Mój dzisiejszy dzień

Nic związanego z tematami 'nerwica', 'stres', 'depresja', 'psychologia' itd.
W końcu nie tylko psychologią człowiek żyje. ;)

Avatar użytkownika
przez .Kinga. 15 lip 2007, 16:04
no to jesteśmy dwie :mrgreen:
Wiem co to bezsenność,depresja,autoagresja,samotność,huśtawki nastrojów,brak tożsamości,bezsilna rozpacz i gniew,bezpodstawny lęk i podejrzenia oraz porażka. Wiem co to radość i pasja.

http://www.youtube.com/watch?v=_N_Ck1KcAEo - dla Was wszystkich chwila wytchnienia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
459
Dołączył(a)
21 maja 2007, 17:30
Lokalizacja
W-wa

Avatar użytkownika
przez depresyjny86 15 lip 2007, 16:22
Też źle znoszę upały. Chyba powinnam urodzić się w Norwegii- jak kocham zimę i mrozy!!!


Ja też nienawidze upałów ;)
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6839
Dołączył(a)
12 wrz 2006, 15:58
Lokalizacja
Gdańsk

przez Pstryk 15 lip 2007, 19:25
A ja uwielbiam :D mrr wylegiwać się na słoneczku :D

Szkoda, że tak mało czasu miałam dla siebie... Wszyscy tylko czegoś chcą i oczekują, niektórzy robią sobie ze mną co chcą. Eh, Zorki, jak radzisz sobie w takich sytuacjach?
:D
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez Tygryska 15 lip 2007, 19:27
Zorki może spójrz na to z drigiej strony- musisz byc niezłym słuchaczem, mieć coś pozytywnego co powoduje że ludzie chcą ci mówić o różnych rzeczach.

małgonia35 mi ostatnio tez chodzi po głowie metafora ze światełkiem w ciemnosciach, czasem gaśnie, czasem świeci słabiej ale jest, po raz kolejny się zapala.

Czarownica_Akara bethi ma racje. Ja tez bardzo długo myslałam że jak costam się stanie (wyprowadzę się z domu/znajdę pracę/...) to to pozowli mi się pozbierac. Niestety przyczyna mojego stanu tkwi we mnie samej więc zmiany na zewnątrz maja tylko częściowy wpływ.
Nie ma możliwosci nieodpłatnej terapii?

Ja ostatnio jestem bardzo refleksyjna. Oj sporo na temat mojego życia i mnie przemyślałam. Czasem lęk znów sciska mi gardło, ale generalnie jest lepiej i mam nadzieję że będzie lepiej.Czasami sama siebie załamuję, jestem okropnie niedojrzała, moje leki przesłoniły mi kawałek świata i za bardzo się skoncentrowałam na sobie :oops: No ale pracuje nad tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
589
Dołączył(a)
05 sie 2005, 19:14

Avatar użytkownika
przez IceMan 15 lip 2007, 19:51
Ja też nienawidze upałów

A ja kocham słooonko :mrgreen: Jak jest pochmurno to ja jestem pochmurny jak jest słonecznie to i ja słoneczny jestem ;) (a przynajmniej tak się czuję)
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez inez3 15 lip 2007, 20:06
ja lubie slonce, ale nie gdy siedze w pracy lub stoje w korku w samochodzie bez klimy... dla mnie optymalna temperatura to 25 stopni, a nie 35... juz zaczynam tesknic za tym jak bylo ostatnio chlodno...

hmm, we wtorek powrot do domu... dziwnie jakos, nie chce mi sie specjalnie... przyzwyczailam sie, ze jestem sama z moim facetem i robie co chce i kiedy chce...

tak sie zastanawiam czy kiedys sie wylecze... pierwszy atak choroby mialam 3 lata temu... po roku pierwszy nawrot, w tym roku kolejny (mimo lekow) - tym razem krocej ale znowu to koszmarne uczucie... przeszlam terapie grupowa, przy nawrocie indywidualna, teraz chodze tez indywidualnie... i co? i mimo tego, ze dobrze sie czuje, normalnie, to i tak boje sie gdzies wewnetrznie tego samego. przy pierwszym ataku choroby wierzylam, ze sie wylecze, nie moglam sie doczekac odstawienia leku, a teraz mysle sobie, ze moge brac go do konca zycia zeby tylko nie bylo tego wszystkiego... nie wiem, wydaje mi sie, ze nie potrafie wykorzystac tego czego dowiedzialam sie na wszystkich terapiach... niby wiem co robic, ale nie potrafie. kiedy nerwica atakowala nie potrafilam jej pokonac i bylo tak samo - no, moze o wiele krocej to trwalo... wszyscy, ktorzy wiedza jak bylo twierdza, ze teraz lepiej daje rade, ale co z tego? ja caly czas twierdze, ze wcale tak nie jest... ehh
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez Pstryk 15 lip 2007, 20:15
Wolisz chuchać na zimne Inezko. To tak jak większość z nas. Myślę, że nie lata o to, żeby czekać aż minie. Jesteś na dobrej drodze i to cieszy moje serce. Cierpliwości tylko Ci trzeba i docenienia tego, co już osiągnęłaś. Nie pozwól aby choróbsko odebrało Ci to, co osiągnęłaś. Ja i tak czuję, że tą wojnę Ty wygrasz ;) a mam do takich spraw nosa :D


Piotrek napisał(a):Jak jest pochmurno to ja jestem pochmurny jak jest słonecznie to i ja słoneczny jestem Wink (a przynajmniej tak się czuję)

To sie chyba nazywa meteopatia (?). Sęk w tym, żebyś nie uzależniał humorku od pogody ani innych czynników. Eeee, Ty? Nieeeee. Całuje!
Pstryk
Offline

Avatar użytkownika
przez Zorki 15 lip 2007, 21:49
Słonecznie, radośnie, "babom łydki bieleją w podkasanych spódnicach". W tym tygodniu pracuję na nocki, więc upały prześpię :)

bethi napisał(a):Szkoda, że tak mało czasu miałam dla siebie... Wszyscy tylko czegoś chcą i oczekują, niektórzy robią sobie ze mną co chcą. Eh, Zorki, jak radzisz sobie w takich sytuacjach?

Dużo Ci nie poradzę, bo takich ostatnio nie miewam. Rodzina zaakceptowała, że ja muszę żyć po swojemu, znajomi nie włażą z buciorami, bo ich już nastraszyłem ;) , w pracy nikt nie wymaga ode mnie więcej, niż sam od siebie wymagam. Po cichu przyznam, że trochę brakuje mi, żeby ktoś wszedł na moje terytorium, żebym mógł się sprawdzić w bronieniu go :)

A po mojemu mówiąc, trzeba być jak:
Obrazek
patelnia teflonowa

W ogniu nie przywiera do mnie nic, czego bym nie chciał. A w razie czego mogę obrócić patelnię i nią kogoś zdzielić ;)
Tak się staram.

Tygryska napisał(a):Zorki może spójrz na to z drigiej strony- musisz byc niezłym słuchaczem, mieć coś pozytywnego co powoduje że ludzie chcą ci mówić o różnych rzeczach.

Jestem. Ale wczoraj nie byłem.

Tygryska napisał(a):Ja ostatnio jestem bardzo refleksyjna. Oj sporo na temat mojego życia i mnie przemyślałam. Czasem lęk znów sciska mi gardło, ale generalnie jest lepiej i mam nadzieję że będzie lepiej.Czasami sama siebie załamuję, jestem okropnie niedojrzała, moje leki przesłoniły mi kawałek świata i za bardzo się skoncentrowałam na sobie :oops: No ale pracuje nad tym.

Ja tam nie powiem, żebyś była niedojrzała. Zwłaszcza, że bardzo podobają mi się rzeczy, które piszesz i Twój stosunek do inych i samej siebie.
Jedyną rzeczą, jakiej powinniśmy się bać, jest sam strach. (Franklin Delano Roosevelt)
Zawsze jestem gotów się uczyć, chociaż nie zawsze chcę, by mnie uczono. (Winston Churchill)

Zmieniłem się. Wyzdrowiałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
387
Dołączył(a)
27 gru 2006, 03:10

Avatar użytkownika
przez inez3 16 lip 2007, 09:32
bethi tak tak, masz racje. tylko ja bym chciala ta wojne wygrac raz a dobrze, a nie tak ciagle ponownie staczac bitewki. ciesze sie, ze we mnie wierzysz, to pomaga...

ah ta comiesieczna babska przypadlosc... dlaczego akurat w te upaly?? :P siedze sobie w pracy, wiatraczek mi wieje i jest do wytrzymania. jutro chyba wezme dzien wolny, bo urlopu raczej miec nie bede w tym roku... mam takie stanowisko ze jak mnie nie ma to papiery gina i nikt nie wie gdzie co jest... no coz... takie zycie...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

Avatar użytkownika
przez IceMan 16 lip 2007, 09:36
A ja nie wiem co mi dzisiaj w ten głupi łeb palnęło że położyłem się chyba o 3 i wstałem o 9 choć nie musiałem a z drugiej strony nie mogłem spać. Ranny ptaszek się zrobił :P No nic to może skoczę na basen jak towarzystwo wypali (no i oczywiście mam standardowy lęk przed wyjściem do ludzi do przełamania ;) ). Miłego dnia wszystkim!
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez inez3 16 lip 2007, 09:48
Piotrek fajnie tak moc isc na basen czy cos innego, a nie siedziec w pracy... ale z drugiej strony jak przez rok siedzialam dzien w dzien w domu (przez chorobe) to mialam juz nawet siebie dosc :P taka bylam znudzona, ze juz nic mi sie nie chcialo... w koncu sie podnioslam i poszlam do pracy... oj ale teraz by mi sieprzydal chociaz jeden dzien wolnego... :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

przez małgonia35 16 lip 2007, 09:48
UUUUpał:( przy moich "zamulających" lekach nic dobrego...byle do wieczora:)
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
12 maja 2007, 10:50
Lokalizacja
wrocław

Avatar użytkownika
przez IceMan 16 lip 2007, 09:50
inez3 napisał(a):ale z drugiej strony jak przez rok siedzialam dzien w dzien w domu (przez chorobe) to mialam juz nawet siebie dosc

Masz świętą rację ja już w tym domu świruję. Dlatego lecę na ten basen. Tylko ekipa coś się zebrać nie może... więc jak chcecie to zapraszam na basen miejski do Jawora - bo mi się samemu iść nie chce :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
4789
Dołączył(a)
30 wrz 2006, 13:49
Lokalizacja
Wroc

Avatar użytkownika
przez vampirek82 16 lip 2007, 10:04
heh cos dlugo mnie nie bylo......;)
na basenik tez bym smignela, tak goraaacccccooooo......
a poza tym mialam wypadek :( facet we mnie walnal i teraz autko u mechanika stoi :(
"Bo umrzeć to zbyt mały powód, żeby przestać Kochać"
a gdyby tak zaczarować cały świat...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
309
Dołączył(a)
12 cze 2007, 15:18
Lokalizacja
Wrocław

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Purpurowy i 12 gości

Przeskocz do