Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez siostrawiatru 02 sty 2013, 17:27
luk_dig, ja też zaczynałam od 50tek :D Tylko że ja od razu na enduro wskoczyłam.

-- 02 sty 2013, 17:28 --

bvb25, masz rację. Ja nie wytrzymałam i napiłam się alko. Łeb nadal boli i w ogóle masakra.

-- 02 sty 2013, 17:30 --

luk_dig, a widział byś się na jakiego rodzaju motocyklu? Jakie lubisz najbardziej?
“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3196
Dołączył(a)
03 paź 2012, 14:00
Lokalizacja
Druga strona lustra

Mój dzisiejszy dzień

przez Mightman 02 sty 2013, 17:48
A ja mam od dwóch dni huśtawki, jestem sam piszę pracę to nic mi się nie dzieje, coś zaczne robić to juz chore myśli, albo jak się skoncentruję na jakiejś jednej pracy która wymaga skupienia i obserowania jednego punktu. Do tego jak "gorzej" się czuję to obraz staję się lekko rozmazany nawet pisząc to to literki nie są mega wyraźne i do tego każde pomieszczenie gdzie jest światło sztuczne z żarówki męczy mnie bo czuję jakby nie było doświetlone należycie. Po wyjściu na dwór i przy świetle dziennym ostrość jest idealna i wszystko ma wyraźisty kształt :/ ma ktos tak?
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Śmiercionauta 02 sty 2013, 17:52
siostrawiatru, bardzo mi się podobają Naked bike, ale na żadnym nie jeździłem. a co do prefercji, to chyba wybrałbym coś w stylu enduro, jakoś pociągają mnie bezdroża ;)
"nerwice upaństwowić moderacje wypierdolić"
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
8838
Dołączył(a)
16 sty 2012, 18:55

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez siostrawiatru 02 sty 2013, 17:56
luk_dig, już Cię lubie :mrgreen: Dla mnie też off road jest super. Jak zakupisz jakiegoś sprzęta to daj znać może zbierzemy "paczkę z forum" i pojedziemy gdzieś :mrgreen:
“Ja… ja naprawdę w tej chwili nie bardzo wiem, kim jestem, proszę pana. Mogłabym powiedzieć, kim byłam dziś rano, ale od tego czasu musiałam się już zmienić wiele razy.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3196
Dołączył(a)
03 paź 2012, 14:00
Lokalizacja
Druga strona lustra

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kryty_k 02 sty 2013, 19:50
omeeena, znam to - miewałam tak samo - ale dopiero ustąpiło, gdy się pogodziłam z tym, co się działo w przeszłości - było, stało się - zmienić się tego nie da, a życie poszło dalej...
Zmiana oznacza życie. Kiedy się nie zmieniasz, znaczy, że nie żyjesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
321
Dołączył(a)
27 gru 2012, 18:51
Lokalizacja
sala sądowa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bvb25 02 sty 2013, 20:19
Mightman napisał(a):A ja mam od dwóch dni huśtawki, jestem sam piszę pracę to nic mi się nie dzieje, coś zaczne robić to juz chore myśli, albo jak się skoncentruję na jakiejś jednej pracy która wymaga skupienia i obserowania jednego punktu. Do tego jak "gorzej" się czuję to obraz staję się lekko rozmazany nawet pisząc to to literki nie są mega wyraźne i do tego każde pomieszczenie gdzie jest światło sztuczne z żarówki męczy mnie bo czuję jakby nie było doświetlone należycie. Po wyjściu na dwór i przy świetle dziennym ostrość jest idealna i wszystko ma wyraźisty kształt :/ ma ktos tak?


Ja mam ale chyba już o tym wiesz;) (dział http://www.nerwica.com/nerwica-a-wzrok-t38547.html )
Ogólnie market ze sztucznym światłem to jest masakra dostaje wtedy otępienia, zawrotu głowy tak jakby mózg nie ogarniał tych wszystkich bodźców wzrokowych przez co nie mogę się na niczym skupić do tego mi się zaraz obraz zamazuje, ehh...
Wrażenie, że znane miejsca wydają się obce i przerażające, zamazany spowolniony wzrok,śnieg optyczny, nadwrażliwość na światło(zwłaszcza na sztuczne), otępienie...

Doraźnie xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
504
Dołączył(a)
11 lip 2012, 20:36
Lokalizacja
Konin

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 02 sty 2013, 20:54
kryty_k, ale ja nie o traumach, tylko fizycznych jazdach. Znów spięcie, sztywność rąk, dygot i niemoc. A tyle dni już był spokój...
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 02 sty 2013, 21:02
omeeena, kryty_k, ma rację, objawy fizyczne mają silny, a właściwie nierozerwalny związek z psychicznymi przeżyciami, przecież wiesz...
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 02 sty 2013, 21:33
jasaw, u mnie to nigdy nie szło w parze, dlatego, jak przestałam zdychać, to już myślałam, że na zawsze i na amen.
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez black swan 02 sty 2013, 21:52
Ja bym tak chciała, żeby mnie ktoś zmusił do robienia sensownych rzeczy, stał nade mną z batem i pilnował czy na pewno zajmuję się poszukiwaniem pracy, zarobku, rozwijaniem się, planowaniem przyszłości itp. Sama za cholerę nie potrafię się za to wziąć, choć MUSZĘ, bo inaczej zgniję w tym domu wkrótce.
No risk - no fun, no pain - no gain.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1493
Dołączył(a)
25 gru 2012, 23:05
Lokalizacja
północ

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kryty_k 02 sty 2013, 22:02
omeeena napisał(a):kryty_k, ale ja nie o traumach, tylko fizycznych jazdach. Znów spięcie, sztywność rąk, dygot i niemoc. A tyle dni już był spokój...


...Też miewam - nawet do dziś - jak to nazwałaś "fizyczne jazdy" - ale wynikają z reakcji mojej podświadomości na sytuacje.
Zmiana oznacza życie. Kiedy się nie zmieniasz, znaczy, że nie żyjesz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
321
Dołączył(a)
27 gru 2012, 18:51
Lokalizacja
sala sądowa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pisanka 02 sty 2013, 22:12
pojechałam na spotkanie i znalazłam kolejnego klienta dla swojej prywatnej działalności :yeah:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kaja123 02 sty 2013, 22:37
omeeena napisał(a):jasaw, u mnie to nigdy nie szło w parze, dlatego, jak przestałam zdychać, to już myślałam, że na zawsze i na amen.

to są te "cofki" właśnie a psychika i ciało to jedność omeenko i pewnie jeszcze nie raz doświadczysz. Po to terapia żeby były jak najrzadziej :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Mój dzisiejszy dzień

przez bergamotka76 02 sty 2013, 23:32
CHyba u kazdego z nas , kazdy kolejny dzien to walka o nie lepszy dzien ale lepsza chwile, zeby poczyc sie lepiej. U mnie nerwica górowala, lekowa, kompulsywna, wegetatywna sie nasilla a deprecha siedziala sobie obok i od czasu do czasu dawala znac ze jest. Ale chyba miala dosc bycia na boku bo powrocila ze zdwojona sila, jest zle, jest strasznie, chroniczne zmeczenie, problemy ze snem, totalna niemoc , cisnienie mi czasem spada nawet 70/50 kiedys mialam na 45 - wtedy lece z nog i spie, wszystko mnie denerwuje, wkurzam sie o najmniejszy drobiazg, najgorsze jest to ze czasem dostaje sie za to corce, staram sie nie krzyczec a ze mala do tego jest wulkanem energi i mocnym charakterkiem wiec nerwy mi puszczaja okropnie, a jesli jeszcze ktos mnie wkurzy to wtedy wybuchm na calego niezaleznie od miejsca i sytuacji. Meza nie ma , pracuje za granica, rozmawiamy na skypie , jestem sama z corka z dala od rodziny , przyjaciol i znajomych ktorych zostawilam wiele km stad ,warjuje a do tego nie mam lekow , uzalezniona jestem od diazepiny , dzis mna telepie jak nie wiem co, bralam dlugo asentre ,nie chcialam od niej odejsc bo czulam sie bezpiecznie, po jakism czasie mniej dzialala wiec moja dok. zapisala wenle . po niej wpadlam w straszny dol, czulam sie jeszcze gozej, bylam jakby spuchnieta , po dwoch tyg. dalam sobie z nia spokoj, do tego mam dziwne napady glodu , zdarzaja sie co jakis czas , raz na miesiac, dwa, wtedy zre wszytsko, najbardziej slodkie, potrafie wieczorem ubrac sie wyjsc z domu zeby kupic chocby fafelka, dobrze ze jeszzce cukru nie wyjadam, nie wiem co to jest , zdarza sie niezbyt czesto ale bywa. Do tego wszystko mnie boli, nie mam czasem sily zeby wejsc pod prysznic, posprzatac w domu ale musze, mam dziecko, obowiazki, nie znosze chemi, nie uzywam nawet przypraw sztucznych , zero ale co sie ze mna stalo ze nie mam sily nawet ugotowac normalnego obiadu tylko kupuje wtedy zupke chinska! Na terapie nie chodze, na razie nie jest to mozliwe, finanse i dziecko, zawsze ja wszedzie ze soba wloke bo nie mam jej z kim zostawic .Slysze jak wali mi serce .
" Uważaj na ludzi którzy nigdy się nie śmieją - sa niebiezpieczni"
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
05 kwi 2010, 10:03
Lokalizacja
Gdańsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 11 gości

Przeskocz do