Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Artemizja 10 paź 2011, 20:28
Sabaidee, jesteś kochany :* dziękuję za ciepłe słowa ;) Zobaczysz kiedyś zwalę Ci się na głowę i jeszcze będziesz mnie wyganiał :mrgreen:
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Mój dzisiejszy dzień

przez Sabaidee 10 paź 2011, 20:28
Ślicznotka, no pewnie. Jakoś się pomieścimy. :D
Sabaidee
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez NewYork 10 paź 2011, 20:28
Ślicznotka, tulam na pocieszenie
NewYork
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 paź 2011, 20:28
Ślicznotka, Ja też nie lubię świąt, niestety........... :-|
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Alienated 10 paź 2011, 20:45
Dzień zaczął się dość topornie. Najpierw z trudem udało mi się zwlec z łózka, a następnie w pracy w ogóle nie potrafiłem poskładać do kupy myśli. W dodatku zapachniało w powietrzu lekkim zgrzytem z osobą usytuowaną nieco wyżej nade mną w całej tej idiotycznej hierarchii, co jak przypuszczam swój finał będzie miało dopiero w dniu jutrzejszym. Nie mam zupełnie ochoty na jakieś bezsensowne przepychanki, ale wkurza mnie totalnie kiedy ktoś co kilka kroków usiłuje mi udowodnić swoją nade mną przewagę. Tak więc, stawiam się niejako dla samej zasady ;).
Poza tym, podczas dzisiejszego spotkania z moją Panią psycholog udało mi się poruszyć pewien bardzo dla mnie istotny, a zarazem bardzo osobisty, temat. Miałem w związku z tym z początku pewne obawy, jednak jak się okazało, nie wyszło mi chyba wcale tak znowu najgorzej. Cieszy mnie to tym bardziej, że termin kolejnego spotkania mam wyznaczony dopiero na drugą połowę grudnia...
Za kolejny pozytywny akcent uważam fakt pozytywnego rozpatrzenia mojej rezygnacji z zakupionego towaru w jednym z zachodnich sklepów muzycznych. Innymi słowy, przyda się trochę dodatkowej gotówki, którą można będzie zainwestować w... chociażby kolejną zachciankę ;).
"A Magda jest najlepsza, bo ma złote serce... Bo to jest Magda...!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3400
Dołączył(a)
28 sty 2009, 19:11

Mój dzisiejszy dzień

przez Sabaidee 10 paź 2011, 20:54
samara22, e tam, dopóki Ty mnie nie zaczniesz wyganiać to Ci nic nie grozi. Ja mam bardzo dużo cierpliwości.
Sabaidee
Offline

Mój dzisiejszy dzień

przez NewYork 10 paź 2011, 20:56
Ślicznotka, czemu bez męza, rozwód czy co?

-- 10 paź 2011, 19:58 --

Monika1974, czemu świąt nie lubisz?
NewYork
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Artemizja 10 paź 2011, 21:02
Sabaidee, do mnie trzeba mieć świętą cierpliwość :mrgreen:
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez skohinka 10 paź 2011, 21:09
Cóż za dzień....Już wiem co czuła Ross z titanica. Idąc dziasiaj ulica moje smutne oczy szukaly sprzymierzenca, kogos kto w magiczny sposob mnie wyrwie z tego koszmaru, koszmaru strasznego cienia w sercu...Hmm gdyby przyjrzec sie blizej tej sytuacji idzie ladna blondynka z wysokim mezczyzna chyba para,trzymaja sie za rece...Ktoś pomysli zakochani...Ale on już dawna nie widzi w niej obiektu porzadania tylko full serwis domowy..A ona zagubiona i zakochana zrezygnowala z wszystkiego dla niego....
Szkoda dalszych słów...
Oby do jutra.
Codziennie pytam, czy kiedyś to się skończy
I nienawidzę słów: "Nic nas nie rozłączy"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
18 wrz 2011, 13:02
Lokalizacja
Kraina wiecznego cienia

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 paź 2011, 21:59
Ślicznotka napisał(a):Monika1974, ja się boję po prostu tych świąt...to będa pierwsze bez....meża:(

Kasiu...może nie będzie tak źle?

NewYork napisał(a):Monika1974, czemu świąt nie lubisz?

Bo nie jest aż tak rodzinnie przez nerwową atmosferę.
Dlatego, że jestem zła na rodziców. Mam wielki do nich żal.
Na takim jestem etapie na dzień dzisiejszy.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Mój dzisiejszy dzień

przez NewYork 10 paź 2011, 22:01
Monika1974, o co masz do nich żal?
NewYork
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez Artemizja 10 paź 2011, 22:03
Monika1974, Moniko a czy sprawę swojego żalu poruszałaś na terapii?Może warto o tym porozmawiać,bo mam wrażenie,że dusisz w sobie żal,a to nie wróży dobrze...żal potrafi niszczyć człowieka od środka...może terapeutka pomogłaby Ci spojrzeć na ten problem inaczej?
Lepiej być diablicą,niż w aureoli usychać z nudów.

Niektórym ludziom nigdy nie dogodzisz.Lepiej się z tym pogódź-mniejsze ryzyko choroby wrzodowej i psychicznej.
Avatar użytkownika
Offline
Administrator
Posty
44131
Dołączył(a)
26 lip 2011, 00:38
Lokalizacja
Z PODZIEMNEGO ŚWIATA

Mój dzisiejszy dzień

przez Laima 10 paź 2011, 22:05
U mnie dzieci ratują święta.Tak to tylko komentarze nerwowe mamy:to weź tak ,a to tak,próbuję stworzyć atmosferę a sama ją psuje.Każdy szybko zjada i czym prędzej ucieka od stołu.Nikt u mnie nie lubi i nie zasiada do wspólnego stołu wyjątkiem jest tylko te 5min w wigilię.Nawet czasem rozmów nie ma tylko każdy jak najszybciej zjada.
Laima
Offline

Mój dzisiejszy dzień

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 paź 2011, 22:15
NewYork napisał(a):Monika1974, o co masz do nich żal?

O bardzo wiele. Zapraszam do wątku na temat zaburzeń osobowości, tam swego czasu produkowałam się systematycznie.
Mój żal do nich jest na dzień dzisiejszy nieco dojrzalszy. Próbuję się dystansować do tego żalu.
Ale na początku był to żal małego dziecka.
Zasługa ciężkiej pracy.
Rodziców się nie wybiera. Wiem, że są tylko ludźmi i mogli popełnić wiele błędów.
Głównie o to, że wychowali mnie na takiego nadwrażliwca, ale to zrozumiałe....z uwagi na to co przeszłam.

samara22 napisał(a):Monika1974, Moniko a czy sprawę swojego żalu poruszałaś na terapii?Może warto o tym porozmawiać,bo mam wrażenie,że dusisz w sobie żal,a to nie wróży dobrze...żal potrafi niszczyć człowieka od środka...może terapeutka pomogłaby Ci spojrzeć na ten problem inaczej?

Kasiu, wałkujemy na bieżąco. Moja terapia opiera się o relacje z rodzicami przede wszystkim.
Nie martw się kochana:* Mam profesjonalną terapeutkę.
Buźka:*
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do