Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez IceMan 30 lip 2007, 21:55
anonim napisał(a):Zresztą gdybyś zacytował większą część mojej wypowiedzi(chociażby o jedno słowo) to wtedy jej sens byłby inny.

No widziałem że chodzi ci o te biodra. Ale miejmy nadzieję że to nic poważnego. Może faktycznie musisz coś brać na stawy ale to nie oznacza końca ćwiczeń ;)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

przez smutna48 30 lip 2007, 22:18
Chej wam ja po wielu problemach zepsoł mi sie komputer ale dobrze ze mam drugi zasilacz padł chyba zasilacz wrociłąm do swiata cywilizowanego nieposiadam się z radosci bo potem był problem z zainstalowaniem liveboxa bo tu chodzi jeden na dwa komputery i maskarka ale dziala jak narazie pozdrawiam
"Myśl to energia. Możesz stworzyć bądź zniszczyć swój świat swoimi myślami."
Susan Taylor
Offline
Posty
1540
Dołączył(a)
16 kwi 2007, 14:22

Avatar użytkownika
przez *maleństwo* 30 lip 2007, 23:39
Piotrek gdzie mozna obejżec ten odcinek :)???

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:47 pm ]
Wogóle to wydaje mi sie że bardzo mało się mówi o nerwicy , częściej o deresji ,a ludzie myślą ze nerwica to agresja... alebo nerwica żołądka... spotkałam sie z takimi oponiami wśrod znajomych ... i starałam się tym blizszym znajomym wytłumaczyc czym jest nerwica i ze ja na to cierpie ... aprzecież nie jestem agresywna , nie krzycze , nie unosze się.... itd....
wiec.. dla nich tonie do pomyslenia czym jest nerwica... a nie mowie juz o lękach które dla innych sa abstrakcyjne.. i najczęściej słyszy sie "weż sie w garść " , "masz za dużo w dupie"...."wszytko masz i nie masz sie czym przejmować" ,..."wymyslasz sobie "...."zajmij sie czymś innym "...itp

czy wy mówicie o swojej nerwicy innym???
czy tylko rozmawiacie o tym na forum???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
266
Dołączył(a)
04 gru 2006, 16:29
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 31 lip 2007, 00:23
*maleństwo*-masz racje bardzo malo mówi się o nerwicy i chyba każdy nerwicowiec spotkal się z takimi opiniami że nerwica to agresja.
No i najgorsze słowa jakie może usłyszeć nerwicowiec-"weż się w garść"
Co do mówienia o nerwicy to można o niej mówić,ale nie wszystkim
Ja powiedziałem kilku osobom z grupy studenckiej-i te osoby przyjeły to normalnie<chyba>....zresztą teraz to ich nie widuje więc teraz to o niczym z nimi nie moge pogadać :(
W ogóle ja na przykład jestem owartty w sprawie mojej nerwicy i depresji i jeżeli chce o tym komuś powiedzieć to po prostu o tym mówie.

Kolejny dzień saaaaam........... :(
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez Twilight 31 lip 2007, 07:04
A i owszem, mówię - to znaczy, przez 19 lat nie mówiłem nikomu, a kilka miesięcy temu powiedziałem 1 osobie, co było krokiem milowym. Dziś wie już więcej osób dla mnie najważniejszych, a oporów nie mam, co widać na forum ;) Czasami wręcz tym ''zdzielę'' jak wczoraj, gdy rozmawiałem ze starym kumplem (kumpel jak kumpel, żadne szczególne zażyłości) i wyjechał mi ze sloganowatymi pierdołami, że jak ktoś chciał popełnić samobójstwo, to niech popełnia, bo jest porąbany głupi etc. Od słowa do opieprzu, z moim ''cóż, szkoda, że masz o mnie takie zdanie, jakoś będę z tym żył" na start na czele.

Jego minę, w tym momencie, będę bardzo długo pamiętał :D (na osobę, która miała ciągoty samobójcze ''nie wyglądam'' i zresztą nie wyglądałem też wtedy, kiedy je miałem w wyjątkowo niebezpiecznym stopniu - wielu pewnie by szybciej nerkę zjadło, niż pomyślało, że mógłbym popełnić samobójstwo. Zawsze tak jest ;) )

Pozdrawiam

Ps.

A dzień z gatunku tych dziwnych. Zaczął sie wspaniałym samopoczuciem, czyli powinienem się domyślić, że lepiej nie wychodzić z łóżka :D Bombardowanie negatywnymi akcjami, od kłótni, poprzez złe wiadomości, na całkowicie idiotycznej i jak żyję niezależnej ode mnie sytuacji, w której wystawiłem do wiatru osobę, w sumie ''załatwiającą'' mi pracę, przez co wizja rozpoczęcia kariery kloszarda za czas jakiś przybliżyła się szkaradnie :D

A zakończył sie dzień bardzo pozytywnie i miło... Więc co tu rzecz, dziwny dzień. Dziwny.
Avatar użytkownika
Offline
PersonaNonGrata
Posty
935
Dołączył(a)
19 lip 2007, 01:47
Lokalizacja
Rivendell

Avatar użytkownika
przez vampirek82 31 lip 2007, 10:04
ja od poczatku musialam powiedziec mamie gdyz ciezko ze mna bylo.....i w sumie najblizsi wiedzieli, tak samo z moimi najblizszymi znajomymi, mowilam im i mimo tego ze do konca nie rozumieli to akceptowali, gorzej z osobami malo znanymi....np jak zaczynalam sie z kims spotykac to musialam powiedziec gdyz nie moge sobie pozwolic zeby jechac z kims kogo nie znam gdzies..... i nie zawsze to bylo akceptowane, wiec teraz sie nie spotykam i mam swiety spokoj :)
bethiwszystko oki ze mna, takie sprawy kobiece ;) a szpital jak dla mnie to najlepsze miejsce do wyspania :) od dziecinstwa jestem przyzwyczajona do szpitali wiec wzbudzaja one we mnie raczej pozytywne odczucia :)
hehhhhh dzien jak to dzien, dzisiaj nieciekawy, chyba czas na tabletke gdyz juz z cztery dni nie bralam, ale ciesze sie ze juz moge sobie pozwolic na branie lekow w takich odstepach czasowych :) milego dzionka wszystkim zycze :)
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

przez xxxx 31 lip 2007, 11:24
Ja dziś jestem jakiś wściekły... Zaliczyłem już 3 "miłe" rozmowy :evil:
Offline
Posty
40
Dołączył(a)
25 lip 2007, 12:57

Avatar użytkownika
przez inez3 31 lip 2007, 11:39
hmm... u mnie od poczatku wiedzieli rodzice (coz, tak to jest jak sie wie o swoim dziecku wszystko), potem mowilam najblizszym mi osobom. nie mialam jakos oporow, doszlam do wniosku, ze jak bee to ukrywac przed osobami, z ktorymi sie spotykam to bede sie bardziej meczyc. nikt mnie nie wysmial, ale oczywiscie bylo zdziwienie... ja taka odwazna, wesola itd. boje sie jechac autobusem czy wybyc na jakis wyjazd poza dom...

Dzien, jak codzien - w pracy. Rano mialam wizyte u babskiego lekarza, naczekalam sie troche, bo babka utknela w korku i sie spoznila 45 min.
Dzis wracaja rodzice, na szczescie jutro jada na dzialke i wracaja w niedziele.

tak strasznie chcialabym sie wyprowadzic, teraz juz wiem, ze jestem na to gotowa. niestety sama mieszkania nie wynajme, bo w wawie ceny sa wieeeelkie, a moj facet na razie boi sie mieszkania razem, nie jest do konca przekonany. tak wiec zostaje mi moj dom...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Avatar użytkownika
przez vampirek82 31 lip 2007, 12:03
xxxx napisał(a):Ja dziś jestem jakiś wściekły... Zaliczyłem już 3 "miłe" rozmowy Evil or Very Mad

daj na luz, nie pozwol aby kros popsul Ci dzien!!!!!!


inez3 napisał(a):tak strasznie chcialabym sie wyprowadzic, teraz juz wiem, ze jestem na to gotowa.

a moze masz jakas kolezanke, najwazniejszy jest poczatek, pozniej to juz jakos pojdzie, wiec nie poddawaj sie tylko rob wszystko aby postawic na swoim!!!!
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez rolingstone 31 lip 2007, 12:12
mój dzień jak co dzień od jakiegoś czasu. nie będę się użalał i czekam na działanie leków (nie piszę jakich, bo moderator przeniesie mi posta do innego działu ;)

Poza tym straszna pogoda w Warszawie. Chmury jak jesienią. Stąd pewnie i to samopoczucie nie najlepsze.

Pozdrawiam wszystkich Forumowiczów

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:13 am ]
vampirek82 napisał(a):ciesze sie ze juz moge sobie pozwolic na branie lekow w takich odstepach czasowych :)


vampirek82 - ale Ci zazdroszczę szczęściaro ;)
Nerwicę można pokonać :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
304
Dołączył(a)
04 kwi 2006, 12:52
Lokalizacja
Wawa

Avatar użytkownika
przez vampirek82 31 lip 2007, 12:21
rolingstone napisał(a):Poza tym straszna pogoda w Warszawie. Chmury jak jesienią. Stąd pewnie i to samopoczucie nie najlepsze.

u mnie pogoda taka sama do bani :?


rolingstone napisał(a):vampirek82 - ale Ci zazdroszczę szczęściaro Wink

hihi, jeszcze troche i tez tak zrobisz:)
a ja dzisiaj zapisalam sie do psychiatry, gdyz nie chce juz brac lekow, ewentualnie niech mi przepisze jakies delikatne na podtrzymanie stanu:)
oj jaki swiat bedzie cudowny bez lekow :)

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:21 pm ]
rolingstone daj znac przed wyjazdem co i jak!!!!!!! czekam :)
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

przez raven 31 lip 2007, 12:36
Ja nie powiedziałem starszym o mojej nerwicy i chyba nigdy tego nie zrobie. Tak na prawde to nikt o tym nie wie ( oprucz was;) ). Rodzice na pewno by się starali pomóc mi ale nie zrozumieli by tego. Z resztą wole aby ludzie nie wiedzieli o tym. Nie chce być traktowany w inny sposób. Nie chce mieć żadnej taryfy ulgowej. Na pewno widać to że jestem słabszy psychicznie, że troche boje sie "życia", ale gdy kiedyś coś osiągne (chociażby ułoże sobie życie, bede miał dziewczyne, prace itp.) to bede sie czuł że sam na to zapracowałem. Pewnie powiecie że o wiele łatwiej było by mi gdyby kilka osób wiedziało i gdybym zaczął sie leczyć, ale ja mam takie wrażenie że było by jeszcze gorzej. Czasmi mam ochote z kimś o tym pogadać, ale jakoś nie potrafie... Ostatnio z resztą jest już lepiej, najgorzej było na początku (3 lata temu) miałem nawet ochote umrzeć. Teraz już nie mam takich myśli, jest coraz lepiej, tylko czasami przeszkada mi samotność. Mam kilku kolegów, ale chciałbym poznać jakąś fajną dziewczynę;)
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
09 lut 2007, 20:07

Avatar użytkownika
przez vampirek82 31 lip 2007, 12:45
raven napisał(a):Pewnie powiecie że o wiele łatwiej było by mi gdyby kilka osób wiedziało i gdybym zaczął sie leczyć, ale ja mam takie wrażenie że było by jeszcze gorzej.

nio dokladnie, ja bym tak powiedziala, a gorzej to napewno nie bedzie. ja powiedziala, nwet ostanio dla mojego szefa i wcale nie czuje ze jestem traktowana ulgowo, i mimo tego ze ludzie wiedza sama znalazlam sobie prace w innym miescie i czuje ze sama na to zapracowalam ;)


raven napisał(a):tylko czasami przeszkada mi samotność. Mam kilku kolegów, ale chciałbym poznać jakąś fajną dziewczynę

nio samotnosc w tej chorobie to chyba najbardziej przeszkadza....niestety....ale wkoncu musi byc lepiej!!!!!!! :)
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 31 lip 2007, 13:10
hej kochani pozdrawiam z nad morza :) trzymam się jakoś choć łatwo nie jest bo pogoda do bani :(( nie wziełam póki co zoloftu ale hydroksyzyna ratuje mi życie i dzięki temu jakoś funkcjonuje jeszcze raz buziaki dal Wszystkich odezwę się jak już będę pod stałym łączem :))
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do