Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

przez coma 27 gru 2011, 11:18
Kiya, niech będzie naszą inspiracją :105:
coma
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez konwalia123 27 gru 2011, 12:17
gardlo mnei kuje~i duzo zmartwien na glowie:/
„[...] każdy na nią czeka, jak na stacji stoi, wypatruje, skąd nadjedzie pociąg, który wszystko wyprostuje”
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
06 mar 2011, 17:03

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 27 gru 2011, 13:30
Kiya, życie Twojego Kuzyna, jak i wielu innych ludzi, sprawia, że czuję się osobą "wybrakowaną"...bo boję się - metra, "kto to słyszał - pod ziemią to tylko krety i nornice..., samolotem nie polecę, bom nie ptak...itp, itd...
Wiem, że taka moja "uroda", cóż zrobić???
Nie chcę taka być..ale to moja natura, muszę z tym żyć....i przykład Twojego Kuzyna, bardzo pozytywnie na mnie działa, cieszę się, że ludzie potrafią pokonywać realne problemy życiowe, napawa mnie nadzieją, że może kiedyś i mnie się uda....
Muszę też bardzo uważać, by nie straszyć swoimi fobiami Synów, którzy, na szczęście, nie odziedziczyli po mnie okropnej lękliwości, bojaźni!!!!
Zazdroszczę ludziom, że nie myślą o strachu /chociaż z pewnością, też czasem go odczuwają, ale nie determinuje on ich życia/,nie uprawiają czarnowidztwa...
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Kiya 27 gru 2011, 13:55
jasaw, też czuję się wybrakowana. Lęków jako takich nie mam (tzn. jak juz to takie, które nie paraliżują życia), za to mam depresję. Cieszę się, że Twoi synowie nie mają lęków :) Tobie też uda się pokonać życiowe problemy. Małymi kroczkami, ale się uda, na pewno :)
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Lady Em. 27 gru 2011, 16:23
Ech, niestety moja fobia bardzo niszczy mi życie i utrudnia codzienne obowiązki :-|
Mój dzisiejszy dzień zaczął się całkiem dobrze, od 2 dni byłam u chłopaka, więc dziś obudziłam się u jego boku :105: zjadłam śniadanie i on musiał lecieć do pracy, a ja siedzę teraz już w moim domu i niestety muszę się uczyć, jutro mam egzamin i czuję że nic nie umiem. W dodatku znów jest gorzej, znów czarne myśli, paniczny lęk :why:
Je ne comprends pas!
borderline
nerwica lękowa
nerwica natręctw
zaburzenia adaptacyjne

http://www.onedepression.blox.pl
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4211
Dołączył(a)
13 gru 2011, 09:48
Lokalizacja
Poznań

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 27 gru 2011, 17:35
Już kolejny raz powtarzam, ale muszę o tym pisać...jakie miałam szczęście, że zupełnie przypadkiem trafiłam na to forum. Od bardzo wielu lat /ponad trzydziestu, jak sobie przypominam/, miałam te, jak nazywacie moi Drodzy...ataki. Ja nie wiedziałam, co się ze mną dzieje. Przez lata uważałam, że jestem chora..kolejno na wszystkie choroby. W tamtych czasach nikt nie leczył takich dzieci, uważali, że jestem nadmiernie wrażliwa, nerwowa itp...
W latach osiemdziesiątych próbowano wyciszać mnie różnymi tabletkami, ale one źle na mnie działały.

Teraz już wiem, dlaczego tak się działo, dlaczego mój organizm i psychika buntowały się... dzięki temu forum zgłębiam wiedzę na temat nerwicy, czytam różne książki, słucham różnych relaksacji, muzyki relaksacyjnej, uporządkowałam swoje życie...
Ja miewam ataki prawie codziennie, z mniejszym i większym natężeniem, ale są uświadomione, więc nie załamuję i staram się je pokonać, bagatelizować.
Jak pisałam wcześniej, moja nerwica "zaprzyjaźniła się" z zaburzeniami hormonalnymi /jak to u kobiet dojrzałych bywa/, i czasem "używają sobie" na mnie...bardzo nieprzyjemnie..wytrzymuję jednak, chwytam się każdego pozytywnego drobiazgu, każdej małej radości, mobilizuję swoje siły wewnętrzne, by nie dać się.
Nie wiem, czy powinnam pójść na terapię, ale moja p.doktor rodzinna stwierdziła, że widzi we mnie możliwości do samodzielnej walki. Zobaczę..jednak mnóstwo młodych ludzi, wchodzących w życie potrzebuje pomocy,trzeba im dać te wolne terminy u psychologów, a ja na rencie, mam możliwości, by pracować samodzielnie.
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez rina 27 gru 2011, 19:21
Mam to samo...Gdy rozgladam sie wokol widze ludzi,ktorzy prowadza ciekawe zycia,wszedzie ich pelno,tryskaja energia i nie boja sie swiata....Czuje sie wtedy taka bezuzyteczna i zgaszona...Tez wiele bym chciala zrobic,ale sama mysl o tym wzbudza we mnie leki,a co dopiero jakiekolwiek dzialania w tym kierunku...Kiedys bylam pewna siebie,odwazna,potrafilam wiele zdzialac,nie balam sie...Teraz w ogole nie przypominam tamtej dziewczyny,ktora kiedys bylam.W dodatku mam straszne wyrzuty sumienia,ze jestem zla matka i nie potrafie zapewnic mojemu dziecku atrakcyjniejszego zycia,bo nie jestem w stanie sie przemoc...W dodatku frustruje mnie fakt,ze musze sie wloczyc po swiecie za chlebem,daleko od domu,tu gdzie wcale mnie nie chca....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
56
Dołączył(a)
23 lis 2011, 20:49
Lokalizacja
Londyn

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 27 gru 2011, 20:07
rina, musimy zaakceptować swoje możliwości, a także brak niektórych...
Nie mamy wyjścia, bo właśnie brak uświadomienia sobie tego, powoduje w nas frustracje, konflikty wewnętrzne.
Nie możesz myśleć o sobie, że jesteś złą matką, że nie potrafisz zapewnić Dziecku atrakcyjnego życia. Matki mają za zadanie, tak wychować swoje pociechy, by one same potrafiły w przyszłości urozmaicać, wzbogacać, organizować sobie życie. Naszym zadaniem jest takie wspieranie dzieci, by wyzwalały w sobie te wszystkie cechy i potrzeby.
Ty robisz co możesz, kochaj tylko prawdziwie, tak by Ono to czuło, że jesteś kiedy trzeba, że może na Ciebie liczyć. To tworzy bazę u Dziecka, która w dorosłym życiu mu pomaga, kieruje.
Pisze o tym, bo ja także nie mogłam zapewnić swoich Synom wszystkiego, czego bym chciała, Ale byłam przy Nich w sytuacjach trudnych i radosnych...teraz gdy są dorośli, Oni są przy mnie, w sposób niezwykły, z wyczuciem, uczuciem, zrozumieniem. Są moimi najprawdziwszymi Przyjaciółmi,obok mojego drugiego/nie Ich ojca/Męża...
Mogłabym jeszcze pisać o tym i pisać, bo dla mnie relacje dziecko-matko są czymś nadzwyczajnym, cudownym.....
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Kiya 27 gru 2011, 20:09
jasaw, pięknie powiedziane :)
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 27 gru 2011, 20:14
Kiya, cieszę się, że mnie rozumiesz..... :D :D
Czasem mamy wrażenie, że nasze słowa są niezrozumiałe dla innych...dziękuję!!!
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez elle. 27 gru 2011, 20:14
caly dzień mam problem z oddychaniem... ciśnienie mierze co chwila.. nie wiem co robić.. ciagle czuje się 'nienormalnie', boję się, że zaraz zemdleje. Ile bym dala za jeden normalny dzień, taki jak kiedyś..
W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
27 gru 2011, 12:28

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 27 gru 2011, 20:22
elle., wysłuchaj medytacji, do której link podałam Ci poniżej /po włączeniu dopiero w 13 s usłyszysz/:

http://kzyhu.wrzuta.pl/audio/69sXugb1Gf ... -_za_darmo

To spięcia utrudniają oddychanie, nie denerwuj się, naprawdę warto spróbować... :!:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Kiya 27 gru 2011, 20:38
elle., próbowałaś oddychać przez papierową torbę? Podobno pomaga. To ma jakiś związek z dwutlenkiem węgla, czy coś... :roll:
"Jestem toksycznym produktem odpadowym aktu stworzenia."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7416
Dołączył(a)
07 lip 2011, 13:10
Lokalizacja
Never Never Land

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez elle. 27 gru 2011, 20:51
nie mogę złapać pełnego oddechu i do tego jeszczze kuje mnie w klatce piersiowej, nie wiem czy nie wziąć hydroksyzynium;/ moze by pomogło.
dziękuję wam, spróbuje, oby pomogło ;(
W życiu bowiem istnieją rzeczy, o które warto walczyć do samego końca.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
27 gru 2011, 12:28

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do