzie dla którego wczoraj odstawiła taki numer. Oczywiście wersji tych jest już kilka, jedna lepsza od drugiej.

Nawiasem mówiąc, zachowuje się zupełnie jak jej ojciec biologiczny, który robił dokładnie tak samo, próbując coś na mnie wymusić. Kłamstwa, oszczerstwa, rozpowszechnianie plotek nie mających zupełnie odzwierciedlenia w rzeczywistości. Rozumiem, że po części są to geny, ale nie mogą one chyba aż tak wpływać na jej zachowanie?
Sama się sobie dziwię, że od wczoraj jestem w miarę spokojna, staram się spojrzeć na to z boku, rozpatrzeć na chłodno i bez emocji.
Kocham ją i zależy mi na niej, o czym ona dobrze wie, ale nie będę tak tańczyła jak ona mi zagra. Jest moim dzieckiem i mam ją poprowadzić, pokazać, nauczyć życia, a nie naginać się do jej fanaberii.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pisanka 17 sty 2013, 15:39
Selenhe napisał(a):
pisanka napisał(a):
Selenhe napisał(a):Pisanka, a niby jak ja mam dać jej wsparcie, jak ona mnie olewa? Jak do niej dotrzeć?


przede wszystkim nie miej do niej pretensji o wszystko, nie wypominaj, że robi źle, z tymi karami też stwarzasz jej zagrożenie. Przede wszystkim przychodź i przebywaj w jej towarzystwie, od tak, bez rozmawiania na jej temat, opowiadaj o tym jak minął Ci dzień i pytaj gdzie chciałaby wyjechać na wakacje, powiedz, że może zadać Ci wszystkie pytania i Ty będziesz z nią szczera, bo jej ufasz. Nie pytaj natomiast czy ona Ci ufa, czy zaufa, tylko okaż jej ciepło, przytul ją, powiedz, że ją kochasz, że jej ufasz i że ona może oczekiwać od Ciebie tego samego. Poproś żeby poopowiadała Ci o swoich kolegach, swoich zainteresowaniach, sympatiach, pokaż że ona w ogóle Cię w jakimś stopniu interesuje.


Pisanka - ona mnie powie jedno, mojej siostrze drugie, a innym trzecie. Zawsze jest kilka wersji jednego wydarzenia...
Dzisiaj oczerniła mnie w naprawdę nieprzyjemny sposób przed lekarzami w szpitalu, tak, że stałam się prawdopodobnie wyrodną matką, nie zajmującą się zupełnie dzieckiem, nie będącą w stanie zapewnić mu jakiejkolwiek opieki.
Najpierw kazała mi wypier... z sali, bo nie chciałam kupić jej tego co ona chce, ani przynieść lapka, a potem z łzami w oczach opowiadała o powodzie dla którego wczoraj odstawiła taki numer. Oczywiście wersji tych jest już kilka, jedna lepsza od drugiej.

Nawiasem mówiąc, zachowuje się zupełnie jak jej ojciec biologiczny, który robił dokładnie tak samo, próbując coś na mnie wymusić. Kłamstwa, oszczerstwa, rozpowszechnianie plotek nie mających zupełnie odzwierciedlenia w rzeczywistości. Rozumiem, że po części są to geny, ale nie mogą one chyba aż tak wpływać na jej zachowanie?
Sama się sobie dziwię, że od wczoraj jestem w miarę spokojna, staram się spojrzeć na to z boku, rozpatrzeć na chłodno i bez emocji.
Kocham ją i zależy mi na niej, o czym ona dobrze wie, ale nie będę tak tańczyła jak ona mi zagra. Jest moim dzieckiem i mam ją poprowadzić, pokazać, nauczyć życia, a nie naginać się do jej fanaberii.


a może jesteś właśnie wyrodną matką i się nią nie zajmujesz? z tego co piszesz, to wydaje mi się, że Ty nie potrafisz jej słuchać. Czy Ty nie widzisz, że ona daje Ci znaki, żebyś Ty też nad sobą popracowała i zmieniła swoje podejście? Przecież to takie typowe w takich sytuacjach....
Porównujesz ją do ojca, który z tego co piszesz "nie był ok". Wiesz, że dziecko to wyczuwa? Chyba, że mówiłaś już jej, że jest taka jak on, w tym momencie jesteś już jej wrogiem, zwłaszcza, jeśli ona wie, że z jej ojcem nie masz za dobrych relacji i np. gadasz na niego jaki to on nie jest itd. a potem porównujesz ją do niego, a tym samym dajesz jej do zrozumienia, że masz do niej taki sam stosunek. Jesteś pewna, że ona dobrze, że ją kochasz? Czy tylko Ty to wiesz? skąd ona to wie?
Owszem jest Twoim dzieckiem, masz ją poprawić, nauczyć życia itd. a jesteś pewna, że wiesz jak to robić? Że jesteś wzorem do naśladowania z którego powinna brać przykład? Chciałabyś, żeby była tak jak Ty? Sam fakt, że nie jesteś w związku z jej ojcem świadczy o tym, że albo źle dobierasz partnerów, albo nie układało Wam się, lub któreś zawiniło. Nie wiem, nie wnikam, ale skoro nie jesteś(cie) w stanie utrzymać rodziny, nie dziw się, że córka pakuje się w złe relacje i prawdopodobnie jest wiele spraw damsko-męskich o których nie wiesz i zapewne nigdy się nie dowiesz. Tak samo jak najprawdopodobniej będzie miała skłonności do nawiązywania toksycznych relacji, przykład od rodziców.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Candy14 17 sty 2013, 16:00
Nawiasem mówiąc, zachowuje się zupełnie jak jej ojciec biologiczny, który robił dokładnie tak samo, próbując coś na mnie wymusić. Kłamstwa, oszczerstwa, rozpowszechnianie plotek nie mających zupełnie odzwierciedlenia w rzeczywistości. Rozumiem, że po części są to geny, ale nie mogą one chyba aż tak wpływać na jej zachowanie?

Selenhe, nie chce Cie urazic ale czy Ty nie przenosisz zlosci z jej ojca na nia? Czy podswiadomie nie dawalas jej tego odczuc? Dzieci nie buntuja sie bez powodu. Dzieci w ogole nie zachowuja sie zle bez powodu. Ja tez klamalam jak z nut mojej matce zeby uniknac wrzaskow, kar, bicia kablem i nie dawac jej okazji do sadystycznych zachowan. Oczywiscie nie mowie, ze Twoja corka tego sie boi i Ty tak postepujesz...moja matka byla jedyna w swoim rodzaju :roll: Daze do tego, ze ja jako matka majac w pamieci to co dzialo sie w moim domu wpoilam w moje dziecko, ze zniose najgorsza prawde na spokojnie ale za klamstwo bede karac. I nie klamalo.. narozrabialo co jest normalne bo dzieci nie sa idealne to nie bylo wrzaskow, kar, ciezkiej atmosfery tylko wspolnie sie siadalo i myslalo jak to naprawic a przede wszystkim pytalam dlaczego? Dlaczego w ten sposob sie zachowala? Czasami odpowiedz byla dla mnie bolesna ale dawala szanse na popracowanie nad naszymi relacjami i pokazywala gdzie JA robie blad.
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Selenhe 17 sty 2013, 16:19
Już kiedyś pisałam, że nie rozmawiam z nią na temat jej ojca, jako, że nie mamy z nim kontaktu od nastu lat i nigdy nie porównuję jej do niego w jakiejkolwiek rozmowie z nią ( nie licząc rozmowy tutaj z wami kiedy to napisałam to co zauważyłam). Tak, że nie mam pojęcia, skąd ona to wie. Kiedy pytają o niego, odpowiadam zgodnie z prawdą, że nie wiem gdzie jest i nie mam z nim kontaktu. Nie koloryzuję, nie dodaję nic od siebie. Oboje wiedzą, że źle wybrałam i czym prędzej się z tej pomyłki wycofałam. Jej ojciec był alkoholikiem ( nie wiem czy dalej chleje, bo nie wiem nawet gdzie jest), znęcał się psychicznie i fizycznie nad nami, dostał sądowy zakaz zbliżania się do nas.
Wydaje mi się, że nie znając sytuacji, trochę za ostro oceniasz moje byłe małżeństwo. Myślę, że wyrzucenie pijaka z domu było najlepszym co mogłam zrobić, aby zapewnić dzieciom spokój, nawet za cenę braku stabilności finansowej. Od nastu lat mogą spać spokojnie, nie bojąc się, że w nocy pijany "tatuś" wpadnie i będzie chciał z nimi rozmawiać za pomocą pięści. A naprawdę nie muszą mieć markowych rzeczy i jeść szynki za trzydzieści złotych, skoro można kupić i ugotować tańsze rzeczy.

Jeśli bycie wyrodną matką oznacza podpytywanie dziecka o jego sprawy, rozmawianie z nią, wyciąganie na spacery, podsuwanie książek, proponowanie zajęć, które mogą jej się spodobać, pozwalanie na zapraszanie kolegów i koleżanek do domu ( gdzie w większości dzieciaki stoją przed drzwiami, bo rodzice nie wyrażają zgody na włażenie obcych osób do mieszkania), nakłanianie do nauki, gotowanie tego co lubi, wymaganie od niej obowiązków domowych - np. utrzymywania porządku w pokoju, czy pozmywania naczyń, wymaganie przestrzegania określonych zasad, które w domu panują, to tak... jestem wyrodną matką.


Candy - ale ja po tylu latach naprawdę nie czuję złości do jej ojca. Patrzę na to spokojnie i bez emocji, zauważając po prostu podobieństwo zachowań. Na zasadzie - o ta pani ma taki sam sweterek, jaki widziałam na wystawie.
Wiele razy mówiłam jej, że jest mądra, inteligetna i.t.d., zresztą zawsze starałam się oboje umacniać w wierze w własne siły i zdolności, tak, aby nie czuli się jakoś zakompleksieni.
Wrzeszczę naprawdę rzadko, bo wychodzę z założenia, że krzykami nic się nie załatwi - trzeba rozmawiać na spokojnie. Bicia nie uznaję, bo dziecko jest też człowiekiem i ma swoją godność i dumę, a przemoc jest po prostu brakiem argumentów.
Chociaż nie ukrywam, wczoraj mnie korciło, żeby ją rozpłaszczyć na ścianie zabiegówki.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
197
Dołączył(a)
07 gru 2012, 12:30

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez acherontia-styx 17 sty 2013, 16:31
wróciłam od psychiatry :mhm:
Świat zwariował, a wielu z nas wraz z nim...
Jemy szybko, pracujemy szybko, odpoczywamy szybko...
i umieramy zaskoczeni, że nasze życie już się skończyło.


Sertralinum 200mg
Quetiapinum 75mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5534
Dołączył(a)
27 paź 2012, 19:34

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 13 gości

Przeskocz do