Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez anonim 24 lip 2007, 01:21
A ja ostatnio ciągle siedzę przed kompem i myślę, już nawet nic nie robię na komputerze tylko po prostu mam włączone gg i czekam... No właśnie jak jakiś debil czekam aż ona(tzn, dobra koleżanka z przeszłości) się do mnie odezwie i zacznę z nią rozmawiać... Rozmawiałem z nią ze 2 razy ale to były krótkie rozmowy, po chwili temat się kończył i end... jaki ja głupi jestem... Co chwile zmieniam opisy, każdy następny jest bardziej dołujący od "najsmutniejsze są oczy w których zgasła nadzieje" po fragmenty utworu "One"(Metallica) "hold my breath as I wish for death
oh please God, wake me" Wiem jestem walnięty... Czekam na coś co nigdy nie nastąpi...

Nie wiem czemu czasem mam takie jazdy że coś robię i wydaje mi się że to już było( jakby mi się to wcześniej śniło :shock: ) np. siedze pisze posta na jakimś forum i wydaje mi się że kiedyś już go pisałem...
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

Avatar użytkownika
przez inez3 24 lip 2007, 08:24
anonim napisał(a):Nie wiem czemu czasem mam takie jazdy że coś robię i wydaje mi się że to już było( jakby mi się to wcześniej śniło Shocked ) np. siedze pisze posta na jakimś forum i wydaje mi się że kiedyś już go pisałem...

anonim standardowe uczucie deja vu, raczej nic dziwnego...

u mnie wczoraj dzien jak co dzien. rodzice wyjechali nad morze, wracaja w przyszly wtorek po czym w srode jada na dzialke i siedza tam do przyszlej niedzieli. ja natomiast w weekend jade do "tesciowej". mimo tego, ze przez 3 tyg. mieszkalam poza domem to i tak odczuwam lekki dyskomfort, ze tam jade. moze sie nie boje, ale pamietam ze czasem bylo tam zle. w sumie to tylko pierwszego dnia po przyjezdzie. ostatnia moja "wycieczka" do mamy mojego bartka byla chyba najlepszym wyjazdem ze wszystkich moich samodzielnych podczas choroby... tylko niech mi ktos wytlumaczy czemu zawsze tak dziwnie sie czuje przed? to tylko 2 dni... nie wiem, moze to zle wspomnienia, ze nie bylo "idealnie", choc i nie tragicznie... ale ja jestem porabana...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Avatar użytkownika
przez Jaśkowa 24 lip 2007, 09:11
chyba mam nawrót choroby no cóż można było się spodziewać, zaczęło się w piątek od wymiotów , dziś nie jest lepiej od rana lecę na hydroksyzynie, mam jadłowstręt, telepie mną, lekarz mówi, że powinnam dać radę bez leków, hahaha łatwo powiedzieć ;) dzisiejszy dzień - kolejny dzień piekła :cry:
Jest taka cierpień granica za którą uśmiech pogodny się zaczyna
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1157
Dołączył(a)
14 mar 2007, 23:13
Lokalizacja
stolyca&ząbki

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Tygryska 24 lip 2007, 09:36
vampirek kciuki zacisniete.Czekam na relację ;)

inez3 ja też łapię jakiegoś stresa przedwyjazdowego. Zawsze na tych wyjazdach było bardzo fajnie, moje lęki sie wyciszały, ale...Może boje się rozczarowania że tym razem nie będzie super?Może boje się sprawić jakiś zawód, kłopot lubemu?Pracuję myślowo nad tym żeby przegnać te lęki.

Jaśkowa trzymaj się, bedzie lepiej!

Zaczyna mi się nudzić to nicnierobienie. Mam nadzieję że po powrocie szybko znajdę pracę bo inacze zacznę świrować ;)

W czasie wyjazdu będziemy z lubym świętować trzecią rocznicę :D Jako niespodziankę biorę małego szampana i właśnie wpadłam na pomysł żeby kupić do tego plastikowe kieliszki, ciekawe tylko czy uda mi się takie dostać :roll:.Ruszam na poszkiwania.

Darek głupoty gadasz. Ja bym dodała tylko do twojego image pogodny uśmiech.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez inez3 24 lip 2007, 10:26
Tygryska tylko widzisz, moj problem z wyjazdami to nie taki sobie stres... moja choroba zaczela sie wlasnie wtedy gdy mialam wyjechac na 10 dni na oboz ze szkoly - nie pojechalam i sie zaczelo. tak strasznie sie balam, ze nie dam rady, ze bede ie zle czuc, ze nie bede mogla jesc itd. w kolejnym roku pojechalam, bo inaczej nie zaliczylabym roku... pierwsza noc to koszmar, budzilam sie co chwila, trzeslo mna, bylam spocona jakbym brala udzial w maratonie w pełnym sloncu... potem bylo co raz lepiej i ogolnie rzecz biorac dobrze wspominam ten wyjazd... niestety nadal pozostala mi obawa, ze sama nie poradze sobie jak mi bedzie niedobrze, slabo... wtedy bym uciekla do domu, do rodzicow... wszystko inne mozna powiedziec, ze wyleczylam. wychodze z domu, pracuje, jezdze gdzies, ale lek, ze bede sama i nie dam rady pozostal, moze nie popadam w panike, ale wewnetrznie staja mi przed oczami same niemile wspomnienia. kiedys uwielbialam wycieczki, jak jechalam z rodzicami do dziadkow to sie ze mnie wszyscy smieli (jak bylam mala), bo ciagle chcialam gdzies jezdzic i cos zwiedzac, bo mi sie nudzilo...
niby u "tesciowej" bylam milion razy, czuje sie tam dobrze, z reszta znam okolice bo niedaleko mieszkaja moi dziadkowie i siostra mojego taty, jezdzilam tam na wakacje, wiecej, bylam teraz tyle czasu bez rodzicow, wiecej, wiem, ze nic mi nie bedzie i wszystko bedzie ok, ale gdzies podswiadomie przypominam sobie jakie były ZAZNACZAM momenty kiedy jedzenie stawalo mi w gardle, nie moglam spac, mdlilo mnie... wiecej bylo dobrych rzeczy, ale ja pamietam te zle... nie wiem czy ja sie boje, ze ktos zauwazy, ze nie jestem idealna? ze cos spieprze w swoim zachowaniu i co wtedy? mama mojego faceta bardzo mnie lubi, zawsze mi mowi, ze mam robic co chce i mam czuc sie jak u siebie w domu... moze teraz sie nie boje, ale czuje cos dziwnego... to jest jedna rzecz, z ktora nie moge sobie poradzic. lubie tamte okolice, spedzalam tam wakacje odkad pamietam, mam tam swietnych znajomych, ale wolalabym zeby byli rodzice i wtedy bym byla normalna,szalalabym do poznej nocy, a potem wracalabym do nich... oni nie sa mi potrzebni do niczego, nie wiem, moze sama swiadomosc i jak bylam teraz dlugo poza domem to wcale nie chcialam wracac, bo bylomi lepiej, myslalam sama za siebie, robilam co chcialam i wiem, ze normalnie dajke rade... porypane to wszystko... :P

człowiek nerwica jakos sie nie wystraszylam twojego zdjecia... wygladasz normalnie... nie masz trzeciego oka, reki wystajacej z glowy i wcale nie jestes obrzydliwy i szkaradny... nie mowie tego zeby cie pocieszyc... mowie co widze... normalny z ciebie facet, taki misio, prawie jak moj... mozna sie wtulic :smile:

vampirek82 strasznie jestem ciekawa jak bylo... wiec jak wrocisz, opisz wszystko. kurcze, net mi padl w domu i dopiero serwis w srode popoludniu... dobrze, ze w pracy mam to sobie przeczytam jak ci poszlo...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 24 lip 2007, 11:38
Inez3,Tygryskadzięki za dobrą opinie o moim wyglądzie ;)
Kurcze ja cały czas kaszle....ale to jeszcze nic czasami dochodzi do takiego momentu,że poprostu zaczynam się dusić :shock: bo coś mi wlatuje do krtanii nie umiem oddychać na pare sekund...Takiej akcji jak dziś w nocy nigdy w życiu nie mialem...wstałem z łóżka zacząłem kaszleć i nagle zacząłem się dusić i myślałem,że się udusze bo powietrza złapać nie umiałem ustami przez pół minuty :cry: Kurcze boje się ze to może być jakaś choroba krtani,albo zostałem astmatykiem<tylko nie wiem na co uczulony jestem>Szczerze wole mieć astme niż chorobe krtani.
Dzisiaj sobie zrobiłem badanie krwi,następnie inhalacje,jutro będe miał wyniki ze wszystkich prześwietleń,badań i zobaczymy co wyjdzie :cry:
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

Avatar użytkownika
przez IceMan 24 lip 2007, 11:44
Co za piękny dzień, pięknie deszczyk popadał, słonko bezskutecznie przedziera się przez chmury, ja miałem być teraz na basenie, kochane wakacje :lol: ale spoko jest - coś innego sobie dzisiaj zorganizuję (bo nie usiedzę ;) )

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 11:44 am ]
Darek zdrowia życzyć tylko!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez Zorki 24 lip 2007, 11:59
Deszcz spadł. Spałbym cały dzień. Nawet mi się stukać w klawisze nie chce.

Od poniedziałku znów zacząłem robotę, znów mam zorganizowany dzień i mi z tym dobrze. Lecz na kilka dni zwalniam obroty i nie zabieram się za nic nowego. Potrzebne mi to. Odpocznę, a pod koniec tygodnia nastąpi przesunięcie sił na pozycje do ataku :> Zaś w weekend będzie spotkanie forumowiczów, więc będzie okazja się odstresować.

Darek napisał(a):Jakbyście chcieli mnie widzieć to fotka jest w ludziach z forum ;)
<Mówiłem,że wyglądam beznadziejnie :( >

Kolejny ryczy nad swoim "beznadziejnym" wyglądem, a okazuje się, że wygląda zwyczajnie. Darek, wyglądasz jak szary człowieczek, tak jak i większość z nas.
Dlaczego słyszałeś, że wyglądasz jak idiota? Niech zgadnę: zaniedbany, zgarbiony, opuszczone ramiona, przerażony wzrok, minka "przepraszam, czy tu biją?".
Twój wygląd nie jest żadną wymówką, byś nie był szczęśliwy. Fizycznie jesteś normalnym człowiekiem i nie masz żadnych patologicznych zmian utrudniających Ci życie.
Poczucie własnej wartości, to jest to, nad czym musisz pracować.

Tygryska, trzymaj się, bo Ci się wyjazd przyda.
Ja stosuję pojemniczki po kliszach ;)


Hmm... ja za kogoś miałem kciuki trzymać ;)
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez vampirek82 24 lip 2007, 12:28
dzieki wszystkim za trzymanie kciuków :) jakos poszlo :) niestety odpowiedz dopiero jutro..... :? maja zadzwonic ok 16-ej, ale szczerze to mam cichutka nadziej ze mnie przyjma :smile: ale nie mowie hop.... a wiec jak nasz jesden z nerwusków własnie mi powiedzial "od 15 obgryzanie klawiszy w telefonie" :)
scrat napisał(a):Zarezerwuj sobie parę dni, może nawet tydzień, może urlopu? Tak żebyś mogła spokojnie odstawić. Bo tak, to bez sensu - jeżeli próbujesz odstawić wiedząc, że będzie sytuacja potencjalnie sprzyjająca lękom (ta rozmowa o pracę), to tylko będziesz się męczyła...

wlasnie tutaj jest probem, zmieniam prace i nici z urlopu...... ale obie mam nadzieje ze sie uda, chociaz ja bym nie probowala odstawiac leku jakbym byla zupelnie sama...hehhhh chyba jakies schizy bym miala, tak mi sie przynajmniej wydaje.....niestety narazie mi wrocic do codziennego brania leku..... :?
ale narazie o tym nie mysle gdyz jestem przeszczesliwa z rozmowy :)
jeszcze raz dzieki wszystkim, jestescie KOCHANI!!!!!!!

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:29 pm ]
Tygryska napisał(a):W czasie wyjazdu będziemy z lubym świętować trzecią rocznicę Very Happy Jako niespodziankę biorę małego szampana i właśnie wpadłam na pomysł żeby kupić do tego plastikowe kieliszki, ciekawe tylko czy uda mi się takie dostać Rolling Eyes.Ruszam na poszkiwania.

hihi to bedzie sie dzialo :):):) zycze super urlopiku!!!! ale Ci fajnie, wypoczniesz sobie <marzy> baw sie dobrze!!!!! :) i wracaj do nas szybciutko :)
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

przez Pstryk 24 lip 2007, 17:22
He, takiego dnia już dawno nie było.
Jestem "przydupiona", czuję się winna wszystkiego i ta nienawiść do siebie...
Po raz x-ty pretensje faceta, że nie może mnie dupczyć kiedy on ma na to ochotę, że się do niego nie dobieram, że że że...
Nie wiem co się dzieje, ale czuję się winna. Chcę tylko zasnąć i się nie budzić. Ciągle bym spała...
To robie źle, tamto i owanto też. Cała jestem złem. Jestem potworem z planety "Największy koszmar Twojego życia"...
Niszczę, niszczę, niszczę.
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez anonim 24 lip 2007, 17:39
Człowieku Nerwica, Czy jak wolisz po imieniu Darek. Przesadzasz z swoją samoocena, nie jesteś brzydki, a na pewno wyglądasz lepiej ode mnie(mam ryj jakby mnie w dzieciństwie z procy karmili, do tego jestem blondynem i mam rudą brodę :lol: ) Tylko te twoje oczy....tak jak z mojego podpisu....
Ostatnio edytowano 24 lip 2007, 17:45 przez anonim, łącznie edytowano 1 raz
"MUSZĘ LECZYĆ SIĘ NA BÓL I STRACH
GDZIE JEST CZŁOWIEK KTÓRY Z SIEBIE SAM POKAŻE MI JAK
KTO POKAŻE MI JAK ?"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
583
Dołączył(a)
08 paź 2006, 20:10

przez Amy Lee 24 lip 2007, 17:41
No widzisz, Darek? Nie masz trzech głów, zielonych czułków ani macek, więc nie ma powodu histeryzować 8)

Ja powolutku zabieram się stąd i idę balować z kumplami :mrgreen:
Ponadto koleżanka zaprosiła mnie na weekend, więc jestem podkręcona, bo coś się kurczę dzieje, tak bardziej wakacyjnie jest :smile:

Trzymajcie się cieplutko!
Amy Lee
Offline

Avatar użytkownika
przez gusia 24 lip 2007, 17:56
Oj Darek,Darek naprawdę przesadzasz.
Co z tego że masz parę kg więcej? (pewnie tego w sobie nie lubisz) ,też mam i co?Mam się z tego powodu nienawidziec? Albo co gorsza popaść w jakąś obsesję? Hehe ,nie ,to dla mnie byłoby za trudne.
Uwierz ,nie wszystkie kobiety lubią szczupłych ;)
Nadrabiaj pewnością siebie ,eee tam nadrabiaj,bądż sobą.....jest dobrze ,uwierz .
Kiedyś ,jak poznałam męża byłam super laską :oops: ,pewnie taka chciał ,ale to się zmieniło ,nie dość ze cholernie przytyłam to jeszcze wiesz......agora...i co? Powinien mnie zostawic? Siedzi grzecznie na dupie ,ups.
Darek głupot więc nie gadaj tylko zacznij w siebie wierzyć :)
I naprawdę nie powinieneś mieć sobie nic do zarzucenia ,tym bardziej że jesteś strasznie miłym ,uprzejmym facetem,tylko więcej wiary w siebie.
I wiesz? fajnie że wstawiłeś to foto ,to myślę taki pierwszy krok ;)
Pzdr
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Avatar użytkownika
przez scrat 24 lip 2007, 18:03
gusia napisał(a):Oj Darek,Darek naprawdę przesadzasz.
Co z tego że masz parę kg więcej? (pewnie tego w sobie nie lubisz) ,też mam i co?Mam się z tego powodu nienawidziec? Albo co gorsza popaść w jakąś obsesję?


Jak moja była. Bulimiczka. Koszmar... (ale rozstaliśmy się z innego powodu)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
2093
Dołączył(a)
17 lip 2007, 16:44
Lokalizacja
Warszawa

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do