Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez kornelia_lilia 02 lis 2011, 13:54

szukajmy radości, spokoju, odprężenia!!!!


święte słowa. Staram się, ale czasami ...
Najtrudniej jest widzieć słońce… wierzyć w słońce i nie czuć ciepła. /H. Poświatowska/
Nigdy, nigdy nie żałuj, że zrobiłaś cokolwiek, jeśli robiąc to, byłaś szczęśliwa /Dorotea de Spirito/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6325
Dołączył(a)
04 lip 2011, 15:12
Lokalizacja
Wielkop./ Dolnośl.

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Siasia 02 lis 2011, 14:05
Cmentarz z rodzicami, sprzątanie i ogóle porządki - zaczynam się czuć jak kura domowa.. :/
Na szczęście popołudniu spotykam się z koleżanką i wyrwę się do innego świata.

jasaw, bardzo cieszy mnie Twoje podejście oraz to, że dajesz sobie czas na poznanie siebie. Pisałaś, że szkoda Ci młodych ludzi, przed którymi całe życie, a muszą się zmagać z nerwicą. Witam, mam 20lat, nie uczę się, nie pracuję.

kornelia_lilia, nie załamuj się kochana, wierzę, że damy sobie radę w walce z tym świnstwem.


Wiecie co? Mi ostatnio bardzo dużo daje modlitwa. Ostatnimi czasy poszłam do pustego kościoła, usiadłam naprzeciw ołtarza i nagle w głowie usłyszałam 2 razy słowa: nie lękaj się. Czyżby Bóg do mnie przemówił?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez _asia_ 02 lis 2011, 14:20
Siasia napisał(a):Wiecie co? Mi ostatnio bardzo dużo daje modlitwa. Ostatnimi czasy poszłam do pustego kościoła


ostatnio robię dokładnie tak samo. rzadko bywałam w kościele, ale ostatnimi czasy zaczęłam tam zaglądać, gdy jest pusto, usiądę sobie zawsze na kilka minut, pomodlę się i jakoś tak lepiej mi się robi, czuję się bezpieczniej, pewniej, mam poczucie, że nie jestem sama, czuję się otoczona czyjąś opieką, a sam kościół wydaje mi się tak przyjazny, bezpieczny.
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Siasia 02 lis 2011, 14:23
_asia_, też rzadko bywam w kościele, jeśli już to właśnie w pustym, dla chwili spokoju i refleksji. Siedzę ile chcę i modlę się tak, jak chcę.
Na niedzielną mszę nie jestem jeszcze gotowa.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 02 lis 2011, 14:36
Jak ciepło się robi w sercu,w duszy :uklon: , gdy wiesz, że ktoś - Siasia i kornelia_lilia - poświęciły ci chwilkę, że czują podobnie, że cierpią tak samo, albo i bardziej!!!
Zrozumienie siebie i innych pomaga w życiu. Dlatego radzę młodym, by korzystali z życia w miarę możliwości, kino,teatr, spotkanie ze znajomymi, wszystko to,co pozwoli nam na chwilę oderwać się od codziennych trosk i uświadomi nam, że są miejsca i sytuacje, w których się odnajdujemy, jest na dobrze, choć czasem dobija się lęk, zniechęcenie. Trzeba próbować i udowadniać sobie to...
Trzeba jednak szukać prawdziwych przyjaciół, ludzi lojalnych, którzy nas nie zranią, a wesprą i pomogą!!!


Siasia - jeśli modlitwa Ci pomaga...to wspaniale!!!! Trzymaj się tego....

kornelia_lilia - zwątpienie, niepewność pojawia się często, można przez to przejść, uwierz mi....

Pozdrawiam :!:
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez _asia_ 02 lis 2011, 14:40
Siasia napisał(a):_asia_, też rzadko bywam w kościele, jeśli już to właśnie w pustym, dla chwili spokoju i refleksji. Siedzę ile chcę i modlę się tak, jak chcę.
Na niedzielną mszę nie jestem jeszcze gotowa.


jestem dokładnie w takiej samej sytuacji...
"Nie wolno zgadzać się na pełzanie, gdy czujemy potrzebę latania"

"Gdy zamykają się jedne drzwi do szczęścia, otwierają się inne, ale my patrzymy na pierwsze drzwi tak długo, że nie widzimy tych drugich"


Helen Keller
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2857
Dołączył(a)
02 gru 2010, 19:21

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Siasia 02 lis 2011, 14:51
jasaw, Twoje ciepłe słowa też sprawiają, że się uśmiecham. Popatrzcie, jakie wsparcie można otrzymać od wirtualnych znajomych - ludzi, którzy zrozumieją, a nie znieważą jak by to było z tymi realnymi.
Trzymam się modlitwy, bo to ona mnie trzyma na siłach :)

_asia_, pewnie przyjdzie kiedyś dzień, że na spokojnie pójdziemy na mszę, wytrwamy i wrócimy do domu. Na obecną chwilę nie wyobrażam sobie własnego ślubu. Choć kiedyś czytałam wypowiedz osoby, która miała brać ślub i aby przyzwyczaić się do koscioła.. codziennie do niego chodziła. Po jakimś czasie opanowała strach i wytrwała w tym wielkim dniu :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
305
Dołączył(a)
18 cze 2011, 18:46

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez jasaw 02 lis 2011, 18:20
Wieczór dobry...

Czy dla wszystkich??? Dzień straszny...warunki biometeo z pewnością niekorzystne. Źle znoszę mgłę...ale od czego jest dobra muzyka???
Włączam RMF World Music i słucham..prasując, gotując. Jedynie przy czytaniu muszę mieć ciszę, co najwyżej toleruję delikatną muzykę poważną pobrzmiewającą w tle...
Melancholia i smutek, byle nie w nadmiarze, też są potrzebne. Mam w sobie coś, co rozwiewa moje złe myśli...może to troska o los moich dzieci, które już przeżyły dużo..moją chorobę N i wiem, że matka zadowolona, to dzieci szczęśliwe????? KOCHAM MOICH SYNÓW OGROMNIE....nie chcę, by byli smutni z mojego powodu!!!

Poszukujcie, a znajdziecie...sens i spokój!!!!
"Cierpliwość jest podporą słabości, niecierpliwość - ruiną silnych"
"Nie możesz dokonać wyboru, jak umrzeć. Ani kiedy.
Możesz tylko zdecydować, jak żyć. Teraz"
Avatar użytkownika
Offline
Dobra Dusza Forum
Posty
8063
Dołączył(a)
25 paź 2011, 19:36
Lokalizacja
Centrum

Mój dzisiejszy dzień

przez Laima 02 lis 2011, 18:41
Ślicznotka, a jak Ci tam?ogólnie,w paru słowach ,napisz, proszę.
Laima
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez evoola 02 lis 2011, 18:43
Witajcie,
jestem tu nowa i bardzo potrzebuję Waszej pomocy. Od 4 lat włóczę się po lekarzach. Właśnie wróciłam z kolejnej wizyty i jestem totalnie załamana... Odwiedziłam już (po kilka razy) neurologa, laryngologa, ginekologa, gastrologa, onkologa, okulistę, kardiologa, chirurga, ortopedę itd. Badania: TK głowy, MRI mózgowia, prześwietlenie kręgosłupa szyjnego, USG szyi, jamy brzusznej, dno i ciśnienie oka, test na boreliozę, hormony, cholesterol, mocz ogólny, krew (od zwykłego OB po ASPAT i ALAT), cukier, cytologię itd. Nic szczególnego nie wykazało, oprócz lekko podniesionego CRP i bakterii w moczu. Mam 25 lat i jestem wrakiem człowieka. Drętwieją mi ręce, mam zaburzenia widzenia (jasne żyłki, kropeczki itp.), odczuwam kłucie na całym ciele, stale mam kaszel, zatkane uszy, zawroty głowy, są momenty kiedy mam wrażenie, że nie istnieję, mam zimne ręce i stopy, mdłości, sztywnieją mi palce u rąk, często mam uczucie, że zaraz zemdleję, że nie mam sił w rękach, nie mogę się skupić, zapominam, jestem otępiała, jak zasypiam mam wrażenie, że się zapadam... Dodam, że wykluczono u mnie kandydozę itp na podstawie rentgena płuc. Mam tak stale, dzień w dzień, godzina w godzinę. Ataki lęku to osobna sprawa. Ponoć mam nerwicę histeryczno - lękową ale po lekach (seronil) miałam tak niesamowite lęki, że myślałam, że umieram. Od tych 4 lat mam ciągłe etapy od żegnania się ze światem, żalu, bezradności do totalnego otępienia i obojętności. Już nie wiem co mam robić, męczy mnie kaszel, często mam zajady, pryszcze jak u nastolatki (wcześniej nie miałam), wypadają mi włosy a lekarze rozkładają ręce i wyganiają do psychiatry. Czasem myślę, że może lepiej ułatwić sobie sprawę i pożegnać się ze światem na własną rękę, ale tylko przez chwilę bo później przychodzi lęk o to co jest "po drugiej stronie"... Czuję, że wariuję. Macie jakieś sugestie? Może jest coś co powinnam jeszcze zbadać?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
30 paź 2011, 12:07
Lokalizacja
Gdynia

Mój dzisiejszy dzień

przez Laima 02 lis 2011, 18:53
Ślicznotka, cieszę się:)
Laima
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez polakita 02 lis 2011, 20:21
evoola, bardzo niepokojące są twoje objawy... masz objawy nerwicy, ale nie tylko. Moim zdaniem powinnaś zrobić dokładniejsze badania na boreliozę.
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez _wovacuum_ 02 lis 2011, 20:54
polakita, jakie jeszcze badania siè robi w ogole na boreliozè???pytam bo malz byl ugryziony przez kleszcza kilka lat temu,mial rumien.Zadnych objaowow co prawda nie ma ,ale..wlasnie-czy ta choroba moze siè uaktywnic po latach????

Moj dzien bardzo aktywny-praca ,dom,przerozne sprawy ,ktore doprowadzajà mnie chwilami do pierdolca jakiegos.No ale staram siè :pirate:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
538
Dołączył(a)
17 wrz 2011, 19:40
Lokalizacja
Belgia

Mój dzisiejszy dzień

przez polakita 02 lis 2011, 22:06
_wovacuum_ napisał(a): jakie jeszcze badania siè robi w ogole na boreliozè???pytam bo malz byl ugryziony przez kleszcza kilka lat temu,mial rumien.Zadnych objaowow co prawda nie ma ,ale..wlasnie-czy ta choroba moze siè uaktywnic po latach????

O ile wiem - rumień jest ewidentnym potwierdzeniem że kleszcz był zarażony. O ile wiem choroba może się uaktualnić później, kiedy osłabnie odporność organizmu. Być może wielu z nas w gruncie rzeczy jest nosicielami różnych bakterii i one nie przeszkadzają, gorzej gdy organizm z jakiegoś powodu jest osłabiony.
Offline
Posty
887
Dołączył(a)
03 wrz 2010, 18:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: oblivion, Purpurowy i 11 gości

Przeskocz do