Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

przez nextMatii 15 gru 2011, 01:22
Lęki...lęki....lęki.....
nextMatii
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 15 gru 2011, 01:23
nextMatii, :( tulas:* ode mnie i Edka
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 15 gru 2011, 01:24
"Żadna noc nie może być aż tak czarna, żeby nigdzie nie można było odszukać choć jednej gwiazdy.
Pustynia też nie może być aż tak beznadziejna, żeby nie można było odkryć oazy. Pogódź się z życiem, takim jakie ono jest.
Zawsze gdzieś czeka jakaś mała radość. Istnieją kwiaty, które kwitną nawet w zimie". :great:

— Phil Bosmans
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

przez nextMatii 15 gru 2011, 01:26
Dzięki Violuś...edkwi tez podziekuj ...:D..marnie jest...ze mną..
nextMatii
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 15 gru 2011, 01:27
nextMatii, Nie rozważasz jakichś leków?

jasaw, Prawda :uklon:

-- 15 gru 2011, 01:29 --

bigfish napisał(a):Monika1974, klienci :(



Tylko się cieszyć, ja do moich muszę sama dzwonić :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Mój dzisiejszy dzień

przez nextMatii 15 gru 2011, 01:49
Mam doraznie leki przeciwlekowe...tzn biore w razie atakow...
nextMatii
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 15 gru 2011, 01:52
bigfish napisał(a):Monika1974, klienci :(

To chyba powinieneś się cieszyć, jeśli to wpłynie na podwyższenie np. gratyfikacji finansowej?
Po godzinach pracy powinni nie dzwonić!
Zastrzeż to sobie.
A czym się zajmujesz?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Wiola* 15 gru 2011, 01:54
nextMatii, Ale to pomaga tylko na chwilkę:(
Avatar użytkownika
Offline
Moderator
Posty
18127
Dołączył(a)
10 lis 2009, 14:14

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 15 gru 2011, 01:56
coma napisał(a):Monika1974, no jak to kto? pewnie wielbicielki :105:


OOOOooo.. to zmienia postać rzeczy :mrgreen:
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Mój dzisiejszy dzień

przez Czapla 15 gru 2011, 02:15
W poniedziałek miałam pogrzeb Taty. Byłam od rana na prochach, ale nie pomogły oprócz tego ze nie ryczałam jak bóbr.
Za to miałam koszmarne dreszcze, uczucie duszenia się i walenie serca. Do tego chęć ucieczki..
Przed oczami widok mojego zmarłego Taty na łóżku dnia 4 grudnia, zwłaszcza wyrazu i koloru jego twarzy...
Dźwięczące w uszach zdanie z sekcji zwłok: "Ostra niewydolność krążeniowo-oddechowa sercowopochodna".. i ogólne rozszyfrowanie przez znajomego lekarza, ze wygląda to na zawał...
W świetle moich "cudownych" dolegliwości takich jak skoki ciśnienia, zawroty głowy, uczucie duszności, nogi z waty, wrażenie pływania obrazu, lęk przed utratą przytomności i koszmarne ataki przed śmiercią widzę u siebie taki sam zbliżający się nagły koniec..

Było już lepiej. Miałam dni, gdy te dolegliwości w ogóle mnie nie dopadały, zapomniałam o jakichkolwiek lekach na uspokojenie, wydawało się, że powoli wychodzę na prostą. Wiele mnie to kosztowało wysiłku, ale widziałam malutkie efekty..

Od smierci Taty, z nasileniem od poniedziałkowego pogrzebu WSZYSTKO wzięło w łeb.. Teapia, na którą wcześniej chodziłam i która dawała efekty, teraz nie ma już najmniejszej siły działania.. Jakby nic nigdy nie dała.
Mam gwałtowny nawrót lęków i to po kilka razy dziennie, strach i załamanie nerwowe..

I nie mam ani ochoty ani nie widzę sensu dalszej terapii. I już nie pójdę do pani psycholog, bo w niczym mi nie pomoże. Zmarł mój Tata i nikt mi go nie przywróci..
Offline
Posty
182
Dołączył(a)
30 sie 2010, 13:24
Lokalizacja
Warszawa

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Ardash 15 gru 2011, 06:50
Czapla przytulam cie mocno...Nie rezygnuj z terapii. To normalne, ze masz teraz nawrot choroby. Takie wydarzenie, jak smierc kogos bliskiego zawsze pozostawia slady...U mnie np. wlasnie wszystko zaczelo sie po smierci mojego taty.

A moj dzien zaczal sie o 4:38 :evil: Leki, leki, leki :why: :why: :why: :why: Kolo poludnia bede pewnie jak zombie, a niestety nie moge pozwolic sobie na drzemke ehhhhhhhhh
Ego says:"Once everything falls into place, I will find the peace".
Spirit says:"Find peace and everything will fall into place".
Avatar użytkownika
Offline
Posty
294
Dołączył(a)
20 cze 2011, 13:08

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez enigma_ven 15 gru 2011, 10:18
dzisiejszy dzień już się zaczął beznadziejnie ... mam już dość ... a gdzie reszta jego
Przypominaj mi dlaczego mogę oddychać … i nie odchodź nigdy … nawet jak otworzę drzwi …
Avatar użytkownika
Offline
Posty
58
Dołączył(a)
11 gru 2011, 22:28
Lokalizacja
ponad rzeczywistością

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 15 gru 2011, 13:36
Czapla..rozumiem Cię, bardzo współczuję.
Przed 10 laty przeżyłam podobną sytuację. Do dziś mam to przed oczami, ale emocje, które temu towarzyszą, są słabsze, już tak nie bolą.

CZAS LECZY RANY....to prawda :!: :!: :!:


Leżę jednak, czuję się osłabiona wieczorno-nocną gorączką. Mam nadzieję, że do jutra przejdzie...
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 15 gru 2011, 23:29
Czapla, Musisz przeżyć tą żałobę bez względu na wszystko.
Jesteś w trudnej sytuacji z uwagi na wcześniejsze dolegliwości.
Życie Cię podwójnie doświadczyło.
Nie poradziłaś sobie jeszcze ze swoimi trudnościami, a równolegle spotkało Cię takie nieszczęście - śmierć taty.
Bardzo Ci współczuję.
Myślę, że właśnie teraz, jak nigdy wcześniej potrzebujesz tej terapii.
Oczywiście zgodzę się z Tobą, że taty Tobie nikt nie przywróci.
Musisz w sobie znaleźć tą siłę by jednak nie przerywać terapii.
Pomoże Ci ona przeżyć tą żałobę, stratę.
Musisz dalej żyć, bez taty.
Trzymaj się jakoś.
Pisz jak będziesz potrzebowała rozmowy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do