Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

przez Laima 11 paź 2011, 22:46
Ślicznotka, kiedy ja Ci pomogłam?(pytanie retoryczne)
Laima
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Artemizja 11 paź 2011, 22:48
Laima, to nie widzę powodu,żebyś miala sobie odbierac przyjemność z opieki nad psiakami ;) spokojnie,pomalutku-najpierw szkola,później dalej...ważne,że działasz ;)
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Mój dzisiejszy dzień

przez Laima 11 paź 2011, 22:52
Czuję się wzruszona tym co piszecie :*
Laima
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez _wovacuum_ 12 paź 2011, 15:31
Moj dzien w sumie hmm,przeplakany troszkè-cora dzisiaj wrocila do Polski..i mimo,ze jej urodzinki spèdzilismy milo i spokojnie i wiem,ze na swièta znow siè zobaczymy,odczuwam smutek i jestem rozzalona :bezradny: w pracy wzièlam dzien wolny,sprzàtam chatkè,popijam bialà herbatkè i tak siè snujè a to po necie, a to po ogrodzie..coz-zycie kierwa mac!!!!! pozdrawiam wszystkich.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
538
Dołączył(a)
17 wrz 2011, 19:40
Lokalizacja
Belgia

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez dogomaniaczka 12 paź 2011, 15:38
_wovacuum_, eh ciężkie to musi być, mama mojego P. też go widuje (nas ) raz na parę miesięcy i zawsze płacze jak wyjeżdżamy a mi jej tak szkoda :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6074
Dołączył(a)
21 maja 2011, 13:42

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez halenore 12 paź 2011, 15:43
Chyba mnie walec drogowy przejechał. Zasypiam na siedząco :zzz:
My mother said to get things done.
You'd better not mess with Major Tom...
Avatar użytkownika
Offline
Natręt Gramatyczny
Posty
4811
Dołączył(a)
12 kwi 2010, 21:32

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez _wovacuum_ 12 paź 2011, 15:56
dominika92, tak,cièzko jest..nie bèdè klamac ,ze jest inaczej :roll: no ale lecè do przodu,Nika ma teraz ogrom nauki,ja pracy-szybko czas oczekiwania zleci.Mam dzisiaj dla chlopakow pysznà lasagne i zimne piwko :D i @ :twisted: czyli gestapowskie dni :twisted: -postaram siè na nich nie wyzywac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
538
Dołączył(a)
17 wrz 2011, 19:40
Lokalizacja
Belgia

Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 12 paź 2011, 15:58
chujowy
paradoksy
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez _wovacuum_ 12 paź 2011, 16:10
paradoksy, Basia co siè dzieje??????
Avatar użytkownika
Offline
Posty
538
Dołączył(a)
17 wrz 2011, 19:40
Lokalizacja
Belgia

Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 12 paź 2011, 16:31
a, gorsze dni mam
teraz jestem w pracy i wszystko mnie wkurwia i nic nie idzie po mojej myśli :roll:
paradoksy
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez Toshi 12 paź 2011, 16:38
Mój dzień to masakra. Córka przyniosła do domu rota wirusa. Wszyscy cierpimy. Mąż wylądował w szpitalu bo tak się odwodnił, że stracił przytomność, babcia 90 lat tak się odwodniła, że też jest w szpitalu tyle, że Ona dostała 4 zawału....Już jest po zabiegu i czuje się lepiej. Moja mama cały czas w toalecie ja ledwo ciągnę. DRAMAT.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
31 gru 2010, 19:30

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez _wovacuum_ 12 paź 2011, 16:42
paradoksy, jesli Ciè to pocieszy,to w mojej pracy, rowniez nic nie jest tak jak bym chciala -na dzien dzisiejszy.Zaciskam zèby i szkliwo tracè kuurwa :pirate: ale co zrobic? :time:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
538
Dołączył(a)
17 wrz 2011, 19:40
Lokalizacja
Belgia

Mój dzisiejszy dzień

przez paradoksy 12 paź 2011, 16:53
Toshi, :shock:
paradoksy
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez Toshi 12 paź 2011, 17:02
paradoksy napisał(a):Toshi, :shock:


No wiem masakra jeszcze to chyba do mnie nie dociera. Mój mąż jest po NZK i czasami trafia do szpitala z powodu omdleń. Powinnam się przyzwyczaić ale za każdym razem staje mi przed oczami scena z reanimacji potem On na OIOMie z kablami/rurkami w każdym otworze ciała. Leczyłam się na PTSD i myślałam, że mam to za sobą, ale za kazdym razem w takiej sytuacji to wszystko wraca. Na piątek zapisałam się do terapeuty....
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
31 gru 2010, 19:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do