Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kaja123 22 paź 2012, 21:34
omeeena, dołączam się do tego co napisały Madziulka29, i bedzie.dobrze,. Współpracować sama ze sobą - bez walki i minie. Tego się trzeba nauczyć ale warto 8)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Candy14 22 paź 2012, 21:36
taki nagły przypływ gorąca-wręcz wrzenie ciała-to z nerwicy?

zenon to menopauza ;)
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 22 paź 2012, 21:41
kaja123, najważniejsze to być pod opieką dobrego lekarza. Bo wtedy się ufa i wierzy w poprawę.
Zapisałam się na jutro do innego psychiatry. Może mi poleci dobrego psychologa...
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

przez zenon1989 22 paź 2012, 21:42
to doskonale! Zaoszczędzę na kapturkach :great:
zenon1989
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 22 paź 2012, 21:51
Madziulka29, gorąco faktycznie, mnie tak zlewa pot, że przesiąka nawet gruby szlafrok frotte. Ale nie wyobrażam sobie przytulenia się do kogoś, albo zwinięcia się w kłębek czy innej spokojnej pozycji. Mnie wtedy tak nosi, jakby mi silnik przytroczyli do nóg. Nie jestem w stanie nawet na moment przycupnąć! Kiedy się to dzieje nocą, to mogę chodzić w tę i z powrotem kilka godzin zasypiając na stojąco, potykając o własne nogi i obijając o ściany i meble. Zmęczenie usypia ciało, a wyostrzone zmysły nie pozwalają się mu zatrzymać.
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kaja123 22 paź 2012, 21:53
omeeena napisał(a):kaja123, najważniejsze to być pod opieką dobrego lekarza. Bo wtedy się ufa i wierzy w poprawę.
Zapisałam się na jutro do innego psychiatry. Może mi poleci dobrego psychologa...

Świetne posunięcie :great:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2262
Dołączył(a)
08 sty 2011, 01:29

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 22 paź 2012, 22:02
bedzie.dobrze, na szczęście ataki nie zdarzają się często. Wykańcza mnie codzienne spięcie, lęki, żołądek, brak sił i nadziei... Wolałabym żyć normalnie i mieć atak raz na miesiąc, niż wegetować tak, jak teraz.
Zaczyna mnie przerażać to, że nawet córka przestaje być moją motywacją do działania (leczenia, terapii, szukania doktora...) Po prostu staję się warzywem :(
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

przez bedzie.dobrze 22 paź 2012, 22:12
Pitu, leki pomogły.. ale wydaje mi sie, ze bardziej pomogl czas. Mialam duuuzo czasu na oswojenie lęku. Chociaz pierwsze nasilenie objawów nerwicowych przezylam bez leków..tez bylo ciezko..ale udalo mi sie :) i 10 lat bylo spokoju:)..potem znow nasilenie (tutaj brałam leki) znow 10 lat spokoju i teraz dzielnie walcze. bo zaburzenie przypomnialo o sobie:). Upierdilwe dziadostwo..ale teraz wydaje mi sie, ze jest znacznie latwiej mi przez to przechodzic..pewnie psychoterapia robi swoje:)
bedzie.dobrze
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 22 paź 2012, 22:22
A ja chciałam być jak zawsze silna, mocarna i panować nad wszystkim i spróbować sobie poradzić własnymi siłami.
Po 3 miesiącach muszę przyjąć, że poniosłam klęskę na całej linii. Dopiero teraz widzę, jaka jestem bezsilna
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

przez Tukaszwili 22 paź 2012, 22:53
Byłem u psychologa po raz pierwszy od czerwca. Powiedziałem wszystko o moich ostatnich "jazdach". Dostałem kilka zakazów: mierzenia pulsu podczas ataku paniki jak i w trakcie normalnej egzystencji, to samo tyczy się używana ciśnieniomierza. Żadnych badań kardiologicznych, bo i tak zrobiłem ich już za dużo. Dodatkowo w trakcie napadów nie mogę się kłaść, bo to zachowanie zabezpieczające ani wychodzić na spacery w celu rozruszania serca. Jeśli wysiłek fizyczny, to tylko jeśli nie jest podszyty lękiem. Każde chwile wkrętek i strachu mam przetrwać tak jakby się nic nie działo. Muszę tak wytrzymać tydzień. Dziś udało mi się nie mierzyć pulsu, to wielki sukces, mimo że raz poczułem zamarcie serca i uderzenie ciepła. Wytrwałem i nie zastosowałem żadnych zachowań w celu poczucia się bezpiecznym, po prostu postarałem się przejść obok tego dyskomfortu obojętnie.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Mój dzisiejszy dzień

przez Mightman 22 paź 2012, 23:15
Dziękuje za tego posta bo mam to samo. Lekki atak paniki to ciągle mierze puls, chciałbym szybko zmierzyć ciśnienie.
Też tak mam że chce się sprawdzić czy serce mam zdrowe to np wbiegam po schodach etc.
i w sumie też się zawsze kładłem jak miałem atak bo tak czułem się najbezpieczniej o_O
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Mój dzisiejszy dzień

przez Tukaszwili 23 paź 2012, 00:38
Mightman, szkoda, że nie jesteś z Trójmiasta, bo chętnie bym się z Tobą spotkał i pogadał w cztery oczy o naszych paranojach :D
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Mój dzisiejszy dzień

przez Mightman 23 paź 2012, 09:01
Tukaszwili, PW
A mi noc jakoś minęła, ale wstałem zamulony. Musze odebrać telefon który kupiła sobie moja Luba i zrobić na jutro projekt. Od kilku dni śni mi się moja praca ciągle... :shock:
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez omeeena 23 paź 2012, 10:46
Boże, jak rzygam!!! Prawie mdleję od mdłości! W głowie karuzela! Nie mogę nawet łyknąć leków na uspokojenie!!!
Paroxinor 20mg - od 27.10.2012r. i nadal :/
Tranxene 10mg-doraźnie - nie pamiętam, kiedy:))


Życie, to nie je bajka...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4405
Dołączył(a)
24 wrz 2012, 11:57
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Motocyklista i 12 gości

Przeskocz do