Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Artemizja 29 paź 2012, 22:06
coma, i jak rozmowa?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez a_l_e_x 29 paź 2012, 22:34
mój dzisiejszy dzień zacząłem przed piątą.
szybka toaleta z walką ze złymi myślami.
fitness (poprzedzony rozgrzewką): szybkie drobne podciągnięcia na drążku (dwie serie po 70 powtórzeń), brzuszki (3 serie po 90-100 powtórzeń), pompeczki (80 powtórzeń), lekka sztanga na biceps (dwie serie po 16-18 powtórzeń). pomiędzy seriami walka z wiatrakami i szykowanie musli zalanego kawą z mlekiem. teoretycznie przerwy między seriami powinny trwać 2-3 minuty; z powodu obsesji, jakie mnie zachodzą, przerwy te się wydłużają.

toaleta po treningu.
konsumpcja śniadania.
umycie zębów.
o tej prze jest spokojnie.

wyjście do pracy. mróz. w drodze na przystanek kremuję sobie twarz. na przystanku pilnie rozglądam się ludziom. coś sprawia, że zamiast stać idę na następny przystanek, ryzykując. miałem szczęście, gdyż w momencie dojścia do następnego przystanku, nadjechał autobus. w autobusie koniecznie muszę "zlustrować" pasażerów wokół mnie. nie było żadnych szczególnych elementów, poza rozmową dwóch ruskich i zbyt ostrym makijażu jednej z pań.

w pracy zacząłem dzień od zalania herbaty, zalogowaniu się na swoją jednostkę roboczą, sprawdzenie poczty, news'ów. dziś większość czasu poświęciłem na przeliczenie jednostek prędkości z c/s na MiB/s. byłem pierwszy z załogi, choć wkrótce zapełnił się pokój resztą załogi. przełożony przyszedł ostatni. na koniec dnia zapomniałem utworzyć konta testowego, o który mnie prosił.

powrót do domu, lektura w stopniowo zapełniającym się środku transportu. w pobliżu stanęli panowie, jeden z nich zachwalał jazdę komunikacją miejską, w której chętnie coś czyta. na przeciw mnie siadła młoda blondynka o ostrym makijażu. siadła obok młodzieńca czytającego tomik Sapkowskiego. gdy robiło się tłoczno stanęła nade mną szczupła pani z czerwoną fryzurą. lekko odbąknęła w moją stronę coś w stylu "przepraszam". może mnie zawadziła, ale ja i tak nie odczułem tego. uśmiechnąłem się w jej stronę. obok niej stała brunetka w czarnej czapce, z zadartym noskiem do góry. przesiadka. tu stanąłem przy studentkach, gdyż każda użalała się, jak to mają źle, bo muszą się przygotować do kolokwium. przesiadka kolejna. tu stanąłem obok młodzieńca w okularach zaczytanego w czerwonej książce. o jak jak ja chciałbym się tak zaczytać. może w jakiejś książce historycznej, albo o robalach. obok pani nauczycielka rozmawiająca przez telefon. przez chwilę przeplatały wzniosłe myśli o tym co chciałbym w życiu osiągnąć.

dotarłem do domu. obiad. zaparzenie herbaty, przywitanie się z najbliższymi, próba rozmowy z nimi; każdy wydawał się być gdzieś zabiegany. żona wspomniała, że jest zaproszona z dzieciakami do znajomej; szkoda, że mnie nikt nie zaprasza. włączenie komputera. nie narzekam na linuksa. synek w między czasie zalogował się na swoje konto; on ma zdolność do blokowania sobie interfejsu. sprawdzenie poczty, przegląd news'ów. teraz nastał czas na naukę języka programowania. i tak przed północą się wyrobię.

oto mój dzisiejszy dzień, spisany z emocją.
Obrazek nigdy nie trać z oczu własnego celu życiowego.
Chcę zobaczyć jak walczysz o to, co (naprawdę!) ważne jest dla ciebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
30 wrz 2012, 19:53
Lokalizacja
okolice Warszawy

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bvb25 29 paź 2012, 23:15
Dzień nawet spoko trochę jeżdżenia po mieście, obiad, kolacja na mieście, chill przed kompem.
Dzisiaj byłem u psychologa i się tak rozgadałem, że aż mi sie w głowie lekko zaczęło kręcić do tego miałem takie dziwne widzenie,jakby klatkowe, odrealnienie? takie zamroczenie poprostu jakbym był nie dotleniony. Jak wyszedłem od niej po paru minutach wszystko wróciło do mojego stanu od 6 miesięcy. Też macie takie uczucie nie dotlenienia jak zbyt dużo naraz mówicie? To coś jakbym źle oddychał, to samo mam przy wysiłku fizycznym.
Wrażenie, że znane miejsca wydają się obce i przerażające, zamazany spowolniony wzrok,śnieg optyczny, nadwrażliwość na światło(zwłaszcza na sztuczne), otępienie...

Doraźnie xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
504
Dołączył(a)
11 lip 2012, 20:36
Lokalizacja
Konin

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 29 paź 2012, 23:34
Dość spokojny, trochę bardziej optymistyczny niż ostatnie...cieszy mnie to.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez amelia83 29 paź 2012, 23:35
jasaw, :smile:
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Giada 29 paź 2012, 23:35
omeeena..Ja 2 lata temu byłam w takim stanie, że moj lekarz załatwił mi szpital. Na początku nie chciałam tam być, a potem nie chciałam wracać do domu. Pomogło i czasami myślę, że dobrze było by się tam znowu wybrać. Więć szpital jest i dla nerwicowców, bardzo dużo osób tam było z tą przypadłością.:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
13 paź 2012, 16:32
Lokalizacja
Chorzów/Neu-Ulm

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 29 paź 2012, 23:36
amelia83, pytałam w innym wątku, czy zamartwiasz się swoimi słabościami, tym, że nie możesz zrealizować swoich planów?

-- 29 paź 2012, 23:37 --

Jesteś tak optymistyczną osobą, że jakoś nie pasuje do Ciebie zwątpienie...nie poddawaj się :nono: :nono:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez amelia83 29 paź 2012, 23:39
jasaw, tak, jestem zmęczona już sobą, tym, że jeden dzień jest okej, nastepny jest blee, mam dość siebie, swej choroby, niemocy i chyba jestem w dystymii
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Mój dzisiejszy dzień

przez Tukaszwili 29 paź 2012, 23:43
Dzień niby udany. Używam słowa niby, bowiem gdzieś pod podszewką wciąż gnieździ się niepokój, który kąsa delikatnie jak komar w nocy. Zauważyłem, że całe moje życia sprowadza się do nerwicy, codziennie oczekuję na dzień, w którym nie pojawi się w mojej głowie żadna negatywna myśl dotycząca chorób serca. Cokolwiek robię, nieważne jak bardzo byłbym zaabsorbowany tym zajęciem, to i tak gdzieś w oddali tli się delikatny lęk, który jest prawie niewyczuwalny, ale jednak istnieje. Codziennie myślę o moim psychicznym schorzeniu, zastanawiam się i rozbijam na drobne części, wyławiam niedoskonałości i logiczne błędy, a i tak wkrętki nie mają końca.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 29 paź 2012, 23:44
amelio83, jak zwał tak zwał :D , ale na pewno te wszystkie ograniczenia i trudności, zwłaszcza w młodym wieku utrudniają i zniechęcają. Może trzeba po prostu dopuścić do świadomości fakt, że tak będzie, bo jest choroba. Ale jest też nadzieja na poprawę i zmianę, na którą być może trzeba będzie poczekać, wcale nie krótko.Musimy zaakceptować ten fakt, nie szukać potwierdzenia, że tak nie jest. Takie uporządkowanie, nazwanie sprawy po imieniu pozwoli świadomie przechodzić i znosić trudności, w oczekiwaniu na poprawę :D
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez amelia83 29 paź 2012, 23:59
Tukaszwili napisał(a): , codziennie oczekuję na dzień, w którym nie pojawi się w mojej głowie żadna negatywna myśl dotycząca chorób serca. .


i życzę Tobie takich dni

jasaw, Aniu kochana, wiesz, czasami jest trudniej to wszystko akceptować i znosić, dziś jestem mega złą na swoja chorobę
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez acherontia-styx 30 paź 2012, 00:57
Tukaszwili napisał(a):Dzień niby udany. Używam słowa niby, bowiem gdzieś pod podszewką wciąż gnieździ się niepokój, który kąsa delikatnie jak komar w nocy. Zauważyłem, że całe moje życia sprowadza się do nerwicy, codziennie oczekuję na dzień, w którym nie pojawi się w mojej głowie żadna negatywna myśl dotycząca chorób serca. Cokolwiek robię, nieważne jak bardzo byłbym zaabsorbowany tym zajęciem, to i tak gdzieś w oddali tli się delikatny lęk, który jest prawie niewyczuwalny, ale jednak istnieje. Codziennie myślę o moim psychicznym schorzeniu, zastanawiam się i rozbijam na drobne części, wyławiam niedoskonałości i logiczne błędy, a i tak wkrętki nie mają końca.



mogłabym napisać dokładnie to samo.


a dzień pomimo, że zapowiadał się kiepsko okazał się całkiem fajny ;)
Świat zwariował, a wielu z nas wraz z nim...
Jemy szybko, pracujemy szybko, odpoczywamy szybko...
i umieramy zaskoczeni, że nasze życie już się skończyło.


Sertralinum 200mg
Quetiapinum 75mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
5534
Dołączył(a)
27 paź 2012, 19:34

Mój dzisiejszy dzień

przez Anna Maria 30 paź 2012, 06:52
Dziś praktyka w kwiaciarni . Zomiren łyknięty.Zaraz wychodzę na autobus.
Anna Maria
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Giada 30 paź 2012, 10:58
bvb25, ja też tak mam, ale się już tym nie przejmuje, to zawsze przechodzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
13 paź 2012, 16:32
Lokalizacja
Chorzów/Neu-Ulm

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 10 gości

Przeskocz do