Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

przez Tukaszwili 11 lut 2012, 14:10
Dziś spięty chodzę, bo wczoraj miałem pierwszy atak paniki od ponad dwóch tygodni. Nie mogę tego zrozumieć, 14 dni chodzę wyluzowany, nie stresuję się niczym, no może oprócz paru cichych dni z dziewczyną, i nagle wali mnie ta nerwica jak bezbronnego okularnika. Paranoja. Niby jakoś uporałem się z atakiem ale wciąż nie mogę sobie uświadomić, że moje serce jest w pełni zdrowe. Dobrze, że w środę mam 3 wizytę u psychoterapeuty, wierzę że będzie kolejny przełom...
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Abbey 11 lut 2012, 14:22
A ja dziś nie narzekam. Ścięłam kudły, zrobiłam zapasy twarogu, w domu tylko kot z babcią, jeszcze tylko przesłuchanie i można troszkę odpocząć...
Obrazek
All my life I’ve been so lonely
All in the name of being holy
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8782
Dołączył(a)
26 gru 2011, 21:27
Lokalizacja
85°48',12''N 176°8',94'' W

Mój dzisiejszy dzień

przez Stylow 11 lut 2012, 14:48
egzaminoszko ;]
Stylow
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

przez *Oleńka* 11 lut 2012, 20:13
Dziś udało mi się przeżyć 2 godzinną jazdę pociągiem bez napadu paniki :)) Nawet nie zdenerwowałam się, że pociąg miał 2 godziny opóźnienia:/ Jutro czeka mnie powrót, mam nadzieje, że również się uda :)
*Oleńka*
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez mamak 11 lut 2012, 20:17
A ja dziś spałam pół dnia. Czuję się wypoczęta :).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
08 sty 2012, 22:43

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pisanka 11 lut 2012, 20:45
Oleńka i widzisz, mówiłam, że się uda ;)

ja za to dzisiaj walczyłam ze sobą czy zostać z Nim, czy jechać do szkoły.. :P bałam się jechać po miesiącu przerwy do szkoły, wolałam zostać z Nim, ale rozum mi podpowiadał, że to pierwszy zjazd ostatniego semestru i, że jednak warto pojechać, serce mówiło zostań. do ostatniej chwili wahałam się co robić.. w końcu pojechałam. i mimo, że wolałam być z Nim to chyba dobrze zrobiłam, bo nie było tak źle :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Mój dzisiejszy dzień

przez *Oleńka* 11 lut 2012, 21:26
pisanka, no i bardzo dobrze zrobiłaś trzeba mieć kontakt z innymi ludźmi nie tylko z najbliższymi osobami :) Pozdrawiam
*Oleńka*
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez pisanka 11 lut 2012, 23:27
no właśnie tak mi się wydawało, że znowu schowam się pod jego ramionka, gdzie czuję się bezpiecznie i dalej będę bała się sama przemieszczać się po mieście, siedzieć w szkole, wracać wieczorem z niej itd. i dałam radę :) przyjechałam sama do warszawy, potem pojechałam sama do szkoły, siedziałam w niej dzielnie od 12 do 19 w gronie kilku znajomych, których akceptuję i lubię (nie wiele jest takich osób, bo niestety ogólnie jestem negatywnie nastawiona do ludzi i jak kogoś nie znam to z góry go skreślam. taka chyba pozycja obronna...), potem wróciłam do domu sama, mimo, że było ciemno i musiałam przejść przez osiedle, które mimo, że jest bezpieczne, wieczorami wywołuje u mnie różne lęki (przede wszystkim zawsze boję się, że zaraz ktoś mnie napadnie, pobije, zgwałci, albo zamorduje..), i teraz wieczór spędzam sama w mieszkanku i jest ok :) posprzątałam, zjadłam, i teraz szykuję się spać, bo jutro na 8 znowu szkoła :P (nie wiem jak wstanę :< )
to chyba była jedyna opcja, która zadecydowała, że pojechałam do szkoły, mimo, że wolałam zostać z nim - potrzeba samodzielności. sprawdzanie swoich możliwości i próby pobycia samej ze sobą, albo samej w innym towarzystwie, w którym nie czuję się tak bezpiecznie jak z nim.
trzeba się hartować :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1585
Dołączył(a)
19 sty 2012, 13:20
Lokalizacja
warsaw

Mój dzisiejszy dzień

przez Michał1990 12 lut 2012, 03:36
U mnie w ostatnich dniach niestety nic się nie zmienia....teraz od paru godzin jest naprawdę nieźle jednak przez znaczną większość każdego dnia licząc od 7-go lutego to jest tragedia po prostu...Wielokrotne analizowanie takich banalnych rzeczy jak chociażby to czy mogę napisać do dziewczyny o tej, czy o tamtej godzinie SMS-a z pytaniem czy mogę do Niej przyjść, później czy mogę o tej czy o tamtej godzinie do Niej zadzwonić z pytaniem czy idziemy na dwór i czy w ogóle mam prawo tak dzwonić, czy nie jestem zbyt nachalny, czy na 100% myślę o tym o czym miałem myśleć w danym momencie, czy też może myślę o czymś innym a co za tym idzie zwariowałem, straciłem kontakt z rzeczywistością, wątpliwości i analizowanie czy aby na pewno na dachu samochodu który odśnieżałem widziałem lód i tak co chwilę coś wyskakuje....analizuję to wszystko po ładnych kilka razy i zazwyczaj pomimo tego dalej nie jestem pewien i żeby analizowanie jakiejś sprawy nie trwało wieczność muszę sobie mówić przed zanalizowaniem "To już na pewno ostatni raz" i staram się jak mogę być konsekwentny. Bywa jednak często że pomimo tego że nerwica z jakimś bzdurnym tematem odpuści, to zamiast tego pojawia się wątpliwość, czy aby na pewno to była jedyna rzecz jaką miałem zanalizować i mogę już normalnie funkcjonować? I wtedy analizuję to czy aby na pewno wszystko zanalizowałem... :( Tak naprawdę jedyne momenty w których mi się polepsza to te w których spotykam się z dziewczyną. Zawsze sobie myślałem że nie mam zamiaru ani chwili z Nią spędzonej marnować na analizowanie czegokolwiek...Staram się być więc do bólu konsekwentny i choćby nie wiem co się działo, choćby nie wiem jak mnie nerwica cisnęła to gdy jestem z Nią nic nie analizuję i wtedy zazwyczaj nerwica znacznie słabnie....:) Niestety nie potrafię na razie tego przełożyć na cały dzień...Od tych paru dni naprawdę bardzo intensywnie się męczę, mam częste lęki i chce mi się płakać... :( Potrzebuję pomocy, aktualnie jestem na etapie szukania jakiegoś ośrodka terapeutycznego i oby to wszystko sprawnie i szybko poszło....

Pozdrawiam wszystkich użytkowników forum!
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
28 lis 2007, 19:49

Mój dzisiejszy dzień

przez nextMatii 12 lut 2012, 05:17
Tak samo beznadziejny,jak wczoraj....
nextMatii
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 lut 2012, 10:25
nextMatii, :-|
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez ninja 12 lut 2012, 11:34
och, mam ogromną nadzieję, że będzie dobry. idę zaraz myć włosy i podejście kolejne do nauki, ale zdecydowanie przyjemniejszej i tak sobie marzę, że jakbym zdała jutro, to będę mieć wolny piątek i wtedy we czwartek pójdę do kina dwa razy pod rząd :105: cóż, zobaczymy, na ile mi się ziści.
Wyglądam zdrowo, ponętnie i rumianie. Wcale nie widać, że nie żyję.
The prettier a girl is, the more nuts she is.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
20 sty 2012, 00:42
Lokalizacja
piekiełko

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 12 lut 2012, 16:54
z pewnością lepszy od wczorajszego ;)
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 12 lut 2012, 17:35
Jestem bardzo śpiąca, ale spokojna. Mam nadzieję, że noc wykorzystam zgodnie z przeznaczeniem...czekam na prawdziwy sen :!:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 7 gości

Przeskocz do