Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pisanka 28 maja 2012, 23:00
ooo dziękować :* no niedługo będziemy prawie sąsiadkami, więc podleczmy się z nerwicy, bo trzeba na forty trochę pośmigać spacerowo :D lecę spać, może to coś pomoże dzsiaj :) buziaki :*
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 28 maja 2012, 23:01
śpij dobrze! :) ja też chyba idę bo głupie myśle do głowy wpadają :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Introvertic 29 maja 2012, 00:25
Dzień dzisiejszy a raczej wieczór spędzam na zastanawianiu się jak przeminęło moje ostatnie 7 miesięcy z nerwicą. Pierwsze dwa miesiące były absolutnie najgorsze, bo przeplatały się z regularnymi atakami paniki, które dawały mi w kość, jak chyba nic innego w ciągu mojego życia. Potem, stopniowo, zacząłem akceptować swoją przypadłość i w końcu zrozumiałem, że jest to nerwica a nie rozpadający się organizm, połączony z szaleństwem. Gdy tylko to zaakceptowałem i gdy zapisałem się do psychiatry i psychologa, na przestrzeni czasu zaczęło się już robić tylko i wyłącznie lepiej. Było to o tyle trudniejsze, że postanowiłem nie brać żadnych leków, tylko walczyć samemu ile się da. I dzisiaj w zasadzie, po tych 7 miesiącach, jest w miarę OK. Co prawda nie miałem żadnej solidnej terapii, tyle tylko, co się wygadałem i wyrzuciłem wszystko, co miałem na sercu a trochę tego było. Do tego stopnia że na pierwszej wizycie, jeszcze u psychiatry, zwyczajnie się w pewnym momencie rozryczałem i przez cennych 10 minut nie mogłem wydobyć z siebie słowa. Ale była to naprawdę ogromna ulga, bo przez całe dzieciństwo (te ciut starsze, 10 lat w górę) nie zapłakałem chyba ani razu, ale to już w ogóle inna, skomplikowana historia.

W każdym razie żyję sobie teraz, próbując się w jakiś sposób z moja nerwicą przyjaźnić, i akceptując to, że raz na jakiś czas głowa mnie napieprza. Nie mam już ataków paniki, czasem może ciężej mi zasnąć, gdy zbierze się za dużo myśli, ale to tez już nie to, co było na początku. Z sercem i ciśnieniem lepiej, rzadko kiedy odczuwam, by faktyczine podskakiwało. Jedynie ten ból głowy, który postanowił się odezwać dzisiaj i który praktycznie mnie do Was zaprowadził :-) Zupełnie jakbym byl orzeszkiem i próbowano mnie rozłupać ogromnym dziadkiem do orzechów. Ale cóż poradzę. Pozostaje wiara, że jutro będzie lepsze. I zazwyczaj jest :-)

Może się komuś te chaotyczne przemyślenia przydadzą, tak odnośnie tego, jak to może wyglądać z nerwicą po paru miesiącach, i że wcale nie musi się wszystko utrzymywać, czy też w ogóle - pogarszać. Jak pierwszy raz przeglądałem to forum, to pamiętam, że takich informacji poszukiwałem z ogromnym spragnieniem. No nic, trzymajcie się, obserwujcie siebie (ale bez przesady, z lekkim przymrużeniem oka) i dbajcie o tryb życia i dietę. Bo psycholodzy i psychiatrzy to jedno, ale mi przykładowo OGROMNIE pomogło też odstawienie kawy i coli. Czy też generalnie - kofeiny. Raz na jakiś czas może sobie pozwolę, ale generalnie już nawet wolę nie, bo wiem, że później jedynie będę miał prawdziwy sztorm myśli w głowie i będę odczuwał niepokój.

Miłego i powodzenia!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
28 sty 2012, 23:23

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

przez coma 29 maja 2012, 09:01
Wczoraj poszłam do ośrodka z zamiarem zrezygnowania z oddziału dziennego, ale mój terapeuta tak mną zakręcił, że jednak zostałam... Na koniec dnia byłam wściekła, na niego, i na siebie, że się tak dałam zmanipulować... Czuje się osaczona :roll:

Dzisiaj znowu będzie to samo :roll: Najchetniej bym tam po prostu nie poszła, ale muszę iść do psychiatry do ośrodka, i znowu spotkam się z terapeutą, i znowu będzie namawianie, rozmawianie, pierdolenie :roll:
coma
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez *Oleńka* 29 maja 2012, 13:03
Ostatnie dni niestety nie należą do najlepszych :( Nawet nie przypuszczałam, że można aż tak cierpieć z powodu utraty bardzo bliskiej osoby, osoby dla, której byłam wstanie zrobić wszystko, zaufałam jej bezgranicznie, zjawiła się ona niespodziewanie w moim życiu, stała się powiernikiem moich problemów życiowych, była ukojeniem dla mojej chorej duszy – taki mój Anioł Stróż. To takie dziwne uczucie kiedy się kogoś poznaje i ma się uczucie jakby znało się tę osobę od zawsze, taka bratnia dusza :) W krótkim czasie dzięki tej osobie odmieniło się moje życie, stało się takie pozytywne, zaczęłam wierzyć, że pomimo okrutnej przeszłości czeka mnie jeszcze coś pozytywnego :) To wszystko działo się chyba za szybko, było sporo niejasnych sytuacji, ale starałam się je rozjaśnić, wyprostować, widocznie za późno, mam o to do siebie żal, ale to i tak nic już nie zmieni :( Właściwie nie wiem jak i dlaczego, co zrobiłam nie tak, w którym miejscu zawiniłam :( Mam do siebie wielki żal, że jestem bardzo naiwna, łatwowierna i lokuje swoje uczucia w osobach, które później z łatwością wykorzystują moją słabość. Nie wiem dokładnie jakie to uczucie, nie potrafię na 100% określić czy to przyjaźń, czy miłość, zauroczenie na pewno wiem, że to silne uczucie. Osoba, której zaufałam, która wspierała mnie, dawała mi poczucie bezpieczeństwa, którego zawsze potrzebowałam, w jednej chwili odwróciła się ode mnie :( Powiedziała mi wiele bardzo raniących mnie słów, które bolą cały czas. Zastanawiam się po co to wszystko co było, czy czegoś mnie to nauczy, czy wyciągnę na przyszłość wnioski?? Póki co wiem jedno, że kolejny raz rozsypałam się i zagubiłam, poprzednimi razy potrafiłam się pozbierać, teraz czuje, że jest inaczej, bo najgorsze co się tym razem rozsypało to moje serce. Niby czas leczy rany - tak to mądrze i prosto brzmi, ale kawałki, które będę próbowała na nowo poukładać i tak pozostawia bliznę :( Tęsknota jest okrutna, ale muszę żyć dalej, muszę zapomnieć :( Najlepsze, że nie potrafię być zła na tę osobę, może zabrzmi to dziwnie, ale mimo krzywdy, którą mi wyrządziła, chcę dla niej jak najlepiej, żeby odnalazła radość życia, bo wiem, że również jest osobą zagubioną, żeby spełniły się jej marzenia :) Próbuję również, odnaleźć w swoim cierpieniu jakiś sens, że to co się stało, pomogło zrozumieć tej drugiej osobie czego tak naprawdę chce, za kim tęskni, z kim chce być i kogo kocha :) Niedawno przeczytałam ciekawe zdanie: „Jeśli coś kochasz, to puść to wolno..., jeśli wróci – jest Twoje, jeśli nie – nigdy Twoje nie było...” Może uznacie, że jest głupie i naiwne, ale coś w tym jest. Zgodnie z tym co mówiła moja ukochana Babcia, że nic w życiu doczesnym nie trwa wiecznie, mam nadzieje, że moje cierpienie i ból w końcu przeminą i po tych czarnych dniach w końcu zaświeci słońce.
Sorry, że tak zanudzam, ale moja zlękniona i depresyjna dusza potrzebowała to z siebie wyrzucić
:cry:
*Oleńka*
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez pawelbdg24 29 maja 2012, 13:20
mam podobnie i Cie rozumiem,z checia z Toba popisze,moze bedzie Ci latwiej:)
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
26 maja 2012, 11:55

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pisanka 29 maja 2012, 20:10
coma a czemu chcesz się poddać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Pieprz 29 maja 2012, 20:21
nie najlepiej, chciałbym o tym napisać ale nie potrafię :(
Uwag, z racji problemów technicznych mam 2 konta, drugie jest do rozmów na PW.
Avatar użytkownika
Offline
Król Balu
Posty
16632
Dołączył(a)
28 mar 2012, 13:31
Lokalizacja
Trójmiasto

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez maetre 31 maja 2012, 22:42
Dzisiejszy dzien całkiem dobry . Poprawiłem oceny i została mi tylko matma ale mysle że sobie poradze. Chciałem zapytać jak sobie radzicie z nieprzyjemnym uczuciem ciepła w ręce lub w nodze. Jest ciepło i niby ma zdrętwieć ale może pomrowić lub czasami nie i tak w kółko. Macie jakies sposoby na to? ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
09 maja 2012, 16:23

Mój dzisiejszy dzień

przez Stylow 31 maja 2012, 22:44
zmarnowany troszkim.
Stylow
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez amelia83 31 maja 2012, 22:47
zapier*ol
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pisanka 31 maja 2012, 23:18
dwa razy dzisiaj miałam dziwne zawiechy. Tak jakbym na kilka sekund traciła kontakt z rzeczywistością. Takie uczucie pomiędzy tym jak się traci przytomność a jak się traci równowagę w połączeniu z fazą przed-snu. Nie umiem tego opisać, ale dziwnie się czuję. Wczoraj miałam to samo :/ Miał ktoś coś podobnego?

Poza tym praca do 22 wczoraj, dzisiaj, jutro.. a w sobotę poprawki :< no i ostatnio cieszyłam się, że mam nowego kolegę w pracy, który miło się uśmiecha, a od wczoraj nawet cześć nie mówi :evil: w sumie nie to, żeby mi jakoś wybitnie zależało, ale zaczęłam robić pierwsze kroki, żeby się odzywać do ludzi, a gdy w końcu miałam potencjalnego kandydata, żeby walczyć ze swoimi lękami i rozmawiać to zacząć traktować mnie jak powietrze :( przykro przykro przykro. Pewnie zauważył, że jestem mało fajna i nie warto zwracać na mnie uwagi :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Artemizja 01 cze 2012, 15:36
Chcę,żeby już się skończył,bo jest naprawdę do bani :roll:
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44134
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Mój dzisiejszy dzień

przez Stylow 01 cze 2012, 17:53
Zajęłam 3 miejsce w konkursie piosenki obcojęzycznej. 8)
Stylow
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do