Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

przez Keji 09 sie 2012, 16:12
Wstałam, poszłam do weta z ogonami, wróciłam, pojechałam na zakupy, a teraz siedzę i się nudzę, przeżywając, czy odpowiednio się zachowałam u lekarza i czy rozmowa z gościem w poczekalni była okej z mojej strony- typowy dzień przewrazliwieńca
Keji
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez aperecium 09 sie 2012, 16:50
Odbijam się dzisiaj od ściany do ściany, czuję się jakby mnie ktoś kopnął w głowę. Ciśnienie krwi 160/100, puls 110 bez żadnego wysiłku. Dobrze, że wykopałam w domu propranolol to trochę się uspokoiłam. Pojechałam nawet rowerem na cmentarz odbębnić obowiązek córki martwego ojca z okazji rocznicy. Ale już żałuję, bo jemu na nic te znicze, a ja znowu wylądowałam w łóżku bo ledwo ustałam na nogach po zejściu z roweru.
aperecium
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez roxaneczka37 09 sie 2012, 17:13
przykro mi zpowodu Twoich nóg, ale zmarłych warto odwiedzać. Myśle, że każdy z nas chciałby, aby o nim pamiętano po jego smierci i odwiedzano jego grób, bo smierć to wcale nie przekreśla istnienia. To jest inny wymiar, a naszym obowiązkiem albo po prostu dobrą wolą jest pamięć.
Trzeba walczyć o swoje marzenia, ale trzeba też wiedzieć, które drogi są nie do przebycia i zachować siły na przejście innym ścieżkami.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
01 sie 2012, 19:55
Lokalizacja
wszędzie

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

przez aperecium 09 sie 2012, 17:35
Nie doskwierają mi nogi, po prostu czuję się dzisiaj bardzo słabo bo męczy mnie migrena i wariujące ciśnienie. Nie wierzę w życie po życiu a cmentarz odwiedzam raczej ze względu na babcię. Ja sama miałabym ochotę ojca zabić za to, ze nas zostawił w taki sposób, wiem że to głupie ale złość to chyba etap żałoby. Może kiedyś się z tym pogodzę. Może kiedyś wystraszę się śmierci na tyle, by zacząć wierzyć, że coś po niej następuje. Póki co dla mnie to tylko ustawianie zniczy na marmurze dla poprawy samopoczucia tych żyjących. Myślę, że generalnie martwemu nic już nie pomoże.
aperecium
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez be_strong 09 sie 2012, 18:41
chce umrzec
Urodzilam sie Aniolem, ale kiedy zycie polamalo mi skrzydla , zaczelam latac na miotle..

gg, dzięki uprzejmości Powietrznego Kowala ;) : 44247052
Avatar użytkownika
Offline
Posty
735
Dołączył(a)
23 lip 2012, 23:27

Mój dzisiejszy dzień

przez Saraid 09 sie 2012, 18:44
be_strong napisał(a):chce umrzec

dlaczego?
Saraid
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Lajka04 09 sie 2012, 18:51
be_strong napisał(a):chce umrzec


Nie nie nie :!:

aż tak źle? :cry:
Wszechświat nie lubi błagających, tylko odważnych.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
359
Dołączył(a)
04 lip 2012, 20:40

Mój dzisiejszy dzień

przez roxaneczka37 09 sie 2012, 19:00
Be strong, po prostu BE STRONG cokolwiek Ci doskwiera! :)
Trzeba walczyć o swoje marzenia, ale trzeba też wiedzieć, które drogi są nie do przebycia i zachować siły na przejście innym ścieżkami.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
01 sie 2012, 19:55
Lokalizacja
wszędzie

Mój dzisiejszy dzień

przez Monar 09 sie 2012, 20:23
be_strong, ale coś Cię powstrzymuje jednak... ?
Monar
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez roxaneczka37 09 sie 2012, 20:32
dasz rade Be strong, na pewno :)
Trzeba walczyć o swoje marzenia, ale trzeba też wiedzieć, które drogi są nie do przebycia i zachować siły na przejście innym ścieżkami.
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
01 sie 2012, 19:55
Lokalizacja
wszędzie

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez be_strong 09 sie 2012, 21:08
Svafa, roxaneczka37, Monar, Lajka04, no wiadomo, ze z ta smiercią to nie tak łatwo niby, ale chęć pozostaje chęcią..
no jakoś już mi się lepiej zrobiło, choć generalnie króluje dziś nade mną czarnowidztwo..

jedyna taka pozytywna myśl, jaka się pojawiła, to ta związana z wiarą..

wiecie, kilka miesięcy czekałam na zbliżajace się właśnie ( od poniedziałku) tygodniowe rekolekcje w ciszy..
dziś wysłałam maila, że jednak rezygnuje..
a to dlatego, że po pierwsze zaczełam strasznie dużo palić od tej sprawy ze ZCzO, sporo pije, jestem na psychotropach i tydzień w celi w ciszy raczej sprzyjałby pojawieniu sie psychoz niż pogłębieniu relacji z Bogiem..

i już taka podłamana, ogólnie wszystkim mówie do Tego Boga, że no tak, nawaliłam, znów.. i co, pewnie mnie ukarzesz, zezłościsz się.. ale ja naprawdę chciałam na te rekolekcje.. tylko nie dam rady..

i słuchajcie.. nie zdążyłam nikomu o tym powiedzieć , bo tylko pomyślałam..
i po niecałych 10ciu minutach dzwoni kolega ze wspólnoty.. że wybiera się na rekolekcje 3dniowe.. i że jak najbardziej poszukują osób z gitarami :!: ( a ja już 3ci tydzien nie gram i tęsknie za moją gitarką, że nie wiem co.. za graniem! ).. no i myślę, że to Bóg mi postawił na mojej drodze owego kolegę.. jako odpowiedź, że jednak mam nie czuć się opuszczona i że to nie tak, że Bóg jest na mnie zły..
bo to ciut za duży"przypadek"..
więc to zdarzenie to takie światełko w tunelu.. że " czuwa nade mną Bóg.." jak w tej pieśni..

ba.. niemal w tym samym momencie odpisał mi Ktoś bliski mojemu sercu..
tak więc , może jeszcze nie będzie tak bardzo źle..
choć wizja jutra - egzaminu, na który nie znam nawet 1/7 materiału mnie nieco przeraża i najchetniej nie wychodzilabym z łóżka, paląc papierosy, jeden po drugim..

ale fajnie, że jestescie..
naprawdę, kurcze.. aż mi jakoś lżej na sercu.. że mogłam to z siebie wyrzucić..
Monar, a powstrzymuje mnie... NADZIEJA
Urodzilam sie Aniolem, ale kiedy zycie polamalo mi skrzydla , zaczelam latac na miotle..

gg, dzięki uprzejmości Powietrznego Kowala ;) : 44247052
Avatar użytkownika
Offline
Posty
735
Dołączył(a)
23 lip 2012, 23:27

Mój dzisiejszy dzień

przez EugenN 10 sie 2012, 05:52
Wtrącę się, ale muszę tu o tym napisać, i nie wiem czy do dobry temat.Po prostu muszę bo jestem tak przestraszony.. Wstałem teraz i odrazu za forum.O tym, że mam nerwice lękową, d/d już pisałem gdzies tu na forum.Otóż miałem tak dziwne i straszne sny, i były tak realistyczne..Ostatnio często myślę o końcu świata tym w 2012, bardzo się go boję.I cały czas szukałem informacji na temat tego, żeby uspokoić się(choć to nie uspokajało).W koncu dotarlem do informacji o NWO(New world order), i przeraziłem się masakrycznie po przeczytaniu tego, ja jestem juz tak nastawiony, że ja nie mam planów juz na dalsze życie, codzien rano jest ta mysl ze w grudniu 2012, będzie po mnie.. Albo jeszcze czarniejsze scenariusze, że na jaw wyjdzie cala gra polityków, wszystko o wojnach, wtc, o smoleńsku, o II wojnie swiatowej, o strefie 51.. I dzisiaj polozylem się spać, i sen byl tak realny ze myslalem ze dzieje sie to na prawde, snilo mi sie ze mama mi powiedziala ze wlasnie pada deszcz krwi, ze to cos zwiastuje, juz podkreta ide na gore i wszystko sie dzialo w lozku na ktorym spałem, ogladalem nagle jakies zdj, wszystkie dotyczące konca swiata, byl tam jezus, fala taka co zalewa caly swiat. Wylaczylem zdjecia i polozylem się, nagle slysze ze ktos idzie, i w tym momencie sie wybudzilem.
Juz przestraszony bylem, ale mysle ide dalej spać, polozylem się i znowu to samo miejsce ta sama realnosc snu, mialem tym razem tableta, i ogladalem wp, i tam wlasnie wszystko wyszlo na jaw, wszystkie plany informacje itp., pozniej nagle ogladalem cos, wydawalo mi sie ze death race 3, i sie cieszylem ze nowa wersja, ogladam a tu nagle robią sie z nich kosmici, przestraszylem sie i wylaczylem, patrz na okno a tam deszcze, podchodze wycieram a tu slady wody az do mojego lozka, klade sie i wpada tato ze czego nie spie zaczyna sie cos drzec bierze tableta a tam tapety pozmieniane, na jakies druty kolczaste i noz wbity o bok glowy takiego emo..
Tak sie tego przestarszylem ze nei zasne chyba kilka dni !!!! Prosze pomozcie, prosze o jakis kontakt bo jam usze z kims porozmawiac..
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
16 cze 2012, 18:05

Mój dzisiejszy dzień

przez Monar 10 sie 2012, 05:57
be_strong, nadzieja umiera ostatnia, więc dobrze, że ją posiadasz. to dobrze.
no to widzisz, jaki znak od Boga dostałaś... ja niestety mam zawsze na odwrót. co się zwrócę do Boga, to stawia na mojej drodze kolejną przeszkodę... więc już do Niego wolę nie mówić. :roll: zresztą... i tak wierzę w Niego, bo w coś trzeba. a wiele zła mnie spotkało, więc mam powody, by być złą na Boga. "obrażoną".
także ja Ci zazdroszczę tego znaku. ;)

-- 10 sie 2012, 06:01 --

EugenN, jej. może za dużo horrorów albo po prostu za dużo czytasz o tym końcu świata ! uwierz, że go nie będzie w grudniu 2012... miał być koniec świata już ze 100 razy i jakoś nadal żyjemy! ;)
Monar
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez Saraid 10 sie 2012, 06:06
EugenN, przestań czytać bzdury w necie sam się nakrecasz głupotami,skup mysli
na czymś przyjemnym oderwij się od dołującego myślenia.Konców świata już trochę przeżylam wiec bez obaw.
Saraid
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do