Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

przez bedzie.dobrze 28 paź 2012, 16:51
omeeena, teraz 4 miesiac leci jak mam nawrot nerwicy...staram sie zyc normalnie..w sumie to robie nawet wiecej niz jak mam remisje:) tak szybciej sie wychodzi z nerwicy
bedzie.dobrze
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 28 paź 2012, 16:52
omeeena, może córce przyda się wsparcie psychologa? Który przy okazji wytłumaczy jej co się dzieje z Tobą, żeby zrozumiała..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez _wovacuum_ 28 paź 2012, 17:12
omeeena, to nieprawda,że teraz Ty jestes najważniejsza,nie mylmy zdrowego egoizmu z potrzebą uwagi typu"tu i teraz".Większość nerwicowców z epizodami depresyjnymi uważa,ze stan w którym sie znajdują jest na pierwszym miejscu ;ogłośmy wszem i wobec jacy to jestesmy chorzy itd itp.Owszem możemy oczekiwac zrozumienia od bliskich,ale nie mozemy tego od nich bezwzględnie wymagac,bo też są tylko ludzmi :smile: i mogą tego najzwyklej nie zrozumieć lub się tego bać.Dobrze,że rozmawiasz z córką o swojej chorobie ,ale jeśli widzisz że ją to przerasta,musisz z nią szczerze porozmawiać..o niej , o was, Gdzie jest miejsce na ojca córki??.W sumie to jest temat rzeka i nasuwa się "tysiąc" różnych odpowiedzi i rad i pytań też.Nie zdążyłam przeczytac w jakis sposób się leczysz?? terapia? farmakologia? :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
538
Dołączył(a)
17 wrz 2011, 19:40
Lokalizacja
Belgia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 28 paź 2012, 19:02
_wovacuum_, toć ja tylko cytowałam słowa doradców, którzy twierdzili, że powinnam się zająć sobą, a nie myśleć o rodzinie.
Nie oczekuję, że zrozumie, co czuję, tylko tego, że nie umiem sobie z tym poradzić. Wymagać wsparcia nie muszę, bo jest przy mnie dzielnie. Tłumaczę jej, że to choroba, jak każda inna, tylko inaczej się objawia, więc jej nie rozumiemy.
Jej ojciec to przeszłość, rozwiódł się z NAMI.
Leczę się na razie farmakologicznie, 3ci miesiąc i 3ci lek. Jestem w takim stanie, że na terapię nie byłabym w stanie iść. Są tylko lekkie poprawy, na tyle, żeby coś w domu zrobić.
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

przez zenon1989 28 paź 2012, 19:48
Wcześniej nie wiedzialem co mi dolega, myslalem, ze cos z tarczycą albo jakis problem neurologiczny. Żadne badania nic nie wykazywaly wiec w koncu udalem sie do psychiatry i ten wyrwał mnie z otchłani podobnej do tej w ktorej jest omeeena
zenon1989
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bigfish 28 paź 2012, 20:36
bywło lepiej, bywało też gorzej, ogólny zjazd :? :bezradny: Te zjazdy mnie wykończą :why:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12064
Dołączył(a)
11 gru 2010, 22:34

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 28 paź 2012, 20:48
dominika92, rozmawiałyśmy o tym. Ma psychologa w szkole nawet. Pójdzie, jak poczuje, że nie daje rady. A jak nie, to ja niego na nią napuszczę ;)

-- 28 paź 2012, 20:50 --

ladywind, i jak z tym żyjesz na co dzień???!!!
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 28 paź 2012, 20:56
omeeena, lepiej reagować wcześniej, bo ja wiem to z doświadczenia własnego, "wpędziłam się" w nerwicę z powodu przewlekłej choroby Mamy, która /ta choroba/ zdominowała moje życie, a lęk o Nią, o to, że może umrzeć, paraliżował mnie, ograniczał itd...wtedy nikt nie zauważył tego. W latach 60-tych minionego wieku, nikt na takie sprawy nie reagował, nie zwracał uwagi.A ja wzrastałam w smutku, przerażeniu.
Kiedy sama zachorowałam na bardzo poważną chorobę, chroniłam dzieci, choć nie wiem, czy udało mi się to do końca. Obaj, już dorośli Synowie, są dość nerwowi, mówiąc ogólnie.

Dlatego uważam, że sugestia dominiki92 jest słuszna...lepiej dmuchać na zimne.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 28 paź 2012, 20:59
zenon1989, a mi się zaczęło od żołądka. I pod tym kątem zdarłam buty chodząc po lekarzach.
A dziś wyczytałam w linku od kaja123, że:

http://www.resmedica.pl/psychologia-i-p ... ca-zoladka

Nie zmniejszyło to moich mdłości, ale coś tam wyjaśniło

-- 28 paź 2012, 21:09 --

jasaw, to oczywiste. Trochę trudne w realizacji, bo ciężko kogoś zmotywować, kiedy samemu jest się na dnie. Ale ona jest pojętna dziewczyna i nie będzie się bronić rękami i nogami, jak poczuje, że potrzebuje pomocy
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

przez Anna Maria 28 paź 2012, 21:21
Miło spędzony z rodziną
Anna Maria
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez bvb25 28 paź 2012, 21:21
Mi się zaczęło od nagłego dość silnego zawrotu głowy, nudności bez wymiotów, problemy z wysłowieniem, odrealnienie, lęki, poty na zmiane z dreszczami i może cos tam jeszcze już nie pamietam dobrze, pamiętam, że stwierdziłem, że sie prześpię i na drugi dzień będzie wszystko ok, niestety nie było:/ dalej juz była tylko panika, neurolog szpital itd. Dodam tylko, że było to koło godziny 18.00 dzień po imprezie, pamiętam, że godzine wcześniej strasznie sie zdenerwowałem pewną sprawą.
secretladykkk już tez chciałem, żeby mi cos wreszcie znaleźli no ale może to lepiej, że to "tylko" nerwica. Moja Mama i moja Babcia miały nerwice tylko, że troche inną niż Ja.
Ostatnio edytowano 28 paź 2012, 21:23 przez bvb25, łącznie edytowano 1 raz
Wrażenie, że znane miejsca wydają się obce i przerażające, zamazany spowolniony wzrok,śnieg optyczny, nadwrażliwość na światło(zwłaszcza na sztuczne), otępienie...

Doraźnie xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
504
Dołączył(a)
11 lip 2012, 20:36
Lokalizacja
Konin

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Razorbladerka_ 28 paź 2012, 21:22
Piekny weekend z moim cudownym Panem po 9dniach nie widzenia sie(jeszcze nigdy tak dlugiej przerwy nie bylo) i w koncu sie wyspalamB-)
Slowa zlewaja sie w falszywy ton gdy nadwrazliwosc jest jak bilet w jedna strone stad... Musze leczyc sie na bol i strach.



Ja tancze a niebo gra!!! :-D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1220
Dołączył(a)
29 wrz 2009, 20:56
Lokalizacja
Gdańsk

Mój dzisiejszy dzień

przez HansKlosz 28 paź 2012, 21:30
niestety, choroby rodziców często odbiją się psychice dzieci. przy nerwicy, dzieci zaczynają doklejać do siebie zaburzenia rodziców. omeeena znajdź siłę i wybierz się do psychologa. internet nie załatwi sprawy, może chwilowo poczujesz się lepiej, ale nie pomoże w walce z lękiem i nerwicą.
Ostatnio edytowano 28 paź 2012, 21:38 przez HansKlosz, łącznie edytowano 1 raz
HansKlosz
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez HansKlosz 28 paź 2012, 21:34
_wovacuum_ napisał(a):omeeena, to nieprawda,że teraz Ty jestes najważniejsza,nie mylmy zdrowego egoizmu z potrzebą uwagi typu"tu i teraz".

_wovacuum_ jesteś psychologiem?
HansKlosz
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Motocyklista, Purpurowy i 8 gości

Przeskocz do