Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez carmen1988 26 lut 2012, 15:03
coma, albo weź kąpiel z różnymi bajerami jak masz, sole czy płyny do kąpieli.
nerwica wegetatywna
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3473
Dołączył(a)
07 lut 2011, 20:50
Lokalizacja
Poznań

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Aria 26 lut 2012, 22:08
Gdyby nie nieporozumienie, które zrujnowało mój dobry nastrój to mogłabym powiedzieć, że dzisiejszy dzień był zaskakująco dobry.
Najlepszy plan na szczęście?
Nie planować.

Poprzez nasze absurdalne kompleksy kryjemy w sobie to, co najlepsze.

Świat jest taki, jakim go widzisz. A sposób postrzegania zależy wyłącznie od Ciebie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1232
Dołączył(a)
28 sie 2011, 14:30

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez L.E. 26 lut 2012, 22:18
Jestem zła :/
Najpierw automat do biletów pożarł mi pieniądze, a biletu nie wydał. Potem zgubiłam kolczyk i na to wszystko jeszcze zapaliłam.
Grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr :evil:
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Abbey 26 lut 2012, 22:21
L.E., oj kochana, kochana, zapaliłaś, nie dostaniesz batona :*
a tak na serio... no cóż...
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Mój dzisiejszy dzień

przez zjebnerwicowy 26 lut 2012, 22:24
U mnie wyjątkowo chujowy dzień. Dawno (ze 5 miechów?) tak źle się nie czułem. Weekend w sumie też. O dziwo kolejna zmiana objawów, dotychczas poranki były spoko, wieczorki złe, a przez ostatnie 2 dni dokładnie odwrotnie - im później tym lepiej. Wczoraj po 22 wpadłem nawet w euforię...
Moja walka. Z nerwicą. Nie uznaję kompromisu. Na polu bitwy w starciu o czystość mojego umysłu może zwyciężyć tylko jedna strona, druga musi zostać całkowicie zmiażdżona. Wiem, że wygram. Absolutne unicestwienie nerwicy, oto cel do którego dążę:

http://www.youtube.com/watch?v=6qG1sZhO74A
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
06 lut 2012, 21:16

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez L.E. 26 lut 2012, 22:29
zjebnerwicowy, lepiej późno niż wcale (jeśli chodzi o euforię) :mrgreen:
A tak poza tym to zmiany są zawsze lepsze niż stagnacja. Może niedługo rano też się będziesz dobrze czuł ;)

Vett, ja już sama nie wiem, co mam ze sobą zrobić :( Nic na mnie nie działa i nic mi nie pomaga. A ja już nawet za bardzo nie lubię palić.
I uświadomiłam sobie, że jedna pastylka ma tyle nikotyny co 5 papierosów. Nic dziwnego, że się jak potrącona ostatnio czułam. Nie wiem, czy je brać czy co :/
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Abbey 26 lut 2012, 22:34
L.E., Obrazeknie wiem, co doradzić, gdyż w ten nałóg jeszcze nie wpadłam...
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez izzie 26 lut 2012, 22:48
L.E., myślę, że nie warto brać tych nicorette i in.
A nie masz tak, że jak sobie mówisz, że kończysz z paleniem i faktycznie chcesz rzucić, to Cię ciągnie jeszcze bardziej ? Ja tak właśnie mam. Może jak naprawdę masz ochotę, to sobie zapal tego jednego papierosa. Tylko dobrze by było żebyś nie miała tej paczki całej przy sobie, bo na bank będzie jeden za drugim i lipa. Długo palisz ?

Zmarnowany dzień. Ni to się nauczyłam, ni to wyspałam, dupa :pirate:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
981
Dołączył(a)
14 lip 2011, 13:58

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez L.E. 26 lut 2012, 22:56
izzie, 8 lat palę. Chwilowo nie mam swoich fajek. Mam palącego kumpla, którego widuję praktycznie codziennie.
Jak go za dużo zaczynam opalać to mu kupuję paczkę albo się dorzucam :mrgreen:

Każda próba rzucenia wywołuje u mnie stres, a stres sprawia, że chce mi się tym bardziej palić :mrgreen:
Chociaż teraz jest tak bardziej na luzie. W sumie nie wiem, czemu dziś zapaliłam :?
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Mój dzisiejszy dzień

przez zjebnerwicowy 26 lut 2012, 23:17
L.E. napisał(a):zjebnerwicowy, lepiej późno niż wcale (jeśli chodzi o euforię) :mrgreen:
A tak poza tym to zmiany są zawsze lepsze niż stagnacja. Może niedługo rano też się będziesz dobrze czuł ;)


Pewna namiastka normalności, że tak powiem, chociac przez te +/- 3h. Dzisiaj w zasadzie poprawę zacząłem odczuwać od około 20:20. Nie wiem czemu, samo przeszło albo co nie wykluczone, czosnek pomaga (wczoraj poprawa zaczęła następować po dokładnie tym samym czasie od spożycia 0,5 ząbka - wtf?). W każdym razie, mogę przynajmniej w spokoju posiedzieć przed kompem i wyżyć się w BF. Fragi czekają :D

A skądinąd zauważyłem, iż zaczyna wytwarzać mi się zespół hipochondrii skupionych wokół chorób OUN. W ciągu paru dni poznałem już z kilkanaście, wespół z wiedzą dotyczącą objawów, diagnozy, itd. A że szybko się uczę i dobrze pamiętam takie duperele - zaczynam się zamieniać w pseudo-neurologa. 8)
Moja walka. Z nerwicą. Nie uznaję kompromisu. Na polu bitwy w starciu o czystość mojego umysłu może zwyciężyć tylko jedna strona, druga musi zostać całkowicie zmiażdżona. Wiem, że wygram. Absolutne unicestwienie nerwicy, oto cel do którego dążę:

http://www.youtube.com/watch?v=6qG1sZhO74A
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
06 lut 2012, 21:16

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez L.E. 26 lut 2012, 23:23
zjebnerwicowy, BF?

A na mnie czosnek nie działa :? Dziś zionęłam na kilometr, a i tak mi zdechło :?
'Każdy z nas jest łodzią, w której może się z potopem mierzyć,
cało wyjść z burzowej chmury, musi tylko w to uwierzyć"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3514
Dołączył(a)
03 mar 2010, 18:48

Mój dzisiejszy dzień

przez zjebnerwicowy 26 lut 2012, 23:50
Battlefield. ;)

A dzisiejsza nowo poznana choroba - choroba Huntingtona. ;)
Moja walka. Z nerwicą. Nie uznaję kompromisu. Na polu bitwy w starciu o czystość mojego umysłu może zwyciężyć tylko jedna strona, druga musi zostać całkowicie zmiażdżona. Wiem, że wygram. Absolutne unicestwienie nerwicy, oto cel do którego dążę:

http://www.youtube.com/watch?v=6qG1sZhO74A
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
06 lut 2012, 21:16

Mój dzisiejszy dzień

przez mjp 27 lut 2012, 00:26
Ech.

Nie czuję się dobrze. Nawalają mnie ostatnio silne ataki lęku :/ W ciągu ostatnich dwóch tygodni dwa razy uciekałem - masakra. Dzisiaj też miałem silny atak, ale dla odmiany wytrwałem. Co najgorsze w najbliższym czasie będę musiał znowu mierzyć się z lękotwórczymi sytuacjami - ale lipa :/

Kurcze, mam wrażenie że jakby coraz mniej mi się chce walczyć a bardziej uciekać. To jest tak nieprzyjemne uczucie, ten lęk, że ja naprawdę się zmuszać potrzebuję. Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że jak się nie będę zmuszał to moje życie będzie "zdecydowanie-nie-takie-jakie-chciałbym-żeby-było". Strasznie mnie to wkurza, że nie mogę być taki jakbym chciał.

-> zjebnerwicowy

Podoba mi się Twój podpis. Rozwal tą beznadziejną nerwicą.

-> L. E.

Przesyłam duchowe wsparcie dla wzmocnienia wewnętrznych sił potrzebnych do rzucenia palenia..

Pozdrawiam wszystkich "zlęknionych".
Ogólnie, to bym chciał żeby było dobrze.
mjp
Offline
Posty
276
Dołączył(a)
08 cze 2008, 13:49

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Molko 27 lut 2012, 02:50
Tukaszwili napisał(a):Molko, witaj człowiecze z mego miasta! czekanie na atak, w moim wypadku, powoduje, że on nie nadchodzi. natomiast kiedy zapominam o istnieniu nerwicy, jestem w pełni spokojny i czymś zajęty to wtedy mnie łapie. dlatego czasem sobie myślę, że wolę go oczekiwać niż przypadkiem zapomnieć o jego egzystencji :/

Ano witaj.;-))
No ba jak czekam na atak to go nie ma , nadchodzi jak jestem zrelaxowana i o nim nie pamiętam cfaniak .Czasem mam wrażenie że się nakręcam ale to nie tak , to te natrętne myśli mi spokoju nie dają. :why:
“Be yourself, don't take anyone's shit, and never let them take you alive.”
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
08 mar 2009, 22:42
Lokalizacja
Gdynia-Delmenhorst

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Majestic-12 [Bot] i 10 gości

Przeskocz do